Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z. Ziobro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z. Ziobro. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 lutego 2022

Wiadomości TVP przemilczały konferencję prasową Z. Ziobry!

Nie miałem możliwości obejrzenia dziś konferencji prasowej Z. Ziobry dotyczącej niedawnego orzeczenia TSUE w sprawie tzw. "mechanizmu warunkowości" uzależniającego wypłatę pomocową środków unijnych od przestrzegania przez dane państwo mitycznej tzw. unijnej praworządności. 

Na szczęście moi znajomi podesłali mi linki do tej konferencji, które też Szanownym Państwu rekomenduję w postaci dwóch relacji, bo nie wiem która się ostatecznie utrzyma na YouTube: 



I powiem tak. 

Minister Z. Ziobro powiedział niewygodną prawdę o tym, że niestety polski rząd, którego jest członkiem dał się oszukać Unii Europejskiej w czasie negocjacji budżetowych w lipcu i grudniu 2020 roku, kiedy to premier M. Morawicki de facto podpisał unijne rozporządzenie w tej sprawie. I muszę przyznać, że już wówczas Z. Ziobro mówił publicznie, że premierzy Polski i Węgier powinny w tym obszarze postawić weto i byłoby to jedynie z korzyścią dla tych krajów. Ja zresztą też od samego początku też uważałem, że to weto winno być zastosowane. 

Polecam obejrzenie tej konferencji prasowej, bo ona naświetla i tłumaczy jakżeśmy jako polskie państwo zostali perfidnie oszukani przez elity unijne z przewodniczącą KE, Niemką Ursulą von der Leyen na czele, która została tą przewodniczącą tak naprawdę dzięki Polsce i premierowi M. Morawieckiemu. Ale cóż... ten Polak, który wierzy Niemcom lub Moskwie może być a'priori uważany na naiwniaka i takim naiwniakiem okazał się niestety nasz premier. 

Z. Ziobro podczas tej konferencji prasowej wskazał na prawną i polityczną nierówność traktowania Polski w stosunku do krajów Starej Europy a w szczególności do Niemiec. Polskę się szantażuje praworządnością w odniesieniu do Izby Dyscyplinarnej SN, która tylko pośrednio powoływana jest przez polityków (w większości zresztą przez samych sędziów) a w Niemczech sędziów SN powołują tylko politycy i to jest zgodne z praworządnością? Hipokryzja najwyższych lotów. 

Minister Sprawiedliwości zwrócił się też z prośbą do prezydenta Andrzeja Dudy o zwołanie Rady Gabinetowej, aby odbyć dyskusję nad nową sytuacją, która rysuje się w wyniku orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczącego mechanizmu warunkowości. Powtórzył, że zgoda na ten mechanizm wyrażona podpisem Pana Premiera była błędem i z tego błędu trzeba się jakoś wycofać. Podkreślił też, że TSUE: "niejako usiłował zalegalizować tzw. rozporządzenie o warunkowości, które w sposób oczywisty z naruszeniem, złamaniem obowiązujących traktatów wprowadza nowe procedury prawne pozwalające Komisji Europejskiej na bardzo daleko idącą ingerencję w sprawy wewnętrzne państw członkowskich UE” a sam "mechanizm warunkowości" "ma też pozwolić KE na stosowanie elementów przymusu, bardzo daleko posuniętych gróźb i szantażu ekonomicznego, który wpływa na procesy demokratyczne w państwach członkowskich”.

Z. Ziobro podkreślił też, że chciałby porozmawiać z prezydentem również o kwestii prymatu polskiej Konstytucji nad prawem unijnym i wyraził żal, że Prezydent w sprawie swojego projektu dotyczącego SN i ID nie skonsultował się z polskimi władzami wykonawczymi a wpierw poleciał do przewodniczącej KE na konsultacje. Dla mnie też jest to dziwne i zastanawiające: czy Prezydent A. Duda ma już zawsze zamiar konsultować polskie prawo wpierw z Ursulaą von der Leyen?

Na konferencji prasowej zostały też poruszone inne tematy, na które chciałby porozmawiać Z. Ziobro z Prezydentem, kwestie: samorządów; fatalnego dla polski projektu „Fit for 55”, który podwyższa cel redukcji emisji dwutlenku węgla w Unii na 2030 rok z 40 do 55 proc. względem poziomu z 1990 roku (koszt dla Polski to 2 biliony 400 miliardów złotych) oraz przeciwdziałania nachalnemu działaniu wyznawców ideologii LGBTQ+. 

