M. Morawiecki tak naprawdę jest jedyną bardzo kontrowersyjną postacią w nowym rządzie.
Po wszystkich innych członkach ekipy B. Szydło w sumie wiemy, czego możemy się spodziewać i w większości znajdowali się oni dotychczas w orbicie opozycji do rządów PO-PSL a nawet całej III RP. Osoby te niemal na pewno gwarantują polityczną i merytoryczną realizację PiS-owskiego programu odbudowy Polski.
M. Morawiecki w tym towarzystwie jest inną jakością i trudno jest dziś powiedzieć, czy będzie naprawdę dobrym superministrem realizującym oczekiwany przez polskich patriotów program PiS czy też okaże się... koniem trojańskim, który zaprzepaści ostatnią szansę na odbudowę Polski i polskie wkroczenie na ścieżkę szybkiego wzrostu i rozwoju.
Jego życiorys zawodowy jest wszakże ściśle związany z UE oraz III RP i dotychczas świetnie - jako przedstawiciel "banksterstwa" - radził sobie w tym szemranym środowisku. Stąd rodzi się wiele uzasadnionej krytyki M. Morawieckiego wskazującej, że jest on zwolennikiem i beneficjentem europejskiej idei wielopłaszczyznowej i ponadnarodowej integracji państw w ramach UE. Wskazuje się w tym kontekście, że: ukończył on "unijne" studia w Hamburgu, bankową karierę rozpoczynał w Deutsche Bundesbank w Niemczech, był związany z Central Connecticut State University i w 1998 roku został zastępcą Dyrektora Departamentu Negocjacyjnego i Akcesyjnego w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej, czyli przygotowywał Polskę do członkostwa w UE. W sferze zarzutów wobec M. Morawieckiego jest też sprawowanie przez niego funkcji prezesa zarządu "banksterskiego" BZWBK czy ścisłe związki z Konfederacją Lewiatan, kojarzoną ze spec-kreatorami III RP i np. nazwiskami takimi jak Kostrzewa czy Bochniarz. Dla wielu ostatecznie przesądzającym o negatywnej ocenie M. Morawieckiego jest jego udział w Radzie Gospodarczej premiera D. Tuska.
Wielu też wskazuje jednak, że swoje osiągnięcia zawodowe zawdzięcza tak naprawdę talentowi, wiedzy, doświadczeniu i ciężkiej pracy w niesprzyjającym mu - z powodu własnej opozycyjnej działalności jak również takowej jego ojca K. Morwieckiego - otoczeniu. Poza tym podkreśla się zaangażowanie finansowe jego banku (BZWBK) w różnorakie przedsięwzięcia patriotyczne w Polsce, których nikt nie chciał współfinansować... ani rząd PO-PSL ani też żadne gospodarcze podmioty państwowe czy prywatne.
Finansowe angażowanie się M. Morawieckiego w owe polskie przedsięwzięcia patriotyczne mogło być jednym z czynników jego wyboru przez J. Kaczyńskiego, ale wydaje mi się, że nie był to powód decydujący. Wierzę jednak, że zdecydowały o nim kompetencje, wizja rozwoju Polaki i patriotyzm reprezentowane przez M. Morawieckiego.
Warto bowiem przypomnieć, że M. Morawiecki od dawna osobiście znał się z braćmi Kaczyńskimi oraz osobami z ich otoczenia. Jest też podobno autorem pewnej koncepcji wyprowadzenia Polski z syndromu średniego rozwoju i wprowadzeniu jej na ścieżkę tzw. szybkiego rozwoju. Wielokrotnie w swoich wykładach i prelekcjach przedstawiał podobno szczegóły tej koncepcji. Osobiście nigdy nie miałem okazji zapoznać się z propozycjami Morawieckiego, ale być może są one jednak na tyle ambitne, merytoryczne i zgodne z długookresowymi celami programu PiS, że przekonały do siebie J. Kaczyńskiego, ale też i innych gospodarczych przedstawicieli PiS-u.
