Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neokomunizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neokomunizm. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 kwietnia 2022

Chorzy lewaccy globaliści - chcą odebrać nam wszystko!

Jeden zunifikowany, zatomizowany, spauperyzowany i ubezwłasnowolniony kredytem, bezmyślny i bezwolny, ale ciągle zadowolony oraz nihilistyczno-hedonistyczny konsumpcyjny człowiek bez własności i indywidualizmu... to marzenie eurokomunistów i w sumie też ogólnie komunistów na całym świecie. Dużo określeń, ale czyż nie mam racji?

Ogólnie zaś na początku chcą odebrać cztery podstawowe rzeczy: Boga, rodzinę, własność i państwa narodowe.

Idealnie w to wszystko wpisuje się idea tzw. NWO, czyli Nowego Porządku Świata, która zakłada m.in.[1]: 

- powstanie jednego państwa o ogólnoświatowym zasięgu, z jednym funkcjonującym systemem monetarnym (z naciskiem na pieniądz elektroniczny), które będzie znajdować się pod kontrolą oligarchów i ich następców. Liderzy wybierani będą spośród elity, w której panować będzie system przypominający średniowieczny feudalizm. Oznacza to oczywiście likwidację państw narodowych,

- funkcjonowanie jednej religii w formie kościoła państwowego (new age). Zakazany będzie m.in. Kościół  Katolicki. Odebrany nam ma być więc Bóg,

- infiltrowanie, powszechną kontrolę, monitorowanie audiowizualne  i identyfikowanie wszystkich jednostek ludzkich, np. poprzez czipowanie a ponadto ogłupianie ludzi (zmniejszenie lub pozbawienie ich wrodzonej lub nabytej inteligencji) i ich spauperyzowanie (zubożenie) oraz atomizację, 

- radykalne ograniczenie osobistej wolności ludzi, które ma być realizowane poprzez wmówienie ludziom, że to jest konieczne dla ich dobra i bezpieczeństwa (np. w przypadku terroryzmu czy epidemii), 

- zniesienie instytucji małżeństwa. Dzieci mają być odbierane rodzicom już na początku i wychowywane mają być w specjalnych państwowych instytucjach. Rodzina i więzi rodzinne mają stać się historią

- dozwolenie i propagowanie aborcji, eutanazji, przy powszechnej sterylizacji na żądanie (lub przymusowej) a ponadto promocję mulitikulturowości, gender, zboczeń LGBTQ+, new age, postaw nihilistycznych i konsumpcjonistycznych oraz wielu innych anaturalnych zachowań ludzkich,  

- brak własności prywatnej i całkowite zmonopolizowanie gospodarek przez wielkie korporacje państwowo-oligarchiczne, czyli koniec kapitalizmu i klasy średniej, nawet w obecnej, wykrzywionej formie,

- drastyczne ograniczenie liczby ludności na świecie (depopulacja) m.in. poprzez lokalne wojny, kontrolowane epidemie, szczepionki powodujące bezpłodność, eugenikę, GMO a także szybko rozprzestrzeniające się choroby i głód,

- wymieszanie ras, kultur i narodowości w taki sposób, aby powstał jeden politpoprawny, multi-kulturowy wygląd i model człowieka pozbawionego wszelkich korzeni i wartości oraz na wskroś liberalnego i lewicowo wyzwalająco tolerancyjnego [2] wobec anaturalnych zmian dokonywanych na społeczeństwie.   

Całość tych poszczególnych celów tworzy jeden cel główny, a wszystkie one ze ze sobą sprzężone i realizowane wspólnie tak, aby współprzyczyniały  się do powodzenia tej całości. Oznacza to, że są one współzależne a warunkiem pozwalającym na budowę NWO jest ich jednoczesna realizacja. 

Osiągnięcie tego Nowego Porządku Świata (NWO) musi być poprzedzone rewolucją kulturowo-ideologiczną jaką Ci lewaccy i chorzy na władzę oraz majętni ludzie chcą przeprowadzić na całości społeczeństwa, przy czym w swoim dążeniu do jej realizacji są skłonni nawet poświęcić życie innych. 

Owa rewolucja odbierając nam Boga, rodzinę, własność i nasze państwa ma stworzyć z nas bezwolne istoty, zatomizowane, zhomogenizowane pod względem potrzeb i spauperyzowane, o niskiej uśrednionej inteligencji z brakiem indywidualizmu, którymi bardzo łatwo będzie można manipulować i rządzić. A wtedy elity będą w końcu mogły utworzyć ich marzenie: Jeden Rząd Światowy. 