Niestety okazało się, że polski premier w ogóle odrzuca dyskusję na ten temat: "Premier Mateusz Morawiecki sceptycznie odniósł się w piątek do propozycji szefa MS Zbigniewa Ziobry, by zwołać Radę Gabinetową poświęconą orzeczeniu TSUE ws. mechanizmu warunkowości. „Nie sądzę, żeby dzisiaj potrzebne były kolejne debaty na ten temat” - powiedział" [1]. 

No cóż Premier powiedział a w Wiadomościach TVP ani słowa o konferencji prasowej Z. Ziobry. A szkoda, bo naprawdę sprawa dotyczy naszej przyszłości, czyli suwerenności i niepodległości a to jest długookresowo ważniejsze niż np. konflikt Rosji z Ukrainą. Ważą się bowiem losy Polski i naprawdę żałuję, że trzon obecnie rządzących tego nie dostrzega. A przemilczenie przez Wiadomości TVP tej konferencji prasowej uważam za skandal!


-----------------------------------------

Informacja

Przez prawie 14 lat pisałem pro bono, bo miałem na to czas a na życie zarabiałem w innych miejscach.

Napisałem przeszło 1400 tekstów, które mają przeszło 4 mln odsłon i niezliczoną ilość komentarzy. Nigdy nie dałem się uwieść żadnej redakcji, bo chciałem pisać jako wolny człowiek, bez autocenzury wynikającej z 'linii programowej" określonej redakcji. Poza tym pisanie jest moją pasją. 

Ale dziś subiektywno-obiektywna moja realna sytuacja się zmieniła i mam coraz mniej czasu na przygotowywanie i publikowanie tekstów. Mam do wyboru: albo skończyć zajmujące mój czas darmowe pisanie i zająć się innymi rzeczami, albo uzyskiwać z tego jakieś gratyfikacje, choćby w formie niewielkiej darowizny. 

Napisanie w miarę dobrego tekstu wymaga dużego nakładu pracy i czasu. Dziś ten czas mi się kończy a nie lubię robić rzeczy tylko powierzchownie i pisać jakiś jednoakapitowych bzdur a ponadto uważam, że tak naprawdę nas - blogerów - wysiłek winien być doceniany jak wysiłek i praca dziennikarzy w mediach tradycyjnych. Ja przez 14 lat nie chciałem nigdy nikogo prosić o wsparcie, bo tego nie potrzebowałem. Lubię pisać i dzielić się moimi spostrzeżeniami z innymi. 

Serdecznie dziękuję moim dotychczasowym darczyńcom. Naprawdę nawet Państwo nie wiedzą, ile to dla mnie znaczy, bo daje mi jakąś szansę i motywację do dalszego blogowania a przede wszystkim to wsparcie świadczy, że jednak warto poświęcić swój - coraz mniej dla mnie dostępny - czas na tą moją "pisaninę". Jestem zobowiązany nawet za wsparcie małą kwotą, bo dla mnie jest to i tak indywidualne wydarzenie obrazujące wielkość Państwa Serc.  

Postanowiłem zatem na moim macierzystym blogu: https://krzysztofjaw.blogspot.com/ stworzyć odrębną zakładkę pod nazwą "Podziękowania za wsparcie" (https://krzysztofjaw.blogspot.com/p/podziekowania-za-wsparcie.html), w której będę prezentował inicjały darczyńców i kwoty jakie otrzymałem. Oczywiście jeżeli Państwo wyrażą taką zgodę. Taką informację będę prezentował w cyklach miesięcznych. 

Zwracam się wobec tego do Szanownych Państwa, aby w tytule przelewu lub w wiadomości na PayPal napisali mi czy wyrażają Państwo zgodę na opublikowanie takiej informacji. Wystarczy mi zwrot: "Zgadzam się na ujawnienie moich (do wyboru: inicjałów, nicków lub personaliów) i kwoty wpłaconej". Może też być tylko np. zgoda na inicjały, nicki czy personalia z zastrzeżeniem nie podawania kwoty wsparcia. Można też wysłać do mnie e-maila: kjahog@gmail.com.

Jeżeli takiej zgody nie uzyskam to oczywiście pomoc będzie całkowicie anonimowa, bez żadnej internetowej publikacji a moja wdzięczność zostanie tylko w moim i Państwa sercu. 

---------------------------

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

wtorek, 7 września 2021

Dlaczego Zbigniew Ziobro nie jest wicepremierem?

