Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Schetyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Schetyna. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 7 października 2019
Tylko PiS! Budujmy naszą Polskę dalej!
Moim subiektywnym zdaniem tak naprawdę w wielu obszarach sytuacja przedwyborcza jest niemal identyczna jak cztery lata temu: w 2015 roku chcieliśmy zmiany wewnętrznego układu politycznego i dojścia do władzy PiS, co udało się nawet z "nawiązką" a dziś walczymy o to, żeby przedłużyć owe rządy o następne cztery lata, które będą nieodwracalnym już ugruntowaniem zmian zapoczątkowanych przez PiS (ZP) obecnej kadencji.
I właśnie o to dzisiaj przy urnach będziemy walczyli: aby czasem nie dopuścić z powrotem do władzy PO, bowiem wszystkie reformy PiS-u mogą jeszcze być cofnięte przez PO, bo pozostało jeszcze wiele do zrobienia a cztery lata to za mało, aby przebudować całkowicie Polskę i uwolnić się od spuścizny III RP, czyli PRL-bis. Poza tym ostatnie cztery lata udowodniły ogromne pokłady "antypisizmu" u totalnej opozycji i będą zapewne chcieli - w przypadku objęcia ponownie rządów - wyeliminować zdobycze PiS-u (ZP).
O tym jak wyglądała Polska w okresie rządów PO-PSL pisałem wielokrotnie (również ostatnio) więc nie ma sensu szczegółowego powtarzania moich spostrzeżeń za wyjątkiem krótkiego podsumowania.
"Owe rządy gospodarczo były dla Polski katastrofą. Ogromny wzrost długu publicznego i zadłużenia zagranicznego, wzrost bezrobocia i deficytu budżetowego, obniżanie się konkurencyjności i innowacyjności polskich przedsiębiorstw, pauperyzacja polskiego społeczeństwa, upadek resztek polskiego przemysłu (np. stoczniowego), wyprzedaż majątku narodowego, masowe bankructwa firm (w tym tych, które zaangażowały się w budowę dróg i stadionów na Euro 2012), utracone korzyści w postaci niewykorzystanych środków unijnych oraz zła ich alokacja a także wysokie koszty inwestycji, niepotrzebne ponoszenie kosztów ratowania strefy Euro, onegdaj dopuszczenie do spekulacji na polskim złotym i oferowania przez instytucje finansowe polskim firmom asymetrycznych opcji walutowych, różnorodne afery (marszałkowa, hazardowa, Amber Gold, taśmowa i inne czy niekorzystna dla Polski umowa gazowa z Rosją i dopuszczenie do przejęcia przez Rosjan dużej ilości koncesji na poszukiwanie i w konsekwencji na wydobycie gazu łupkowego ... to tylko niektóre przejawy owej degradacji ekonomiczno-gospodarczej Polski. Ale rządy D. Tuska i E. Kopacz były też upadkiem etyczno-moralnym całego polskiego społeczeństwa a w szczególności drastyczną dalszą degrengoladą ówcześnie rządzących".
Nadchodzi więc czas obrony Polski i nas wszystkich, obrony przed PO-KO, PSL-em czy Lewicą, bo tak naprawdę u tych partii (koalicji) przebija tylko program wyborczy oparty na antypisie i w przyszłości mogą stworzyć koalicję parlamentarną.
Nadchodzi więc czas, abyśmy naszą chęć obrony dotychczasowej propolskiej polityki potwierdzili przy urnach wyborczych!
Nadchodzi czas abyśmy odpowiedzieli sobie na pytania: Czy chcemy dalej budować Polskę niepodległą i suwerenną oraz silną w Europie oraz na świecie czy też zwasalizowaną, słabą i uzależnioną całkowicie od UE (Niemiec) i Rosji? Czy chcemy powrotu "do koryta" złodziei, zdrajców, mafijnych i antypolskich kreatur chcących rozbić Polskę od wewnątrz i od zewnątrz? Czy chcemy dalej budować Polskę naszych marzeń czy już nie? Czy chcemy zachować zdobycze rządów PiS-u (też socjalne, ale i gospodarcze) czy też pozwolić, aby PO-KO cofnęło te zdobycze i powróciło do tego "aby było tak jak było"?
Sądzę, że odpowiedzi na powyższe pytania są tak proste, że każdy Polak wie jak na nie odpowiedzieć.
Ale te odpowiedzi musimy dać przy urnach 13.10.2019 roku. Nie wystarczy, że tak myślimy, musimy to sobie i innym udowodnić oddając swój głos na PiS (ZP). Sondaże nie wygrywają, wygrywają ludzie głosując. Idźmy więc do urn i głosujmy a wtedy będzie wszystko dobrze. Jeżeli zaś pozostaniemy w domu, to możemy się obudzić w niedzielę wieczorem z ogromnym kacem moralnym, czego Polsce i nam wszystkim nie życzę.
Pamiętajmy też, że gdy Polską będą rządzić dalej prawi i przyzwoici ludzie, to my sami zwykli Polacy - mając takie wzory i autorytety - będziemy stawać się lepsi, uczciwsi, mądrzejsi i prawi. Będziemy coraz bardziej wartościowymi, wzajemnie się szanującymi ludźmi. A jeżeli tacy będziemy i będziemy się szanować to tak będziemy postrzegani i szanowani w Europie i na świecie.
Naprawdę! Polskę naszych marzeń jesteśmy w stanie zbudować i - mam - nadzieję - że będziemy budować ją dalej!
P.S.
Wedle długoterminowych prognoz pogody w niedzielę ma być słonecznie i ciepło (nawet do 20 stopni!). To naprawdę dobra wiadomość, bo głosowanie można połączyć ze spacerem w ten niedzielny dzień. Wiem, że pogoda nie powinna mieć znaczenia, ale zawsze to inaczej niż jakby było zimno i lało niemiłosiernie.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
sobota, 28 września 2019
Pani Jachira i jej stwórca Schetyna!
Nie krytykujmy Pani Jachiry, ale jej protektora G. Schetynę.
Co w ostatnich dniach otworzę jakieś forum internetowe czy obejrzę jakikolwiek telewizyjny program informacyjny, to niemal zawsze wyskakuje mi Pani Jachira. Już boję się otworzyć lodówki, bo i tam może się znajdować :).
Ta Pani to jest jakieś polityczno-psychiczne zjawisko, należą jej się być może określone badania, bo państwo ma obowiązek pomocy ludziom chorym, nawet politycznie chorym, gdzie często mamy do czynienia z jakimiś obsesjami i nienormalnymi dla normalnego człowieka wypowiedziami czy zachowaniami.
Nie mam zamiaru cytować tutaj jej chwilami parszywych wypowiedzi, ale przecież ktoś ją wspiera i promuje wystawiając na swoich listach wyborczych. Tym ktosiem jest nie lepszy G. Schetyna, z tym, że on wykazuje jakieś emocje: jest mściwy jak nikt chyba w obecnej polskiej polityce, stąd jego niechęć do D. Tuska. Obydwoje są siebie warci.
Pani Jachira naprawdę jest politycznie głupiutka i politycznie pusta jak bęben, i nie ma co o niej gaworzyć. Rozgłos sprawia jej jakąś aberracyjną satysfakcję i w tym podnieceniu wygaduje coraz większe wstrętne głupoty. Trzeba właśnie skupić się nad jej protektorem, czyli G. Schetynie. I dobrze, że adresatem wszystkich listów ludzi oburzonych zachowaniem i słowami tej Pani jest właśnie on. Ale ma rację Pan Świat: "po nim już niczego oczekiwać nie można" a szkoda, bo dałby chociaż jakiś głos człowieczeństwa.
Ale gdzież tam. On ją zaaprobował na listach a milcząc w tej sprawie tylko unaocznia nam, że ma identyczne jak Ona poglądy, tylko politycznie nie może ich głosić samemu. To tak jak z Jeżdżewskim (czy jak mu tam było) przed przemówieniem Tuska. Mało tego! Uważam, że on wręcz zachęca tą Panią do jeszcze ostrzejszych wypowiedzi, bo chce zagospodarować jakąś dużą część elektoratu fanatycznie antypisowskiego, antykatolickiego, czyli lewacko demo-liberalnego. Walczy w tej chwili o głosy Lewicy i liczy na kilka procent więcej w wyborach, bo rywalizację z PiS-em już dawno przegrał i zaprząta jego głowę tylko jedno: w jakim ta przegrana będzie rozmiarze.
I wracając jeszcze do Pani Jachiry, trochę się powtarzając. Najlepszą krytyką dla niej będzie jej zamilczenie i brak reakcji na jej wyczyny... a tak po prostu ją promujemy niezależnie jak o niej piszemy. Nie wróżę jej żadnej kariery politycznej... jak Schetyna stwierdzi, że już zrobiła co swoje, to ją odsunie na najdalsze miejsca w Sejmie, o ile oczywiście do tego Sejmu się dostanie, co jest możliwe, bo porażająco wielu "lemingów" myśli tak jak ona.
Tak czy inaczej za występy Jachiry odpowiada politycznie Schetyna.