A jak to może pośrednio wyglądać z błyskotliwą przenikliwością pokazuje zrealizowany dość dawno film "Harrison Bergeron":


(oglądam go od czasu do czasu i widzę, że coraz nam bliżej do takiego świata - najlepiej film skopiować, bo szybko niknie z YouTuba)

Oczywiście lewaccy globaliści od dziesiątek lat realizują swój cel bardzo powoli, etapami wedle strategii "gotowania żaby", którą w odniesieniu do LGBTQ+ idealnie przedstawił kiedyś Paweł Rabiej mówiąc mniej więcej: "najpierw związki partnerskie, potem małżeństwa jednopłciowe a potem przyjdzie czas i na adopcję dzieci przez takie pary".  Nachalna promocja ideologii LGBTQ+ prowadzi zresztą zarówno do rozpadu tradycyjnego modelu rodziny, jak i odbiera nam Boga. Ponadto zaburza tradycyjne rozumienie miłości i dobra sprowadzając wszystko do relatywizmu wobec tych i innych pojęć w ujęciu dotychczasowego ich definicyjnego określenia. 

Od 2014 roku Rothschildowie przeprowadzili szereg konferencji dotyczących ich programu Inclusive Capitalism, który oznacza ni mniej ni więcej niż zastąpienie korporacyjnego kapitalizmu nowym kapitalizmem globalnym opierającym się na wywłaszczeniu z wszelkiego majątku prywatnego posiadanego przez ludzi oraz jego późniejszej redystrybucji. Ma nie być własności prywatnej a ma powstać system powszechnego wypożyczania dóbr. Program propagandowo ma na celu zniwelowanie dysproporcji w dochodach oraz ochronę dóbr naturalnych naszej planety. Lynn de Rothschild żona lorda Evelyna de Rothschild oraz jej poplecznicy niby krytykują  własny bankowo-korporacyjny kapitalizm i popierają program zrównoważonego rozwoju, ratyfikowany  przez kraje członkowskie ONZ na początku lat 90-tych. Projekt  opracowany w 1992 roku przez ONZ nosi  nazwę Agenda 21 i zakłada ochronę planety, naturalnego środowiska poprzez upaństwowienie i redystrybucje światowego bogactwa. Agenda 21  jest więc nowym programem światowego komunizmu w którym każda jednostka będzie partycypować w kosztach ratowania planety i zyskach związanych z jej eksploatacją [3]. Pięknie to wszystko brzmi, ale przecież ktoś tym globalnym kapitałem i jego redystrybucją musi zarządzać, nieprawdaż? I tu globaliści widzą rolę swojego Jednego Rządu Światowego. 

Państwa narodowe są obecnie niszczone nie tylko wewnętrznie (atak na: tradycję, historię, wiarę, wartości, patriotyzm, język, zwyczaje, rodzinę, narodowość w postaci islamskiej imigracji, itp), ale też zewnętrznie poprzez różnego rodzaju unie, z których ma - po ich połączeniu - powstać jedna Unia Światowa, czyli Rząd Światowy [4]. Dla nas przede wszystkim łatwo jest to analizować poprzez dotychczasowy kierunek rozwoju Unii Europejskiej i kształt dyskusji na temat czy UE ma być Jednym Federacyjnym Państwem czy też Europą Ojczyzn zachowującą istnienie poszczególnych państw narodowych. Efekty nieszczęsnych działań globalistów widzimy niestety niemal w każdym kraju Starej Europy. Nasza jej część na szczęście jeszcze opiera się przed tą rewolucją ideologiczno-kulturową, choć ta walka jest coraz cięższa, nawet w Polsce... gdzie niemal połowa Polaków oddała w wyborach prezydenckich swój głos na kandydata globalistów R. Trzaskowskiego. 

Obecnie wojna trochę oddaliła plany globalistów a przynajmniej w obszarze budowy Eurazji, czyli Jednego Państwa od Władywostoku do Lizbony. Pierwszym etapem miało być powstanie z UE Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa pod zarządem niemieckim, które podzieliłoby wpływy niemieckie i rosyjskie a następnie połączenie w jedno tych wzajemnych wpływów w Eurazję. 

Długotrwała heroiczna obrona Ukraińców jednak zmieniła nastawienie przede wszystkim J. Bidena i USA a te nastawienie było jednoznaczne zaraz po amerykańskich wyborach: wtedy USA oddały Europę Niemcom i Rosji. Sytuacja się na szczęście (ale na nieszczęście Ukraińców) zmieniła i J. Biden  powrócił do Europy a haniebne zachowanie Niemców wobec tej wojny chyba - mam taką nadzieję - na stałe przekreśli przywództwo Niemiec w UE. 

Ale nie łudźmy się: dążenia globalistów się nie zmieniły i dalej będą dążyć do wyznaczonych przez siebie długookresowych celów. 

[2] https://www.youtube.com/watch?v=A4rYpQMF1Nshttps://wiedzaspoleczna.pl/tolerancja-represywna-herbert-marcuse/ - Tolerancja wyzwalająca (tolerancja represywna) - w przeciwieństwie do tolerancji tradycyjnej, która obejmuje tolerowanie a nie zwalczanie - oznacza nietolerancję wobec wartości konserwatywnych zanim one zaczną być dominujące. Inaczej ujmując tolerancja wyzwalająca jest prewencyjną nietolerancją wobec inności w postaci tradycyjnych, prawicowych wartości. Warto zwrócić uwagę, że tolerancja wyzwalająca mogła pojawić się dopiero wówczas, gdy - jak w przypadku krajów Starej Unii - osiągnięto już stadium wyjałowienia społeczeństw z tradycyjnego rozumienia świata, gdzie króluje już politpoprawność, multikulturowość, cenzura prewencyjna, gender, LGBTQ+, New Age, itd a wartości tradycyjne zostały sprowadzone do odmienności a nie normy. I właśnie tolerancja wyzwalająca ma nie dopuścić do odrodzenia się wartości prawicowych, konserwatywnych. Stąd m.in. taki atak na wszystkich, którzy te tradycyjne wartości reprezentują, atak na osoby prywatne i publiczne oraz atak na media niezależne, też internetowe. 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

wtorek, 1 czerwca 2021

Módlmy się za prześladowanych Chrześcijan i brońmy naszej naszej wiary!