Ponadto też M. Morawiecki zna wszystkie tajniki finansów (w tym korporacyjnych) i bankowości, zna sposób myślenia i działania instytucji finansowych i korporacji międzynarodowych, zna wszystkie sposoby ewentualnych finansowych tzw. przekrętów tychże instytucji finansowych i korporacji (np. unikanie VAT, wyprowadzanie pieniędzy za granicę, unikanie opodatkowania, system tzw. cen transferowych, toksyczne instrumenty finansowe, itd) i wobec tego może się okazać, że właśnie dzięki tej wiedzy bardzo skutecznie i merytorycznie ukróci ich wszechwładzę w Polsce a tym samym doprowadzi do ekonomicznej i prawnej normalności ich funkcjonowania. Może to przynieść znaczne finansowe korzyści budżetowe pozwalające na zrealizowanie programu socjalnego PiS, ale też uzdrowić całość zasad gospodarczo-finansowej działalności na terenie Polski. Jeżeli faktycznie M. Morawiecki jest patriotą to właśnie jego kompetencje oraz wiedza wykorzystane dla dobra naszej Ojczyzny mogą okazać się przesądzające o sukcesie rządów PiS.
Dodatkowo jego wybór na ważne stanowisko rządowe przecina wszelkie dyskusje o fanatycznym oszołomstwie i braku wiarygodności poczynań przyszłego rządu B. Szydło w sferze finansowo-gospodarczej i jest czynnikiem uspokajającym rynki finansowe oraz polski i światowy biznes.
Tak więc jak na razie trudno stwierdzić, czy powołanie M. Morawieckiego okaże się sukcesem czy też klęską. Wierzę jednak, że J. Kaczyński wie co robi i daje szansę M. Morawieckiemu na odegranie w Polsce znaczącej, historycznej roli. Może właśnie to wyzwanie, ta szansa i jego patriotyczne ambicje zdecydowały o tym, że M. Morawiecki zrezygnował ze świetnie płatnej posady na rzecz kilkukrotnie mniejszej gaży w polskim rządzie?
Chciałbym, żeby to ostatnie było prawdą i J. Kaczyński się nie pomylił, bo w przeciwnym razie może okazać się, że ów wybór był najgorszym na jaki Polska zasługiwała a J. Kaczyński ryzykując wszystkim przegra wszystko a z nim również wszystko przegra nasza Ojczyzna.
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
wtorek, 10 listopada 2015
poniedziałek, 9 listopada 2015
Nowy rząd w Polsce... dajmy im szansę!
Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło pełny skład przyszłego rządu Zjednoczonej Prawicy. Dla potomnych poniżej osobowy jego skład:
I wiceprezes RM i minister kultury - Prof. Piotr Gliński
Wiceprezes RM, minister rozwoju - Mateusz Morawiecki
Wiceminister ds. rozwoju, minister członek RM - Jerzy Kwieciński
Wiceprezes RM, minister nauki i szkolnictwa wyższego - Jarosław Gowin
Szef kancelarii Prezesa RM – Beata Kempa
Minister w kancelarii prezesa RM, przewodniczący Komitetu Stałego RM – Henryk Kowalczyk
Minister w kancelarii – szef Gabinetu Politycznego jednocześnie pełniący funkcję rzecznika – Elżbieta Witek
Ministerstwo Obrony Narodowej – Antoni Macierewicz
Ministerstwo Sprawiedliwości – Zbigniew Ziobro
Ministerstwo Skarbu – Dawid Jackiewicz
Ministerstwo Środowiska – Jan Szyszko
Ministerstwo Energetyki – Krzysztof Tchórzewski
Ministerstwo Edukacji Narodowej – Anna Zalewska
Ministerstwo Sportu i Turystyki – Witold Bańka
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej – Elżbieta Rafalska
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji – Mariusz Błaszczak
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju – Krzysztof Jurgiel
Ministerstwo Spraw Zagranicznych – Witold Waszczykowski
Ministerstwo Cyfryzacji – Anna Streżyńska
Ministerstwo Infrastruktury i Budownictw – Andrzej Adamczyk
Ministerstwo Zdrowia – Konstanty Radziwiłł
Ministerstwo Gospodarki Morskiej – Marek Gróbarczyk
Ministerstwo Finansów – Paweł Szałamacha
Członek RM, koordynator służb specjalnych – Mariusz Kamiński
Minister w kancelarii Prezesa RM ds. europejskich – Konrad Szymański
Minister w kancelarii Prezesa RM ds. kontaktów z parlamentem – Adam Lipiński
Oceniając skład nowego rządu można jasno stwierdzić, że jest to jednak rząd koalicyjny trzech ugrupowań wchodzących w skład Zjednoczonej Prawicy. Partie "Gowinowców" i "Ziobrystów" dostały ogromny kredyt zaufania i mam nadzieję, że go ponownie nie zmarnują. Wierzę, że te osiem lat nauczyło ich pokory i doświadczeń, które wykorzystają w nowym rządzie dla dobra Polski. Czy tak będzie? Zobaczymy...