Niestety być może w głowie Schetyny zrodziła się i taka makiaweliczna myśl, że jeżeli i tak PiS wygra wybory to trzeba zrobić wszystko, aby zdegenerować i obrzydzić sam polski parlament wprowadzając do niego politycznych kretynów, których rolą będzie tylko i wyłącznie prowokowanie i kreowanie awantur oraz wygadywanie bzdur tak, aby zakłócić prace Sejmu i Senatu, a tym samym przyszłego rządu. Taką przecież rolę spełniała wykreowana tuż przede wyborami partia Petru, Nowoczesna.
Antidotum więc na ewentualne fantasmagorie Schetyny będzie uzyskanie przez PiS większości pozwalającej mu na ponowne objęcie samodzielnej władzy a jeszcze lepszym rozwiązaniem byłaby większość konstytucyjna. Dlatego winniśmy iść gremialnie na wybory, aby była jak najwyższa frekwencja, która też jest ważna w świetle przyszłej krytyki poczynań PiS-u, bo dla PO tak naprawdę i w przyszłości jedynym orężem walki będzie "antykaczyzm" i "antypisizm".
P.S.
Jest to mój jedyny post i takim pozostanie, w którym wzmiankuję o Pani Jachirze
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
Co w ostatnich dniach otworzę jakieś forum internetowe czy obejrzę jakikolwiek telewizyjny program informacyjny, to niemal zawsze wyskakuje mi Pani Jachira. Już boję się otworzyć lodówki, bo i tam może się znajdować :).
Ta Pani to jest jakieś polityczno-psychiczne zjawisko, należą jej się być może określone badania, bo państwo ma obowiązek pomocy ludziom chorym, nawet politycznie chorym, gdzie często mamy do czynienia z jakimiś obsesjami i nienormalnymi dla normalnego człowieka wypowiedziami czy zachowaniami.
Nie mam zamiaru cytować tutaj jej chwilami parszywych wypowiedzi, ale przecież ktoś ją wspiera i promuje wystawiając na swoich listach wyborczych. Tym ktosiem jest nie lepszy G. Schetyna, z tym, że on wykazuje jakieś emocje: jest mściwy jak nikt chyba w obecnej polskiej polityce, stąd jego niechęć do D. Tuska. Obydwoje są siebie warci.
Pani Jachira naprawdę jest politycznie głupiutka i politycznie pusta jak bęben, i nie ma co o niej gaworzyć. Rozgłos sprawia jej jakąś aberracyjną satysfakcję i w tym podnieceniu wygaduje coraz większe wstrętne głupoty. Trzeba właśnie skupić się nad jej protektorem, czyli G. Schetynie. I dobrze, że adresatem wszystkich listów ludzi oburzonych zachowaniem i słowami tej Pani jest właśnie on. Ale ma rację Pan Świat: "po nim już niczego oczekiwać nie można" a szkoda, bo dałby chociaż jakiś głos człowieczeństwa.
Ale gdzież tam. On ją zaaprobował na listach a milcząc w tej sprawie tylko unaocznia nam, że ma identyczne jak Ona poglądy, tylko politycznie nie może ich głosić samemu. To tak jak z Jeżdżewskim (czy jak mu tam było) przed przemówieniem Tuska. Mało tego! Uważam, że on wręcz zachęca tą Panią do jeszcze ostrzejszych wypowiedzi, bo chce zagospodarować jakąś dużą część elektoratu fanatycznie antypisowskiego, antykatolickiego, czyli lewacko demo-liberalnego. Walczy w tej chwili o głosy Lewicy i liczy na kilka procent więcej w wyborach, bo rywalizację z PiS-em już dawno przegrał i zaprząta jego głowę tylko jedno: w jakim ta przegrana będzie rozmiarze.
I wracając jeszcze do Pani Jachiry, trochę się powtarzając. Najlepszą krytyką dla niej będzie jej zamilczenie i brak reakcji na jej wyczyny... a tak po prostu ją promujemy niezależnie jak o niej piszemy. Nie wróżę jej żadnej kariery politycznej... jak Schetyna stwierdzi, że już zrobiła co swoje, to ją odsunie na najdalsze miejsca w Sejmie, o ile oczywiście do tego Sejmu się dostanie, co jest możliwe, bo porażająco wielu "lemingów" myśli tak jak ona.
Tak czy inaczej za występy Jachiry odpowiada politycznie Schetyna.
Niestety być może w głowie Schetyny zrodziła się i taka makiaweliczna myśl, że jeżeli i tak PiS wygra wybory to trzeba zrobić wszystko, aby zdegenerować i obrzydzić sam polski parlament wprowadzając do niego politycznych kretynów, których rolą będzie tylko i wyłącznie prowokowanie i kreowanie awantur oraz wygadywanie bzdur tak, aby zakłócić prace Sejmu i Senatu, a tym samym przyszłego rządu. Taką przecież rolę spełniała wykreowana tuż przede wyborami partia Petru, Nowoczesna.
Antidotum więc na ewentualne fantasmagorie Schetyny będzie uzyskanie przez PiS większości pozwalającej mu na ponowne objęcie samodzielnej władzy a jeszcze lepszym rozwiązaniem byłaby większość konstytucyjna. Dlatego winniśmy iść gremialnie na wybory, aby była jak najwyższa frekwencja, która też jest ważna w świetle przyszłej krytyki poczynań PiS-u, bo dla PO tak naprawdę i w przyszłości jedynym orężem walki będzie "antykaczyzm" i "antypisizm".
P.S.
Jest to mój jedyny post i takim pozostanie, w którym wzmiankuję o Pani Jachirze
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
wtorek, 18 czerwca 2019
W Polskę idziemy...
Platforma Obywatelska razem z przystawkami dotąd nie ma żadnego programu merytorycznego dla Polski i Polaków. Jest tylko gra na emocjach i dotychczasowa myśl przewodnia we wszystkich ostatnio kapaniach wyborczych: "anty-PiS". Są oderwani od rzeczywistości i totalnie hipokrytyczni. Oprócz "anty-PiSu" doszedł jeszcze jeden postulat: promocja środowisk LGBTQ i jakieś kilkudziesięciu innych płci.
Ten ich antypisowski program - jak pokazały ostatnie wybory - nie przynosi już żadnego dla nich pozytywnego skutku. Mało tego, dla większości Polaków staje się coraz bardziej śmieszny i wyborcy już mają tego wszystkiego dosyć. Tym bardziej mają dosyć tych tęczowych dziwadeł na ulicach polskich miast a D. Tusk nie ma po co wracać już do Polski, o czym się dobitnie ostatnio przekonał.
PiS prowadzi cały czas mądrą politykę, też prospołeczną i ludzie to widzą. Widzą też, że słowa i obietnice w kampaniach wyborczych po wyborach stają się faktem. PiS po prostu stał się dla Polaków wiarygodny. A poza tym stawia na rozwój Polski i jest partią, która walczy o Polskę nie tylko tu na miejscu, ale też na arenie międzynawowej.
To zupełnie coś innego od obietnic PO. Pamiętacie te słynne 10 punktów programowych Donalda Tuska uzupełnionych w expose o następne jakieś kilkadziesiąt? I co po wyborach? PO żadnych z tych punktów nie zrealizowało i powiem więcej: nie miało (lub nie umiało) ochoty na ich realizację a całe te obietnice były li tylko "kiełbasą wyborczą". I to też ludzie pamiętają.
Wszystkie działania Koalicji Europejskiej w ostatnich wyborach były tylko odpowiedzią na ofensywę Zjednoczonej Prawicy. Ściągali wszystko, nawet sam pomysł konwencji wyborczych. Zapomnieli jednak o jednym: o Polakach.
PiS od samego początku 2015 roku spotykał się z ludźmi bezpośrednio, wsłuchiwał się w głosy wyborców, był blisko nich. To przyniosło efekty i będzie przynosiło.
PO tego nie robiło, ale jak zwykle - ściągając pomysł PiS-u – sami chcą ruszyć teraz w Polskę, do ludzi. Oj, współczuję im, bo większość Polaków jest jej przeciwnych i będą padały niewygodne pytania. Oni się tego obawiają, ale chcą ruszyć w Polskę, Polskę, która – wedle parafrazy słów D. Tuska – jest nienormalnością.
Dedykuję im zatem piosenkę Wiesława Gołasa pt,.: "W Polskę idziemy", bo na trzeźwo raczej "nie ogarną" tego wyjścia do rodaków :) a mają sobie różne marzenia o wygranej, ale z pewnością pozostaną tylko marzeniami.
Zachęcam do wsłuchania się w tekst utworu
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Posty mogą być kopiowane w całości lub w części jedynie z podaniem ich źródła. Dotyczy to również gazet i czasopism.
Ten ich antypisowski program - jak pokazały ostatnie wybory - nie przynosi już żadnego dla nich pozytywnego skutku. Mało tego, dla większości Polaków staje się coraz bardziej śmieszny i wyborcy już mają tego wszystkiego dosyć. Tym bardziej mają dosyć tych tęczowych dziwadeł na ulicach polskich miast a D. Tusk nie ma po co wracać już do Polski, o czym się dobitnie ostatnio przekonał.