Najliczniejsi wśród wszystkich wyznań Chrześcijanie to najbardziej prześladowana wspólnota religijna na świecie a wśród niej dotyczy to szczególnie Katolików, którzy stanowią ponad 50% wszystkich Chrześcijan.  

Organizacja "Open Doors" założona przez brata Andrewa (Anne van der Bijl) w 1955 roku corocznie monitoruje zakres i intensywność prześladowań Chrześcijan na całym świecie. Poprzez swoje projekty  wspiera i zachęca cierpiących chrześcijan do życia wiary mimo prześladowań, chce wzmacniać ich wspólnoty i głoszenie Ewangelii we wrogim otoczeniu. Ich pomoc jest kierowana do chrześcijan wszystkich denominacji. "Każdy prześladowany chrześcijanin powinien mieć co najmniej jednego chrześcijanina, który wstawia i modli się za niego", czytamy na stronie internetowej organizacji [1]. 

Według analiz tej instytucji "w ciągu ostatniego roku wzrosła intensywność prześladowań chrześcijan na świecie. Obecnie około 309 milionów chrześcijan poddanych jest  bardzo wysokim lub ekstremalnie wysokim prześladowaniom w 50 krajach uwzględnionych w Światowym Indeksie Prześladowań" [2]. To około 14% wszystkich Chrześcijan z około 2,2 mld wiernych. 


Kraje największych prześladowań

Pierwszą dziesiątkę krajów o największych prześladowaniach Chrześcijan stanowią [2]: 
1. Korea Północna
2. Afganistan
3. Somalia
4. Libia
5. Pakistan
6. Erytrea
7. Jemen
8. Iran
9. Nigeria
10. Indie

Pełną 50-tkę można zobaczyć na wskazanej stronie internetowej "Open Doors". Zresztą warto ją poznać w całości, bo przekazuje naprawdę ważne informacje oraz przedstawia możliwe działania, które my Chrześcijanie możemy realizować, aby choć duchowo wspierać naszych braci w wierze.  

""Światowy Indeks Prześladowań" rozwinął  „koncepcję  pięciu obszarów życia”,  aby  określić  przejawy  i następstwa prześladowania tak dokładnie, jak to możliwe. Dzięki indywidualnej analizie każdej z tych dziedzin możliwe jest bardzo dokładne dokonane zróżnicowanej oceny panującego ucisku („squeeze”) względem każdego z obszarów. Szósty element analizy przenika potencjalnie wszystkie pięć obszarów życia  (...) Światowy Indeks Prześladowań Open Doors nie stanowi statystyki, w której prześladowani chrześcijanie są tylko liczbami. Należy zdać sobie sprawę z cierpienia każdego z nich i udzielić im pociechy i wsparcia. W pierwszej kolejności ŚIP ma motywować do modlitwy za wszystkich prześladowanych chrześcijan, a następnie do udzielania im niezbędnego wsparcia"" [2].


"Pierwszą rzeczą, o którą proszą nas prześladowani chrześcijanie, to modlitwa. Poprzez modlitwę, bardziej niż przez cokolwiek innego czują naszą miłość i wsparcie. Z tego powodu modlitwa jest również najważniejsza w naszej służbie. Jako członkowie wspólnoty Jezusa Chrystusa na całym świecie przyczyniacie się do dodawania odwagi i wspierania prześladowanych chrześcijan" [3].

Są to bardzo ważne analizy i porady wskazujące, że tak naprawdę to właśnie Chrześcijanie są obiektem największej nienawiści na świecie. Tyle tylko, że są to jednak obecnie niepełne dane. Nie uwzględniają bowiem prześladowania nas w wielu innych, niż wskazane krajach, w tym Europie czy USA. A to staje się coraz większym problemem. Laicyzacja tzw. cywilizacji zachodniej postępuje lawinowo a islamscy emigranci tylko wspierają zlewicowane grupy w nienawiści do Jezusa Chrystusa. Niestety w wielu też przypadkach ta nienawiść pielęgnowana też jest wśród wyznawców judaizmu czy laickich syjonistów. 