Ogólnie jednak możemy zauważyć, że ten rząd jest osobowościową mieszanką merytorycznych kompetencji i politycznych oczekiwań Polaków głosujących na PiS.
Obecność A. Macierewicza w MON, Z. Ziobry w MS, M. Błaszczaka w MSWiA czy M.Kamińskiego jako szefa służb jest gwarantem odbudowy prawej i sprawiedliwej Polski. Cieszę się, że J. Kaczyński z B. Szydło nie ugięli się medialnemu jazgotowi antypolskiego lewactwa z szechterową GW na czele. Wiem też, że wszyscy kreatorzy i beneficjenci okrągłostołowej III RP, wszelkiego rodzaju obcy agenci, złodzieje i antynarodowe szuje rozpoczną bezpardonowy atak na tychże ministrów, bowiem naprawdę mają się czego bać i mocno wierzę, że ten strach znajdzie odzwierciedlenie w ich sprawiedliwym osądzeniu.
Resorty gospodarcze obejmują ludzie merytorycznie przygotowani do uzdrowienia polskich finansów i skierowania Polski na drogę szybkiego rozwoju oraz podmiotowego funkcjonowania w ramach UE.
Podobnie jest z dyplomacją, edukacją a przede wszystkim z kulturą, która - mam nadzieję - zostanie nakierowana na polskość i narodową spuściznę Polaków. Skończy się tym samym gloryfikowanie szalonej multi-kulti i beznarodowego lewactwa ze wszystkimi jego wynaturzeniami. I w tym obszarze spodziewam się wściekłego ataku ze strony tych wszystkich, którzy przez lata chcieli z nas zrobić masę zlewicowanych bezmyślnych Europejczyków i wyplenić w Polakach ich historię, kulturę, wiarę, język, tożsamość narodową i poczucie narodowej dumy.
Oczywiście żaden rząd, w tym i nasz, nie jest na dzień dzisiejszy idealny. Można mieć wiele zastrzeżeń do obsady poszczególnych ministerstw, można zastanawiać się dlaczego dobrano człowieka kojarzącego się ze znienawidzonym banksterstwem czy też tych, którzy kiedyś zdradzili lub wydają się za bardzo spolegliwi i "mętni" politycznie.
Uważam jednak, że trzeba dać szansę wszystkim i nawet tym, którzy wydają się dzisiaj kontrowersyjni. Może wszakże okazać się, że staną się wzorcowymi ministrami, których kompetencje i patriotyzm pozwolą na odbudowę naszej Ojczyzny.
Trzeba mieć nadzieję, że cały rząd i wszyscy ministrowie będą mieli jeden cel: budowę silnej i zasobnej Polski oraz wyprowadzą Polskę m.in. z lennej wobec zniemczonej UE pozycji a także sprawią, że Polska wkroczy jednak na ścieżkę szybkiego wzrostu i rozwoju gospodarczego a narodowy i patriotyczny duch tkwiący w Polakach zostanie wykorzystany dla wzrostu globalnego znaczenia Rzeczpospolitej.