PiS prowadzi cały czas mądrą politykę, też prospołeczną i ludzie to widzą. Widzą też, że słowa i obietnice w kampaniach wyborczych po wyborach stają się faktem. PiS po prostu stał się dla Polaków wiarygodny. A poza tym stawia na rozwój Polski i jest partią, która walczy o Polskę nie tylko tu na miejscu, ale też na arenie międzynawowej.
To zupełnie coś innego od obietnic PO. Pamiętacie te słynne 10 punktów programowych Donalda Tuska uzupełnionych w expose o następne jakieś kilkadziesiąt? I co po wyborach? PO żadnych z tych punktów nie zrealizowało i powiem więcej: nie miało (lub nie umiało) ochoty na ich realizację a całe te obietnice były li tylko "kiełbasą wyborczą". I to też ludzie pamiętają.
Wszystkie działania Koalicji Europejskiej w ostatnich wyborach były tylko odpowiedzią na ofensywę Zjednoczonej Prawicy. Ściągali wszystko, nawet sam pomysł konwencji wyborczych. Zapomnieli jednak o jednym: o Polakach.
PiS od samego początku 2015 roku spotykał się z ludźmi bezpośrednio, wsłuchiwał się w głosy wyborców, był blisko nich. To przyniosło efekty i będzie przynosiło.
PO tego nie robiło, ale jak zwykle - ściągając pomysł PiS-u – sami chcą ruszyć teraz w Polskę, do ludzi. Oj, współczuję im, bo większość Polaków jest jej przeciwnych i będą padały niewygodne pytania. Oni się tego obawiają, ale chcą ruszyć w Polskę, Polskę, która – wedle parafrazy słów D. Tuska – jest nienormalnością.
Dedykuję im zatem piosenkę Wiesława Gołasa pt,.: "W Polskę idziemy", bo na trzeźwo raczej "nie ogarną" tego wyjścia do rodaków :) a mają sobie różne marzenia o wygranej, ale z pewnością pozostaną tylko marzeniami.
Zachęcam do wsłuchania się w tekst utworu
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Posty mogą być kopiowane w całości lub w części jedynie z podaniem ich źródła. Dotyczy to również gazet i czasopism.
piątek, 17 listopada 2017
Zdrajcy! Won z Polski i to już, natychmiast!
Dziś – o dziwo – króciutki jak dla
mnie, ale emocjonalny tekst, choć to już i tak są emocje o spokojniejszym zabarwieniu niż dwa dni temu.
Pisałem od lat, że są Polacy i są
antypolscy szubrawcy. Przyjąłem pogląd księcia J.A.
Czartoryskiego, że tak naprawdę w Polsce są ludzie reprezentujący
„partię polską” lub „partię antypolską”.
Dotąd też nie byłem tak radykalny
jak Pan Wojciech Cejrowski, który od dawna mówi wszystkim
przedstawicielom „partii antypolskiej” oraz spadkobiercom
komunistów i postkomunistów: „won”!
Lecz są jednak takie momenty w życiu polskiego patrioty (ale i każdego innego kraju), które muszą uruchomić zachowania obronne i nawet poprzez
mowę stawać się ostre i wyraziste.
Nie dziwię się antypolskim wyciom
unijnych lewacko-komunistycznych i proniemieckich tzw. elit. Oni chcą
po prostu trwać i zrobią wszystko, żeby w miarę uzyskiwania przez
nasz kraj samodzielności i niezależności, tej duchowej, i tej
gospodarczej nas po prostu stłamsić. I czym bardziej Polska będzie
stawała się silna w każdym obszarze, tym oni będą coraz bardziej
wyć i ujadać. Tym bardziej, że nawet ich społeczeństwa zaczynają
dostrzegać, że są to najzwyklejsi a’la idioci, którzy w
oparach alkoholu i narkotyków oraz „panienek do towarzystwa”
sprowadzają islamską zagładę dla nich i całą Europę.
Tych –
wedle mnie – politycznych unijnych niemal kretynów nie ma co krytykować,
bo pustka jest pustką a nawet na krytykę zasługuje jakaś wartość
a poza tym… po co zajmować się nimi skoro nie mają z Polską nic
wspólnego?
Ale… stwierdzam – wobec
antypolskiej Rezolucji PE – że, aby wszyscy ci, którzy w moim
kraju i w jakikolwiek sposób go reprezentując chcieli lub
przyczynili się albo się cieszą z tej Rezolucji poszli won z
Polski.
Wszyscy antypolacy i zdrajcy won z Polski!
Rzygam – jako
Polak – na Was.
Targowiczanie byli wieszani na ulicach Warszawy i
nie tylko. AK zabijało zdrajców i szmalcowników w imię
Rzeczpospolitej lub co najmniej w akcie łaski kobietom goliło
głowy. Od samego początku państwa polskiego zdrada Polski i narodu polskiego była i do dzisiaj jest uważana też przez normalnych i zwykłych Polaków za największe szubrawstwo, które winno kończyć się nawet śmiercią a co najmniej długoletnim więzieniem.
Tych radykalnych rozwiązań w sumie nie chcę, choć być może tak należałoby traktować współczesnych antypolaków i zdrajców.
Ale zdrajcy, antypolacy i szubrawcy, przedstawiciele "partii antypolskiej"!
Jak wam się w Polsce i jak wam się Polska nie podoba to wypieprzajcie z Polski do Waszej Europy. I nie zapomnijcie zabrać własnych żon i
córek. Zostaną ubogacone gwałtem ubogacających islamistów a jak
się sprzeciwicie to Wasza głowa będzie ścięta i tyle.
Nie macie prawa nawet słowa powiedzieć
w mojej i nie tylko mojej Polsce. Nie chcę Was widzieć publicznie,
ale jedynie – za zdradę – za kratkami polskich więzień lub na
wygnaniu…
Tak antypolscy zdrajcy: Panie D. Tusku
i Panie G. Schetyno, tak antypolski zdrajco oraz niedouczony i
śmieszny w każdej chwili Panie R. Petru, tak Panie J. Lewandowski,
który powinieneś za działanie na szkodę państwa polskiego już
od lat być za kratami i inne śmierdzące oraz zgniłe europejskie, i
wewnątrzkrajowe „róże”.
Nie podoba się? To won z mojej Polski.
Wielu z Was – od polityków do
celebrytów – zapowiadało, że wyjedzie jeżeli władzę w Polsce
przejmą Polacy.
I co? A gówno. Dalej tu siedzicie, bo wiecie, że
gdzie indziej bylibyście nikim, anonimowymi i bezwartościowymi
jednostkami. Bo nic sobą nie reprezentujecie polskiego, ani też
przecież nic innego, które byłoby dowartościowane poza Polską.
Dalej chcecie pasożytować na nas Polakach i jesteście antypolakami
donoszącymi na „swój” kraj.
Nie, nie jesteście Polakami, jesteście
antypolskimi ludzkimi karaluchami a karaluchy trzeba tępić, bo to
najgorsze robactwo.
Pozdrawiam Polaków i tych z innych
nacji, którzy mają polskość w sercu a zdrajcom na pohybel.
Krzysztof Jaworucki (bloger:
krzysztofjaw]
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
sobota, 1 kwietnia 2017
Partie i organizacje "zewnętrzne" wobec Polski i Polaków!
Nie bywam na brukselskich salonach i nie wiem jak wyglądają kuluary wszelkich rozmów, które kończą się przyjęciem jakichś decyzji czy rozwiązań. Natomiast byłem kiedyś w najwyższych władzach jednej ze spółek Skarbu Państwa i wiem jak podejmowane są decyzje i one naprawdę nie mają nic wspólnego z werbalnym i gładkim pustosłowiem tłumaczącym decyzje pracownikom czy dziennikarzom. Język, którym na takich zebraniach zarządu się operuje jest podobny do tych nagranych u Sowy i w innych miejscach. Później te decyzje są "oprawiane" w ładne i kolorowe "opakowanie" i tak funkcjonują w sferze publicznej.
Sądzę, że podobnie jest w sferach zarządczych UE a nawet wydaje mi się, że jest gorzej, bo np. taki Junkers ze swoją alkoholową klasą nie mógłby być w żadnych władzach jakichkolwiek prywatnych czy publicznych firm. Te jego obcałowywania i poklepywania spotkałyby się zapewne z ostrą krytyką przez właścicieli i skutkowałyby szybką dymisją.
Wiem natomiast, że Jacek Saryusz - Wolski jak nikt inny z polskich europarlamentarzystów zna kulisy działania tej brukselskiej biurokracji i jeżeli on na swoim tweeterowym koncie [1] pisze, że "Opozycja przeoczyła, że czas na TAK dla UE był przed referendum akcesyjnym teraz czas na odpowiedź JAK a tu jedyne co, to podpis bez czytania (...) Szkody dla PL wynikające z donosów, które uruchomiły procedurę KE przeciw PL i rezolucje PE, są ogromne. Samotny protest te działania stopuje (...) Rozmowa o Polsce i Europie z kimś, komu są obce inne motywacje niż kariera i pieniądze, nie ma sensu (...) Konkurs na adekwatne określenie szargania dobrego imienia i wizerunku PL zagranicą (koniec demokracji, wyjście z UE) Fałszywe świadectwo?", to z pewnością wie, co mówi i realnie ocenia haniebne wyczyny "totalnej opozycji".