W wielu krajach Starej Europy, ale i coraz częściej też i w naszej jej części spotykamy się z zamykaniem kościołów, rugowaniem Krzyża Świętego z przestrzeni publicznej, profanowaniem chrześcijańskich świętości i obrzędów. Zdarzają się też bezpośrednie ataki na wiernych jak np. to ostatnie we Francji, gdy bojówkarze francuskiej Antify zaatakowali uczestników procesji upamiętniającej katolickich męczenników Komuny Paryskiej z 1871 r. [4]. Tak dygresyjnie: jakoś trudno mi znaleźć przykłady ataku lewaków bądź anarchistów na islamistów czy nawet judaistów... tylko Chrześcijanie im przeszkadzają... bo się ich po prostu nie boją...

Jesteśmy świadkami wojny cywilizacyjnej. Nasza cywilizacja łacińska związana z Chrześcijaństwem jest atakowana niemal przez wszystkie inne a najbardziej przez fanatycznych islamistów i lewaków czy grupy ateistyczne a one zaczynają dominować w Starej Europie. 

Zalew emigrantów islamskich już niedługo spowoduje, iż narody stracą swoją tożsamość i będą prześladowane we własnych krajach. Zresztą już teraz Stara Europa i nie tylko żyje w strachu przed islamskim terroryzmem, który co jakiś czas daje o sobie znać w postaci kolejnych fanatycznych zamachów terrorystycznych. Dokonują je zarówno islamiści od pokoleń przebywający w tychże krajach, jak i nowo przybyli emigranci. W wielu miejscach są już enklawy islamskie, które są szerokim łukiem omijane przez oficjalne, państwowe  służby porządkowe a wśród nowych emigrantów trudno znaleźć tych, którzy są zdolni do asymilacji lub pracy w nowych dla nich krajach. 

Do tego liberalno-lewackie elity robią wszystko, aby wszelkie przejawy naszej wiary ograniczać a nawet je zwalczać. Boga próbują zastąpić ludzie, którzy bawią się w nową dla nich powszechną religię New Age, promują gender, wszelkie anaturalne zachowania seksualne w postaci LGBTQ+, nakierowują ludzkie zachowania na konsumpcjonizm, hedonizm czy nihilizm a w sensie oczekiwań i potrzeb ludzi tworzą nowego zhomogenizowanego i masowego a nie indywidualnego odbiorcę globalnych dóbr produkowanych przez nieliczne również globalne koncerny. Atakuje się rodzinę jako związek kobiety i mężczyzny z dziećmi, promuje pornografię a nawet pedofilię oraz seksualizację dzieci, coraz powszechniejsze jest mordowanie nienarodzonych dzieci (aborcja) czy też ludzi chorych i starszych (eutanazja). W sensie zaś ideologicznym króluje już neomarksizm, neokomunizm spod znaku F. W. Nietzschego, A. Gramsciego, A. Spinellego (Manifestem z Ventotene) i Szkoły Frankfurckiej oraz całej innej plejady ideologów i grup myślących w tym duchu. Ich marzenia to świat bez granic, bez państw z jednym światowym gremium zarządzającym jedną wielką masą bezwolnych i spauperyzowanych oraz zatomizowanych istot ludzkich. W takim świecie nie ma miejsca dla Boga. 

Niestety my Katolicy nie mamy wystarczającego oparcia w naszych duszpasterzach, w tym także - co piszę ze smutkiem - w osobie papieża Franciszka, który przedkłada fałszywe pojmowanie miłosierdzia, "braterstwa" i tolerancji nad naszym zadaniem czyli ewangelizacją i nawracaniem zbłąkanych dusz. Jest oczywiście wielu księży z powołania, ale z reguły są to szeregowi kapłani a nie liderzy w postaci biskupów czy arcybiskupów. Nie mamy drogowskazów jak się bronić przed atakami na nas i naszą wiarę. Przecież Kościół to wspólnota wiernych, to my sami i oczekujemy też by mieć jasne wskazania naszych pasterzy, którzy winni nam pokazywać jak się odnaleźć w tym coraz bardziej zlaicyzowanym i zislamizowanym świecie, jak walczyć o naszą wiarę. Czy naprawdę wobec agresji, prześladowań, tej z nami wojny cywilizacyjnej mamy "nadstawiać drugi policzek"? 


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

piątek, 22 lipca 2016

Kula śniegowa terroryzmu i przestępczości!

Krótko, bo tak naprawdę jeszcze nic nie wiemy, ale...

Sytuacja w Monachium tylko potwierdziła bezradność Zachodniej Europy wobec terroryzmu, ale też i ogólnie wobec przestępczości.

Dziesiątki lat europejskiego (ale nie tylko) panowania lewacko-demoliberalnej Nowej Lewicy, niszczącej wszystko na czym została zbudowana Europa, kompletnie wyjałowiła instynkt samozachowawczy tamtejszych Europejczyków. Stali się bezwolnymi z radością idącymi na rzeź baranami... podobnie zresztą jak robią to zwierzątka - lemingi.

Pisałem wielokrotnie o tym zjawisku... Politpoprawność polityczna, multi-kulti, gender, zniszczenie chrześcijańskiego fundamentu duchowego to jedne z podstawowych przyczyn stanu obecnej Zachodniej Europy i w sumie nie tylko jej.