Polska ma wreszcie godnego, reprezentującego polskie a nie obce interesy prezydenta a już niedługo wreszcie - mam nadzieję - polski rząd dobrej zmiany. Cieszmy się i dajmy im szansę... a w przyszłości nawet merytorycznie krytykujmy, gdy będą ku temu powody.
Z nadzieją,
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
I wiceprezes RM i minister kultury - Prof. Piotr Gliński
Wiceprezes RM, minister rozwoju - Mateusz Morawiecki
Wiceminister ds. rozwoju, minister członek RM - Jerzy Kwieciński
Wiceprezes RM, minister nauki i szkolnictwa wyższego - Jarosław Gowin
Szef kancelarii Prezesa RM – Beata Kempa
Minister w kancelarii prezesa RM, przewodniczący Komitetu Stałego RM – Henryk Kowalczyk
Minister w kancelarii – szef Gabinetu Politycznego jednocześnie pełniący funkcję rzecznika – Elżbieta Witek
Ministerstwo Obrony Narodowej – Antoni Macierewicz
Ministerstwo Sprawiedliwości – Zbigniew Ziobro
Ministerstwo Skarbu – Dawid Jackiewicz
Ministerstwo Środowiska – Jan Szyszko
Ministerstwo Energetyki – Krzysztof Tchórzewski
Ministerstwo Edukacji Narodowej – Anna Zalewska
Ministerstwo Sportu i Turystyki – Witold Bańka
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej – Elżbieta Rafalska
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji – Mariusz Błaszczak
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju – Krzysztof Jurgiel
Ministerstwo Spraw Zagranicznych – Witold Waszczykowski
Ministerstwo Cyfryzacji – Anna Streżyńska
Ministerstwo Infrastruktury i Budownictw – Andrzej Adamczyk
Ministerstwo Zdrowia – Konstanty Radziwiłł
Ministerstwo Gospodarki Morskiej – Marek Gróbarczyk
Ministerstwo Finansów – Paweł Szałamacha
Członek RM, koordynator służb specjalnych – Mariusz Kamiński
Minister w kancelarii Prezesa RM ds. europejskich – Konrad Szymański
Minister w kancelarii Prezesa RM ds. kontaktów z parlamentem – Adam Lipiński
Oceniając skład nowego rządu można jasno stwierdzić, że jest to jednak rząd koalicyjny trzech ugrupowań wchodzących w skład Zjednoczonej Prawicy. Partie "Gowinowców" i "Ziobrystów" dostały ogromny kredyt zaufania i mam nadzieję, że go ponownie nie zmarnują. Wierzę, że te osiem lat nauczyło ich pokory i doświadczeń, które wykorzystają w nowym rządzie dla dobra Polski. Czy tak będzie? Zobaczymy...
Ogólnie jednak możemy zauważyć, że ten rząd jest osobowościową mieszanką merytorycznych kompetencji i politycznych oczekiwań Polaków głosujących na PiS.
Obecność A. Macierewicza w MON, Z. Ziobry w MS, M. Błaszczaka w MSWiA czy M.Kamińskiego jako szefa służb jest gwarantem odbudowy prawej i sprawiedliwej Polski. Cieszę się, że J. Kaczyński z B. Szydło nie ugięli się medialnemu jazgotowi antypolskiego lewactwa z szechterową GW na czele. Wiem też, że wszyscy kreatorzy i beneficjenci okrągłostołowej III RP, wszelkiego rodzaju obcy agenci, złodzieje i antynarodowe szuje rozpoczną bezpardonowy atak na tychże ministrów, bowiem naprawdę mają się czego bać i mocno wierzę, że ten strach znajdzie odzwierciedlenie w ich sprawiedliwym osądzeniu.
Resorty gospodarcze obejmują ludzie merytorycznie przygotowani do uzdrowienia polskich finansów i skierowania Polski na drogę szybkiego rozwoju oraz podmiotowego funkcjonowania w ramach UE.