Mnie natomiast najbardziej zastanowiła jego wypowiedź: "Za polowaniem z nagonką na Polskę jest jakiś zamysł, bo jeśli nie TK, to inne dowolne preteksty. Szukanie uzasadnienia dla Unii 2-prędkości?".
Być może to jest jednym z celów tej nieszczęsnej "zewnętrznej" opozycji w Polsce. Musimy bowiem jasno sobie powiedzieć, że PO jest partią a'la "zewnętrznie niemiecką (unijną)" i realizującą interesy raczej Berlina niż interesy Warszawy.
Tak niestety było zawsze w czasie jej 8 letnich rządów a sądzę, że jeszcze od czasów KLD lub i wcześniej, bo do dzisiaj nie wiemy kim był TW Oscar, agent BND a może też STASI a przecież "polskość to nienormalność" zobowiązuje.
Płytki Nord Stream nie pozwala na przybijanie do polskiego, morskiego brzegu statkom o największym zanurzeniu. Kiedyś A. Merkel obiecała D. Tuskowi, że jak będzie taka potrzeba to pogłębią rurę (sic!) - śmieszność nad śmiesznościami obok braku działań ze strony polskiego rządu zmierzających do zastopowania tej inwestycji.
D. Tusk zlikwidował polski przemysł stoczniowy, aby niemiecki nie miał konkurencji. Podobne zamierzenia miał w stosunku do polskich kopalni, które nie mogły być dotowane z budżetu państwa podczas, gdy niemieckie tak.
Pakiet klimatyczny to już zupełna porażka premiująca niemiecki przemysł, w tym ten obejmujący instalacje tzw. odnawialnej energii (np. niemieckie wiatraki). Poza tym D. Tusk (2008 rok) i E. Kopacz (2014 rok) zgodzili się na przyjęcie roku bazowego ograniczenia emisji CO2 na 2005 a nie 1990, jak było wcześniej ustalone przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ta zmiana spowodowała, że zamiast osiągnięcia już rzeczywistej redukcji (w stosunku do roku 1990) na poziomie 32% w 2010 roku mieliśmy ją na poziomie ledwo kilkuprocentowym w stosunku do niekorzystnego roku bazowego 2005. Pakiet nazwany 3x20 zakładał redukcję emisji CO2 o 20% w stosunku do roku 2005. Pomimo lekceważenia przez UE interesów polskich w zakresie zmian klimatycznych (i w ogóle wszystkich interesów polskich) 24 października 2014 roku dalszej zdrady polskich interesów dopuściła się "premier" E. Kopacz. Podpisała bowiem rozwiązania nowego pakietu klimatycznego, jeszcze bardziej skrajnie niekorzystnego dla Polski i polskiego górnictwa i całej polskiej gospodarki. Zawarto w nim zapisy o redukcji o co najmniej 40% emisji CO2 do roku 2030 (w stosunku do niekorzystnego dla Polski roku bazowego 2005). Było to jawne uderzenie w polską gospodarkę, która i tak jest zdecydowanie słabsza od np. gospodarki niemieckiej czy francuskiej.
W międzyczasie jawnie promowano inwestycje koncernów niemieckich na dawnych ich ziemiach odzyskanych przez Polskę po II WŚ. Utworzono różne strefy ekonomiczne, dzięki którym niemiecki przemysł prawie w ogóle nie płacił podatków w Polsce, kraju działalności. Nie zastopowano ekspansji np. marketów niemieckich i nie zapobieżono wyłudzeń VAT-u ani wyprowadzaniu majątku w postaci tzw. "cen transferowych". Pozwolono na powstanie i rozwój Ruchu Autonomii Śląska a takie miasta jak Wrocław zostały opanowane przez niemieckie fundacje, akademickie lub społeczne lobby czy też inne organizacje niemieckiego pożytku publicznego.
O opanowaniu przez niemieckie media naszego rynku medialnego nawet już nie warto mówić, bo temat jest gorący i pewnie niedługo powstanie ustawa o decentralizacji (repolonizacji) mediów, choćby na wzór niemieckiej czy francuskiej :).
Wracając do spostrzeżenia Jacka Saryusza-Wolskiego. Berlin i osobiście A. Merkel wraz z największymi krajami starej UE chcą, aby owa stała się Europą "dwóch prędkości", co jest nie do przyjęcia dla Polski, innych krajów V4 a także jeszcze innych, mniejszych państw UE.
Lecz PO jest w dużej mierze "wykonawcą decyzji Złotej Anieli" (za S. Michalkiewiczem), więc już niedługo możemy spodziewać się, że ta partia nagle stanie się zwolenniczką takiej Europy o różnych prędkościach, co jest zgodne z rozkazem Berlina. Oczywiście makiawelicznie PO będzie starała się winą obarczyć PiS i całą Zjednoczoną Prawicę. To pewne, jeżeli faktycznie "Złota Pani" już dała swoim a'la "pachołkom" taki rozkaz.
A inne partie "totalnej opozycji"?
.Nowoczesna została stworzona przez dawne środowisko UD/UW/demokraci.pl a te partie były antypolskie u podstaw i raczej reprezentowały środowiska syjonistyczne i międzynarodowych korporacji finansowych oraz przemysłowych. Nieprzypadkowo to to środowisko jest odpowiedzialne za wyprzedaż Polski w latach 90-tych XX wieku.
KOD to - jak mawia S. Michalkiewicz - chyba "stare Kiejkuty" - o proweniencji WSI-oków a oni albo reprezentują interesy rosyjskie, albo... amerykańskie, przy czym dla nich najważniejsza jest kasa...
A zresztą dla powyższych środowisk kasa ma pierwszorzędne znaczenie razem ze "zdradą" Polski - zdrada w cudzysłowu, bowiem trudno uznać za zdrajcę kogoś, kto nie czuje się Polakiem.
PSL to od zawsze (po 1989 roku, ale i wcześniej jako ZSL) partia etatystyczna i wejdzie w koalicję z każdym, kto zagwarantuje im jakąś formę współrządzenia.
Jest jeszcze środowisko "michnikowszczyzny" i tzw. "żydowskiej gazety dla Polaków", zwanej Gazetą Wyborczą. To środowisko trockistowskie o - w dużej mierze - korzeniach przedwojennej Komunistycznej Partii Polski i Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy oraz już powojennej tzw. "żydo-komuny" wysłanej i przygotowanej przez J. Stalina do pacyfikacji Polski i Polaków.
No i na koniec jest rządząca partia PiS, której nie można do końca uznać za "zewnętrzną", ale z powodu uwarunkowań geopolitycznych jest ściśle związana z USA i Izraelem, co wedle mnie jest dziś dla Polski lepszym rozwiązaniem niż partie reprezentujące kondominium niemiecko-rosyjskie, czy niemiecko-brukselskie. Niestety nie jesteśmy jeszcze na tyle silni, aby prowadzić do końca samodzielną politykę na skalę międzynarodową. Musimy się na kimś oprzeć. Obecnie tylko PiS (ZP) gwarantuje choć minimalny powrót Polski do suwerenności i niepodległości.
I tak to się przedstawia nasza scena polityczna. Można dodać do tego P. Kukiza, który jest dla mnie tajemnicą i na razie tak zostaje, choć jest u niego wielu wartościowych ludzi. Jest też lewica postkomunistyczna (SLD) i komunistyczna (Razem). Gdzieś tam przewija się J. K. Mikke, ale on zawsze "gdzieś się przewijał", kanalizując konserwatywno-liberalną scenę polityczną Polski, szczególnie "opanowując" młode studenckie umysły.
Zadanie jest więc wielkie. Polska musi zbudować polskie partie polityczne. Siły, dla których "Polska będzie najważniejsza", realnie a nie werbalnie. Czy jest to możliwe? Tak, ale bardzo trudne i wymaga jeszcze lat pracy. Nadzieją napawają młodzi ludzi. Oni już niedługo będą tworzyć nowe polskie elity. Musimy o nich zadbać, też realnie a nie tylko słowem czy pisaniną.
[1] http://wpolityce.pl/polityka/333902-saryusz-wolski-ostro-o-opozycji-szkody-dla-pl-wynikajace-z-donosow-ktore-uruchomily-procedure-ke-przeciw-pl-i-rezolucje-pe-sa-ogromne
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Sądzę, że podobnie jest w sferach zarządczych UE a nawet wydaje mi się, że jest gorzej, bo np. taki Junkers ze swoją alkoholową klasą nie mógłby być w żadnych władzach jakichkolwiek prywatnych czy publicznych firm. Te jego obcałowywania i poklepywania spotkałyby się zapewne z ostrą krytyką przez właścicieli i skutkowałyby szybką dymisją.
