Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chrześcijaństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chrześcijaństwo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 stycznia 2022

Przestrzegam przed " NOCĄ Magii" w TVN!

Osiem lat temu napisałem tekst pt.: "Jak unikać opętania?" [1]. Był on niejako podsumowaniem moich wcześniejszych postów dotyczących ówczesnego promowania w serialach telewizyjnych TVP różnych dziwnych szatańsko-okultystycznych motywów czy też zatrudnienia jako członka jury "The Voice of Poland" niejakiego - według mnie diabelsko szpetnego - Darskiego Adama vel Nergala, który onegdaj darł Biblię na koncertach i satanistycznie profanował polskie godło narodowe.

Na szczęście dziś już w publicznej telewizji te praktyki zniknęły, ale na nieszczęście TVN cały czas emituje swój program pt.: "NOC Magii". Przestrzegam przed jego oglądaniem jak i innych tego typu audycji audio-wizyjnych. 

We wskazanym na początku tekście napisałem m.in.: "Jak można zwrócić na siebie uwagę demona i być przez niego dręczonym, zniewolonym lub opętanym? (...)  Po czwarte - magia, wróżbiarstwo – magia istnieje i KRK wypowiada się o niej jasno. Bóg w Starym Testamencie już zabronił używania magii. Człowiek nie jest w stanie nagiąć woli Boga czy aniołów. Demon jest upadłym aniołem silniejszym, inteligentniejszym i potężniejszym od człowieka, lecz niektórym pozwala na używanie swojej mocy. A skoro człowiek używa mocy demona, ten zdobywa wpływ na taką osobę. Każda magia tzn. tzw. biała i czarna tak samo szkodzi!. Podobnie otwieramy się na szatana i demony poprzez uczęszczanie do magów i wróżek oraz wierzenie i praktykowanie: wicca, makumba, voodoo, czarów, uroków i przekleństw, numerologii, kabały, horoskopów, tarota, kart anielskich i innych form wróżenia a także noszenie talizmanów, amuletów (np. pierścień Atlantów, pentagram, pseudo-krzyż ankh, czerwone wstążki i inne). Należy też przestać wierzyć w zabobony i przestać być przesądnym. W żaden sposób nie należy też: oglądać i  korzystać czasem z porad wróżbitów występujących dziś w różnych programach telewizyjnych" [1]

Sataniści i kościół szatana przewrotnie odwracają o 180 stopni nauczanie i tradycję Kościoła Katolickiego i ogólnie chrześcijańskiego. "Śmierć Pana Jezusa miała miejsce około godziny 15-tej w piątek, 3 kwietnia, w roku 33 naszej ery" [2]. Dla nas - chrześcijan to bardzo ważny dzień, który czcimy w Wielki Piątek, ale też pościmy w każdy piątek, więc sataniści uaktywniają się oczywiście na odwrót: raczej zawsze około godziny 3 w nocy. I o takiej porze emitowana jest ta TVN-owska "NOC Magii". Nie ma tu żadnego przypadku. 

Nie mam zamiaru opisywać praktyk satanistyczno-okultystycznych: wskazuję jedynie akurat na ten przypadek, by pokazać i jednocześnie przestrzec przed przewrotnością Szatana. On naprawdę istnieje, choć faktycznie jego największym sukcesem w obecnych czasach jest to, że ludzie przestali w jego istnienie wierzyć. Ale my Chrześcijanie nie możemy wymazywać go z pamięci i winniśmy robić wszystko, aby przed nim się bronić. A jak? Odsyłam do tekstu [1].

Być może u wielu czytających gdzieś tam pojawi się jakaś ironiczna myśl dezawuująca takie pojmowanie świata. Trudno. Jestem katolikiem, więc myślę i czuję po katolicku, i jestem smutny, że bardzo dużo ludzi odeszło od Boga a przez to nie zauważają, że postępują i myślą tak, jak od zawsze na ich zatracenie chciał Szatan. 

Warto tedy przypomnieć, że najważniejszym działaniem dla Chrześcijan a szczególnie Katolików jest ewangelizacja i ciągłe nawracanie siebie i innych na wiarę w Jezusa Chrystusa. Przestrzeganie przed Szatanem jest jednym z takich działań. A on działa przede wszystkim poprzez lęk, strach, pychę, nienawiść, złość oraz zmuszając ludzi do popełniania grzechów ciężkich i śmiertelnych (np. samobójstwa). Ufność i wiara w Boga Ojca, Jego Syna i Ducha Świętego daje spokój ducha i radość życia. I dlatego ważne jest, aby pamiętać, że  Bóg zawsze czeka na nas, nawet, gdy upadamy...Czeka na nasz powrót do niego, czeka na naszą wiarę, szczerą modlitwę i nasze nawrócenie...

P.S.
Ostatnio napisałem o klątwie TVN, która spadła na naszych skoczków, którzy w zdecydowanej większości są wierzący a często i czynią znak Krzyża Świętego przed skokiem... i to w takiej promującej "NOC Magii" telewizji [3]. Może jednak warto się nad tym głębiej zastanowić?


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

wtorek, 1 czerwca 2021

Módlmy się za prześladowanych Chrześcijan i brońmy naszej naszej wiary!

Najliczniejsi wśród wszystkich wyznań Chrześcijanie to najbardziej prześladowana wspólnota religijna na świecie a wśród niej dotyczy to szczególnie Katolików, którzy stanowią ponad 50% wszystkich Chrześcijan.  

Organizacja "Open Doors" założona przez brata Andrewa (Anne van der Bijl) w 1955 roku corocznie monitoruje zakres i intensywność prześladowań Chrześcijan na całym świecie. Poprzez swoje projekty  wspiera i zachęca cierpiących chrześcijan do życia wiary mimo prześladowań, chce wzmacniać ich wspólnoty i głoszenie Ewangelii we wrogim otoczeniu. Ich pomoc jest kierowana do chrześcijan wszystkich denominacji. "Każdy prześladowany chrześcijanin powinien mieć co najmniej jednego chrześcijanina, który wstawia i modli się za niego", czytamy na stronie internetowej organizacji [1]. 

Według analiz tej instytucji "w ciągu ostatniego roku wzrosła intensywność prześladowań chrześcijan na świecie. Obecnie około 309 milionów chrześcijan poddanych jest  bardzo wysokim lub ekstremalnie wysokim prześladowaniom w 50 krajach uwzględnionych w Światowym Indeksie Prześladowań" [2]. To około 14% wszystkich Chrześcijan z około 2,2 mld wiernych. 


Kraje największych prześladowań

Pierwszą dziesiątkę krajów o największych prześladowaniach Chrześcijan stanowią [2]: 
1. Korea Północna
2. Afganistan
3. Somalia
4. Libia
5. Pakistan
6. Erytrea
7. Jemen
8. Iran
9. Nigeria
10. Indie

Pełną 50-tkę można zobaczyć na wskazanej stronie internetowej "Open Doors". Zresztą warto ją poznać w całości, bo przekazuje naprawdę ważne informacje oraz przedstawia możliwe działania, które my Chrześcijanie możemy realizować, aby choć duchowo wspierać naszych braci w wierze.  

""Światowy Indeks Prześladowań" rozwinął  „koncepcję  pięciu obszarów życia”,  aby  określić  przejawy  i następstwa prześladowania tak dokładnie, jak to możliwe. Dzięki indywidualnej analizie każdej z tych dziedzin możliwe jest bardzo dokładne dokonane zróżnicowanej oceny panującego ucisku („squeeze”) względem każdego z obszarów. Szósty element analizy przenika potencjalnie wszystkie pięć obszarów życia  (...) Światowy Indeks Prześladowań Open Doors nie stanowi statystyki, w której prześladowani chrześcijanie są tylko liczbami. Należy zdać sobie sprawę z cierpienia każdego z nich i udzielić im pociechy i wsparcia. W pierwszej kolejności ŚIP ma motywować do modlitwy za wszystkich prześladowanych chrześcijan, a następnie do udzielania im niezbędnego wsparcia"" [2].


"Pierwszą rzeczą, o którą proszą nas prześladowani chrześcijanie, to modlitwa. Poprzez modlitwę, bardziej niż przez cokolwiek innego czują naszą miłość i wsparcie. Z tego powodu modlitwa jest również najważniejsza w naszej służbie. Jako członkowie wspólnoty Jezusa Chrystusa na całym świecie przyczyniacie się do dodawania odwagi i wspierania prześladowanych chrześcijan" [3].

Są to bardzo ważne analizy i porady wskazujące, że tak naprawdę to właśnie Chrześcijanie są obiektem największej nienawiści na świecie. Tyle tylko, że są to jednak obecnie niepełne dane. Nie uwzględniają bowiem prześladowania nas w wielu innych, niż wskazane krajach, w tym Europie czy USA. A to staje się coraz większym problemem. Laicyzacja tzw. cywilizacji zachodniej postępuje lawinowo a islamscy emigranci tylko wspierają zlewicowane grupy w nienawiści do Jezusa Chrystusa. Niestety w wielu też przypadkach ta nienawiść pielęgnowana też jest wśród wyznawców judaizmu czy laickich syjonistów. 

W wielu krajach Starej Europy, ale i coraz częściej też i w naszej jej części spotykamy się z zamykaniem kościołów, rugowaniem Krzyża Świętego z przestrzeni publicznej, profanowaniem chrześcijańskich świętości i obrzędów. Zdarzają się też bezpośrednie ataki na wiernych jak np. to ostatnie we Francji, gdy bojówkarze francuskiej Antify zaatakowali uczestników procesji upamiętniającej katolickich męczenników Komuny Paryskiej z 1871 r. [4]. Tak dygresyjnie: jakoś trudno mi znaleźć przykłady ataku lewaków bądź anarchistów na islamistów czy nawet judaistów... tylko Chrześcijanie im przeszkadzają... bo się ich po prostu nie boją...

Jesteśmy świadkami wojny cywilizacyjnej. Nasza cywilizacja łacińska związana z Chrześcijaństwem jest atakowana niemal przez wszystkie inne a najbardziej przez fanatycznych islamistów i lewaków czy grupy ateistyczne a one zaczynają dominować w Starej Europie. 

Zalew emigrantów islamskich już niedługo spowoduje, iż narody stracą swoją tożsamość i będą prześladowane we własnych krajach. Zresztą już teraz Stara Europa i nie tylko żyje w strachu przed islamskim terroryzmem, który co jakiś czas daje o sobie znać w postaci kolejnych fanatycznych zamachów terrorystycznych. Dokonują je zarówno islamiści od pokoleń przebywający w tychże krajach, jak i nowo przybyli emigranci. W wielu miejscach są już enklawy islamskie, które są szerokim łukiem omijane przez oficjalne, państwowe  służby porządkowe a wśród nowych emigrantów trudno znaleźć tych, którzy są zdolni do asymilacji lub pracy w nowych dla nich krajach. 

Do tego liberalno-lewackie elity robią wszystko, aby wszelkie przejawy naszej wiary ograniczać a nawet je zwalczać. Boga próbują zastąpić ludzie, którzy bawią się w nową dla nich powszechną religię New Age, promują gender, wszelkie anaturalne zachowania seksualne w postaci LGBTQ+, nakierowują ludzkie zachowania na konsumpcjonizm, hedonizm czy nihilizm a w sensie oczekiwań i potrzeb ludzi tworzą nowego zhomogenizowanego i masowego a nie indywidualnego odbiorcę globalnych dóbr produkowanych przez nieliczne również globalne koncerny. Atakuje się rodzinę jako związek kobiety i mężczyzny z dziećmi, promuje pornografię a nawet pedofilię oraz seksualizację dzieci, coraz powszechniejsze jest mordowanie nienarodzonych dzieci (aborcja) czy też ludzi chorych i starszych (eutanazja). W sensie zaś ideologicznym króluje już neomarksizm, neokomunizm spod znaku F. W. Nietzschego, A. Gramsciego, A. Spinellego (Manifestem z Ventotene) i Szkoły Frankfurckiej oraz całej innej plejady ideologów i grup myślących w tym duchu. Ich marzenia to świat bez granic, bez państw z jednym światowym gremium zarządzającym jedną wielką masą bezwolnych i spauperyzowanych oraz zatomizowanych istot ludzkich. W takim świecie nie ma miejsca dla Boga. 

Niestety my Katolicy nie mamy wystarczającego oparcia w naszych duszpasterzach, w tym także - co piszę ze smutkiem - w osobie papieża Franciszka, który przedkłada fałszywe pojmowanie miłosierdzia, "braterstwa" i tolerancji nad naszym zadaniem czyli ewangelizacją i nawracaniem zbłąkanych dusz. Jest oczywiście wielu księży z powołania, ale z reguły są to szeregowi kapłani a nie liderzy w postaci biskupów czy arcybiskupów. Nie mamy drogowskazów jak się bronić przed atakami na nas i naszą wiarę. Przecież Kościół to wspólnota wiernych, to my sami i oczekujemy też by mieć jasne wskazania naszych pasterzy, którzy winni nam pokazywać jak się odnaleźć w tym coraz bardziej zlaicyzowanym i zislamizowanym świecie, jak walczyć o naszą wiarę. Czy naprawdę wobec agresji, prześladowań, tej z nami wojny cywilizacyjnej mamy "nadstawiać drugi policzek"? 