Nie czas poszukiwać teraz ewentualnych osobowych lub organizacyjnych organizatorów całego obecnego zamieszania w Europie. Jeżeli tacy są, to zapewne należy ich szukać w kręgach finansowo-korporacyjnych tzw. NWO-owców.

Obecnie problemem jest zalew islamizmu na Europę. To on jak na razie jest źródłem terroru i powstającego chaosu.

Dziś trzeba przede wszystkim odsunąć europejskie elity od władzy i zacząć się bronić. Najwyższy na to czas.

Ani jednego więcej islamisty w Europie, stosowanie ostrych kar zbiorowych w postaci np.: wydalania islamistów z Europy, zabierania im zachodniego obywatelstwa, likwidowania meczetów i aresztowanie imamów, zakazu noszenia przez kobiety strojów islamskich, zakazu noszenia brody, zakazu wielożeństwa, zakazu publicznego okazywania religijnych obrzędów i modlitw muzułmańskich, publiczne lub medialne egzekucje sprawców-terrorystów z jednoczesnym pozbawieniem ich honoru i możliwości tzw. wejścia ich "do muzułmańskiego pośmiertnego raju" (metody drastyczne, ale tylko siła oraz ewentualna utrata koranicznego honoru może ich powstrzymać), likwidacja dzielnic muzułmańskich, pisemny wymóg lojalności wobec określonego państwa i jego prawa. Gdy to nie pomoże to należy zakazać islamu w Europie.

Ale jest jeszcze inny aspekt pobłażania przez elity europejskie terrorystycznym islamistom  i braku odpowiedniej reakcji na ich terroryzm.

Oprócz oczywiście zachęcania ich przez ową europejską bezradność do eskalacji ich agresji to... sytuacja ta też powoduje aktywizację różnych psychopatów, przestępców i morderców oraz różnych fanatyków (religijnych, politycznych, obyczajowych, ideologicznych, etc.), którzy nawet nie będąc wyznawcami islamu zobaczyli dla siebie "zielone światło" do realizacji ich psychopatycznych i morderczych celów. Mogą teraz hasać do woli. I zawsze mogą np. zwalić to na islam i krzyczeć w momencie morderstw słowa o Allachu. Kiedyś się bali... dziś już nie muszą.

Kula śniegowa terroryzmu i przestępczości się toczy i jest coraz większa.

Pobłażanie, chora tolerancja, lewackość, multi, kulti, słabość Europy... muszą zostać powstrzymane. Lewackość i demoliberalizm winny również zostać zakazane jako antyludzkie i generujące przemoc wobec ludzi oraz ich śmierć: duchową, emocjonalną, intelektualną i fizyczną.

To tyle... emocjonalnie, ale żarty się skończyły!

Nie pozdrawiam, bo to nie na miejscu

P.S. (dopisek - godz: 22:06)

W emocjach zapomniałem jeszcze o jednym - powszechny dostęp do broni. Gdyby ktoś w monachijskim centrum handlowym miał broń... to byłoby krótko...

P.S.2 (dopisek - 23 lipiec, godz: 10:30)

Zainspirowany niektórymi komentarzami...

Świńska krew i naznaczone nią kule amunicji służb a także pałki czy bagnety a nawet kajdanki, świńska głowa to też sposób. Np. pochówek zamachowców wraz ze świńską głową, do tego nagich i... już drastycznie i to bardzo... z pośmiertną kastracją...

To jest wojna a w czasie wojny trzeba być skutecznym i chwytać się każdych efektywnych sposobów. Wystarczy, że poznamy mentalność i zasady islamu i to wykorzystamy.



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

piątek, 27 sierpnia 2010

Bieżączka, rzeżączkowa dwoinka zarządcza TVP i prawo kaduka

Witam



Przedwczoraj pisałem m.in:
"(...) Niestety... prawodopodobnie przejęcie mediów publicznych przez SLD i WSI nastapi szybciej niż się wszyscy spodziewaliśmy. Pewnie dla otarcia łez coś skapnie PO i Donaldowi Tuskowi, ale to juz będzie koniec jakiejkolwiek niezalżności i wolności medialnej w Polsce. Nadchodzi czas kompletnej monopolizacji przekazu medialnego przez jedno środowisko polityczne, jeden ośrodek władzy skupionej wokół zsowietyzowanych służb specjalnych rodem z PRL i samej PRL  z jej komunistycznymi funcjonariuszami. Tego nie uzyskali Komuniści do 1989 roku, uzyskali teraz. Ironia historii...
 

W ostatnich kilkunastu dniach TVP próbowała przemycić jeszcze kilka filmów dokumentalnych i fabularnych, których zapewne już długo nie ujrzymy. Polecam filmy: "Sowiecka Historia" (film obowiązkowy - wszystko o tym filmie w notce i komentarzach TU); "Pistolet do wynajęcia, czyli prywatna wojna Rafała Gan-Ganowicza" (film również obowiązkowy - wszystko o tym filmie w notkach i komentarzach TU i TU) czy też fabularny: "Ostatni Dzwonek" (emisja odbyła się 21 sierpnia w TVP1 - niestety nie mam linku do filmu). Być może jeszcze przygotowano jakieś niespodzianki, ale od piątku mogą sie one już nie ukazać..."