To pytanie nurtuje mnie już od dawna i można by rzec, że nawet od samych początków obecnych rządów PiS (ZP), czyli od 2015 roku. To wtedy po raz pierwszy w tamtych wyborach startowała zwycięska koalicja pod nazwą Zjednoczona Prawica zrzeszająca koalicję ugrupowań politycznych: Prawa i Sprawiedliwości, Porozumienia i Solidarnej Polski. Oczywiście te ugrupowania startowały pod wspólną listą PiS i to właśnie ta partia uzyskała najwięcej mandatów a koalicjanci tylko ich ułamek. Tym niemniej już od dwóch kadencji samodzielnie rządzi właśnie ZP (PiS), choć całkiem niedawno z tej koalicji wykruszyło się Porozumienie J. Gowina. Solidarna Polska Z. Ziobry dalej lojalnie wspiera PiS pozostając z tą partią dalej w koalicji rządzącej. 

Tylko ja czegoś od dawna nie rozumiem. Dlaczego od samego początku PiS faworyzowało będącą "koniem trojańskim" w koalicji partię J. Gowina kosztem partii Z. Ziobry? Ten pierwszy od razu został wicepremierem a ten drugi nie doczekał się tego stanowiska po dziś dzień. J. Gowin - o czym pisałem od samego początku - był nieporozumieniem w tej koalicji. Swoimi postawami i decyzjami tak naprawdę niszczył ZP od środka osłabiając wewnętrznie obecne rządy. Został - wedle mnie - usunięty zbyt późno, choć cieszę się, że w końcu to nastąpiło. 

Ale przecież jest pewna niepisana zasada: zwycięzca wyborów otrzymuje tekę premiera a szefowie partii koalicyjnych stanowiska wicepremierów. Nie rozumiem dlaczego tej zasady PiS nie zastosowało do Solidarnej Polski a zastosowało do Porozumienia, którego szef - i tak się stało - nie mógł zagwarantować koalicyjnej lojalności. 

Ja wiem, że mówi się, iż Z. Ziobro jest w ostrym konflikcie z premierem M. Morawieckim i między nimi panuje tzw. "ostra przyjaźń". Jeden znosi drugiego, bo musi i odwrotnie.  Ale przecież i za rządów Pani premier B. Szydło właśnie J. Gowin był wicepremierem z Z. Ziobro nie. Tak więc nie chodzi w tym o osobę premiera, ale w ogóle o podejście szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego do Zbigniewa Ziobry. Czyżby prezes PiS był tak pamiętliwy, że do tej pory nie zapomniał, iż Z. Ziobro opuścił PiS. Nie wiem i raczej nie, bo przecież jednak wysłał Z. Ziobrę "po naukę" do Parlamentu Europejskiego i też w takim samym stopniu cały czas wspiera J. Kurskiego jako prezesa TVP, który też budował partię Z. Ziobry. 

Więc o co tak naprawdę chodzi? Dlaczego nie docenia się Z. Ziobry dając mu funkcję wicepremiera? Wedle mnie taka funkcja mu się należy, choć faktycznie nieraz nie popiera wszystkich pomysłów własnego rządu. I dobrze, bo przecież jest tylko mniejszościowym koalicjantem i on oraz jego partia mają prawo nieraz mieć inne zdanie niż koalicyjna partia większościowa. Tym bardziej, że jak do tej pory z małymi wyjątkami okazywał się naprawdę lojalnym wobec całej koalicji rządzącej. Prezentuje tak naprawdę przeciwną postawę do zdradliwego J. Gowina. I co? Taki J. Gowin zasługiwał na wice- premierostwo a Z. Ziobro nie? 

W wielu sprawach zgadzałem i zgadzam się ze stanowiskiem Z. Ziobry. Może i stąd wynika, że w ogóle tą notkę napisałem. Żałuję, że jest mu bardzo trudno zreformować polskie sądownictwo, do czego przyczynił się niestety i prezydent A. Duda onegdaj wetując przygotowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości nowatorskie ustawy, dzięki którym istniała możliwość radykalnej zmiany postawy i struktury polskiego sądownictwa. Teraz też ma na głowie KE z UE, która chce finansowo ukarać Polskę za ustawę o Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Zgadzałem się z nim też w kwestii konieczności postawienia weta wobec unijnego budżetu. Szkoda, że jednak M. Morawiecki z V. Orbanem tego weta nie postawili, bo teraz władze UE coraz śmielej atakują Polskę i niestety mają ku temu możliwości, wynikłe właśnie z akceptacji przez Polskę uwarunkowań okołobudżetowych UE (m.in. uwspólnotowienia długów i mechanizmu warunkowości przyznawania środków unijnych od tzw. jakiejś wydumanej "praworządności unijnej"). 