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

piątek, 19 lipca 2019

Uczmy się patriotyzmu od Żydów...

Polsce potrzeba obecnie patriotyzmu, patriotyzmu dnia codziennego wyrażającego się niemalże bezwarunkowym umiłowaniem Ojczyzny... Tylko taki patriotyzm, oparty na pamięci o naszej przeszłości i teraźniejszych propolskich postawach, może być szansą na przetrwanie naszej Ojczyzny. I musimy ten patriotyzm pielęgnować, bo kolejna Targowica może już ostatecznie usunąć nasze państwo z mapy świata.

Niestety... Przez 30 lat skutecznie oduczono młode pokolenia tradycyjnie polskich postaw patriotycznych. Młodzi ludzie nie mają określonego wzorca takich zachowań. Wpojono im, że ów patriotyzm to anachronizm, zaściankowość i uwstecznianie światowego postępu.  Zrobiono wiele, aby ośmieszyć polskość, tradycję i przywiązanie do narodowych wartości... Ale jest też dobra wiadomość: w tym zalewie lewactwa Polacy w większości go nie toleruję, a wśród młodych Polaków coraz częściej się budzi ów patriotyzm, i to jest jedyna nadzieja, bi Ci młodzi już niedługo będą decydować o obliczu naszego kraju. Coraz też więcej jest osób należących do powstających stowarzyszeń patriotycznych, związków strzeleckich czy  organizacji paramilitarnych. Że ten patriotyzm jest coraz szerszy dobitnie świadczy np. fakt sukcesu nowej formacji zbrojnej, czyli Wojsk Obrony Terytorialnej.

Ale jest jeszcze wiele do zrobienia, bo nie tak łatwo zmienić mentalność narodu w kierunku patriotyzmu po latach komuny i III RP. I też nie jest łatwo  - ze względu na długi okres - wykreować nowe, propolskie i patriotyczne elity. I niestety, lub stety proces ten należy przyspieszyć radykalnie.

Mam zatem do zaproponowania wzorzec patriotyzmu, którego podstawowe elementy możemy zaszczepić na polski, dziewiczy grunt. Niech Polacy uczą się patriotyzmu od najlepszych, uczą się od Żydów! Niech Izrael stanie się wzorem dla tych Polaków, którzy dziś uważają, że patriotyzm jest im niepotrzebny!

Przecież właśnie Izrael jest dziś państwem, w którym zachowania patriotyczne jego obywateli są cenione bardzo wysoko a wielu rozsianych po świecie Żydów zawsze cechuje się niemal szowinistycznymi poglądami na swój naród i swoje państwo.  I jest to na świecie postrzegane bardzo pozytywnie i chyba dlatego tak silną pozycję (nie tylko ekonomiczną) posiadają Żydzi. Właśnie chyba dlatego, że są patriotami i miłują ponad wszystko własne państwo, swoją wiarę i własny naród!

Izrael niech będzie wzorem dla Polaków. Bądźmy takimi patriotaami jak Izraelczycy. Kochajmy polski naród i polskie państwo tak jak Żydzi kochają żydowski naród i żydowskie państwo.  Szanujmy naszą wiarę katolicką tak jak Żydzi szanują swój judaizm czy syjonizm talmudyczno-rabiniczny. Walczmy o dobre imię Polski tak jak Żydzi walczą o dobre imię ich państwa... Skopiujmy ich patriotyzm. Stwórzmy swoje własne polskie "przedsiębiorstwo" na wzór ich "przedsiębiorstwa Holocaust". Niech nasze organizacje patriotyczne i rząd ścigają na całym świecie antypolskie działania na wzór organizacji żydowskich i niech żądają milionowych odszkodowań za szaklowanie naszego dobrego imienia... tak jak to robią Żydzi.  Dbajmy o to, aby najwyższe funkcje państwowe i samorządowe pełnili rodowici Polacy, tak jak takie funkcje w Izraelu pełnią tylko rodowici Żydzi. Bądźmy narodowymi nacjonalistami w pozytywnym tego sensie, takimi jakimi są Żydzi w Izraelu i na całym świecie, ale nie może to być szowinizm, bo nasza kultura i wiara nigdy nie ma i nie miała żadnego związku z szowinizmem.

Nikt przeto na świecie nie będzie mógł nam tedy zarzucić, że jesteśmy "faszystami", skoro przecież kopiować będziemy zachowania wspaniałych i szanowanych powszechnie Żydów... mając oczywiście jako odniesienie naszą Ojczyznę, naszą Polskę!

Jeżeli my - Polacy będziemy takimi patriotami i piewcami własnego narodu jak Żydzi, to Polska nigdy nie zginie i może stać się jednym z najzamożniejszych i najbardziej liczących się krajów w Europie...

Oczywiście nie możemy skopiować tego, co jest absolutnie obce naszej polskiej tradycji, kulturze, chrześcijańskiej wierze i odwiecznej tolerancji...Na pewno u nas nie będziemy prześladować innych... tworząc dla niech np. getta...

Nasza łacińska i chrześcijańska cywilizacja jest skrajnie odmienna od cywilizacji żydowskiej, dlatego też to implementowanie żydowskiego patriotyzmu winno być ograniczone i nie przybierać ichnich form szowinizmu oraz braku tolerancji dla innych. Zresztą polska tolerancja cechuje nas jako Polaków, choć nie raz jesteśmy zbyt tolerancyjni i to wielokrotnie w historii kończyło się dla nas bardzo źle.

Ostatnio cały czas poznaję żydowski Talmud i nie wyobrażam sobie, aby jego obszar i treści tam zawarte były kopiowane w Polsce w całości,  nie mniej jednak nawet niektóre  tam zawarte patriotyczne rozwiązania możemy zaimplementować dla budowy tegoż patriotyzmu w Polsce.


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

poniedziałek, 15 lipca 2019

Nie ulegajmy lewackiej manipulacji i przywróćmy znaczenie słów!

Ostatnio pisałem, że nieraz będę publikował z rozszerzeniem moje ponadczasowe posty, też te, z  którymi ówcześnie nie zdecydowałem się podzielić z czytelnikami (przeszło 1000 tekstów). I dzisiaj to czynię a poniższy tekst oparty jest na kompilacji dwóch moich postów:

[1] https://krzysztofjaw.blogspot.com/2014/08/walczmy-o-jednoznacznosc-i-prawdziwosc.html;
[2] https://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/11/nie-ulegajmy-lewackiemu-manipulacyjnemu.html

Jednocześnie przepraszam za dość długi tekst niniejszej notki, ale jestem zwolennikiem pisania tekstu bez podziału na części, ale gdzie tylko mogę to taki podział realizuję.

------------------------------

Powoli (dla mnie zbyt wolno) można zauważyć całkowitą porażkę agresywnie i odgórnie wprowadzanej od lat unijnej lewackiej ideologii spod znaku liberalnego komunizmu kulturowego i instytucjonalnego.

Gender, multi-kulti, fanatyczny tolerancjonizm i fałszywie pojmowany humanizm, laicyzacja, nihilizm, konsumpcjonizm, relatywizacja aksjologicznych wartości etyczno-moralnytch, niszczenie i odejście od łacińskich podstaw cywilizacji europejskiej oraz prawa naturalnego, pozbawienie Europejczyków tożsamości narodowej i państwowej okazały się autodestrukcyjne i samobójcze dla Europy i jej mieszkańców. Podobnie Unia Europejska w jej obecnym kształcie oraz w zakresie planowanych kierunków jej rozwoju okazała się drogą do samozniszczenia naszego kontynentu i narodów go zamieszkujących.

Powyższe dla każdego logicznie rozumującego mieszkańca Europy jest faktem niezaprzeczalnym.

Niestety tych normalnie rozumujących w całej Europie jest tak naprawdę niewielu. Lata lewackiej propagandy i indoktrynacji solidarnie prowadzonej zarówno przez większość przywódców europejskich, jak i szalonych lub cynicznych autorytetów perfidnie wspieranych przez lewackie media sprawiły - w dużej mierze nieodwracalnie - ogromne spustoszenie w umysłach większości Europejczyków, szczególnie ze Starej Unii, która nie doświadczyła prawdziwego komunizmu.

Pozbawieni tożsamości narodowej, ducha i umysłu a kształtowani poprzez emocje i konsumpcjonizm mieszkańcy europejskich krajów stali się słabi i bezbronni wobec religijnie fanatycznej islamskiej "kultury" niosącej śmierć i spustoszenie a w konsekwencji zniszczenie cywilizacji łacińskiej.

Musimy sobie zdawać sprawę, że właśnie celem wojującego islamu jest opanowanie i zniszczenie naszej cywilizacji. „Żadna wielka cywilizacja nie może być podbita z zewnątrz, jeśli najpierw sama nie zniszczy się od wewnątrz” (cyt.: W. Durant). Europa przez lewacką ideologię sama pozbawiła się wewnętrznej siły, siły ducha opartego na chrześcijańskich wartościach. Zniszczyła się od wewnątrz i to może spowodować jej upadek. Stała się dziś bezbronna wobec agresywnej cywilizacji muzułmańskiej, ale nie tylko, bo i cywilizacja żydowska też chciałby przejąć Europę i świat, w postaci NWO i jednego ośrodka władzy jakim byłby Rząd Światowy. Zresztą jestem niemal pewny, że zalew islamskich terrorystów jest planowym działaniem zwolenników NWO. Dwie ważne cywilizacje będą się bić a cywilizacja żydowska stanie się jedyną. która byłaby w stanie rządzić tym bezwartościowym motłochem Gojów - nie Żydów.

Wewnętrzne ozdrowienie Europy jest warunkiem koniecznym jej uratowania.

Odnowienie duchowe, powrót do łacińskich, chrześcijańskich korzeni jej powstania i rozwoju, odrzucenie lewackich idei z ich wszystkimi aksjomatami oraz prawdami "objawionymi", pogrzebanie unionizmu w jego dzisiejszym kształcie... to jedyne niezbędne procesy, które mogą zapobiec naszej, europejskiej klęsce.

Żeby jednak było to możliwe musimy politycznie pozbyć się dotychczasowych zdradzieckich zarządczych elit polityczno-medialnych, musimy zrezygnować z powszechnej politpoprawności, musimy dokonać całkowitej przebudowy dzisiejszych mechanizmów funkcjonowania Unii Europejskiej w kierunku likwidacji Związku Socjalistycznych Republik Europejskich (ZSRR - bis) na rzecz wspólnoty narodowych europejskich ojczyzn.  Odpowiedzialnych za słabość dzisiejszej Europy i odpowiedzialnych za upadek krajów europejskich musimy zaś definitywnie politycznie i historycznie usunąć z piedestałów. Taka Merkel, Macron, Timmermans czy Tusk i im podobni winni być sądzeni i odsunięci na zawsze od europejskiej polityki.

Oczywiście dotychczasowe lewackie elity wspierane przez autorytety i media będą robić wszystko, aby powstrzymać niezbędne procesy przebudowy i odnowy Europy. Będą nam nachalnie sączyli kłamstwa i przekonywały, że jedynym "lekiem" na np. terroryzm jest jeszcze więcej "unii w Unii", czyli jeszcze ściślejsza integracja... bo tylko wtedy Europejczycy będą bezpieczni. Te elity - faktyczni sprawcy słabości Europy - będą dziś hipokrytycznie kreowali się na jej jedynych zbawców i obrońców przed terrorystycznym złem, przed głodem, przed "globalnym ociepleniem",  Ze strachu przed odpowiedzialnością i przyznaniem się do błędu zrobią wszystko, aby własną klęskę zamienić na zwycięstwo i jeszcze większe zniewolenie oraz zinwigilowanie ludności europejskiej. Będą nam tłumaczyć, że np. terroryści to jakieś odizolowane grupy fanatyczne. Będą kreowali i intensyfikowali poczucie strachu i histerii przed terrorystami jednocześnie przekonując nas, że nie ma to nic wspólnego z polityką multi-kulti i sprowadzaniem islamistów do Europy.

Przegrane unijne elity i media już teraz (od dawna) próbują kreować właśnie taki obraz i wytłumaczenie tych np.zamachów oraz starają się nas przekonać o słuszności dotychczasowej unijnej polityki imigracyjnej.  Przecież atak islamskich fundamentalistów jest wszędzie na świecie skierowany na innowierców (przede wszystkim chrześcijan) i niewierców a nie na swoich braci muzułmanów. Skoro 80% uchodźców jest muzułmanami to uciekają oni przed muzułmanami? Bzdura. To w większości "uchodźcy" ekonomiczni lub też skrytobójczy nosiciele islamizacji na Europę. Tak naprawdę prawdziwymi uchodźcami, uciekinierami przed śmiercią i prześladowaniami są przede wszystkim arabscy i afrykańscy chrześcijanie oraz ewentualnie niewierni (ateiści).

Nie dajmy się kolejny raz zmanipulować tym antyludzkim lewakom. Ich absurdalne cyniczne ujadanie nie może po raz kolejny zatrzymać katastrofy i porażki ich lewackich unijnych mrzonek! Dość ich totalitarnego dyktatu, także środowisk LGPTQ, które próbują nas wykorzenić z naszych chrześcijańskich wartości.

Niestety ostatnie eurowybory prawie nie zmieniły nic, chociaż partie eurosceptyczne wobec obecnego kierunku rozwoju UE zyskały, ale nie na tyle by zmienić oblicze UE.