Wiem natomiast, że Jacek Saryusz - Wolski jak nikt inny z polskich europarlamentarzystów zna kulisy działania tej brukselskiej biurokracji i jeżeli on na swoim tweeterowym koncie [1] pisze, że "Opozycja przeoczyła, że czas na TAK dla UE był przed referendum akcesyjnym teraz czas na odpowiedź JAK a tu jedyne co, to podpis bez czytania (...) Szkody dla PL wynikające z donosów, które uruchomiły procedurę KE przeciw PL i rezolucje PE, są ogromne. Samotny protest te działania stopuje (...) Rozmowa o Polsce i Europie z kimś, komu są obce inne motywacje niż kariera i pieniądze, nie ma sensu (...) Konkurs na adekwatne określenie szargania dobrego imienia i wizerunku PL zagranicą (koniec demokracji, wyjście z UE) Fałszywe świadectwo?", to z pewnością wie, co mówi i realnie ocenia haniebne wyczyny "totalnej opozycji".
Mnie natomiast najbardziej zastanowiła jego wypowiedź: "Za polowaniem z nagonką na Polskę jest jakiś zamysł, bo jeśli nie TK, to inne dowolne preteksty. Szukanie uzasadnienia dla Unii 2-prędkości?".
Być może to jest jednym z celów tej nieszczęsnej "zewnętrznej" opozycji w Polsce. Musimy bowiem jasno sobie powiedzieć, że PO jest partią a'la "zewnętrznie niemiecką (unijną)" i realizującą interesy raczej Berlina niż interesy Warszawy.
Tak niestety było zawsze w czasie jej 8 letnich rządów a sądzę, że jeszcze od czasów KLD lub i wcześniej, bo do dzisiaj nie wiemy kim był TW Oscar, agent BND a może też STASI a przecież "polskość to nienormalność" zobowiązuje.
Płytki Nord Stream nie pozwala na przybijanie do polskiego, morskiego brzegu statkom o największym zanurzeniu. Kiedyś A. Merkel obiecała D. Tuskowi, że jak będzie taka potrzeba to pogłębią rurę (sic!) - śmieszność nad śmiesznościami obok braku działań ze strony polskiego rządu zmierzających do zastopowania tej inwestycji.
D. Tusk zlikwidował polski przemysł stoczniowy, aby niemiecki nie miał konkurencji. Podobne zamierzenia miał w stosunku do polskich kopalni, które nie mogły być dotowane z budżetu państwa podczas, gdy niemieckie tak.
Pakiet klimatyczny to już zupełna porażka premiująca niemiecki przemysł, w tym ten obejmujący instalacje tzw. odnawialnej energii (np. niemieckie wiatraki). Poza tym D. Tusk (2008 rok) i E. Kopacz (2014 rok) zgodzili się na przyjęcie roku bazowego ograniczenia emisji CO2 na 2005 a nie 1990, jak było wcześniej ustalone przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ta zmiana spowodowała, że zamiast osiągnięcia już rzeczywistej redukcji (w stosunku do roku 1990) na poziomie 32% w 2010 roku mieliśmy ją na poziomie ledwo kilkuprocentowym w stosunku do niekorzystnego roku bazowego 2005. Pakiet nazwany 3x20 zakładał redukcję emisji CO2 o 20% w stosunku do roku 2005. Pomimo lekceważenia przez UE interesów polskich w zakresie zmian klimatycznych (i w ogóle wszystkich interesów polskich) 24 października 2014 roku dalszej zdrady polskich interesów dopuściła się "premier" E. Kopacz. Podpisała bowiem rozwiązania nowego pakietu klimatycznego, jeszcze bardziej skrajnie niekorzystnego dla Polski i polskiego górnictwa i całej polskiej gospodarki. Zawarto w nim zapisy o redukcji o co najmniej 40% emisji CO2 do roku 2030 (w stosunku do niekorzystnego dla Polski roku bazowego 2005). Było to jawne uderzenie w polską gospodarkę, która i tak jest zdecydowanie słabsza od np. gospodarki niemieckiej czy francuskiej.
W międzyczasie jawnie promowano inwestycje koncernów niemieckich na dawnych ich ziemiach odzyskanych przez Polskę po II WŚ. Utworzono różne strefy ekonomiczne, dzięki którym niemiecki przemysł prawie w ogóle nie płacił podatków w Polsce, kraju działalności. Nie zastopowano ekspansji np. marketów niemieckich i nie zapobieżono wyłudzeń VAT-u ani wyprowadzaniu majątku w postaci tzw. "cen transferowych". Pozwolono na powstanie i rozwój Ruchu Autonomii Śląska a takie miasta jak Wrocław zostały opanowane przez niemieckie fundacje, akademickie lub społeczne lobby czy też inne organizacje niemieckiego pożytku publicznego.
O opanowaniu przez niemieckie media naszego rynku medialnego nawet już nie warto mówić, bo temat jest gorący i pewnie niedługo powstanie ustawa o decentralizacji (repolonizacji) mediów, choćby na wzór niemieckiej czy francuskiej :).
Wracając do spostrzeżenia Jacka Saryusza-Wolskiego. Berlin i osobiście A. Merkel wraz z największymi krajami starej UE chcą, aby owa stała się Europą "dwóch prędkości", co jest nie do przyjęcia dla Polski, innych krajów V4 a także jeszcze innych, mniejszych państw UE.
Lecz PO jest w dużej mierze "wykonawcą decyzji Złotej Anieli" (za S. Michalkiewiczem), więc już niedługo możemy spodziewać się, że ta partia nagle stanie się zwolenniczką takiej Europy o różnych prędkościach, co jest zgodne z rozkazem Berlina. Oczywiście makiawelicznie PO będzie starała się winą obarczyć PiS i całą Zjednoczoną Prawicę. To pewne, jeżeli faktycznie "Złota Pani" już dała swoim a'la "pachołkom" taki rozkaz.
A inne partie "totalnej opozycji"?
.Nowoczesna została stworzona przez dawne środowisko UD/UW/demokraci.pl a te partie były antypolskie u podstaw i raczej reprezentowały środowiska syjonistyczne i międzynarodowych korporacji finansowych oraz przemysłowych. Nieprzypadkowo to to środowisko jest odpowiedzialne za wyprzedaż Polski w latach 90-tych XX wieku.
KOD to - jak mawia S. Michalkiewicz - chyba "stare Kiejkuty" - o proweniencji WSI-oków a oni albo reprezentują interesy rosyjskie, albo... amerykańskie, przy czym dla nich najważniejsza jest kasa...
A zresztą dla powyższych środowisk kasa ma pierwszorzędne znaczenie razem ze "zdradą" Polski - zdrada w cudzysłowu, bowiem trudno uznać za zdrajcę kogoś, kto nie czuje się Polakiem.
PSL to od zawsze (po 1989 roku, ale i wcześniej jako ZSL) partia etatystyczna i wejdzie w koalicję z każdym, kto zagwarantuje im jakąś formę współrządzenia.
Jest jeszcze środowisko "michnikowszczyzny" i tzw. "żydowskiej gazety dla Polaków", zwanej Gazetą Wyborczą. To środowisko trockistowskie o - w dużej mierze - korzeniach przedwojennej Komunistycznej Partii Polski i Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy oraz już powojennej tzw. "żydo-komuny" wysłanej i przygotowanej przez J. Stalina do pacyfikacji Polski i Polaków.
No i na koniec jest rządząca partia PiS, której nie można do końca uznać za "zewnętrzną", ale z powodu uwarunkowań geopolitycznych jest ściśle związana z USA i Izraelem, co wedle mnie jest dziś dla Polski lepszym rozwiązaniem niż partie reprezentujące kondominium niemiecko-rosyjskie, czy niemiecko-brukselskie. Niestety nie jesteśmy jeszcze na tyle silni, aby prowadzić do końca samodzielną politykę na skalę międzynarodową. Musimy się na kimś oprzeć. Obecnie tylko PiS (ZP) gwarantuje choć minimalny powrót Polski do suwerenności i niepodległości.
I tak to się przedstawia nasza scena polityczna. Można dodać do tego P. Kukiza, który jest dla mnie tajemnicą i na razie tak zostaje, choć jest u niego wielu wartościowych ludzi. Jest też lewica postkomunistyczna (SLD) i komunistyczna (Razem). Gdzieś tam przewija się J. K. Mikke, ale on zawsze "gdzieś się przewijał", kanalizując konserwatywno-liberalną scenę polityczną Polski, szczególnie "opanowując" młode studenckie umysły.
Zadanie jest więc wielkie. Polska musi zbudować polskie partie polityczne. Siły, dla których "Polska będzie najważniejsza", realnie a nie werbalnie. Czy jest to możliwe? Tak, ale bardzo trudne i wymaga jeszcze lat pracy. Nadzieją napawają młodzi ludzi. Oni już niedługo będą tworzyć nowe polskie elity. Musimy o nich zadbać, też realnie a nie tylko słowem czy pisaniną.
[1] http://wpolityce.pl/polityka/333902-saryusz-wolski-ostro-o-opozycji-szkody-dla-pl-wynikajace-z-donosow-ktore-uruchomily-procedure-ke-przeciw-pl-i-rezolucje-pe-sa-ogromne
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Etykiety:
.Nowoczesna,
"zdrada",
A. Duda,
A. Merkel,
B. Szydło,
J. Kaczyński,
Jacek Saryusz-Wolski,
niemcy,
partie polityczne,
Patriotyzm,
Petru,
PiS,
PO,
polska,
Schetyna,
Targowica,
Totalna opozycja,
UE
wtorek, 17 stycznia 2017
Targowickie łajzy!