Podobnie jest z dyplomacją, edukacją a przede wszystkim z kulturą, która - mam nadzieję - zostanie nakierowana na polskość i narodową spuściznę Polaków. Skończy się tym samym gloryfikowanie szalonej multi-kulti i beznarodowego lewactwa ze wszystkimi jego wynaturzeniami. I w tym obszarze spodziewam się wściekłego ataku ze strony tych wszystkich, którzy przez lata chcieli z nas zrobić masę zlewicowanych bezmyślnych Europejczyków i wyplenić w Polakach ich historię, kulturę, wiarę, język, tożsamość narodową i poczucie narodowej dumy.
Oczywiście żaden rząd, w tym i nasz, nie jest na dzień dzisiejszy idealny. Można mieć wiele zastrzeżeń do obsady poszczególnych ministerstw, można zastanawiać się dlaczego dobrano człowieka kojarzącego się ze znienawidzonym banksterstwem czy też tych, którzy kiedyś zdradzili lub wydają się za bardzo spolegliwi i "mętni" politycznie.
Uważam jednak, że trzeba dać szansę wszystkim i nawet tym, którzy wydają się dzisiaj kontrowersyjni. Może wszakże okazać się, że staną się wzorcowymi ministrami, których kompetencje i patriotyzm pozwolą na odbudowę naszej Ojczyzny.
Trzeba mieć nadzieję, że cały rząd i wszyscy ministrowie będą mieli jeden cel: budowę silnej i zasobnej Polski oraz wyprowadzą Polskę m.in. z lennej wobec zniemczonej UE pozycji a także sprawią, że Polska wkroczy jednak na ścieżkę szybkiego wzrostu i rozwoju gospodarczego a narodowy i patriotyczny duch tkwiący w Polakach zostanie wykorzystany dla wzrostu globalnego znaczenia Rzeczpospolitej.
Polska ma wreszcie godnego, reprezentującego polskie a nie obce interesy prezydenta a już niedługo wreszcie - mam nadzieję - polski rząd dobrej zmiany. Cieszmy się i dajmy im szansę... a w przyszłości nawet merytorycznie krytykujmy, gdy będą ku temu powody.
Z nadzieją,
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
wtorek, 3 listopada 2015
Rozpaczliwe ruchy peowskiej Kopaczo-Piotrowskiej i nagłe przebudzenie TK...
Ostatnie osiem lat rządów PO-PSL to pasmo wielu afer i działań, które mogą w dużej liczbie być uznane za działanie na szkodę państwa lub też zwykłe przestępstwa.
Trudno tu wymienić wszystkie (zobacz: afery PO autorstwa MarkD). Warto tylko przypomnieć ostatnią aferę podsłuchową czy też nadchodzące afery związane z prywatyzacją CIECH-u czy też z ustawą o zwiększeniu prawnego zakresu identyfikacji sklepów wielkopowierzchniowych z 400 do 2000 m.kw albo dotycząca obrotu energią elektryczną przez PGE, oczywiście nie mówiąc już o np. aferach: hazardowej, stoczniowej (upadek polskich stoczni na rzecz niemieckich a raczej już rosyjskich), "misiakowej", wyciągowej, stadionowej, autostradowej, AmberGold i Eewarru, związanej z informatyzacją MSW, tzw. infoaferze, związanej z budową gazoportu w Świnoujściu oraz dostawami gazu z Kataru czy też związanej z budową elektrowni atomowej.
Do powyższych należy też dodać działania związane z: niejasnymi udogodnieniami podatkowymi dla firm i banków zagranicznych, kradzieżą oszczędności Polaków z OFE, potajemnym posiedzeniem rządu w Izraelu, chęcią wyprzedaży polskich lasów, nadmiernym zadłużaniem Polski, niezrozumiałymi bardzo wysokimi kosztami budowy infrastruktury czy - niezgodne z naszym interesem narodowym - działania i decyzje dotyczące tragedii smoleńskiej.
Z pewnością jest też jeszcze wiele działań o takiej negatywnej konotacji, o których nie wiemy...