We Francji czy też innych krajach zachodnich od lat wpuszcza się muzułmanów. Tworzą swoje getta etniczne z prawem szariatu. Z tych kręgów pochodzą bojownicy-terroryści islamscy. Do tego dochodzi jeszcze rekrutowanie do walki Europejczyków. Im więcej muzułmanów w Europie tym więcej bojowników a im więcej bojowników to więcej śmierci i rozlewu krwi. Im więcej obcej nam cywilizacji muzułmańskiej tym większy chaos i możliwość ostatecznej porażki naszej cywilizacji. Kiedyś Jan III Sobieski pod Wiedniem uratował Europę przed islamem, uratował naszą cywilizację. Dziś taką rolę spełnią być może państwa Grupy Wyszehradzkiej i ich przyjaciele... Stop lewackiemu unionizmowi, stop islamizacji Europy, stop wypleniania w Polsce naszych wartości, stop degradacji rodzin, stop aborcji i eutanazji, stop tęczowym marszom.

Wszystko to, co napisałem wcześniej dotyczy walki cywilizacji muzułmańskiej z naszą cywilizacją. Jest to walka kulturowa z tym, że tak naprawdę radykalni islamiści chcą zniszczyć przede wszystkim chrześcijaństwo i chrześcijańskie korzenie Europy. To jest ich cel a pośrednio oczywiście chcą opanować laicką, niewierną Europę Zachodnią. Gdy im się to uda to nasza część kontynentu stanie się kolejnym, ostatecznym atakiem. Musimy sobie z tego zdawać sprawę.

Ale należy się zastanowić jeszcze nad innymi wymiarami, być może szerszymi i nadrzędnymi celami szerzenia islamizmu i terroryzmu...

Tylko bowiem chyba zaślepiony i zlasowany intelektualnie abnegat myśli, że wszystko geopolitycznie dzieje się chaotycznie. Niestety tak nie jest. Polityka nie jest grą wyrażaną przez werbalne gatki-szmatki przywódców czy mediów. To efekt rozmów kuluarowych i decyzji odgórnych. A tak się jakoś składa, że decyzje te podejmują ci, którzy podejmowali je od lat. Ci, którzy posiadają największe zasoby finansowe na świecie, które swobodnie wykorzystują do zadłużeniowego ubezwłasnowolniania jednostek i państw - a przecież ten kto kreuje podaż pieniądza i jest największym lub jedynym wierzycielem ten ma nieograniczoną władzę!  I nie jest to żadna teoria spiskowa a jedynie fakt.

Ludzkość jest przez nich traktowana jako "pionki" w grze, która ma doprowadzić do szalonego planu stworzenia Jednego Światowego Rządu i do permanentnej inwigilacji, ograniczania swobód obywatelskich i zniewolenia ludzi, które mają być paradoksalnie tłumaczone zapewnieniem bezpieczeństwa jednostek i zaprowadzaniem pokoju światowego.

Nietrudno wskazać tych kreatorów: Bilderberg, Komisja Trójstronna, FED, stowarzyszenia masońsko-iluminackie, itd... a wszystkie one są w rękach syjonistycznych rodzin finansowo-korporacyjnych w stylu np. Rothschildów, Rockefellerów, Morganów i innych. To w ich umysłach rodzą się chore marzenia o NWO i Rządzie Światowym. To w ich umysłach zrodziły się i zostały przez nich wykreowane wszystkie komuno-socjal-liberalne rewolucje, I i II WŚ, UE i inne światowe unie (amerykańska, arabska, afrykańska, itd). To w ich umysłach tkwi judaistyczno-syjonistyczna nienawiść do chrześcijaństwa i pogarda dla gojów jako niższych form człowieka (niejako bydło). To oni podobno finansują dzisiejszą migrację islamu do Europy (ponoć poprzez fundacje związane z Sorosem i Rothschildem). To oni mogą chcieć zniszczenia Europy i na jej zgliszczach zbudować jakąś beznarodową i laicką efemerydę instytucjonalną zarządzanej przez nich samych.

Bo przecież chrześcijaństwo jest tak samo nienawidzone przez wojujących islamistów, lewaków z kręgu multi-kulti czy właśnie judeo-syjonistów ze szczególnym uwzględnieniem kręgów chazarskich. Nietrudno więc zastanawiać się, czy czasem właśnie te ostatnie środowiska razem z lewakami nie są odpowiedzialne za kreowanie odpowiednich ataków terrorystycznych, za ściąganie islamistów,  aby ich rękoma i poprzez chaos pozbyć się chrześcijaństwa z Europy a jednocześnie poprzez kreowanie strachu i terrorystycznej histerii zmusić świat do uznania ich zwierzchności i jedynego gwaranta bezpieczeństwa i pokoju.

Warto też zauważyć, że wiele ataków terrorystycznych i kreowanie strachu oraz wojennej  histerii staje się usprawiedliwieniem, pretekstem do wojennej walki z terrorystami i  zaprowadzania tzw. demokracji w krajach uznanych przez mędrców za ostoję terroryzmu.

Ale jest jeszcze inny aspekt tej lewackiej  rewolucji w Europie, o czym już wspomniałem: relatywizacja znaczenia słów i tu musimy też powrócić do pierwotnego ich znaczenia.

Słowo to elementarna część mowy. Jego pisanym odpowiednikiem jest wyraz. Za pomocą słów określamy wszelkie pojęcia rzeczywiste i abstrakcyjne, także myślimy na ogół słowami. Wiele słów składa się na mowę.

Na całym świecie ludzie używają więc mowy do określenia wszystkiego, co nas otacza. Używają przeto słów rozumiejąc ich znaczenie bądź też nie. Mówią logicznie i prawdziwie, ale też dobierają słowa w sposób tendencyjny i kłamliwy. Potrafią używać słów składających się na mowę dla określenia różnych zjawisk w sposób przejrzysty i jednoznaczny, ale też nadają im fałszywe, pejoratywne znaczenie, często – w zależności od potrzeb - relatywizując znaczenie wypowiadanych słów lub nadając im fałszywą konotację.

Słowa i w ogóle nasza mowa mogą też być bronią i to bronią skuteczną wobec różnego rodzaju rzeczywistych lub wyimaginowanych oponentów czy zjawisk, przeciwników i adwersarzy.

Warto, więc przypomnieć tym, którzy dla sensacji, własnych grupowych czy religijnych potrzeb, własnej reklamy, poklasku czy z niewiedzy przeinaczają fakty: słowa i mowa mogą zabijać!

Słowa i mowa potrafią też ranić, czasem mocniej niż najostrzejszy nóż, mogą wyrządzić krzywdę - większą niż huragan, potrafią zabić wiarę w siebie i drugiego człowieka.

Słowa i ich odpowiedni dobór składający się na mowę mogą też fałszować rzeczywistość. Powodować nieprawdziwe jej postrzeganie i ocenę. Mogą też ją kreować tworząc nierealny i nieistniejący świat zewnętrzny oraz rządzące nim relacje i współzależności.

Ostatnie 30 lat to niestety w Polsce często okres przeinaczania rzeczywistości słowami i mową. Używania ich dla własnych celów i potrzeb, czyli celowe, nieadekwatne do pierwotnego znaczenia używanie słów oraz nadawanie im fałszywych konotacji. Są słowa zaklęcia, wytrychy, którymi określa się zjawiska lub ludzi przyjmując a’priori ich zabójczą moc niszczenia innych.

Zastanawiam się jak mocno trzeba nienawidzieć innych, jak mocno pragnąć politycznej lub ideowej śmierci, aby posuwać się do zabijania (nie fizycznego) ich odpowiednio dobranym słowem lub ich, tych słów zestawieniem, czyli mową.

Weźmy na przykład słowo wytrych: „antysemityzm”, rozumiany przez wielu jako postawa antyżydowska, gloryfikująca holocaust i dążąca do fizycznej eliminacji Żydów. Pomijam tu fakt, że „antysemityzm” został przez owych Żydów zawłaszczony tylko do własnego narodu, co jest jawnym i celowym zafałszowaniem znaczenia tego słowa. Bo przecież Semitami jest wiele innych narodów np. Arabowie… Nie to jest jednak istotne. Ważne jest używanie tego słowa w sposób perfidny, oszczerczy i dążący do „zabijania” (nie fizycznego, ale np. politycznego) innych. Jaskrawym tego przykładem jest prowokowanie niewystępującego antysemityzmu lub też określanie nim ludzi, którzy z owym nie maja nic wspólnego.

Ale powyższe to tylko jeden z przykładów. Bowiem słowo „antysemityzm” stało się dla pewnej grupy orężem tak rzeczywistym, jak i zupełnie nieraz alogicznym a nawet śmiesznym.

Bo czyż za antysemityzm można uznać np. mówienie prawdy i stwierdzenia faktów dotyczących niektórych Żydów? Czyż mówienie, że pani Prokurator Wolińska była zbrodniarzem i mordercą komunistycznym a jej przyjacielem był Leszek Kołakowski jest antysemityzmem? Czyż takowym jest stwierdzenie faktu, iż wielu Żydów było funkcjonariuszami komunistycznych służb bezpieczeństwa? Czy nie zgadzanie się na ponowne odszkodowanie (i to niezgodne z polskim prawem a także czyniącym z Polski odpowiedzialnymi za mordowanie Żydów w czasie II Wojny Światowej) za niemiecki holocaust jest właśnie antysemityzmem? Czy zastanawianie się nad historycznymi faktami (chociażby radością części Żydów z Sowieckiej okupacji polskich ziem) jest antysemityzmem? Czy wreszcie np. wskazywanie, że Adam Michnik to Aaron Szechter a Mariusz Walter to Moryc Szpigelbaum jest takowoż tym antysemityzmem? I na koniec (nie wyczerpawszy wszystkiego) czy bycie chrześcijaninem, katolikiem i polskim patriotą to też a’priori już przejawy antysemityzmu?

A teraz… czy nazywanie polskimi „niemieckich obozów koncentracyjnych” czy też fałszywe, ahistoryczne próby doszukiwania się odpowiedzialność za faszystowskie zbrodnie wśród Polaków i Polski przedwojennej nie jest antypolonizmem?

Innymi słowami wytrychami jest aborcja i eutanazja. Zamiast słów "zabicie nienarodzonego dziecka" używa się eufemizmów takich właśnie jak aborcja czy zabieg, a na "zabicie osoby starszej czy chorej" mówimy eutanazja. Na forum ONZ próbowano – na szczęście nieskutecznie - nawet oficjalnie przyzwolić na aborcję dążąc do określenia jej mianem zabiegu medycznego.

W polskich (nie-polskich) mediach zwolenników aborcji często określa się postępowymi, dążącymi do wolności i konieczności jej występowania dla kobiet. Mówi się o prawie do wyboru. Czy zabijanie innych może być prawem? Czy zabicie nienarodzonego w łonie matki nie jest tym samym co zabicie kilkumiesięcznego wcześniaka? Jan Paweł II, nasz Wielki Polak, już kilkanaście lat temu zauważył skalę tego zjawiska i w encyklice Evangelium Vitae napisał "Jesteśmy dziś świadkami deptania fundamentalnego prawa do życia wielkiej rzeszy słabych i bezbronnych istot ludzkich, jakimi są zwłaszcza dzieci jeszcze nienarodzone”. Czyż nie warto zastanowić się nad znaczeniem tych słów i próbować je zrozumieć logicznie i rzeczywiście takimi, jakie są?

Mógłbym wymieniać jeszcze wiele słów, którym w Polsce i Europie nadaje się fałszywe znaczenie, np.: „moherowość”, postępowość, europejskość, wartości europejskie, itd.

Pozostawiam to czytelnikom pod rozwagę i zastanowienie. Może jednak warto używać słów składających się na naszą mowę nadając im jednoznacznie prawdziwe znaczenie? Może warto – zanim wypowie się określone zabójcze dla innych słowa – wcześniej się zastanowić nad ich sensem i konsekwencjami? Może warto znaleźć w sobie ludzkie, zwyczajne sumienie będące m.in. jedną z immanentnych cech człowieczeństwa? Może warto przywrócić słowom ich pierwotne znaczenie, gdzie prawda jest prawdą a fałsz kłamstwem, dobo dobrem a zło złem, zdrajca zdrajcą a patriota patriotą, przestępca przestępcą a prawy człowiek właśnie takim... Po prostu świat, gdzie słowa znaczą to, co znaczą a mowa jest jednoznaczna i prawdziwa... (Tak, tak...Nie nie)

Warto o to walczyć, szczególnie w przestrzeni publicznej (społeczno-politycznej)!


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła na bloggerze: https://krzysztofjaw.blogspot.com/ lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

piątek, 12 lipca 2019

Zadbajmy o losy przyszłych pokoleń Polaków i Polski


Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że posiadana wiedza, odpowiednie realizowane w życiu zasady i wartości etyczno-moralne, zdrowie i bezpieczeństwo finansowe są niezbędnymi elementami rozwoju każdego człowieka. Stanowią też determinanty ogólnego rozwoju rodziny, narodów i państw.