W ostatnich tekstach wylałem już wiele emocjonalnych pomyj na totalną i zdradliwą polską opozycję. Piszę o pomyjach, bo tak naprawdę oni nie zasługują na nic więcej. Ich kąpiel w pomyjach i tak byłaby dla nich zaszczytem.
W artykule/felietonie pt.: ""Po filmie "Pucz" kilka zdań..."" [1] napisałem m.in.:
"Oczekuję też, że polskie oraz sojusznicze (CIA) służby kontrwywiadowcze (i wywiadowcze) zbadają cały organizacyjny i wykonawczy proceder próby zamachu stanu. Nie wierzę bowiem, żeby przygotowały go kukiełki w rodzaju M. Kijowskiego, G. Schetyny, Mazguły czy R. Petru. Podobnie nie wierzę, że trochę większe kukiełki w postaci A. Michnika, Smolarów, L. Balcerowicza, W. Frasyniuka, B. Komorowskiego, T. Lisa, A. Olechowskiego, M. Dukaczewskiego i innych były kreatorami całego zamieszania. Operacja była zapewne zaplanowana przez większych i być może też zagranicznych braci lewacko-demoliberalnych, nienawistników Polski i Polaków. Należy też ostatecznie wyjaśnić udział w całej hucpie D. Tuska i wreszcie odpowiedzieć sobie na pytanie: czy D. Tusk faktycznie był (jest) agentem BND i czyje interesy reprezentuje. I nie może być dla tego anty-polskiego zdrajcy poparcia na następną kadencję a jak bez immunitetu przekroczy granicę Polski to trzeba dla niego przygotować "dołek", areszt oraz odpowiednio osądzić (też za Smoleńsk). Ponadto też należy zbadać i ostatecznie rozwiać wątpliwości związane ze ewentualną współpracą z WSI i służbami moskiewskimi B. Komorowskiego i A. Kwaśniewskiego".
Zdania oczywiście nie zmieniam, lecz nawet najwięksi zewnętrzni wrogowie Polski w stylu m.in. G. Verhofstadta, M. Schulza, J. Junkersa, G. Buquicchia, G. Sorosa, D. Tuska, J. Lewandowskiego, Róży M. B. Grafin von Thun und Hohenstein (tych ostatnich trzech uważam za nie-Polaków) i wielu innych nie byłoby w stanie zaszkodzić Polsce, gdyby nie wewnętrzna loża zdrajców Polski skupiona wokół obecnej totalnej opozycji. Używam słowa zdrajcy, choć tak naprawdę wielu z nich też nie jest rodowitymi Polakami, więc w sumie nie zasługują na wyrażenie "zdrajcy Polski" a jedynie - jako polscy obywatele - można o nich mówić jako zdrajcy stanu i państwowości polskiej.
Kiedyś już Polska miała takich zdrajców. To byli Targowiczanie, którzy poświęcili Polskę dla własnych i obcych celów. Prosili o pomoc kraje zewnętrzne, tak jak ostatnio cała w Polsce totalna opozycja. "Ulica i zagranica" - tak kiedyś powiedział G. Schetyna mówiąc jak będzie chciał obalić demokratycznie w Polsce wybrane władze. I wspólnie z .N oraz KOD-em ten plan realizował konsekwentnie do końca ubiegłego roku. On i jemu podobni "opozycjoniści" niczym też nie różnią się od przestępcy i zdrajcy oraz agenta sowieckiego Wolskiego vel. Jaruzelskiego, który też w 1981 roku prosił o pomoc w zdławieniu I Solidarności Moskwę.
Dzisiaj dowiadujemy się przecież, że pamiętnego 16 grudnia totalna opozycja (.N i PO), która próbowała dokonać zamachu stanu (puczu) chciała - w celu obalenia obecnych władz - zawezwać na pomoc swoich lewacko-demoliberalnych braci unijnych. Okazuje się, że zanim jeszcze wybuchło sejmowe zamieszanie G. Schetyna i R. Petru mieli już pisemnie przygotowany i gotowy do podpisu apel opozycji parlamentarnej, w którym wzywano Brukselę - Radę Europy oraz Parlament Europejski do PILNEJ interwencji w Polsce ze względu na jej sytuację wewnętrzną. W apelu były slogany o zagrożeniu dla demokracji, rosnącym faszyzmie i zamachu na wolne media w Polsce [2,3]. Poparcia tej inicjatywy na szczęści i odpowiedzialnie odmówili liderzy Kukiz'15 i PSL i ostatecznie próba ta spełzła na niczym.
Ten fakt jeszcze raz dowodzi, że faktycznie z 16 na 17 grudnia 2016 roku totalna opozycja wespół z zagranicznymi nienawistnikami Polski chciała siłowo obalić obecne polskie władze. Ale o ile zewnętrzni przeciwnicy naszego kraju w sumie mogą nimi być, to przygotowana pisemna prośba .N i PO o zewnętrzną interwencję w Polsce jest czymś, co we mnie budzi obrzydzenie i najgorsze historyczne skojarzenia. Oni, te łajzy ludzkie, popełnili przestępstwo karne i winni być osądzeni wedle prawa i zapisów o zamachu na demokratyczny ustrój państwa polskiego.
Powtarzam. Liderowo PO i .N to naprawdę antypubliczne i antypolskie łajzy. Trudno, ale nawet skrawki szacunku do nich u mnie wymarły, a jak teraz widać nawet chcieli interwencji zewnętrznej: targowiccy, współcześni zdrajcy. I tyle. Takim językiem od teraz będę ich opisywał. Nie zasługują na żadne dobre słowo u Polaka. A ja osobiście gardzę nimi jak nawet nigdy do tej pory nie gardziłem najgwiększym moim wrogiem. ONI STALI SIĘ DLA MNIE TYM NAJGORSZYM SORTEM... I TO WCALE NIE POLSKIM, bo Polak to brzmi dumnie...
Pozdrawiam
P.S.
Z góry przepraszam, ale jeżeli ktokolwiek od teraz będzie u mnie komentował używając w treści argumentów poparcia wobec PO, .N lub KOD i ORP lub organizacji związanych z dawnymi UD/UW to spotka się z mojej strony z milczeniem. I tylko do takich komentatorów mogę powiedzieć: popierając zdrajców stajecie się takimi samymi zdrajcami!
[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2017/01/po-filmie-pucz-kilka-zdan.html (jest też dostępny na innych forach)
[2] http://niezalezna.pl/92396-ujawniono-plan-po-i-nowoczesnej-chcieli-zagranicznej-interwencji-w-polsce
[3] http://wpolityce.pl/polityka/323717-skandal-po-i-nowoczesna-zabiegaly-16-grudnia-o-pilna-interwencje-z-zewnatrz-poslowie-mieli-przygotowany-apel
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
W artykule/felietonie pt.: ""Po filmie "Pucz" kilka zdań..."" [1] napisałem m.in.:
"Oczekuję też, że polskie oraz sojusznicze (CIA) służby kontrwywiadowcze (i wywiadowcze) zbadają cały organizacyjny i wykonawczy proceder próby zamachu stanu. Nie wierzę bowiem, żeby przygotowały go kukiełki w rodzaju M. Kijowskiego, G. Schetyny, Mazguły czy R. Petru. Podobnie nie wierzę, że trochę większe kukiełki w postaci A. Michnika, Smolarów, L. Balcerowicza, W. Frasyniuka, B. Komorowskiego, T. Lisa, A. Olechowskiego, M. Dukaczewskiego i innych były kreatorami całego zamieszania. Operacja była zapewne zaplanowana przez większych i być może też zagranicznych braci lewacko-demoliberalnych, nienawistników Polski i Polaków. Należy też ostatecznie wyjaśnić udział w całej hucpie D. Tuska i wreszcie odpowiedzieć sobie na pytanie: czy D. Tusk faktycznie był (jest) agentem BND i czyje interesy reprezentuje. I nie może być dla tego anty-polskiego zdrajcy poparcia na następną kadencję a jak bez immunitetu przekroczy granicę Polski to trzeba dla niego przygotować "dołek", areszt oraz odpowiednio osądzić (też za Smoleńsk). Ponadto też należy zbadać i ostatecznie rozwiać wątpliwości związane ze ewentualną współpracą z WSI i służbami moskiewskimi B. Komorowskiego i A. Kwaśniewskiego".
Zdania oczywiście nie zmieniam, lecz nawet najwięksi zewnętrzni wrogowie Polski w stylu m.in. G. Verhofstadta, M. Schulza, J. Junkersa, G. Buquicchia, G. Sorosa, D. Tuska, J. Lewandowskiego, Róży M. B. Grafin von Thun und Hohenstein (tych ostatnich trzech uważam za nie-Polaków) i wielu innych nie byłoby w stanie zaszkodzić Polsce, gdyby nie wewnętrzna loża zdrajców Polski skupiona wokół obecnej totalnej opozycji. Używam słowa zdrajcy, choć tak naprawdę wielu z nich też nie jest rodowitymi Polakami, więc w sumie nie zasługują na wyrażenie "zdrajcy Polski" a jedynie - jako polscy obywatele - można o nich mówić jako zdrajcy stanu i państwowości polskiej.