Można oczywiście mieć do niego zastrzeżenia dlaczego niektóre decyzje M. Morawieckiego nie skłoniły go do opuszczenia koalicji rządowej, ale zawsze jest wybór: czy pozostać i mieć jakiś wpływ na rządzenie czy też opuścić rząd i nie mieć żadnego takiego wpływu. Z. Ziobro wybrał to pierwsze a historia osądzi czy słusznie. 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

sobota, 8 maja 2021

KFO - Z. Ziobro upokorzony a jak zachowa się premier?

No i zakończyła się sejmowa batalia o Krajowy Fundusz Odbudowy a tym samym o zasoby własne UE. 290 posłów głosowało za jego przyjęciem, politycy Koalicji Obywatelskiej się wstrzymali z wyjątkiem jednego posła natomiast Solidarna Polska, Konfederacja i trzej posłów PiS zagłosowali przeciw. Ci posłowie to: Małgorzata Janowska, Anna Siarkowska, Sławomir Zawiślak. Teraz wszyscy czekają na to, co zrobi Senat RP. Ale, niezależnie co zrobi, to będzie oceniane przez lata. 

Z jednej strony pomoc unijna w wysokości 770 mld złotych jest nam niezbędna dla rozwoju Polski, ale z drugiej strony przyjęcie tego pakietu pomocowego długookresowo jest ograniczeniem naszej suwerenności. I dlatego Solidarna Polska zagłosowała przeciw a np. Lewica za, co dla mnie jest symptomatyczne. Dziwny sojusz powstał: PiS + Lewica. Można mówić w tej sytuacji o dbaniu o interesy Polski, ale ja osobiście uważam ten sojusz za zadziwiający. 

Ja wiem, że polityka musi być skuteczna i dla ważnych ustaw można się nawet pogodzić z diabłem, tyle tylko, że naprawdę nie rozumiem  postawy PiS. Zbigniew Ziobro, którego szanuję za niezależność próbował w czasie sejmowej debaty o funduszu zabrać głos. Dwukrotnie mu odmówiono, chociaż miał do tego zabrania głosu prawo. Dla mnie jest to swego rodzaju zamordyzm partii rządzącej i publiczne upokorzenie Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. I powstaje pytanie: Czy faktycznie PiS jest propolski? Coraz bardziej skłaniam się do powiedzenia, że być niestety nie!  

Jestem niemal sympatykiem Solidarnej Polski, ale i PiS-u, co wielokrotnie i od lat potwierdzałem w swoich tekstach, chociaż nie należę do żadnej z tych partii. Popieram negatywną ocenę tzw. pakietu pomocowego, którą posłowie Solidarnej Polski ocenili negatywnie. Tym bardziej więc nie rozumiem dlaczego odmówiono zabrania głosu przez Z. Ziobrę. Aż tak się bano tego, co prawdopodobnie by powiedział? Dlaczego, skoro i tak PiS razem z Lewicą i partią J. Gowina miało zapewnioną większość? A tak pozostał niesmak kojarzący się z cenzurą komunistyczną, gdzie prawie zawsze należało pozytywnie mówić o PZPR. Nie stawiam znaku równości między onegdaj komunistyczną partią a PiS-em, ale stosowanie takich metod uciszania koalicjanta takie porównanie niemalże wymusza, przynajmniej na mnie.

Niestety w lipcu i grudniu 2020 roku na arenie unijnej de facto rezygnując z przysługującego nam veta zgodziliśmy się na powiązanie funduszy unijnych z mityczną praworządnością. Co prawda jest to obarczone jakimiś warunkami, ale tak naprawdę w UE nikt sobie z nich nie robi kłopotów. Prezydencja niemiecka postawiła na swoim a my posłusznie się pod tym podpisaliśmy tracąc kolejny kawałek  naszej suwerenności. Oczywiście w imię możliwości uzyskania z UE ogromnych funduszy pomocowych, w tym funduszu covidowego, o których obecnie nam w TV przypomina PiS. 

Co teraz? Gdybym był Z. Ziobrą lub M. Morawieckim, to bym podał się do dymisji na zasadzie, "albo on albo ja".  Ćwierkają przecież wróbelki o konflikcie między tymi panami, bo każdy z nich myśli już o schedzie po J. Kaczyńskim, który zapowiedział swoje odejście z polityki w 2023 roku. I paradoksalnie każdy z nich zawdzięcza swoją karierę polityczną szefowi PiS, i każdy może się przeliczyć. W zanadrzu jest przecież była premier B. Szydło i być może to ona kiedyś pokieruje partią. Czy któregokolwiek z tych panów będzie stać na taką decyzję? Osobiście wątpię, choć w polityce nie takie rzeczy się zdarzały, choć dziś większe poparcie u prezesa J. Kaczyńskiego ma Premier  M. Morawiecki. 