Dzisiaj ocywiście nastąpiło przepowiadane całkowite przejęcie  mediów, o czym informuje m.in. portal wp.pl w tekście: "Prezes TVP zawieszony, szef Rady Nadzorczej odwołany".  Zanim jednak Rada Nadzorcza podjęła owe decyzje dyskutowała przez kilka godzin o prawno-formalnej ważności swojego posiedzenia - bowiem:
"Jeden z członków RN, Tomasz Szatkowski, na posiedzenie Rady nie przybył, twierdząc, że nie został prawidłowo powiadomiony o posiedzeniu. Według źródła PAP w RN, w związku z oświadczeniem Szatkowskiego Rada przez kilka godzin dyskutowała nad tym, czy jej posiedzenie jest ważne, czy nie; ostatecznie po południu zdecydowała, że może podejmować legalnie decyzje. Szatkowski napisał w oświadczeniu, że w "tzw. posiedzeniu członków Rady Nadzorczej TVP nie wziął udziału, gdyż nie został o nim powiadomiony w sposób prawidłowy i zgodny z literą prawa". - W opinii ekspertów prawnych, z którymi konsultowałem moją decyzję, piątkowe spotkanie nie posiadało statusu formalnego posiedzenia Rady Nadzorczej Spółki m.in. dlatego, iż odbywało się w nie statutowym terminie - napisał". (Źródło: j.w.)

Może i niewarte byłoby to tej odrębnej pisaniny, ale zastanawiająca jest ta drżąca "bieżączka" PO, SLD, Komuny i WSI do przejęcia całości władzy w Polsce: mają ustawodawczą, wykonawczą, sądowniczą a od dziś także całą tzw.: "czwartą władzę" (w opnii niektórych obecnie raczej "władze pierwszą"). Przecież za niecały miesiąc, po haniebnym podpisaniu przez B. (k...), specustawy medialnej i tak przecież PO przejęłoby media publiczne... Więc skąd ten pośpiech? Odpowiedź jest prosta: za miesiąc media publiczne mogłaby przejąć PO i dyktowac warunki, natomiast zmiana dzisiaj dokonana została siłami SLD-WSI promowanymi przez B. (k...) i może zagwarantować niewzruszone trwanie tymczasowo powołanych władz bardzo długo (gwarantem jest SLD, które jest obecnie w stanie zablokować każdą zmianę). Czekają więc nas kolejne humoreski wokół zawieszonych, odwieszonych, legalnych czy też prawnie nielegalnych władz mediów publicznych...

Ale też nie to jest najważniejsze...

Patrząc na tą naszą III RP i jej elyty przesiąknięte duchem "homo sovieticusa", na te działania bezprawne lub quasi prawne przejawiające się chociażby dzisejszym zwołaniem Rady Nadzorczej TVP, na to powszechne lekceważenie norm prawnych (nie wspomninam tu o normach etyczno-moralnych), na tę zgniliznę władzy i lekceważnie przez nią zwykłych Polaków... muszę z żalem i goryczą stwierdzić, że swoim głosem (abstrahuję od ewentualnych manipulacji wyborczych) oddanym w dniu 4 lipca zrezygnowaliśmy nawet z tej namiastki "penicyliny", która spowalniała degradację Polski WSIowo-POową dwoinką rzeżączki. Zrezygnowaliśmy z jej leczenia a ona uodporniona już na tradycyjne antybiotyki powoli niszczy cały organizm, całą naszą Ojczyznę.

W czerwcu pisałem (przepraszam za powtórzenie, ale prztaczam ten tekst w poczuciu goryczy, smutnej refleksji i jednak ku pokrzepieniu... bowiem kolejne wybory już niebawem a tekst chyba nic nie stracił na aktualności i czuję potrzebę jego przypomnienia):

"DLACZEGO POLSKA OBECNA JEST TAK ZEPSUTYM PAŃSTWEM?. Dlaczego zmarnowaliśmy 10-milionowy zryw polskości i patriotyzmu wyrażany poprzez NSZZ SOLIDARNOŚĆ? I poszukać recepty na naprawę naszej Polski pamiętając, że nie możemy znów zmarnować tego narodowego zrywu jaki My, Polacy doświadczyliśmy po tragedii smoleńskiej (... Nie jest grzechem popełniać błędy, ale chyba największym grzechem jest... nie wyciągać z tych błędów odpowiednich wniosków lub popełniać je kolejny raz...! - kj)

Patrząc na to, co obecnie dzieje się w Polsce nietrudno przecież o konstatację (jeżeli Ktoś ma nawet katar to i tak to wyczuje): POLSKA DZIŚ WPROST CUCHNIE FETOREM GNIJĄCEJ WONI ROZKŁADAJĄCEGO SIĘ TRUPA!