Sądzę, że nasi poprzedni (PO z przybudówkami) zdradzieccy włodarze dobrze znają powyższą prawdę. Wydaje się, że stąd była w nich taka determinacja w niszczeniu i degradacji wszystkich tych czterech filarów. I dziś też totalniacy nie mają żadnego programu dla naszej Ojczyzny i naszych rodaków. Cała ich działalność opiera się na "antypisie" i nie potrafią stworzyć konstruktywnego programu a jedynie zawsze krytykują lub implementują rozwiązania obecnie rządzących. Smutne to, bo przecież winna być w Polsce jakaś merytoryczna i liczna opozycja a dziś jest tylko miałką i śmieszną, i mało inteligentną oraz zalatującą jakimś lewackim fetorem "papką".

Przez niemal 30 lat nie pozwolono Polakom rozwinąć zamożnej klasy średniej  i sprowadzono  ich większość do roli taniej siły roboczej.  Wyprzedano też niemal cały majątek narodowy a ten, który pozostał to - jeżeli PiS straci władzę - w większości również będzie przeznaczony do sprzedaży. Polacy w swojej większości nie czuli się za rządów PO i PSL (ale i wcześniej) bezpieczni finansowo a dodatkowo jeszcze zwiększono wiek emerytalny i zakładano, że Polacy będą niewolniczo pracować dłużej.  Wtedy ten filar bezpieczeństwa finansowego został niemal całkowicie zniszczony...

Od 2015 roku PiS (ZP) wreszcie podzielił się z Polakami efektami wzrostu gospodarczego wprowadzając rozwiązania socjalne jakie mniej więcej obowiązują w krajach Starej Unii i ludzie to doceniają, i nie pozwolą sobie zabrać uzyskiwanych już w tej chwili przywilejów. I bardzo dobrze. Stąd ta wściekłość totalniaków i zdrajców Polski.

Przez te lata (do 2015 roku: PiS wtedy za krótko rządził w latach 2005-2007 a do ego miał niepewnych koalicjantów, co hamowało przyjmowanie nowych rozwiązań)  usilnie też rugowano z życia prywatnego i publicznego wszelkie od wieków występujące w Polsce zasady i wartości etyczno-moralne kształtujące nas samych i naszą tożsamość  narodową. Operacja się w dużej mierze udała, ale paliwo zdrajców w postaci anty-PiS - już nie działa a opozycja się miota od ściany do ściany.  Tylko szkoda, że część Polaków jeszcze daje się otumanić, ale jest to jedynie 20-25% ludzi chodzących na wybory a PiS ma poparcie przeszło 40-45%. Trudno krytykować PO i jego jakiś zasady etyczno-moralne, bo ich po prostu nie ma. Oni są nawet  niegodni krytyki... bowiem krytykować można jedynie jakąś wartość a pustka wewnętrzna jednostki i grupy jednostek jest bezwartościowa.  Szczególnie w dwóch kadencjach PO-PSL niszczono ten filar etyczno - moralny chcąc wyrugować u nas naszej tradycji i wielowiekowego chrześcijańskiego kośćca etyczno - moralngo. Podobnie i dzisiaj widzimy zmasowany atak na nasze wartości i nie możemy temu atakowi nie odpowiedzieć: gender, New Age a szczególnie tęczowe LGBTQ winno być tylko marginesem naszego społeczeństwa. Robią jakieś marsze, profanują Matkę Bożą oraz Mszę Świętą... to jakieś wynaturzenie a'la zboczeńców.

O zdrowiu pisałem w swoim tekście:  (https://krzysztofjaw.blogspot.com/2019/06/zmiana-systemu-ochrony-zdrowia-warunki.html). Można tylko dodać, PO-PSL nie zrobili nic, co mogło być jakąś spójną propozycją reformy sektora ochrony zdrowia. Dlatego też sądzę, że w następnej kadencji PiS (ZP) powinien położyć szczególny nacisk na reformę tegoż systemu, bo zdrowie dotyczy nas wszystkich

Przez całe 30-lecie a w szczególności w czasie rządów PO-PSL poziom nauczania i wiedza Polaków systematycznie się obniżały. Zlikwidowano matematykę na maturze, postawiono na bezmyślne testy, zaniechano egzaminów na studia. Za czasów minister Hall mocno ograniczono godziny historii, języka polskiego oraz godzin przedmiotów ścisłych.  I tak niszczono naszą edukację również na studiach wyższych, gdzie poziom wiedzy studentów jest zaskakująco mierny. Może teraz powoli będzie się to zmieniało?

"Takie będą Rzeczpospolite, jakie ich młodzieży chowanie".

Ten cytat kanclerza Jana Zamoyskiego zawarty w akcie fundacyjnym Akademii Zamojskiej winien dzisiaj być na ustach wszystkich, którym zależy na dobru polskiej młodzieży i poziomie wykształcenia przyszłych pokoleń.

Musimy zadbać o wykształcenie naszej młodzieży, dla niej samej i dla przyszłości Polski!

Dlatego też nie możemy pozwolić, aby do rządzenia wróciło PO z przystawkami. Wtedy będą likwidowali wszystko to, co PiS zrobił dla Polaków. Zresztą o tym głośno między wierszami mówią (np., Polacy podobno będą musieli oddać pieniądze z programu 500+ i inne). Totalniacy są w tym obszarze niespójni i świadczy to o tym, że nie mają skonkretyzowanego planu rządzenia i nie będą mieli.

Mam nadzieję, że Polacy nie dadzą się znów omamić a PiS (choć i jam mam zastrzeżenia do tej partii, ale nie możemy inaczej) osiągnie wynik zbliżony do 50% a co za tym idzie będzie miał w końcu większość konstytucyjną.

Zagłosujmy więc jesienią na tych, którzy coś dla Polski i Polaków robią i spełniają swoje obietnice. Oni są wiarygodni w przeciwieństwie do PO z przystawkami. Nie dajmy się zwieźć ich obietnicami bez pokrycia. Te ich obietnice (jeżeli w ogóle są ) są tylko wybiegiem kampanijnym a jak spełniają obietnice to było widać i w latach 2007-2011, gdzie tak naprawdę nie spełniono i nie wdrożono jakichkolwiek kampanijnych  zapowiedzi i obietnic i dzisiaj też tak będzie, co pokazują rządy Trzaskowskiego w Warszawie. Brońmy też naszych wartości przed zalewem a'la zboczeńców z ruchu LGBTQ oraz przed zalewem lewaków różnej maści, też tych kulturowo marksistowskich komunistów z Unii Europejskiej

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła na bloggerze: https://krzysztofjaw.blogspot.com/ lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

sobota, 6 lutego 2016

Szkoda, że jednak przyjmujemy islamskich imigrantów!

O tzw."uchodźcach" pisałem wielokrotnie i tak naprawdę do końca nie wiem, na przyjęcie przez Polskę jakiej ilości w większości islamskich  imigrantów zgodziła się E. Kopacz. Może to około 5 albo 7 czy 12 tysięcy? A może to 120 tysięcy? Wiem, że będą sukcesywnie przybywali do Polski w tym i przyszłym roku oraz za każdego dostaniemy od 6 do 10 tys. euro w zależności od kierunku przybycia. Odsyłam do moich tekstów na ten temat, ale to w sumie nie jest ważne.

Ważniejsze jest to, że jednak w ogóle nowy rząd w tym obszarze przejął zobowiązania  poprzedniego antypolskiego rządu bez żadnych renegocjacji. Wymowa kampanii wyborczej Zjednoczonej Prawicy była jednak inna i skłaniała do przekonania wyborców, iż po jej zwycięstwie Polska sprzeciwi się jej islamizacji.

Moje serce od dzieciństwa - dzięki rodzinie i skupionych wokół niej polskich patriotów oraz wielu przeze mnie szanowanych autorytetów - jest po stronie Polski i naszego narodu. Niemal od zawsze po quasi upadku komunizmu wspierałem propolskie organizacje i partie polityczne, w tym środowiska związane z szeroką prawicą skupioną wokół braci Kaczyńskich. Miałem i mam wiele do nich zastrzeżeń i wątpliwości, ale zawsze uważałem, że należy doprowadzić do zwycięstwa tych spośród nas, którzy mają na to największe szanse. I po dziesiątkach lat doczekałem się radosnego zwycięstwa, podwójnego zwycięstwa oraz kolejnego prezydenta i rządu propolskiego. Tak uważam i raduję się cały czas.

Nie oznacza to jednak, że wtedy, gdy trzeba nie miałbym wskazywać ewentualnych błędów naszego rządu. Nigdy tego nie obiecywałem a wprost przeciwnie - uważam, że należy zawsze krytycznie podchodzić do rządzących (nawet naszych), aby władza nie przesłoniła dążeń Polaków, prawdziwego suwerena naszej Polski i aby owa władza nie oddalała się od nas i aby realizowała nasze interesy ponad wszystko.

Stąd mój sprzeciw wobec przyjmowania tzw.: "uchodźców". I wyrażam ubolewanie, że jednak ich przyjmiemy. Stąd moja aprobata dla propozycji P. Kukiza referendum w sprawie ich przyjmowania. Stąd w tej materii uważam, że obecny rząd - niezależnie od uwarunkowań politycznych i dyplomatycznych - popełnił kardynalny błąd, którego skutki odczuwały będą przyszłe pokolenia Polaków!

O negatywach obcej religijnie i kulturowo antychrześcijańskiej (ale też antylaickiej, antyjudaistycznej i w ogóle skierowanej wobec innowierców i niewierców) inwazji islamskiej na Europę nie ma sensu w tej chwili wspominać. Pisałem o nich wielokrotnie tak jak wielokrotnie o tym pisze i mówi wielu innych. I nawet antyludzkie w kręgach kultury i cywilizacji zachodniej islamskie zło zaczynają też nieśmiało zauważać do tej pory politpoprawne i skrajnie mulitikulturowo tolerancyjne środowiska lewicowo-demoliberalne i europejskie państwa ze sprawcami lub wykonawcami całego zamieszania Niemcami na czele.  

W obecnej sytuacji homogeniczne, jednorodne religijnie, narodowo i kulturowo społeczeństwo polskie i państwo polskie jest najwyższym dobrem jakie posiadamy i to dobrem, które może uratować inne europejskie narody! I nie można robić nic, co by zagrażało temu dobru. A przyjęcie nawet jednego tzw.: "uchodźcy" generuje 10-ciu innych, którzy mogą stać się  zarzewiem konfliktów i ataków terrorystycznych (bez względu na płeć i wiek)  oraz przyczynić się do klęski cywilizacyjnej Polski i też Europy.

"Według Międzynarodowej Organizacji do Spraw Migracji wśród tych, którzy przybyli do Europy w ubiegłym roku przez Grecję i Włochy, ponad 66 procent stanowią mężczyźni. Kolejne 20 procent to małoletni, ale ponad 90 procent z nich, to chłopcy''. Czyli - o czym od dawna mówili przecież wszyscy zorientowani, w tym ja - mamy do czynienia z falą tzw.: "rewolucyjnych niby uchodźców", gdzie ok. 84% stanowią osobnicy płci męskiej a więcej niż 65% to młodzi mężczyźni. Ilu z nich jest żołnierzami Państwa Islamskiego? Nawet kilku wystarczy, przy czym żaden muzułmanin nie sprzeciwi się innemu muzułamanionowi....

Szkoda, że jednak to islamskie zło zdecydowaliśmy się importować i to w sytuacji, kiedy znane są lub przewidywane są skutki tego zła. Jak podaje telewizjarepublika.pl:

"Około stu imigrantów, przydzielonych przez Unię Europejską w ramach mechanizmu relokacji, dotrze w marcu do Polski. Uchodźcy trafią do ośrodka pod Warszawą w miejscowości Dębak. Uchodźcy z Syrii, Iraku, Erytrei i Jemenu dostaną azyl w ośrodku oddalonym od Warszawy o pół godziny drogi. Placówka działa od 23 lat i przeszło przez nią dziesiątki tysięcy uchodźców. Największa grupa wśród uchodźców w ośrodku to Czeczeni i Ukraińcy. Obecnie imigranci są weryfikowani. Dopiero po uzyskaniu pełnej informacji na temat tego, czy nie stanowią zagrożenia, będzie zgoda na ich przyjazd. Inne ośrodki, które będą przyjmować kolejne grupy uchodźców to Linin na Mazowszu, ośrodki w Białej Podlaskiej i Czerwonym Borze na Podlasiu. Według ostatniego badania CBOŚ aż 53 proc. Polaków jest przeciwnych przyjmowania uchodźców do naszego kraju. Tylko 5 proc. wyraża do tej kwestii pozytywny stosunek i jest za tym, aby imigranci dostali azyl w Polsce".

Sądzę, że wyniki sondażu jednoznacznie wskazują, iż Polacy nie chcą ich zniszczenia przez cywilizację muzułmańską, islamską. Nie chcą szykan, molestowania, gwałtów, zamachów terrorystycznych  i śmierci. Nie chcą enklaw "praw szariatu" ani nie asymilujących się rozwydrzonych  o nie pohamowanej chuci przestępców i nacjonalistycznych oraz fanatycznych religijnie islamistów. Nie chcą meczetów i obcej cywilizacyjnie masy ludzkiej. Nie chcą zniszczenia narodu polskiego!

To chyba wystarcza, aby polski rząd zaczął działać dla dobra Polaków.