Sądzę więc, że PO i tym samym PSL mają się czego bać. Uczciwe bowiem rozliczenie tych działań i afer może dla wielu polityków wspomnianych partii oraz dużej liczby ich towarzysko-biznesowo-politycznych akolitów okazać się tragiczne w skutkach, wraz z możliwością ich prawnego osądzenia.
Czy z tego strachu wynikają ostatnie, rozpaczliwe działania części jeszcze rządzących z minister Piotrowską na czele? Czy dlatego podejmuje ona takie decyzje, które mogą być uznane niejako za prewencyjne i uniemożliwiające uczciwe prawne osądzenie PO? Bo wszakże jak inaczej można interpretować otwarcie przez nią z dniem 1 listopada możliwości brakowania wybranych, niearchiwalnych dokumentów w podległych jej jednostkach? Czy tego typu działaniem nie jest też zarządzona przez nią nagła podwyżka (sięgająca nawet 2 tys. zł) dla szefów służb mundurowych podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, czyli komendantów i zastępców central policji, straży granicznej, straży pożarnej i BOR-u... która może rodzić pytanie czy rząd PO nie chce czasem kupić sobie przyszłej lojalności tych, nagrodzonych funkcjonariuszy państwowych bądź nie płaci im za dotychczasową pozaprawną ("zamiatanie pod dywan") usłużność?
Odnosząc się do tych pytań, to na ich tle rodzi się jeszcze jedno: Co jeszcze negatywnego zdąży zrobić rząd zanim odejdzie i jakie jeszcze "miny" podłożył dla nowego rządu?
Odpowiadając częściowo na powyższe pytanie to czy za takową "minę" nie można uznać nagłej aktywności Trybunału Konstytucyjnego, który - po latach zwlekania - postanowił wreszcie zająć się sprawami antykonstytucyjnych działań rządu PO-PSL, przy czym finansowe konsekwencje owej niekonstytucyjności będzie oczywiście ponosił już rząd PiS-u. Po wyborach przecież TK nagle uznał, że 8-letni brak podnoszenia kwoty wolnej od podatku jest niekonstytucyjny a dziś - po dwóch latach - zajął się ewentualną niekonstytucyjnością decyzji w sprawie OFE (jeżeli jutro TK uzna te decyzje za niekonstytucyjne to grozi to załamaniem finansów państwa).
Tych "min" jest na pewno jeszcze wiele i tylko smutnym jest, że politycy PO w bardzo wielu sprawach wyznają zasadę: "po nas choćby potop i najlepiej żeby zatopił następców". Jak można nazwać takie działania? Ocenę pozostawiam czytelnikom... bo wyartykułowanie mojej mogłoby skończyć się dla mnie zapewne jakąś sprawą w sądzie...
I na koniec... uważam, że jeżeliby TK lub sądy uznały niektóre decyzje rządu PO-PSL za niezgodne z prawem i konstytucją oraz wiązałoby się to z koniecznością określonych wydatków budżetowych, to winno się rozliczać osoby i partie podejmujące owe pozaprawne decyzje. Można tu rozważyć np. cofnięcie finansowania takich partii z budżetu oraz wystąpić o wypłatę przez nie odszkodowań na rzecz państwa polskiego. W przypadku zaś działań o charakterze zdrady racji stanu i działań na szkodę RP winno się takie partie po prostu rozwiązać...
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Trudno tu wymienić wszystkie (zobacz: afery PO autorstwa MarkD). Warto tylko przypomnieć ostatnią aferę podsłuchową czy też nadchodzące afery związane z prywatyzacją CIECH-u czy też z ustawą o zwiększeniu prawnego zakresu identyfikacji sklepów wielkopowierzchniowych z 400 do 2000 m.kw albo dotycząca obrotu energią elektryczną przez PGE, oczywiście nie mówiąc już o np. aferach: hazardowej, stoczniowej (upadek polskich stoczni na rzecz niemieckich a raczej już rosyjskich), "misiakowej", wyciągowej, stadionowej, autostradowej, AmberGold i Eewarru, związanej z informatyzacją MSW, tzw. infoaferze, związanej z budową gazoportu w Świnoujściu oraz dostawami gazu z Kataru czy też związanej z budową elektrowni atomowej.