Skupiłem się na konflikcie w ramach koalicji ZP, ale faktycznie widać zgrzyty, które mogą doprowadzić do wcześniejszych wyborów, których bym nie chciał. Mimo wszystkich "przeciw" jestem jednak "za" trwaniem tej koalicji. To zdecydowanie lepsze niż powrót do władzy targowickich zdrajców Polski w postaci KO i PSL. Nie wiem jak potoczą się losy tego konfliktu, ale mam nadzieję, że dla dobra Polski będzie trwała do końca. Bo co nam pozostaje? Powrót rządów PO? To byłby koszmar. I jeżeli dla trwania tej koalicji będzie konieczność zmiany premiera, to uważam, że J. Kaczyński taką decyzję powinien podjąć a obecny premier ją zaakceptować.   

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

piątek, 10 listopada 2017

Szanowny Panie PAD! Niech Pan się opamięta zanim będzie za późno!

 
Trwa niemal codzienna medialna kampania naszego prezydenta. Udziela wywiadów wszędzie, gdzie go zechcą. 7 listopada w TV Trwam [1], 9 listopada w Radio Plus [2] a dziś z kolei w rozgłośniach katolickich w programie „Siódma – 9” [3,4,5], gdzie kolejny raz bronił swoich vet w sprawie sądownictwa przerzucając z siebie na PiS odpowiedzialność za przedłużający się proces legislacyjny w tej sprawie oraz ostatecznie poinformował, że nie ujawni Aneksu do Raportu z Likwidacji WSI (sic!). I jeszcze skandaliczne to... "Prezydent Andrzej Duda zaprosił na obchody Święta Niepodległości przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska oraz wszystkich innych byłych prezydentów i premierów na obchody Święta Niepodległości" [6].

Każdy z tych wywiadów – dla mnie subiektywnie – oddala mnie od Głowy Państwa Polskiego a w których prezydent stara się za wszelką cenę usprawiedliwić swoje veta wobec ustaw zmieniających i likwidujących patologie naszego sądownictwa. Sądownictwa, które jest najważniejszą - obok może jeszcze części specsłużb i szkolnictwa wyższego - ostoją III RP, czyli PRL-bis. Dzisiaj też znów padła smutna zapowiedź szefa BBN: znów „nie będzie nominacji generalskich” w dniu rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości…

Doprawdy, żenujące są te próby. Nasz prezydent próbuje pogodzić ogień z wodą a to jest niemożliwe. I w ten sposób te być może dobre jego chęci brukują „drogi piekła III RP” a pat sądowy trwa już przeszło 4 miesiące i porozumienie pomiędzy Pałacem Prezydenckim a koalicją rządzącą dalej stoi pod znakiem zapytania. Veta prezydenta dały też dodatkowe paliwo do antypolskich działań „totalnej opozycji” oraz tylko scementowały chorą kastę sędziowską. 

Ale… czy to są naprawdę te dobre chęci prezydenta? Niestety, w miarę upływu czasu ogarniają mnie coraz większe wątpliwości… 

Od samego początku kibicowałem A. Dudzie i zachęcałem do głosowania na niego. Sam taki głos wyborczy oddałem. I cieszyłem się, gdy prezydent ułaskawił zgodnie z prawem M. Kamińskiego i zablokował postkomuszy Trybunał Konstytucyjny, który miał za zadanie zablokować dobre reformy rządu ZP i Pani premier Beaty Szydło. Skok na TK dokonany przez PO w ostatnich miesiącach ich przewagi w Sejmie był obrzydliwie zdradziecki. I za to klaskałem mojemu prezydentowi A. Dudzie. 

Przez wiele miesięcy był po naszej stronie. Byłem wiernym jego wyborcą i piewcą w czasie realnych rozmów z innymi. 

Pierwsze czerwone światełko zapaliło mi się, gdy prezydent podpisał ustawę o obowiązkowych szczepieniach. Drugie takiego samego koloru światełko zapaliło mi się przy jego propozycjach dotyczących „frankowiczów” a trzecie, gdy A. Duda nie publikował i milczał w sprawie Aneksu do Raportu z Likwidacji WSI, by dziś zapowiedzieć, iż go nie opublikuje. 