Mniejszym złem jest - wobec chyba niestety już podjętej decyzji - przyjęcie tylko i wyłącznie najbardziej przecież prześladowanych przez islamistów chrześcijan. I to tylko tylu na ilu zgodziła się pisemnie antypolska E. Kopacz.

Z pewnym dyskomfortem pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 17 listopada 2015

Wojna cywilizacji - Przyjmijmy tylko uchodźców chrześcijańskich!

"Nigdy nie jest za późno żeby postąpić słusznie" (zasłyszane).

"(Islam) to demoniczna religia. Promuje nienawiść. Islam to nie religia, ale system totalitarny (...) To nie jest wiara z wyboru człowieka, ale cały system prawny, który wnika w każdą sferę życia. Osoba, która jest muzułmaninem, nie może przestać nim być dobrowolnie. W momencie, kiedy odstępuje od wiary, grozi jej śmierć. Wiara polega na relacji z Bogiem. Tutaj każdy muzułmanin jest zmuszony, by być w tym systemie (...) Nie ma w islamie czegoś takiego jak tolerancja dla innych wyznań, jak chrześcijaństwo czy judaizm. Jest nienawiść do tych osób (...) Kiedy wybucha wojna, islam się bardzo radykalizuje (...) W momencie, kiedy muzułmanie podbijają jakiś teren, obierają na cel chrześcijan. Starają się ich namówić na przyjęcie islamu. Pukają do nich do domów. Gdy do nich wejdą, gwałcą kobiety na oczach braci, mężów i ojców". "Każdy odłam islamu opiera się na dwóch fundamentach Koranie i Mahomecie. Obydwa te fundamenty szerzą nienawiść, nawołują do mordów, upokarzania kobiet oraz innych kryminalnych działań, dlatego powinna być delegalizacja islamu na terenie całej Europy (...) Powtarzam, by uchronić kolejne ofiary terroru islamskiego należy zakazać totalitarnych metod i praktyk islamu na terenie całej Europy" - Miriam Shaded kierująca Fundacją ESTERA [1], [2].

"Te ataki (w Paryżu) nic nie zmienią. Europa nie obudzi się od tego. To było za małe uderzenie, żeby coś zmienić. Tak samo jak Ameryka nie obudziła się po atakach z 11 września, tak samo Europa się nie obudzi (...) Ta agresja idzie dwoma torami – górą terroryzm, dołem imigracja. To jest to samo zjawisko (...) Europa nie chce uznać jednego, podstawowego faktu. Toczy się na naszych oczach III wojna światowa (...) To jest wojna nowego typu. Stosuje się nowe taktyki, nowe bronie. Wojsko to są ci imigranci. Część armii to terroryści, część imigranci. To jest główna siła. Z terrorystami można sobie nawet łatwiej poradzić. Z imigrantami będzie gorzej. Ich wysiedlenie może być znacznie trudniejsze" - Profesor Bogusław Wolniewicz [3].

"Pojęcie demokracji jest dla islamskich fundamentalistów równie atrakcyjne, jak dla diabła perspektywa kąpieli w święconej wodzie" - Profesor Bassam Tibi, Syryjczyk z urodzenia, muzułmanin w [4].

"Historia pokazuje, że muzułmanie nigdy nie potrafili pokojowo współżyć ani z ludnością pogańską, którą masakrowali, ani chrześcijańską czy żydowską, którą sprowadzali do roli zimmi – podległych wyznających inną religię (...) Idea demokracji jest czymś bardzo szczególnym, stworzonym przez Zachód. Francja sądziła, że islam da się oswoić, zintegrować. Nasi przywódcy uważali, że współcześni muzułmanie są trochę jak katolicy pod koniec XIX wieku: wystarczy zbudować coś w rodzaju islamu francuskiego i wszystko się ułoży. Tyle że to nie była prawda – muzułmanie są odmienni od chrześcijan (...) Muzułmanie mają gdzieś, czy istnieje zjednoczona Europa, czy jej nie ma, podobnie jak mają gdzieś, czy jest demokracja, czy jej nie ma (...) Idea demokracji jest czymś bardzo szczególnym, stworzonym przez Zachód. Francja sądziła, że islam da się oswoić, zintegrować. Nasi przywódcy uważali, że współcześni muzułmanie są trochę jak katolicy pod koniec XIX wieku: wystarczy zbudować coś w rodzaju islamu francuskiego i wszystko się ułoży. Tyle że to nie była prawda – muzułmanie są odmienni od chrześcijan (...) Idą tam, gdzie jest praca, gdzie są duże dotacje socjalne, mieszkania. Ale pośrednio doprowadzają do zniszczenia integracji. Bo jak powiedziałem, z ich powodu do władzy dochodzą partie populistyczne i nacjonalistyczne, które kierują się logiką narodową, nie europejską. A to służy Rosji, która zawsze chciała podzielić Europę i ją zdominować (...) A Sarkozy, który naprawdę jest idiotą, niedawno był bardzo dumny, że może być na „ty” z Putinem, mówić do niego Władimirze Władimirowiczu. Niestety, Francja równie mało wie o Rosji, co o świecie muzułmańskim (...) Siłą Polski jest to, że jako jeden z nielicznych krajów w Europie obroniła się przed muzułmańską emigracją. I myślę, że przynajmniej przez pewien czas tak jeszcze pozostanie. Już od czasu Arystotelesa wiemy, że homogeniczność jest poważnym atutem każdego miasta-państwa" - Alain Besancon, słynny francuski historyk, z wywiadu w Rzeczpospolitej w [6].

"Nie każdy muzułmanin to terrorysta, ale każdy terrorysta to muzułmanin" (zasłyszane)

"Nie czekajmy, aż uchodźcy przybędą do nas – pomóżmy im tam, gdzie trwa wojna, tam gdzie giną. To jest realna pomoc, pomoc tym, którzy najbardziej cierpią. Co więcej – tam, na miejscu, za dużo mniejsze kwoty niż np. w Europie można pomóc większej ilości osób" - Dawid Wildstein, dziennikarz [5].

Europa, UE dziś ma ogromny problem, którego obecne lewackie elity nie rozwiążą. Nigdy nie przyznają się do błędu bo oznaczałoby to ich polityczny koniec a także koniec chorego wytworu ich idei w postaci obecnego totalitarnego kształtu Unii Europejskiej i zniweczyłoby realizację budowy jednego, beznarodowego, zlaicyzowanego i multi-kulturowego Państwa Europa.

Nic się nie zmieni w dotychczasowej polityce unijnej a odpowiedzią tychże elit na obecny kryzys będzie hipokrytyczne i szalone nawoływanie do jeszcze większej integracji oraz fałszywie pojmowanej solidarności europejskich krajów. Może się to zmienić jedynie wtedy, gdy nastąpi oddolny powszechny społeczny sprzeciw wobec marksistowskiemu totalitaryzmowi podobnie jak było to w przypadku upadku komunizmu.

Niestety nie wiem, czy większość zachodnich narodów europejskich dojrzała już do takiego sprzeciwu i czy samodzielnie kiedykolwiek dojrzeje. Lata propagandowego wpajania lewackiego unijnego komunizmu kulturowego, dechrystianizacji, laicyzacji, berefleksyjnej otwartości, konsumpcjonizu czy konformizmu poczyniły ogromne spustoszenie w umysłach Europejczyków, które zniszczyło ich instynkt samozachowawczy i zdolność skutecznej obrony przed atakiem obcej nam cywilizacji islamskiej. Zachodnia Europa jest dzisiaj bezbronna a jej odpowiedź na wojnę cywilizacyjną jest przeciwskuteczna i jeszcze bardziej ją niszczy i pogrąża czyniąc ją coraz słabszą. Podejmowana przez nią działania paradoksalnie aktywizują i zachęcają do dalszych męczeńskich islamskich ataków terrorystycznych, które stają się inspiracja i przykładem dla rzesz młodych muzułmanów, w tym tych, którzy przybywają do Europy na fali obecnej, niekontrolowanej imigracji. Przecież 70-80% tych "uchodźców" to młodzi muzułmańscy mężczyźni w wieku poborowym.

Prezydent François Hollande na forum Parlamentu Francuskiego histerycznie krzyczał mniej więcej tak: "Francja jest w stanie wojny i nie jest to wojna z jakąś cywilizacją bo terroryzm nie jest związany z żadną cywilizacją. Francja jest w stanie wojny z terroryzmem".  Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini  rzekła była zaś tak: "Po stronie polityki i instytucji UE nie ma mylenia ze sobą i mieszania problemów migracji i zagrożenia terrorystycznego. Jakiekolwiek łączenie tych spraw byłoby skrajnie niebezpiecznie dla opinii publicznej oraz dla naszego kontynentu".

Powyższe słowa są świadectwem kompletnego niezrozumienia przyczyn i skutków islamskich ataków terrorystycznych oraz całkowitej aberracji elit unijnych. Potwierdzają one tylko moje wcześniejsze konstatacje dotyczące braku u tych lewackich przywódczych elit jakiejkolwiek refleksji nad własnymi błędami i niezdolności (niechęci) do przyznania się do tych błędów a tym samym uniemożliwiają dokonanie zmian w polityce europejskiej.  Szkoda, że nie są zdolni do słusznych działań, mimo, że na takie nigdy nie jest za późno...

Sądzę, że kiedyś - może całkiem szybko - rzeczywistość zweryfikuje ich idee i poglądy, ale będzie to niestety okupione krwią jeszcze wielu niewinnych mieszkańców Europy...

Być może jedynym ratunkiem dla Europejczyków są kraje i narody, które doświadczyły marksistowskiego totalitarnego komunizmu. Tylko one potrafią dostrzec, że obecny kształt UE stał się twórczą - tym razem kulturową a nie wojenną - kontynuacją tworu jakim był ZSRR i kraje od niego zależne. Tylko one są w stanie zmienić obecny Związek Socjalistycznych Republik Europejskich w prawdziwą wspólnotę narodowych ojczyzn zdolną do przeciwstawienia się cywilizacji islamskiej i uratowania łacińskiej cywilizacji europejskiej. W tym dziele mogą je wspierać zawsze sceptyczne wobec totalitarnego unionizmu państwa wyspiarskie jak np. UK czy Irlandia.

Czy te kraje, w tym nasza Polska, staną się takim zarzewiem normalności i budowy silnej europejskiej wspólnoty ojczyzn? Odpowiedź na to pytanie jest trudna, ale jeżeli ma się tak stać to te kraje muszą wspólnie przeciwstawić się obecnej polityce unijnej kreowanej przez Niemcy i Francję, w tym polityce imigracyjnej. Można to zrobić w zgodzie z prawem unijnym.

Polska też niestety ma problem. Poprzedni zdradziecki rząd PO-PSL wyłamał się z jednolitego głosu krajów Grupy Wyszehradzkiej i zgodził się na totalitarny unijny dyktat w postaci konieczności przyjęcia podobno 7 tysięcy uchodźców. Unijne a raczej niemieckie deportacje, zesłania do Polski tych uchodźców mają się podobno rozpocząć za kilka miesięcy.

Nie wiem czy możemy w jakikolwiek sposób zmienić te ustalenia. Rząd Beaty Szydło być może będzie musiał zrealizować decyzje poprzedników. Jest on bowiem niejako zobowiązany do prawnej ciągłości państwa polskiego i dotyczy to też przestrzegania wcześniej zawartych umów międzynarodowych, w tym unijnych. Należy jednak dążyć do ich renegocjacji, szczególnie zaś w zakresie przyjmowania uchodźców. Przecież tak naprawdę nikt nie pytał się nas czy przyjmiemy tych uchodźców. Polska ich nie zapraszała. Zapraszała ich tylko A. Merkel i tak naprawdę to Niemcy powinni się teraz martwić tym problemem a nie z postawy dyktatorskiej narzucać te rozwiązania innym krajom (skąd my to znamy...).

Jeżeli jednak będziemy zmuszeni do przyjęcia uchodźców to ich przyjmijmy, ale tylko tych, którzy są chrześcijanami a najlepiej chrześcijańskimi rodzinami. Bowiem tak naprawdę to chrześcijanie są prawdziwymi uchodźcami uciekającymi przed śmiercią, to oni są najbardziej brutalnie prześladowani w krajach islamskich, to ich tysiące ginie w przerażający sposób z rąk fundamentalistów islamskich. I naprawdę im w szczególny sposób należy się pomoc. Dodatkowo też warto wskazać w tym kontekście, że chyba żaden uciekający przed śmiercią chrześcijański mężczyzna posiadający rodzinę nie zostawia tejże rodziny na pewną śmierć i z reguły właśnie ucieka i szuka ratunku wraz z nią.

Pani Premier B. Szydło stwierdziła, że podstawą jej działań w obszarze uchodźców będzie bezpieczeństwo Polaków. Przyjmując uchodźców chrześcijańskich, chrześcijańskie rodziny zrealizujemy nasze zobowiązania a jednocześnie do minimum zredukujemy niebezpieczeństwo, że wśród tych uchodźców znajdzie się np. 8 islamskich terrorystów mogących zabić setki lub tysiące Polaków.