Bo czyż nie jesteśmy świadkami powolnego procesu całkowitej degrengolady Naszej Ojczyzny? I to we wszystkich aspektach funkcjonowania państwa: w skali mikro - od rozpadającej się rodziny i więzi rodzinnych aż do - w skali makro - organizacyjnego i instytucjonalnego rozpadu organizacyjnych struktur państwa? (vide: tegoroczne powodzie i sposób prowadzenia śledztwa w sprawie tragedii smoleńskiej). I nie odnosi się ona tylko do samej partii rządzącej - PO i p.o. Premiera D. Tuska. Obejmuje całą naszą klasę polityczną po 1989 roku i również nas samych, Polaków - wyborców.

Już kiedyś wskazywałem na fakt, że odzyskanie przez Polskę suwerenności i niepodległości po latach panowania "sowieckiego" nie stało się niestety przełomem moralno-etycznym całego Narodu. Nie stworzyliśmy nowej jakości życia publicznego i prywatnego, która nakierowywałaby nas na przestrzeganie w codziennym życiu obowiązujących norm, zarówno prawnych, jak i moralnych.

Takie pojęcia jak: patriotyzm, honor, ojczyzna, przyzwoitość, służba publiczna, uczciwość, praworządność zostały zrelatywizowane przez narzuconą nam globalistyczną współczesność a ich właściwa wartość stała się niejako anachronizmem, prawie nieprzystającym do rzeczywistości absurdem.

Sposób funkcjonowania naszego państwa nie sprzyja zresztą owym wartościom. Polskie społeczeństwo nie wierzy w prawo i instytucje z nim związane jak: sąd, prokuratura czy policja. Większość Polaków nie zna prawa i nie ma - ze względu na ubóstwo - do niego dostępu. Hermetyczność środowiska prawniczego i wiedzy prawniczej (przypomnijcie sobie jaką wściekłość tego srodowiska wzbudził Z. Ziobro jak chciał "uwolnić" zawody prawnicze!) oraz przykład wielu nieprawidłowości i niedoskonałości prawnej RP tworzą w naszym społeczeństwie przeświadczenie, że obywatele nie są równi wobec prawa. Ową nierówność - której czynnikiem sprawczym jest zamożność i pozycja społeczno-zawodowo-polityczna - widzą wszędzie: w swoim miejscu pracy, gminie, powiecie, urzędzie skarbowym czy też wreszcie w skali makro, czyli instytucjach takich jak rząd czy parlament. Tak naprawdę Polacy nawet nie wierzą w demokratyczne wybory i ich uczciwość!! (zresztą poniekąd słusznie, bowiem III RP czyni w okresach wyborów wiele, by takie przeświadczenie w Polakach ugruntować!)

Przez 20 lat polskie "elity" polityczne nie były źródłem powstawania nowego, prawego Państwa. Stały się raczej w oczach jego obywateli synonimem małostkowości, karierowiczostwa, partyjniactwa i korupcji. Można powiedzieć, że "ryba psuje się od głowy" i tak też polskie "elity postokrągłostołowe" doprowadziły do zepsucia całego państwa. Podstawą był oczywiście brak rozliczeń z przeszłością i umożliwienie przestępcom komunistycznym swobodnego funkcjonowania i rozwoju w nowej Polsce. Ich sposób działania i wyznawane wartości życiowe stały się więc obowiązującymi w III RP. "Homo sovieticus" i jego cechy nie stały się więc w dwudziestoleciu 1989-2009 obiektem krytyki a wręcz przeciwnie: nastąpiło jego przepoczwarzenie w "kolorowe opakowanie", puste w środku.

I tacy, my Polacy, jesteśmy w dużej części obecnie właśnie takim kolorowym opakowaniem, w środku pustym lub zawierającym cokolwiek cuchnącą treść. Taki jest też Bronisław Komorowski, Donald Tusk i jego towarzysze (dlatego też jesteśmy skłonni dalej bezmyślnie głosować na nich i ich PO), taka też jest nasza cała klasa polityczna.

Rządzą nami nie PRAWDZIWE POLSKIE ELITY, ale prości, zwykli, małostkowi ludzie, jakże pospolici i jakże podobni do przeciętnego Polaka, wielu z nas samych. I tak kreuje się lub taki faktycznie jest B. Komorowski... (nazywany już przez niektórych: "error" czy "Pan Gafa").

Bo tak naprawdę jakość państwa zależy od jakości ludzi go budujących i zarządzających. Zależy od ich wielkości, w sensie posiadania propaństwowej wizji rozwoju i umiejętności wprowadzania jej w życie. To tak jak w normalnej firmie: jej sukces zależy od wielkości jej właściciela lub grupy osób nią zarządzających. Wielkie firmy miały WIELKICH szefów i właścicieli, WIELKIE PAŃSTWA wielkich przywódców i WIELKIE ELITY (w dobrym tego słowa znaczeniu).

Hitler i Stalin dobrze wiedzieli jak zniszczyć Polskę i Naród Polski - niszcząc właśnie elity, najznamienitszych Obywateli, mogących budować silne państwo i będących niedoścignionym wzorem dla swoich rodaków!