Tych światełek zapalało się  z czasem więcej: konfliktogenne kontakty Pałacu Prezydenckiego z MON (m.in. brak nominacji generalskich dla oficerów przedstawionych przez A. Macierewicza) czy MS, dziwne i WSI-owo oraz UW-owo szemrane towarzystwo w BBN, bezpośrednie rozmowy prezydenta z antypolskim szefem sorosowej Fundacji im. Stefana Batorego (z jakimi to innymi prezesami organizacji pozarządowych spotkał się jeszcze nasz prezydent?) i oczywiście te sławetne veta… 

One już zapaliły dla mnie intensywne czerwone światło i już mi ono chyba pozostanie, i na pewno będzie miało decydujący wpływ na moje przyszłe decyzje wyborcze. Wolę w ogóle nie głosować niż głosować na obecnego prezydenta… o ile nie zawróci ze złej drogi. A jest to możliwe, bo politycznie jest jeszcze młokosem bez dokonań i jest w stanie nabrać odpowiedniego doświadczenia w działaniach publicznych korzystnych dla Polski i Polaków.

Proszę przeto zwrócić uwagę na kilka faktów. 

Ten młody człowiek A. Duda przed prezydenturą nie dał się poznać poprzez jakiekolwiek dokonania polityczne. Jest niedojrzałym politykiem i ta niedojrzałość jest jego przekleństwem. Objął funkcję prezydenta z „czystą białą kartą”, którą dopiero zapisuje i tylko od niego zależy co tam „będzie napisane”. 

Wypłynął w kancelarii ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego dzięki protekcji Krakusa jak on Zbigniewa Ziobry. Później tylko dzięki owej protekcji był promowany przez Lecha Kaczyńskiego. Wygrał wybory dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu i obecnej premier Beacie Szydło. 

PiS na niego postawił i my wszyscy też postawiliśmy na niego. Katorżnicza praca Beaty Szydło pozwoliła mu wygrać wybory prezydenckie, choć na początku kampanii wyborczej cały nasz obóz polityczny (i nie tylko nasz) sądził, że nie ma żadnych szans w walce z Bronisławem Komorowskim. I co? Zamiast wdzięczności , miałkie ego i prawdopodobnie „haki” WSI-owych specsłużb doprowadziły do jego zdrady nas wszystkich. Szkoda? To mało powiedziane, to szkoda, którą trudno będzie odwrócić… ale jest to możliwe. 

Możliwe bo A. Duda jest – mimo wszystko – i tak (obok ś.p. Lecha Kaczyńskiego) najlepszym prezydentem od roku 1989. Mieliśmy wcześniej: zdrajcę „Wolskiego” vel. Wojciecha Jaruzelskiego, który za życia powinien siedzieć za kratami; zdrajcę i agenta „Bolka” Lecha Wałęsę; zdrajcę i agenta „Alka” Aleksandra Kwaśniewskiego i – po tragicznie poległym Lechu Kaczyńskim – WSI-owego zdrajcę i szubrawca Bronisława Komorowskiego. 

Wobec nich A. Duda jawi się jako „gwiazda”. Nie dość, że zna języki, co jest bardzo ważne w międzynarodowych kontaktach osobistych z przywódcami innych państw, to prezentuje werbalną patriotycznie polską retorykę. To muszę mu oddać jako polski patriota i cieszę się, że Bronisław Komorowski – choć dzięki śmierci Lecha Kaczyńskiego – uzyskał prezydenturę, to przegrał z Andrzejem Dudą. Nie byłoby już Polski, gdyby ten jak to określa go W. Sumliński „łotr nad łotry” Bronisław Komorowski dostał od wyborców reelekcję. Chwała za to Andrzejowi Dudzie, Jarosławowi Kaczyńskiemu i Beacie Szydło. 

Ale apeluję do prezydenta. Niech Pan naprawdę przestanie ulegać antypolakom! Może i coś na Pana mają, ale warto to ujawnić i wyprostować i znów iść z nami. W przeciwnym razie okaże się Pan największym rozczarowaniem patriotycznych Polaków. A historia tego nie zapomni. 

Niech Pan słucha mądrzejszych od siebie, bo jeszcze Pan musi się dużo nauczyć a splendory władzy mogą minąć i nie ma sensu uważać się za najlepszego. Trochę pokory proszę!

Ta pokora jest Panu potrzebna i to mocno. Ma Pan szansę zapisać się złotymi zgłoskami dla Polski i Polaków. Niech Pan tego nie zmarnuje! 