Pozdrawiam

[1] http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/272000-miriam-shaded-po-zamachach-w-paryzu-zdelegalizowac-islam-w-europie
[2] http://wpolityce.pl/polityka/267193-przerazajace-swiadectwo-miriam-shaded-islam-to-demoniczna-religia-jak-przyjdzie-na-to-czas-muzulmanie-beda-zabijac-polakow?strona=2
[3] http://wpolityce.pl/polityka/271976-prof-wolniewicz-europa-sie-nie-obudzi-uderzenie-bylo-zbyt-male-widac-smieszne-reakcje-ktore-moga-tamtych-tylko-zachecic-nasz-wywiad
[4] http://wpolityce.pl/swiat/271889-religijny-komunizm-pojecie-demokracji-jest-dla-islamskich-fundamentalistow-rownie-atrakcyjne-jak-dla-diabla-perspektywa-kapieli-w-swieconej-wodzie
[5] http://niezalezna.pl/72964-129-ofiar-w-paryzu-akt-wojny
[6] http://wpolityce.pl/polityka/272091-alain-besancon-ostrzega-muzulmanie-maja-gdzies-czy-istnieje-zjednoczona-europa-czy-jej-nie-ma-podobnie-jak-maja-gdzies-czy-jest-demokracja-czy-jej-nie-ma


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

niedziela, 15 listopada 2015

Nie ulegajmy lewackiemu manipulacyjnemu łgarstwu! I kilka jeszcze refleksji...

Zamachy w Paryżu unaoczniły nam całkowitą porażkę agresywnie i odgórnie wprowadzanej od lat syjo-unijnej lewackiej ideologii spod znaku liberalnego komunizmu kulturowego i instytucjonalnego.

Gender, multi-kulti, fanatyczny tolerancjonizm i fałszywie pojmowany humanizm, laicyzacja, nihilizm, konsumpcjonizm, relatywizacja aksjologicznych wartości etyczno-moralnytch, niszczenie i odejście od łacińskich podstaw cywilizacji europejskiej oraz prawa naturalnego, pozbawienie Europejczyków tożsamości narodowej i państwowej okazały się autodestrukcyjne i samobójcze dla Europy i jej mieszkańców. Podobnie Unia Europejska w jej obecnym kształcie oraz w zakresie planowanych kierunków jej rozwoju okazała się drogą do samozniszczenia naszego kontynentu i narodów go zamieszkujących.

Powyższe dla każdego logicznie rozumującego mieszkańca Europy jest faktem niezaprzeczalnym.

Niestety tych normalnie rozumujących w całej Europie jest tak naprawdę niewielu. Lata lewackiej propagandy i indoktrynacji solidarnie prowadzonej zarówno przez większość przywódców europejskich, jak i szalonych lub cynicznych autorytetów perfidnie wspieranych przez syjo-lewackie media sprawiły - w dużej mierze nieodwracalne - ogromne spustoszenie w umysłach większości Europejczyków.

Pozbawieni tożsamości narodowej, ducha i umysłu a kształtowani poprzez emocje i konsumpcjonizm mieszkańcy europejskich krajów stali się słabi i bezbronni wobec religijnie fanatycznej islamskiej "kultury" niosącej śmierć i spustoszenie a w konsekwencji zniszczenie cywilizacji łacińskiej.

Musimy sobie zdawać sprawę, że właśnie celem wojującego islamu jest opanowanie i zniszczenie naszej cywilizacji. „Żadna wielka cywilizacja nie może być podbita z zewnątrz, jeśli najpierw sama nie zniszczy się od wewnątrz” (cyt.: W. Durant). Europa przez syjo-lewacką ideologię sama pozbawiła się wewnętrznej siły, siły ducha opartego na chrześcijańskich wartościach. Zniszczyła się od wewnątrz i to może spowodować jej upadek. Stała się dziś bezbronna wobec agresywnej cywilizacji muzułmańskiej.

Wewnętrzne ozdrowienie Europy jest warunkiem koniecznym jej uratowania.

Odnowienie duchowe, powrót do łacińskich, chrześcijańskich korzeni jej powstania i rozwoju, odrzucenie lewackich idei z ich wszystkimi aksjomatami oraz prawdami "objawionymi", pogrzebanie syjo-unionizmu w jego dzisiejszym kształcie... to jedyne niezbędne procesy, które mogą zapobiec naszej, europejskiej klęsce.

Żeby jednak było to możliwe musimy politycznie pozbyć się dotychczasowych zdradzieckich zarządczych elit polityczno-medialnych, musimy zrezygnować z powszechnej politpoprawności, musimy dokonać całkowitej przebudowy dzisiejszych mechanizmów funkcjonowania Unii Europejskiej w kierunku likwidacji Związku Socjalistycznych Republik Europejskich (ZSRR - bis) na rzecz wspólnoty narodowych europejskich ojczyzn.  Odpowiedzialnych w największym stopniu za krew rozlaną w Paryżu i ewentualne kolejne zamachy, odpowiedzialnych za upadek krajów europejskich musimy zaś definitywnie politycznie i historycznie usunąć z piedestałów. Taka Merkel, Hollande, Schulz, Junker czy Tusk i im podobni winni być sądzeni i odsunięci na zawsze od europejskiej polityki.

Oczywiście dotychczasowe syjo-lewackie elity wspierane przez autorytety i media będą robić wszystko, aby powstrzymać niezbędne procesy przebudowy i odnowy Europy. Będą nam nachalnie sączyli kłamstwa i przekonywały, że jedynym "lekiem" na terroryzm jest jeszcze więcej "unii w Unii", czyli jeszcze ściślejsza integracja... bo tylko wtedy Europejczycy będą bezpieczni. Te elity - faktyczni sprawcy słabości Europy - będą dziś hipokrytycznie kreowali się na jej jedynych zbawców i obrońców przed terrorystycznym złem. Ze strachu przed odpowiedzialnością i przyznaniem się do błędu zrobią wszystko, aby własną klęskę zamienić na zwycięstwo i jeszcze większe zniewolenie oraz zinwigilowanie ludności europejskiej. Będą nam tłumaczyć, że terroryści to jakieś odizolowane grupy fanatyczne. Będą kreowali i intensyfikowali poczucie strachu i histerii przed terrorystami jednocześnie przekonując nas, że nie ma to nic wspólnego z polityką multi-kulti i sprowadzaniem islamistów do Europy.

Przegrane unijne elity i media już teraz, po zamachach w Paryżu, próbują kreować właśnie taki obraz i wytłumaczenie tych zamachów oraz starają się nas przekonać o słuszności dotychczasowej unijnej polityki imigracyjnej. Jedną wielką bzdurą i absurdem jest stwierdzenie, że obecni uchodźcy uciekają przed tymi samymi ludźmi, którzy zaatakowali w Paryżu. Taki manipulacyjny i cyniczny idiotyzm mogli wymyślić tylko chorzy lewacy broniący przegranych i skompromitowanych swoich idei, jak np. mający chyba mentalność "kapo" M. Schulz.  Przecież atak islamskich fundamentalistów jest wszędzie na świecie skierowany na innowierców (przede wszystkim chrześcijan) i niewierców a nie na swoich braci muzułmanów. Skoro 80% uchodźców jest muzułmanami to uciekają oni przed muzułmanami? Bzdura. To w większości "uchodźcy" ekonomiczni lub też skrytobójczy nosiciele islamizacji na Europę. Tak naprawdę prawdziwymi uchodźcami, uciekinierami przed śmiercią i prześladowaniami są przede wszystkim arabscy i afrykańscy chrześcijanie oraz ewentualnie niewierni (ateiści).

Nie dajmy się kolejny raz zmanipulować tym antyludzkim lewakom. Ich absurdalne cyniczne ujadanie nie może po raz kolejny zatrzymać katastrofy i porażki ich lewackich syjo-unijnych mrzonek! Dość ich totalitarnego dyktatu!

Współcześni islamscy imigranci to potencjalni przyszli zamachowcy i nosiciele idei islamizacji Europy. Z ich kręgów rekrutowani będą kolejni bojownicy. Wystarczy kilka-kilkadziesiąt osób by zabić tysiące. We Francji czy też innych krajach zachodnich od lat wpuszcza się muzułmanów. Tworzą swoje getta etniczne z prawem szariatu. Z tych kręgów pochodzą bojownicy-terroryści islamscy. Do tego dochodzi jeszcze rekrutowanie do walki Europejczyków. Im więcej muzułmanów w Europie tym więcej bojowników a im więcej bojowników to więcej śmierci i rozlewu krwi. Im więcej obcej nam cywilizacji muzułmańskiej tym większy chaos i możliwość ostatecznej porażki naszej cywilizacji. Kiedyś Jan III Sobieski pod Wiedniem uratował Europę przed islamem, uratował naszą cywilizację. Dziś taką rolę spełnią być może państwa Grupy Wyszehradzkiej i ich przyjaciele... Stop syjo-lewackiemu unionizmowi, stop islamizacji Europy!

Wszystko to, co napisałem wcześniej dotyczy walki cywilizacji muzułmańskiej z naszą cywilizacją. Jest to walka kulturowa z tym, że tak naprawdę radykalni islamiści chcą zniszczyć przede wszystkim chrześcijaństwo i chrześcijańskie korzenie Europy. To jest ich cel a pośrednio oczywiście chcą opanować laicką, niewierną Europę Zachodnią. Gdy im sie to uda to nasza część kontynentu stanie się kolejnym, ostatecznym atakiem. Musimy sobie z tego zdawać sprawę. Stąd jestem przeciwny wpuszczaniu dziś do Polski jakichkolwiek muzułmanów a jedynie uchodźców chrześcijańskich.  Wtedy będziemy mieć pewność, że wśród uchodźców nie znajdzie się 8 osób, które zabiją setki lub nawet tysiące Polaków.

Ale należy się zastanowić jeszcze nad innymi wymiarami, być może szerszymi i nadrzędnymi celami szerzenia islamizmu i terroryzmu...

Tylko bowiem chyba zaślepiony i zlasowany intelektualnie abnegat myśli, że wszystko geopolitycznie dzieje się chaotycznie. Niestety tak nie jest. Polityka nie jest grą wyrażaną przez werbalne gatki-szmatki przywódców czy mediów. To efekt rozmów kuluarowych i decyzji odgórnych. A tak się jakoś składa, że decyzje te podejmują ci, którzy podejmowali je od lat. Ci, którzy posiadają największe zasoby finansowe na świecie, które swobodnie wykorzystują do zadłużeniowego ubezwłasnowolniania jednostek i państw - a przecież ten kto kreuje podaż pieniądza i jest największym lub jedynym wierzycielem ten ma nieograniczoną władzę!  I nie jest to żadna teoria spiskowa a jedynie fakt.

Ludzkość jest przez nich traktowana jako "pionki" w grze, która ma doprowadzić do szalonego planu stworzenia Jednego Światowego Rządu i do permanentnej inwigilacji, ograniczania swobód obywatelskich i zniewolenia ludzi, które mają być paradoksalnie tłumaczone zapewnieniem bezpieczeństwa jednostek i zaprowadzaniem pokoju światowego.

Nietrudno wskazać tych kreatorów: Bilderberg, Komisja Trójstronna, FED, stowarzyszenia masońsko-iluminackie, itd... a wszystkie one są w rękach syjonistycznych rodzin finansowo-korporacyjnych w stylu np. Rothschildów, Rockefellerów, Morganów i innych. To w ich umysłach rodzą się chore marzenia o NWO i Rządzie Światowym. To w ich umysłach zrodziły się i zostały przez nich wykreowane wszystkie komuno-socjal-liberalne rewolucje, I i II WŚ, UE i inne światowe unie (amerykańska, arabska, afrykańska, itd). To w ich umysłach tkwi judaistyczno-syjonistyczna nienawiść do chrześcijaństwa i pogarda dla gojów jako niższych form człowieka (niejako bydło). To oni podobno finansują dzisiejszą migrację islamu do Europy (ponoć poprzez fundacje związane z Sorosem i Rothschildem). To oni mogą chcieć zniszczenia Europy i na jej zgliszczach zbudować jakąś beznarodową i laicką efemerydę instytucjonalną zarządzanej przez nich samych.

Bo przecież chrześcijaństwo jest tak samo nienawidzone przez wojujących islamistów, lewaków z kręgu multi-kulti czy właśnie judeo-syjonistów ze szczególnym uwzględnieniem kręgów chazarskich. Nietrudno więc zastanawiać się, czy czasem właśnie te ostatnie środowiska tazem z lewakami nie są odpowiedzialne za kreowanie odpowiednich ataków terrorystycznych, za ściąganie islamistów,  aby ich rękoma i poprzez chaos pozbyć się chrześcijaństwa z Europy a jednocześnie poprzez kreowanie strachu i terrorystycznej histerii zmusić świat do uznania ich zwierzchności i jedynego gwaranta bezpieczeństwa i pokoju.

W tym kontekście teraźniejsze europejskie zamachy terrorystyczne faktycznie są zabójcze dla ISIS i znacząco niwelujące jego przygotowania do zdobycia Europy... ale paradoksalnie na pewno korzystne dla oszalałych europejskich lewaków i już nie paradoksalnie dla chorych psychicznie i mitomańskich wizjonerów zniszczenia ludzkości i wprowadzenia NWO...

Warto też zauważyć, że wiele ataków terrorystycznych i kreowanie strachu oraz wojennej  histerii staje się usprawiedliwieniem, pretekstem do wojennej walki z terrorystami i  zaprowadzania tzw. demokracji w krajach uznanych przez mędrców za ostoję terroryzmu. 