Kiedyś już Polska miała takich zdrajców. To byli Targowiczanie, którzy poświęcili Polskę dla własnych i obcych celów. Prosili o pomoc kraje zewnętrzne, tak jak ostatnio cała w Polsce totalna opozycja. "Ulica i zagranica" - tak kiedyś powiedział G. Schetyna mówiąc jak będzie chciał obalić demokratycznie w Polsce wybrane władze. I wspólnie z .N oraz KOD-em ten plan realizował konsekwentnie do końca ubiegłego roku. On i jemu podobni "opozycjoniści" niczym też nie różnią się od przestępcy i zdrajcy oraz agenta sowieckiego Wolskiego vel. Jaruzelskiego, który też w 1981 roku prosił o pomoc w zdławieniu I Solidarności Moskwę.
Dzisiaj dowiadujemy się przecież, że pamiętnego 16 grudnia totalna opozycja (.N i PO), która próbowała dokonać zamachu stanu (puczu) chciała - w celu obalenia obecnych władz - zawezwać na pomoc swoich lewacko-demoliberalnych braci unijnych. Okazuje się, że zanim jeszcze wybuchło sejmowe zamieszanie G. Schetyna i R. Petru mieli już pisemnie przygotowany i gotowy do podpisu apel opozycji parlamentarnej, w którym wzywano Brukselę - Radę Europy oraz Parlament Europejski do PILNEJ interwencji w Polsce ze względu na jej sytuację wewnętrzną. W apelu były slogany o zagrożeniu dla demokracji, rosnącym faszyzmie i zamachu na wolne media w Polsce [2,3]. Poparcia tej inicjatywy na szczęści i odpowiedzialnie odmówili liderzy Kukiz'15 i PSL i ostatecznie próba ta spełzła na niczym.
Ten fakt jeszcze raz dowodzi, że faktycznie z 16 na 17 grudnia 2016 roku totalna opozycja wespół z zagranicznymi nienawistnikami Polski chciała siłowo obalić obecne polskie władze. Ale o ile zewnętrzni przeciwnicy naszego kraju w sumie mogą nimi być, to przygotowana pisemna prośba .N i PO o zewnętrzną interwencję w Polsce jest czymś, co we mnie budzi obrzydzenie i najgorsze historyczne skojarzenia. Oni, te łajzy ludzkie, popełnili przestępstwo karne i winni być osądzeni wedle prawa i zapisów o zamachu na demokratyczny ustrój państwa polskiego.
Powtarzam. Liderowo PO i .N to naprawdę antypubliczne i antypolskie łajzy. Trudno, ale nawet skrawki szacunku do nich u mnie wymarły, a jak teraz widać nawet chcieli interwencji zewnętrznej: targowiccy, współcześni zdrajcy. I tyle. Takim językiem od teraz będę ich opisywał. Nie zasługują na żadne dobre słowo u Polaka. A ja osobiście gardzę nimi jak nawet nigdy do tej pory nie gardziłem najgwiększym moim wrogiem. ONI STALI SIĘ DLA MNIE TYM NAJGORSZYM SORTEM... I TO WCALE NIE POLSKIM, bo Polak to brzmi dumnie...
Pozdrawiam
P.S.
Z góry przepraszam, ale jeżeli ktokolwiek od teraz będzie u mnie komentował używając w treści argumentów poparcia wobec PO, .N lub KOD i ORP lub organizacji związanych z dawnymi UD/UW to spotka się z mojej strony z milczeniem. I tylko do takich komentatorów mogę powiedzieć: popierając zdrajców stajecie się takimi samymi zdrajcami!
[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2017/01/po-filmie-pucz-kilka-zdan.html (jest też dostępny na innych forach)
[2] http://niezalezna.pl/92396-ujawniono-plan-po-i-nowoczesnej-chcieli-zagranicznej-interwencji-w-polsce
[3] http://wpolityce.pl/polityka/323717-skandal-po-i-nowoczesna-zabiegaly-16-grudnia-o-pilna-interwencje-z-zewnatrz-poslowie-mieli-przygotowany-apel
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
poniedziałek, 9 stycznia 2017
Przed 11 stycznia - G. Soros, USA, CIA i kilka reflesji o sytuacji w Polsce
W swoim tekście "Nowa geopolityka: nasze stosunki z Kremlem (1)" [1] napisałem m.in.:
"Polska - po Brexicie - jest dziś tak naprawdę newralgicznym krajem UE, która może doprowadzić do zmiany kierunku rozwoju UE i eliminacji z niej dotychczasowych elit. To nie są małe i oddalone od centrum Węgry. Stąd też jest taki atak zniemczonej starej UE na nowe władze polskie, bowiem Polska buduje wokół krajów Grupy Wyszehradzkiej alternatywę politycznego oblicza UE. Po nominacji D. Trumpa kraje te (w tym Polska) zostaną znacznie wzmocnione, co bardzo nie podoba się dotychczasowym elitom UE a najbardziej Niemcom".
Jako pewien suplement do tego tekstu - który jest zapowiedzią tematu 2 części moich geopolitycznych rozważań, która dotyczyć będzie naszych stosunków z USA oraz ze względu na szybko zbliżający się 11 stycznia - pragnę naprędce podzielić się z Szanownymi Czytelnikami kilkoma niepogłębionymi refleksjami na temat obecnej sytuacji politycznej w Polsce.
Otóż chyba ktoś mało obyty politycznie i naiwny (delikatnie mówiąc) może sądzić, że afera taśmowa (podsłuchowa) u Sowy i tam jeszcze gdzieś to była "robota" jakichś kelnerów napuszczonych przez jakiegoś Falentę. To jest po prostu niemożliwe.
Więc kto mógłby być i pewnie był kreatorem tejże afery?
Moim zdaniem w momencie zakończenia w 2013 roku tzw. resetu USA z Rosją dla USA rządy PO-PSL, które ten reset aprobowały, stały się już niepotrzebne a nawet przeszkadzające w nowej sytuacji skonfliktowania z Rosją. Trzeba więc było zrobić wszystko, aby zmienić władze w Polsce, zmienić na proamerykańskie i w sumie antyrosyjskie.
I wedle mnie cała ta afera podsłuchowa była wykreowana właśnie przez służby USA (CIA) i odniosła zamierzony skutek, bo PiS i A. Duda wygrali wybory. A przy okazji wszyscy Polacy dowiedzieli się jak antypolskie i antypaństwowe były rządy PO-PSL, dla których Polska była "dojonym" przez nich "teoretycznym państwem", gdzie jest tylko "chuj, dupa i kamieni kupa". Ponadto dodatkowym pozytywnym skutkiem było pozbycie się z Polski wielkiego sprusaczonego szkodnika i psuja D. Tuska, który uciekł pod skrzydła krajanki A. Merkel.
Wybory w USA wygrał D. Trump, co rozwścieczyło lewacko-demoliberalne światowe elity a najbardziej chyba żydowskiego grandziarza (jak to określa S. Michalkiewicz) G. Sorosa i oczywiście - jak wspomniałem - Niemców i samej kanclerzyny. Podobnie zresztą jak rozwścieczyły tych lewaków i G. Sorosa raz Niemców wybory w Polsce i wygrana A. Dudy i PiS-u (ZP). A jak mocna to była wściekłość widzieliśmy przez cały rok po zachowaniach totalnej opozycji spod znaku .N, PO, KOD i częściowo PSL.
Po wyborach w USA (pomimo rozpaczliwych działań G. Sorosa i spółki) D. Trump uzyskał akceptację elektorów i już 20 stycznia zostanie prezydentem USA. Jednak do tego czasu panuje w USA jakby bezkrólewie. Stąd właśnie do owego 20 stycznia elity lewacko-demoliberalne, nasi totalni zdrajcy, G. Soros, Niemcy (w tym BND oraz niemieckie media w Niemczech i w Polsce)) i spółka chcieli doprowadzić do zamachu stanu w Polsce [2], aby D. Trumpa postawić przed faktem dokonanym.
Na szczęście próba się nie udała, ale PiS zapewne o niej wiedział... bo skąd od razu były przygotowane przenosiny obrad do Sali Kolumnowej i "wymuszenie" przez marszałka sejmu na totalno-radykalnej opozycji rozpoczęcia przygotowanego wcześniej scenariusza destrukcji państwa i działań zmierzających do zamachu stanu? Musieli mieć to przygotowane wcześniej, a więc jakieś służby musiały też o tym wiedzieć i sądzę, że też raczej - oprócz polskich - przede wszystkim CIA.
G. Soros co jakiś czas robi sobie odprawy swoich żołnierzy z całego świata (co pięć, sześć lat), ale sytuacja stała się poważna bo zamach stanu w Polsce się nie udał więc żydowski finansowo-polityczny grandziarz G. Soros wpadł w złowieszczą panikę i w trybie pilnym wezwał sobie na przełomie roku R. Petru do siebie. Co ustalili? Nie wiem, ale musieli coś ustalić, stąd CIA "odpaliła" aferę Petru i Kijowskiego (KOD to też G. Soros ze Smolarami i Michnikiem).