A jeżeli potencjalne i nie fałszywie wydumane „haki” są li tylko np. natury obyczajowej to z pewną dozą niemal pewności gwarantuję Panu, że część etnicznego środowiska Pana teścia być może „przymknie na to oko”, bo tam podobno i w znacznej części od „obyczajówki” aż kipi…

Proszę już drugi raz. W poprzednim tekście prosiłem Jarosława Kaczyńskiego o gloryfikowanie Beaty Szydło, bo na to zasługuje. Teraz proszę Pana Panie prezydencie o opamiętanie. Jeszcze nie jest za późno! No chyba, że młodzieńcze „ukąszenie UW” jest na tyle silne, iż już nieodwracalnie i w całości zainfekowało Pana śmiertelnym dla Polski wirusem „Trzeciej RP”.

Pozdrawiam

P.S.
Znów kolejny apel do Jarosława Kaczyńskiego! Za dużo ich… ale po przerwie zbyt dużo rzeczy przyswajam jednocześnie i chciałbym choć trochę oddać moje poglądy z perspektywy zapoznawania się z rzeczywistością polską ex post.

Proszę więc.

Jeżeli PAD nie zawróci ze „złej drogi” to można by rozważyć następując y wariant: PBS premierem do końca kadencji i przez rok drugiej a późnie PBS na prezydenta z ramienia PiS-u a premierem MM – oczywiście po „ociepleniu” jego wizerunku, bo teraz nie zyskałby sympatii wyborców.
Krzysztof Jaworucki (bloger: krzysztofjaw)

[1] http://www.tv-trwam.pl/film/wywiad-z-prezydentem-rzeczypospolitej-polskiej-andrzejem-duda
[2] http://www.radioplus.pl/wiadomosci-ogolne-czytaj/113761/prezydent_rp_andrzej_duda_gosciem_sedna_sprawy
[3] http://siodma9.pl/wiadomosci/item/242-andrzej-duda-tylko-na-tym-mi-zalezy-zeby-wzmacniac-polskie-panstwo
[4] https://wpolityce.pl/m/polityka/366360-prezydent-panstwo-trzeba-budowac-tak-by-mogli-to-akceptowac-obywatele-nie-moze-to-byc-panstwo-w-ktorym-jest-tak-ogromna-sila-prokuratora-generalnego
[5] http://m.niezalezna.pl/208233-prezydent-znowu-swoje-quotwladza-prokuratora-generalnego-nie-moze-byc-wieksza-niz-za-komunyquot
[6] https://wpolityce.pl/polityka/366393-totalne-zaskoczenie-prezydent-andrzej-duda-zaprosil-na-obchody-swieta-niepodleglosci-donalda-tuska

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

piątek, 9 listopada 2012

Koalicja strachu przed smoleńską prawdą...

Każdy, kto w jakiś sposób orientuje się w okolicznościach "porodu" III RP wie, że jest ona kontynuacją PRL przepoczwarzoną przez służby specjalne, ze szczególnym uwzględnieniem tych wojskowych. Nieprzypadkowo "wojskówka" do czasów Premiera J. Kaczyńskiego była jedyną formacją ustrojową PRL, wobec której nie zastosowano lustracji i weryfikacji. Jako spadkobiercy agenta Wolskiego, w oparach "brzęczącego Dukata" (gen. Marka Dukaczewskiego) a obecnie Stowarzyszenia Sowa (grupującego byłych funkcjonariuszy WSI) swobodnie sobie kształtowali i zawłaszczali Polskę po 1989 roku. Uważam, że jest tak do dzisiaj...

Znamienne jest to, co w rozmowie z A. Macierewiczem powiedział zapewne na ich temat śp. L. Kaczyński... Otóż zwracając się do swojego rozmówcy nasz zamordowany prezydent oświadczył: "Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jaka to mafia..."*