Stąd Katyń lub pomordowanie przez Niemców polskich naukowców w Krakowie. Stąd przeogromna wola wyłapywania i niszczenia wybitnych (nawet w skali mikro) Polaków-Patriotów w latach powojennych. Tak naprawdę ostatni Wielcy Polacy (i Ci z Lewa i z Prawa) godni piastować Najwyższe Urzędy Rzeczpospolitej zostali zamordowani we wczesnych latach 50-tych XX wieku. Ostatni Mohikanie zginęli z rąk NKWD pospołu z większości niepolską (ale o polskich nazwiskach) Bezpieką. Resztki z nich musiało emigrować!

Większość obecnej "elity to" właśnie niestety potomkowie prostych (o ile nie prostackich) spadkobierców ludzi z pogranicza klas średnich, niższych i sowieckich zdrajców. Tylko jednostki się niestety ostały.

Od dawna zastanawiałem się jak jak to jest możliwe, że dokonania w zakresie budowy i rozwoju państwa w okresie II Rzeczpospolitej są relatywnie i niewspółmiernie wyższe od dokonań ostatnich 20 lat. Odpowiedź jest prosta: II Rzeczpospolitą budowli polscy, wielcy patrioci, budowały propaństwowe ELITY (a przynajmniej stanowili oni na tyle liczną i silną grupę, która była zdolna nadać odpowiedni kierunek rozwoju Polski i jej państwowości). I to niezależnie czy reprezentowali lewą (socjaliści, nie mylić z komunistami), czy też centrum lub prawa stronę polityczną. Elity te w naturalny sposób więc mogły wyłonić spośród siebie ludzi mogących stać się prawdziwymi MĘŻAMI STANU!

Dzisiaj większość reprezentujących taką "karykaturę elit" np. naszych ministrów i posłów cechuje taka małość i prowincjonalizm polityczny, że tak naprawdę nadawałaby się li tylko i wyłącznie do czyszczenia butów przedwojennym Państwowcom.

Mój pogląd jest brutalny, ale - moim zdaniem - niestety prawdziwy a receptą na naprawę Rzeczpospolitej jest ZBUDOWANIE PRAWDZIWYCH PROPAŃSTWOWYCH ELIT. Wiąże się to oczywiście z rezygnacją z pseudoelit obecnie miłościwie nam panujących!

Czy jest to możliwe od zaraz?. Oczywiście nie! To praca na lata! Ale warto już teraz budować te elity choćby poprzez odpowiednie kształcenie Polaków i gloryfikowaniu takich polskich bohaterów jak np. Rotmistrz Pilecki, czy Jan Paweł II. Warto też wspominać faktyczne dokonania oraz propaństwowość śp. Prezydenta prof Lecha Kaczyńskiego. Warto też powrócić do "istoty rzeczy", dzięki której Polska przetrwała nawet przeszło 100 lat swojej bezpaństwowości... warto na nowo odkryć znaczenie słów stanowiących fundament naszego rozwoju: BÓG, HONOR I OJCZYZNA! (jeżeli kogoś drażni owe słowo: Bóg... to niech potraktuje go jako pewien zbiór określonych cech i zasad postępowania w życiu: nazwijmy je ogólnie Prawość i Przyzwoitość)

A przejściowo po prostu zacząć nazywać rzeczy po imieniu (złodziej jest złodziejem a nie tylko trochę złodziejem; nie można być nie do końca uczciwym bo albo się takowym jest albo nie; kłamstwo jest kłamstwem a nie do końca niedopowiedziana prawdą, itd) i eliminować z przestrzeni publiczno-politycznej ludzi miałkich i bezwartościowych. Wbrew pozorom jest w Polsce (ale i na emigracji, szczególnie tej z lat 1981-1983) wielu przyzwoitych Polaków mogących udźwignąć brzemię naprawy Rzaczpospolitej. Takowi znajdują się również wśród dzisiaj nam rządzących (ale są skutecznie atakowani i tłamszeni oraz ośmieszani, lub też "ściągani" w dół i marginalizowani).

Gdy Polską rządzić będą PRAWI I PRZYZWOICI ludzie, to MY sami zwykli Polacy - mając takie wzory i autorytety - staniemy się lepsi, uczciwsi, mądrzejsi i prawi. Będziemy coraz bardziej wartościowymi, wzajemnie się szanującymi ludźmi. A jeżeli tacy będziemy i będziemy się szanować to tak będziemy postrzegani i szanowani w Europie i na świecie.

Mimo wszystko wierzę, że taką Polskę i nas samych jesteśmy jeszcze w stanie zbudować! Trzeba tylko dokonać wyboru: Czy chcemy mieć Polskę Pileckich czy Michników? Czy chcemy Polskę Kaczyńskich czy Tusko-Palikoto-Niesiołowsko-Dukaczewsko-Komorowskich?"


Mam też nadzieję, że całkowite zmonopolizowanie oficjalnych mediów uaktywni w końcu naszą opozycyjną aktywność i zjednoczy Polaków we wspólnocie realizacji celu, jakim jest powtórne odzyskanie wolności naszej Polski.

TWÓRZMY NOWE ELITY ZDOLNE DO ODBUDOWY POSLKI!


ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com