Do powyższych należy też dodać działania związane z: niejasnymi udogodnieniami podatkowymi dla firm i banków zagranicznych, kradzieżą oszczędności Polaków z OFE, potajemnym posiedzeniem rządu w Izraelu, chęcią wyprzedaży polskich lasów, nadmiernym zadłużaniem Polski, niezrozumiałymi bardzo wysokimi kosztami budowy infrastruktury czy - niezgodne z naszym interesem narodowym - działania i decyzje dotyczące tragedii smoleńskiej.
Z pewnością jest też jeszcze wiele działań o takiej negatywnej konotacji, o których nie wiemy...
Sądzę więc, że PO i tym samym PSL mają się czego bać. Uczciwe bowiem rozliczenie tych działań i afer może dla wielu polityków wspomnianych partii oraz dużej liczby ich towarzysko-biznesowo-politycznych akolitów okazać się tragiczne w skutkach, wraz z możliwością ich prawnego osądzenia.
Czy z tego strachu wynikają ostatnie, rozpaczliwe działania części jeszcze rządzących z minister Piotrowską na czele? Czy dlatego podejmuje ona takie decyzje, które mogą być uznane niejako za prewencyjne i uniemożliwiające uczciwe prawne osądzenie PO? Bo wszakże jak inaczej można interpretować otwarcie przez nią z dniem 1 listopada możliwości brakowania wybranych, niearchiwalnych dokumentów w podległych jej jednostkach? Czy tego typu działaniem nie jest też zarządzona przez nią nagła podwyżka (sięgająca nawet 2 tys. zł) dla szefów służb mundurowych podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, czyli komendantów i zastępców central policji, straży granicznej, straży pożarnej i BOR-u... która może rodzić pytanie czy rząd PO nie chce czasem kupić sobie przyszłej lojalności tych, nagrodzonych funkcjonariuszy państwowych bądź nie płaci im za dotychczasową pozaprawną ("zamiatanie pod dywan") usłużność?
Odnosząc się do tych pytań, to na ich tle rodzi się jeszcze jedno: Co jeszcze negatywnego zdąży zrobić rząd zanim odejdzie i jakie jeszcze "miny" podłożył dla nowego rządu?
Odpowiadając częściowo na powyższe pytanie to czy za takową "minę" nie można uznać nagłej aktywności Trybunału Konstytucyjnego, który - po latach zwlekania - postanowił wreszcie zająć się sprawami antykonstytucyjnych działań rządu PO-PSL, przy czym finansowe konsekwencje owej niekonstytucyjności będzie oczywiście ponosił już rząd PiS-u. Po wyborach przecież TK nagle uznał, że 8-letni brak podnoszenia kwoty wolnej od podatku jest niekonstytucyjny a dziś - po dwóch latach - zajął się ewentualną niekonstytucyjnością decyzji w sprawie OFE (jeżeli jutro TK uzna te decyzje za niekonstytucyjne to grozi to załamaniem finansów państwa).
Tych "min" jest na pewno jeszcze wiele i tylko smutnym jest, że politycy PO w bardzo wielu sprawach wyznają zasadę: "po nas choćby potop i najlepiej żeby zatopił następców". Jak można nazwać takie działania? Ocenę pozostawiam czytelnikom... bo wyartykułowanie mojej mogłoby skończyć się dla mnie zapewne jakąś sprawą w sądzie...
I na koniec... uważam, że jeżeliby TK lub sądy uznały niektóre decyzje rządu PO-PSL za niezgodne z prawem i konstytucją oraz wiązałoby się to z koniecznością określonych wydatków budżetowych, to winno się rozliczać osoby i partie podejmujące owe pozaprawne decyzje. Można tu rozważyć np. cofnięcie finansowania takich partii z budżetu oraz wystąpić o wypłatę przez nie odszkodowań na rzecz państwa polskiego. W przypadku zaś działań o charakterze zdrady racji stanu i działań na szkodę RP winno się takie partie po prostu rozwiązać...
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)