Wojny te mają na celu nie tylko zniewolenie ludzi, ale też zdobycie kontroli nad surowcami, czyli tak naprawdę mają służyć do dalszej koncentracji światowego kapitału finansowego. Innym ich celem jest też geopolityczne rozszerzanie wpływów największych mocarstw światowych.  Tak było z WTC, które posłużyły USA za pretekst do wojny z Irakiem czy Afganistanem, a tak naprawdę wojny o ich surowce energetyczne. Podobnie było z atakiem czeczeńskich terrorystów w Rosji, który posłużył Putinowi do wojny z Czeczenami. Czy więc teraz możemy wykluczyć, że np. atak w Paryżu nie ma być pretekstem do ataku na Syrię bogatą w surowce i posiadającą sieć strategicznych rurociągów? 

Terroryzm i ataki terrorystyczne zawsze czemuś przecież służą. 

Dla fanatycznych islamistów na pewno do degradacji społeczeństw, wywołania strachu i globalnego rozszerzenia islamu. 

Ale czyż nie może być tak, że islamski fanatyzm religijny wykorzystuje się po prostu dla osiągnięcia innych celów nakreślanych przez nadrzędnych "mędrców świata"? Jeżeli tak jest to naprawdę nie ma lepszej metody, bowiem islam i pierwotne interpretacje Koranu są idealną pożywką na wykreowanie fanatyków i wykorzystywania ich do różnych celów, w tym wywoływania chaosu i strachu.. Dla młodych muzułmanów na pewno jest to walka z Allahem na ustach, oni w to wierzą a ta wiara jest im zaszczepiana i wtłaczana, ale może są oni jedynie tylko "pionkami w grze"?

Może więc zamachy terrorystyczne w Paryżu były odgórnie wykreowane i są prowokacją mającą usprawiedliwić jakąś kolejną totalną wojnę o zasoby a przy okazji mającą w makiaweliczny i chory sposób uratować europejskie elity i skompromitowaną oraz rozsypującą się lewacką ideę unijnej integracji, syjo-unijnego niszczenia Europy, niszczenia poszczególnych narodów i państw, niszczenia łacińskiej, chrześcijańskiej tożsamości narodowej?

Niezależnie jednak od nawet najbardziej niewiarygodnych hipotez jedno jest pewne: islamizacja Europy jest jej samozniszczeniem a uratować ją przed nim może tylko zastopowanie obecnej imigracji islamskiej i całkowite odrzucenie unio-syjo-lewckich idei komunizmu kulturowego i instytucjonalnego wraz z ich elitami polityczno-medialnymi. 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

czwartek, 24 września 2015

Jeżeli już, to dlaczego nie walczyliśmy o inny podział imigrantów?

Tak refleksyjnie, zdając sobie sprawę, że i tak przy tym rządzie niczego się już nie zmieni...

Główne państwa UE kształtujące jej politykę a w szczególności Niemcy przyjęły dla podziału "kwot" imigrantów udział liczebności poszczególnych krajów w całej populacji UE. Jako, że udział ten dla Polski wynosi około 7,5% (z około 507 mln populacji UE) to nakazane zostało nam przyjęcie około 5 tys. tzw. "uchodźców" z 66 tys. jakie rozdzielono. Rząd E. Kopacz oczywiście musiał dodatkowo udowodnić swoją poddańczość Niemcom deklarując przyjęcie 7 tys. osób, co stanowi 10,6% z 66 tys. I prawdopodobnie ten ostatni procent uwzględniany będzie w przyszłości, zarówno przy podziale reszty z deklarowanych 120 tys. "uchodźców", jak i kolejnych setek imigrantów przybywających do Europy, a przede wszystkim do Niemiec, które przecież ich zaprosiły. Odnosząc się tylko do tych 120 tys. to Polska przyjmie grubo ponad 12 tys. i do tej liczby winniśmy się odnosić oceniając zdradliwe postępowanie polskiego rządu.

A ja się zastanawiam - pomijając w ogóle kwestie zasadności i prawnej możliwości głosowania nad podziałem imigrantów oraz zdradę Polski i Polaków przez rząd - dlaczego Polska nie naciskała na inny podział imigrantów uwzględniający ekonomiczno-finansowe możliwości przyjęcia i utrzymania w określonych państwach maksymalnej liczebności imigrantów. Idealnym odniesieniem w tym przypadku byłaby wielkość PKB poszczególnych państw w całym  PKB Unii Europejskiej. W takim przypadku Polska mogłaby zadeklarować przyjęcie tylko 2,97% imigrantów z rozdzielanej 66 tysięcznej puli. Stanowiłoby to około 2 tys. i byłoby zgodne z wcześniejszymi deklaracjami E. Kopacz (ze 120 tys. byłoby to już niestety przeszło 3,5 tys., na co oczywiście nie moglibyśmy się zgodzić).  Taki podział byłby sprawiedliwszy i uwzględniający zamożność poszczególnych krajów w UE a przecież Polska i inne kraje dawnego bloku komunistycznego dopiero budują swoją gospodarkę, i zajmie im to jeszcze wiele lat.

Moim osobistym zdaniem - ogólnie przy sprzeciwie wobec narzucanej nam kwotowej metody podziału imigrantów oraz zgodności takowej z prawem unijnym i polskim a także pomijając ewentualne inne cele zalewu islamu na Europę - wpierw UE winna głosować nad metodą podziału a nie przyjmowaniu jej w postaci odgórnie narzuconej przez Berlin i Brukselę.

No, ale Polska jest dzisiaj tylko krajem teoretycznym, wasalem Niemiec posłusznie wykonującym rozkazy wydawane przez A. Merkel oraz jej zniemczoną Unię Europejską.

Na koniec dygresyjnie...

Usłużne wyrażenie zgody na narzuconą nam metodę kwotową sprawia też , że tracimy jakiekolwiek możliwości przyszłych renegocjacji i przeciwstawienia się przyjmowaniu kolejnych puli imigrantów. Może się to zmieni... jeżeli PO wyraźnie przegra wybory. Jeżeli tak się nie stanie... to czeka nas powolna częściowa islamizacja Polski i jej narodowa, państwowa oraz religijna degradacja niszcząca naszą tożsamość. To ostatnie na pewno jest też celem zlewicowanych, globalnych elit gospodarczo-politycznych, które chcą europejskiego chaosu, aby zbudować jedno multikulturowe i ponadnarodowe państwo Europa zarządzane z Brukseli, oczywiście przede wszystkim przez Niemcy. Według wielu to jedno państwo europejskie jest też częścią planu zaprowadzenia przez lichwiarskich globalistów  Nowego Porządku Świata i utworzenia jednego rządu światowego.

(Źródło danych ekonomicznych: https://pl.wikipedia.org/wiki/Gospodarka_Unii_Europejskiej)

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

czwartek, 9 maja 2013

"Starsi bracia w wierze" to przekłamanie słów bł. Jana Pawła II

Przedstawiam znaleziony w sieci wywiad, który - wedle mnie - warty jest poznania i głębszej refleksji... i to pomimo, że był przeprowadzony ponad trzy lata temu...

-----------------------------

Z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim, konsultorem Rady Episkopatu Polski ds. Dialogu Religijnego, rozmawia Irena Świerdzewska 

Jak przyjął Ksiądz Profesor słowa redaktora naczelnego „L’Osservatore Romano” Giovanniego Marii Viana, że nazywanie Żydów naszymi „starszymi braćmi” jest już nieaktualne? 
Z satysfakcją i wielką ulgą, bo to ważny element samoświadomości chrześcijańskiej. Wyrażenie Jana Pawła II „starsi bracia” wypowiedziane w 1986 r. w synagodze rzymskiej, doprecyzowane potem jako „starsi bracia w wierze”, wymagało od początku bardzo ostrożnego stosowania. Problem w tym, że wypaczono przekład tych słów z włoskiego na inne języki, w tym również na polski i wielokrotnie zafałszowywano ich rozumienie. Chociaż wiele razy w ciągu kilkunastu ostatnich lat postulowałem i prosiłem, także w rozmowie z ks. Adamem Bonieckim, ówczesnym redaktorem naczelnym polskiego wydania „L’Osserwatore Romano”, żeby te słowa papieża podawać we właściwym brzmieniu, te nawoływania pozostawały bez odzewu. Dobrze się więc stało, zwłaszcza w kontekście zapowiadanej wizyty Benedykta XVI w tej samej synagodze rzymskiej, w której przemawiał Jan Paweł II, że pojawiło się oficjalne i tak potrzebne doprecyzowanie. 

Skąd wzięło się to wypaczenie? 
W przemówieniu w synagodze rzymskiej Jan Paweł II powiedział: „Religia żydowska nie jest dla naszej religii «zewnętrzna», lecz w pewien sposób «wewnętrzna». Mamy zatem z nią relacje, jakich nie mamy z żadną inną religią. Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i w pewien sposób, można by powiedzieć, naszymi starszymi braćmi”. W przekładach tego przemówienia wyrzucono słowa „w pewien sposób”, na skutek czego formuła stała się bezwarunkowa. I to jest właśnie ów wielki teologiczny błąd, który oznacza poważne zafałszowanie wypowiedzi papieskiej i wypaczenie samych podstaw teologicznych relacji chrześcijańsko-żydowskich. 

Jakie skutki niosło bezwarunkowe określanie Żydów jako naszych „starszych braci”?
Współczesny judaizm, czyli judaizm rabiniczny bądź talmudyczny, jest traktowany przez większość chrześcijan, co gorsza przez wielu teologów chrześcijańskich, jako religia Starego Testamentu. Sądzą oni, że współczesna religia żydowska jest kontynuacją religii biblijnego Izraela. W związku z tym twierdzą, że stanowi proste przedłużenie wiary i pobożności Starego Testamentu, co sprzyja traktowaniu chrześcijaństwa jako swoistej na nim narośli. Tymczasem, o czym doskonale wiedzą Żydzi, a często nie chcą wiedzieć teologowie chrześcijańscy, współczesny judaizm nie jest zwyczajną kontynuacją religii biblijnego Izraela! Na jej glebie wyrosły dwie religie: ta, która uznała Jezusa za Mesjasza, czyli chrześcijaństwo, oraz ta, która tego nie uczyniła i w dużej mierze ukształtowała się w konfrontacji z chrześcijaństwem, czyli judaizm rabiniczny. Dość paradoksalnie judaizm rabiniczny okrzepł i rozwinął się już po zaistnieniu chrześcijaństwa, a także w opozycji do niego. Ten paradoks historyczny ma ogromne konsekwencje teologiczne. Obie religie polegają na Starym Testamencie i w równym stopniu nie mogą się bez niego obyć! Dziedzictwo biblijnego Izraela to nie tylko dziedzictwo żydowskie, lecz w najpełniejszym tego słowa znaczeniu także dziedzictwo chrześcijańskie. Bezwarunkowe uwypuklanie „starszeństwa” wyznawców judaizmu prowadzi do zupełnego wydziedziczenia wyznawców Chrystusa z tej życiodajnej gleby, jaką również dla nas stanowi Stary Testament.

W grę wchodzą też inne przesłanki. „Starsi bracia” oraz „starsi bracia w wierze” to dwa wyrażenia, które weszły do obiegu podczas pontyfikatu Jana Pawła II, lecz nie miały precedensu w wielowiekowym nauczaniu Kościoła. Powstaje pytanie: jakie są ich źródła oraz jak należy je poprawnie rozumieć? Znamienne, że im mocniej katolicy wskazywali, że wyznawcy judaizmu są naszymi „starszymi braćmi”, tym mocniej oni odżegnywali się od tej formuły. Nie znam nikogo reprezentatywnego po stronie żydowskiej, kto by głośno i z równą siłą przyznawał, że chrześcijanie są „młodszymi braćmi” żydów. Ta powściągliwość wynika przede wszystkim z utrwalonego żydowskiego spojrzenia na chrześcijaństwo, które nadal pozostaje bardzo nieprzychylne. Jednym ze skutków tego stanu rzeczy jest fakt, że w ujęciu żydowskim nie traktuje się chrześcijan jako bratnich wyznawców wiary w jedynego Boga. Tego spojrzenia nie wolno lekceważyć, bo jeżeli formuła tak chętnie powtarzana przez część chrześcijan ma istotne znaczenie teologiczne i ma służyć zbliżeniu wyznawców obu religii, to powinna być dobrze zrozumiana, zaakceptowana i upowszechniana przez obie strony. 