 Niestety, w działalności operacyjnej bywają naprawdę sprawni i skuteczni... wszak wzorem do naśladowania i mistrzami edukacji byli i są dla nich specjalni towarzysze sowieccy. Potrafili więc swobodnie ulokować "dywersyjnych śpiochów" we wszystkich partiach w Polsce, w tym i zapewne w PiS. Wyeliminowanie w katastrofie smoleńskiej śp. Lecha Kaczyńskiego i większej części politycznych, narodowych i propolskich elit niepodległościowych oraz sprawnie przeprowadzona akcja prowadząca do przegrania J. Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich wraz z wcześniejszym już skreśleniem D. Tuska i PO, była dla nich wszystkich momentem kolejnej akcji operacyjnej mającej na celu całkowite zawłaszczenie Polski. W skrócie: rozpoczęto po prostu działania zmierzające do zmiany struktury wewnętrznej systemu partyjnego w Polsce: na miejsce PO miał "wskoczyć" niejaki Palikot ze swoim ruchem jako zapleczem politycznym Namiestnika Polski i np. Gubernator Warszawy a miejsce PiS-u miała zająć nowa partia stworzona z ludzi, którzy konsekwentnie - zapewne wedle spisanego przed laty i na bieżąco korygowanego scenariusza - paraliżowali wcześniej PiS "od środka"... Tą partia miała być - moim zdaniem - PJN...

 Mam takie wrażenie, że chyba jednak właśnie Chłopcy za mocno uwierzyli w swoją dziejową nieomylność i wielkość sowieckiej gwiazdy, bowiem najgorsze co można zrobić to ujawnić swoją sieć "śpiochów" lub "pożytecznych idiotów" w sytuacji, gdy tylko wydaje się, że już można a nawet - dla realizacji przyjętych celów - trzeba to zrobić. Ta pewność, butność i lekceważenie Polaków połączone z egoistyczną dążnością do przejęcia już oficjalnie z pierwszego szeregu (a nie jak przez ostatnie 20 lat kierując z "gabinetów" cieni) władzy doprowadziła ich do początku drogi prowadzącej ich - oby! - do "politycznej i historycznej śmierci"...

 Zaiste... powstanie PJN oczyściło szeregi PiS z "ludzkich, konformistycznych dziwności politycznych". I sądzę też, że te "dziwolągi" nieźle musiały Chłopców zdenerwować, bowiem "kluskowo-pączusiowo-midgalskie" gaworzyli i gaworzą na Jarosława Kaczyńskiego tak perfidnie i operacyjnie - niestety dla Chłopców - infantylnie, że stali się niewiarygodni dla pospólstwa i prawdopodobnie nie mają już szans na zastąpienie PiS. Oj... Chłopcy tyle lat pracowali a tu zbyt pochopne powstanie PJN z cokolwiek jakoś chyba zbyt mocno zmajoryzowaną i operacyjnie zmurszałą zawartością zmniejszyło im radykalnie bezpośredni wpływ na J. Kaczyńskiego i jego partię!

PJN był niewypałem chłopców, ale - obym się mylił - zapewne pozostawili sobie przyczółki, z których powstała Solidarna Polska.  Jeżeli bowiem SP nie jest politycznym, decyzyjnym majstersztykiem samego J. Kaczyńskiego, to tylko poprzez pryzmat powstania jej z inicjatywy Chłopców jestem w stanie zrozumieć ostatnią dezynwolturę wobec prawicowych, patriotycznych środowisk Z. Ziobry i podjęcie współpracy - w ramach RBN - z Bronisławem Komorowskim, chyba największym apologetą dawnych służ specjalnych, szczególnie wojskowych.

Wielokrotnie przestrzegałem przed B. Komorowskim** i - moim zdaniem - jest on ostatnim, który będzie starał się wyjaśnić prawdę o zamachu smoleńskim. Już sam fakt zwrócenia się do niego w tej sprawie uważam za - delikatnie mówiąc - polityczną hipokryzję najwyższych lotów.

Dygresyjnie... Tak jakoś mi się wydaje, że ujawniana prawda o zamachu smoleńskim unaocznia nam gdzie znajdują się polskie plewy a gdzie ziarna... Niestety Z. Ziobro - obok R. Giertycha i innych - okazuje się być chyba plewą... Obym się mylił...

Są takie momenty w dziejach, że można nie tylko poczuć fetor szamba, ale i go zobaczyć... Obserwujmy bacznie, kto dziś, kto teraz tworzy koalicję strachu przed smoleńską prawdą...

Pozdrawiam

*cytat z wywiadu M. Świrskiego z A. Macierewiczem: http://szczurbiurowy.salon24.pl/460410,szczurbiurowy-tv-a-macierewicz-o-tym-kto-naprawde-rzadzi

** polecam  mój podsumowujący osobę B. Komorowskiego post: Zwodniczy kamuflaż Prezydenta i jego Protektorów! (http://krzysztofjaw.blogspot.com/2011/03/zwodniczy-kamuflaz-prezydenta-i-jego.html). Faktograficznie i jednoznacznie negatywnie dla Polski postać B. Komorowskiego opisywał i opisuje w swoich tekstach A. Ścios.

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com