Czy ostatnie stwierdzenia mogą osłabić dialog z judaizmem?
Zbliżenie z Żydami i ich religią nie może polegać na prawieniu tanich komplementów, ani tym bardziej na ignorancji czy wypaczaniu nauczania chrześcijańskiego. Musi polegać na prawdzie! W przeciwnym wypadku nie przynosi pożytecznych rezultatów, a tylko deformację, która w naszych czasach stanowi przejaw judaizacji chrześcijaństwa, równie niebezpiecznej jak tendencje judaizujące, które miały miejsce w pierwszych wiekach, zwalczane przez Ojców Kościoła oraz apologetów i pisarzy wczesnochrześcijańskich. W tym miejscu warto przytoczyć słowa św. Ignacego z Antiochii: Jest rzeczą bezsensowną mówić o Jezusie Chrystusie i zarazem żyć po żydowsku, ponieważ to nie chrześcijaństwo przyjęło judaizm, lecz judaizm chrześcijaństwo, w którym zgromadzili się wszyscy ludzie wierzący w Boga” („List do Magnezjan”, VIII, 3).
Myślę, że wyznawcy judaizmu usłyszeli w podanym doprecyzowaniu coś bardzo ważnego: są naszymi braćmi, podobnie jak wszyscy inni ludzie, aczkolwiek braterstwo z wyznawcami judaizmu ma dla nas aspekty szczególne i wyjątkowe. Właśnie dlatego trzeba prawidłowo ustalić, na czym dokładnie ono polega, co oznacza, a także co z niego wynika. Należy też podkreślić, że „stwierdzenie braterstwa” nie może być deklaracją jednostronną. Wtedy jesteśmy naprawdę braćmi, kiedy obie strony mówią o braterstwie, uznają je oraz wspólnie umacniają i budują.

----------------------------------
Źródło: http://sanctus.pl/index.php?module=aktualnosci&id=1479 na podstawie: "Idziemy" nr 43/2009

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

niedziela, 7 sierpnia 2011

Oremus et pro perfidis Judaeis i dlaczego Polska ginie?


Witam...

Trochę niedzielnie refleksyjnie, lekko oderwanie od rzeczywistości i być może  zupełnie "niestrawnie" dla niektórych... Tych przepraszam i sam się sobie dziwię, że w ogóle piszę coś, co może być uznane za "nawiedzone bzdury"... Ale tak sobie piszę patrząc na to zło, które dzieje się w mojej Ojczyźnie... i zaczynam coraz mniej rozumieć... A może coraz więcej?

Zawsze bowiem staram się patrzeć na wszystko logicznie, szeroko. Próbuję wyciągać wnioski, kojarzyć fakty... nawet w sposób niemal nieprawdopodobny. Często niemal "wcielam" się w postaci adwersarzy jakiejś dyskusji, aby zrozumieć ich argumenty i sposób myślenia... Taki akademicki nawyk patrzenia na daną sprawę, pogląd, ideę z rożnych, często przeciwstawnych "stron". Staram się empatycznie zrozumieć innych ludzi, o innych niż moje oglądach rzeczywistości i nierzeczywistości ...

Niestety od dobrego roku właśnie coraz mniej rozumiem..., jestem coraz bardziej przerażony i mam niejasne przeświadczenie o nadchodzącej jakiejś chmurze, jakimś chaosie, który jest kreowany przez jakiś Chłód (Zło?) Coś gęstnieje a ludzkość jest tylko zagęstniaczem tej nierzeczywistej wprost substancji... Sam nie wiem... chociaż coraz bardziej wiem niestety: Nic nie dzieje się przypadkiem... "Zło dobrem zwyciężaj" - to motto i zdanie Bł. J. Popiełuszki... nie przez przypadek został błogosławionym w poprzednim roku...

Zło-Dobro! Co zwycięży?

Może to tylko moje refleksje wynikające z negatywnych, smutnych emocji ostatnich kilku dni...

Proszę wobec tego tych, którzy wolą być wiecznie weseli i mieć "święty niedzielny spokój" oraz w pełni  lub części zgadzają się z treścią Manifestu Platformerskiego, aby w ogóle zaprzestali dalszego czytania lub potraktowali owe wynaturzenia z pobłażaniem  oraz politowaniem wobec ich autora... Zresztą autor też zaraz o nich chyba  zapomni ... więc spisuje od wczoraj.... co by nie zapomniał...

W ostatnim czasie - jako wyraz coraz większej turbulencji mojego otoczenia i coraz większego stopnia braku jego rozumienia - stawiam coraz więcej pytań... Są one zapewne wyrazem jakiejś mojej bezsilności czy też bezradności wobec chaosu i niejasnego poczucia powolnego upadania u upadlania mojej ojczyzny, mojej Polski... Więc pytam...

- Czy mamy do czynienia w III RP z planowaną i metodycznie dokonywaną degradacją Polski i Narodu Polskiego?
- Czy jednym z elementów (kierunków, obszarów, subcelów, celów szczegółowych) tej degradacji  jest fizyczna (oprócz oczywiście psychicznej) eksterminacja Polaków lub zasymilowanych Polaków... ale też eksterminacja niemal wszystkich uczciwych ludzi zamieszkujących Polskę, którzy... wykazując się patriotyzmem, polskością, inteligencją, wiedzą, zaangażowaniem w realne działania na rzecz Polski i Polaków... mogą, stają się obecnie lub mogliby stać w przyszłości "bazą" (ziarnem) odbudowy Państwa i Narodu Polskiego lub po prostu prawej i sprawiedliwej, tolerancyjnej Rzeczpospolitej?
- Czy morderstwa i zagadkowe bądź tragiczne śmierci wybitnych Polaków lub etyczno-moralnie prawych  mieszkańców Polski... są celową ich eksterminacją  przez siły rządzące III RP, a tak naprawdę siły rządzące Polską od 1944 roku, a tak naprawdę siły absurdalnie mitomańsko marzące o jakiejś nierealnej Judeopolonii, a tak naprawdę kabalistyczne siły ZŁA, a tak naprawdę chazarskie siły ZŁA, a tak naprawdę antykatolickie i antychrześcijańskie siły ZŁA?

Pytania powyższe zapewne pozostaną bez sensownych odpowiedzi, skoro same mogą być uznane i słusznie nieraz za... bezsensowne... Niemniej tylko dla "spokojności" sumienia napiszę jeszcze co następuje: ""Zło dobrem zwyciężaj... a dobro zawsze zwyciężało i zwycięży również teraz... Wzniecając w amoku ogień... często ginie się w jego płomieniach... a ZŁO wzniecając ZŁO zginie od  potęgi wznieconego przez siebie ZŁA oraz  poprzez działanie DOBRA, które zawsze to ZŁO ZWYCIĘŻAŁO... i jak już nie będzie ZŁA, to nie będzie miał kto go wzniecać... SZPETNE ZŁO ZGINIE NIEBAWEM lub się CUDOWNIE NAWRÓCI NA DOBRO!

Kiedyś przed II Soborem Watykańskim wołano podczas liturgii Wielkiego Piątku: "Oremus et pro perfidis Judaeis" i rozszerzano: "Oremus et pro perfidis Judaeis: ut Deus et Dominus noster auferat velamen de cordibus eorum; ut et ipsi agnoscant Jesum Christum Dominum nostrum.  Oremus. Flactamus genua. Levate. Omnipotens sempiterne Deus, qui etiam Judaicam perfidiam a tua misericordia non repellis: exaudi preces nostras, quas pro illius populi obcaecatione deferimus; ut agnita veritatis tuae lucae, quae Christus est, a suis tenebris eruantur. Per eumdem Dominum..." – "Módlmy się i za Żydów wiarołomnych: niech Bóg i Pan nasz zdejmie zasłonę z ich serca, aby i oni poznali Jezusa Chrystusa Pana naszego.Módlmy się. Zegnijmy kolana. Powstańcie.Wszechmogący, wieczny Boże, który nawet wiarołomnych Żydów nie odrzucasz od swego miłosierdzia, wysłuchaj próśb naszych, jakie zanosimy za ten naród zaślepiony, aby uznając światło prawdy, którym jest Jezus Chrystus, wyrwał się z swoich ciemności. Przez tegoż Pana..."

Dziś (po zmianach w 2008 roku, dokonanych przez Papieża Benetykta XVI) nawet modląc się wedle ówczesnej liturgii możemy używać zawołania: "Módlmy się także za Żydów, ażeby Bóg i Pan nasz oświecił ich serca, by poznali Jezusa Chrystusa, Zbawiciela wszystkich ludzi.  Módlmy się. Zegnijmy kolana. Powstańcie. Wszechmogący, wieczny Boże, który chcesz, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy, spraw łaskawie, aby kiedy pełnia ludów wejdzie do Twojego Kościoła, cały Izrael został zbawiony. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen"

Więc módlmy się... Właśnie w tym duchu, że nie zawsze ludzka interpretacja treści "Pism Świętych" powinna być bezkrytycznie przyjmowana przez innych ludzi. Człowiek jest istota omylną. Czytajmy więc Słowa Stwórcy bezpośrednio a nie ślepo wierzmy tym, co opisują subiektywnie ich znaczenie...

Każdy człowiek ma prawo zbłądzić, każdy człowiek ma prawo do odbudowy swojego człowieczeństwa... w imię miłości do innych ludzi i samego siebie. Każdy ma to prawo i wierzmy, że dobrem i miłością można pokazać złym ludziom i ich organizacjom, że czynienie przez nich ogromu zła jest zawsze pracą syzyfową i tak naprawdę czyniąc zło, niszczą też samych siebie.

Czy ktokolwiek ma prawo żyć dalej w pysze przeświadczenia o własnej wyjątkowości i nadrzędności własnego ludu nad innymi ludami zamieszkującymi Ziemię?

Czyż eugeniczne i rasistowskie oraz nacjonalistyczne podejście do innych nacji i narodów ma jeszcze rację bytu i czy kiedykolwiek ją miało?

Czy - zachowując swoją odrębność narodową i terytorialną - ktokolwiek ma  prawo jednocześnie siać nienawiść wobec swoich sąsiadów i tworzyć dla nich getta?

Czy można budować świat na kłamstwie, manipulacji i ogłupianiu oraz mordowaniu innych?

Przecież wszyscy ludzi są tak samo ważni, są równi wobec życia i śmierci oraz tak samo kochani przez Siłę Wyższą...  Stwórcę... Boga...

Czy naprawdę istotne jest, że ktoś jest potomkiem Chazarów a ktoś Judejczyków lub Palestyńczyków?

Czy naprawdę istotnym jest czy ktoś ma rysy aryjskie, semickie, arabskie, hinduskie, murzyńskie, azjatyckie?

Wszyscy przecież mieszkamy razem, na naszej Ziemi...

Czy musi być na świecie głód... skoro tyle żywności gnije na wysypiskach śmieci? Czy rzeczywiście świat nie ma pieniędzy i po co ich aż tyle posiadają nieliczni... ? Czy trzeba naprawdę dokonać zniszczenia tego co jest, żeby zbudować coś nowego?

A może wystarczy tylko aby ZŁO stało się (nawróciło) DOBREM lub choć przestało czynić ZŁO? Może wystarczy powrót do korzeni rozwoju ludzkości i współczesnej cywilizacji?

Nie musi być wojen ani terroru, nie musimy wzajemnie siebie nienawidzieć...

Wystarczy żyć w prawdzie, miłości i wzajemnym poszanowaniu... To tak dużo? Gdyby tak każdy naród i nacja zrezygnowała z chęci dominacji nad innymi i zajęła się rozwojem własnym nie byłoby lepiej dla nas wszystkich?... To tak dużo? Gdyby tak szpetnymi przestali być szpetotę zarzucający innym... nie byłoby szczęśliwiej na świecie?... To tak dużo?

Może moje motto winno wobec tego brzmieć: Zostawiaj każdego dnia... miłości, dobra i mądrości ślady...?

Pozdrawiam

P.S.

A tak dla pogłębienia refleksji nad naszą Polską i poszukiwaniem odpowiedzi na nurtujące nas pytania pozwolę sobie przytoczyć dzisiejszą niedzielna liturgię słowa w Kościele Katolickim... Jakoś tak poczułem, że może być niejako dopełnieniem moich rozważań...

Jest to tylko oczywiście moje subiektywne uczucie i przekazuję tylko własne, indywidualne moje rozumienie dzisiejszej liturgii... które każdy oczywiście może rozumieć zupełnie inaczej i zastanawiać się nad jej treścią w zupełnym oderwaniu od moich wcześniejszych przemyśleń... a nawet na jej podstawie je negując...

PIERWSZE CZYTANIE
1 Krl 19,9a.11–13 Bóg objawia się Eliaszowi
Czytanie z Pierwszej Księgi Królewskiej

Gdy Eliasz przybył do Bożej góry Horeb, wszedł do pewnej groty, gdzie przenocował. Wtedy Pan zwrócił się do niegoi przemówił słowami: „Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana”. A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały szła przed Panem. Ale Pan nie był w wichurze. A po wichurze trzęsienie ziemi: Pan nie był w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pan nie był w ogniu. A po tym ogniu szmer łagodnego powiewu. Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty. Oto Słowo Boże

DRUGIE CZYTANIE
Rz 9,1–5 Izrael jest ludem Bożym
Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia:
Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię, potwierdza mi to moje sumienie w Duchu Świętym, że w sercu swoim odczuwam wielki smutek i nieprzerwany ból. Wolałbym bowiem sam być pod klątwą i odłączonym od Chrystusa dla zbawienia braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami. Są to Izraelici, do których należą przybrane synostwo i chwała, przymierza i nadanie Prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice. Do nich należą praojcowie, z nich również jest Chrystus według ciała, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. Amen. Oto Słowo Boże

 
EWANGELIA
Mt 14,22–33 Jezus chodzi po jeziorze
Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: „Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się”. Na to odezwał się Piotr: „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie”. A on rzekł: „Przyjdź”. Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie przyszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: „Panie, ratuj mnie”. Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?”. Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: „Prawdziwie jesteś Synem Bożym”. Oto słowo Pańskie
 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com

("Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!")