Reasumując. Wydaje się, że obecnie CIA jest jakby w konflikcie z D. Trumpem, ale ja w to nie wierzę, bo byliby samobójcami, więc chyba CIA znów zainterweniowała w Polsce i pokazała Polakom jak śmieszna, płytka, hipokrytyczna i antypolska jest obecnie totalna opozycja w postaci .N, KOD czy części PO oraz części PSL. Być może dzięki temu uda się zapobiec kolejnemu zamachowi stanu w Polsce planowanemu przez grandziarza, polskich zdrajców i elity lewacko-demoliberalne na 11 styczna 2017 roku. I jeżeli dotrwamy - jako Polska - do 20 stycznia i zaprzysiężenia D. Trumpa na prezydenta USA to PIS może liczyć na długie rządy, tym bardziej, iż naprawdę dla Polaków zrobił więcej niż wszystkie rządy od 1989 roku i Polacy naprawdę to widzą. a różnica intelektualna oraz osobowościowa obecnych kadr rządzących Polską jest wprost nieporównywalna do imbecylskich i prymitywnych kadr totalnej opozycji.
I jeszcze to przyśpieszenie wejścia do Polski wojsk amerykańskich z ciężkim sprzętem bojowym...
G. Soros oczywiście w swoim starczym umyśle lamentuje, że odradza się na świecie faszyzm i ludzie odwracają się od totalitarnych lewackich idei i tychże elit oraz unicestwiają tym samym chore zamierzenia zbudowania przez nich czegoś na kształt NWO i Jednego Rządu Światowego. Musimy się więc na pewno spodziewać, że będzie próbował jeszcze raz w Polsce, być może właśnie 11 stycznia dokonać przewrotu. Mam mam nadzieję, że mu i lewackim międzynarodowym elitom oraz naszym totalniackim targowickim zdrajcom się to nie uda. Liczę tu na mądrość Polaków, polskie władze, polskie i też nam sojusznicze służby specjalne i na wykazaną śmieszność, i intelektualną oraz osobowościową pustkę radykalnej opozycji, ale trzeba naprawdę uważać, bo oni są zdolni do wszystkiego, nawet do przelania polskiej krwi.
Pozdrawiam
[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2017/01/nowa-geopolityka-nasze-stosunki-z.html
[2] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2016/12/grudniowa-proba-totalniakow-dokonania.html
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
"Polska - po Brexicie - jest dziś tak naprawdę newralgicznym krajem UE, która może doprowadzić do zmiany kierunku rozwoju UE i eliminacji z niej dotychczasowych elit. To nie są małe i oddalone od centrum Węgry. Stąd też jest taki atak zniemczonej starej UE na nowe władze polskie, bowiem Polska buduje wokół krajów Grupy Wyszehradzkiej alternatywę politycznego oblicza UE. Po nominacji D. Trumpa kraje te (w tym Polska) zostaną znacznie wzmocnione, co bardzo nie podoba się dotychczasowym elitom UE a najbardziej Niemcom".
Jako pewien suplement do tego tekstu - który jest zapowiedzią tematu 2 części moich geopolitycznych rozważań, która dotyczyć będzie naszych stosunków z USA oraz ze względu na szybko zbliżający się 11 stycznia - pragnę naprędce podzielić się z Szanownymi Czytelnikami kilkoma niepogłębionymi refleksjami na temat obecnej sytuacji politycznej w Polsce.
Otóż chyba ktoś mało obyty politycznie i naiwny (delikatnie mówiąc) może sądzić, że afera taśmowa (podsłuchowa) u Sowy i tam jeszcze gdzieś to była "robota" jakichś kelnerów napuszczonych przez jakiegoś Falentę. To jest po prostu niemożliwe.
Więc kto mógłby być i pewnie był kreatorem tejże afery?
Moim zdaniem w momencie zakończenia w 2013 roku tzw. resetu USA z Rosją dla USA rządy PO-PSL, które ten reset aprobowały, stały się już niepotrzebne a nawet przeszkadzające w nowej sytuacji skonfliktowania z Rosją. Trzeba więc było zrobić wszystko, aby zmienić władze w Polsce, zmienić na proamerykańskie i w sumie antyrosyjskie.
I wedle mnie cała ta afera podsłuchowa była wykreowana właśnie przez służby USA (CIA) i odniosła zamierzony skutek, bo PiS i A. Duda wygrali wybory. A przy okazji wszyscy Polacy dowiedzieli się jak antypolskie i antypaństwowe były rządy PO-PSL, dla których Polska była "dojonym" przez nich "teoretycznym państwem", gdzie jest tylko "chuj, dupa i kamieni kupa". Ponadto dodatkowym pozytywnym skutkiem było pozbycie się z Polski wielkiego sprusaczonego szkodnika i psuja D. Tuska, który uciekł pod skrzydła krajanki A. Merkel.
Wybory w USA wygrał D. Trump, co rozwścieczyło lewacko-demoliberalne światowe elity a najbardziej chyba żydowskiego grandziarza (jak to określa S. Michalkiewicz) G. Sorosa i oczywiście - jak wspomniałem - Niemców i samej kanclerzyny. Podobnie zresztą jak rozwścieczyły tych lewaków i G. Sorosa raz Niemców wybory w Polsce i wygrana A. Dudy i PiS-u (ZP). A jak mocna to była wściekłość widzieliśmy przez cały rok po zachowaniach totalnej opozycji spod znaku .N, PO, KOD i częściowo PSL.
Po wyborach w USA (pomimo rozpaczliwych działań G. Sorosa i spółki) D. Trump uzyskał akceptację elektorów i już 20 stycznia zostanie prezydentem USA. Jednak do tego czasu panuje w USA jakby bezkrólewie. Stąd właśnie do owego 20 stycznia elity lewacko-demoliberalne, nasi totalni zdrajcy, G. Soros, Niemcy (w tym BND oraz niemieckie media w Niemczech i w Polsce)) i spółka chcieli doprowadzić do zamachu stanu w Polsce [2], aby D. Trumpa postawić przed faktem dokonanym.
Na szczęście próba się nie udała, ale PiS zapewne o niej wiedział... bo skąd od razu były przygotowane przenosiny obrad do Sali Kolumnowej i "wymuszenie" przez marszałka sejmu na totalno-radykalnej opozycji rozpoczęcia przygotowanego wcześniej scenariusza destrukcji państwa i działań zmierzających do zamachu stanu? Musieli mieć to przygotowane wcześniej, a więc jakieś służby musiały też o tym wiedzieć i sądzę, że też raczej - oprócz polskich - przede wszystkim CIA.
G. Soros co jakiś czas robi sobie odprawy swoich żołnierzy z całego świata (co pięć, sześć lat), ale sytuacja stała się poważna bo zamach stanu w Polsce się nie udał więc żydowski finansowo-polityczny grandziarz G. Soros wpadł w złowieszczą panikę i w trybie pilnym wezwał sobie na przełomie roku R. Petru do siebie. Co ustalili? Nie wiem, ale musieli coś ustalić, stąd CIA "odpaliła" aferę Petru i Kijowskiego (KOD to też G. Soros ze Smolarami i Michnikiem).
Reasumując. Wydaje się, że obecnie CIA jest jakby w konflikcie z D. Trumpem, ale ja w to nie wierzę, bo byliby samobójcami, więc chyba CIA znów zainterweniowała w Polsce i pokazała Polakom jak śmieszna, płytka, hipokrytyczna i antypolska jest obecnie totalna opozycja w postaci .N, KOD czy części PO oraz części PSL. Być może dzięki temu uda się zapobiec kolejnemu zamachowi stanu w Polsce planowanemu przez grandziarza, polskich zdrajców i elity lewacko-demoliberalne na 11 styczna 2017 roku. I jeżeli dotrwamy - jako Polska - do 20 stycznia i zaprzysiężenia D. Trumpa na prezydenta USA to PIS może liczyć na długie rządy, tym bardziej, iż naprawdę dla Polaków zrobił więcej niż wszystkie rządy od 1989 roku i Polacy naprawdę to widzą. a różnica intelektualna oraz osobowościowa obecnych kadr rządzących Polską jest wprost nieporównywalna do imbecylskich i prymitywnych kadr totalnej opozycji.
I jeszcze to przyśpieszenie wejścia do Polski wojsk amerykańskich z ciężkim sprzętem bojowym...
G. Soros oczywiście w swoim starczym umyśle lamentuje, że odradza się na świecie faszyzm i ludzie odwracają się od totalitarnych lewackich idei i tychże elit oraz unicestwiają tym samym chore zamierzenia zbudowania przez nich czegoś na kształt NWO i Jednego Rządu Światowego. Musimy się więc na pewno spodziewać, że będzie próbował jeszcze raz w Polsce, być może właśnie 11 stycznia dokonać przewrotu. Mam mam nadzieję, że mu i lewackim międzynarodowym elitom oraz naszym totalniackim targowickim zdrajcom się to nie uda. Liczę tu na mądrość Polaków, polskie władze, polskie i też nam sojusznicze służby specjalne i na wykazaną śmieszność, i intelektualną oraz osobowościową pustkę radykalnej opozycji, ale trzeba naprawdę uważać, bo oni są zdolni do wszystkiego, nawet do przelania polskiej krwi.
Pozdrawiam
[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2017/01/nowa-geopolityka-nasze-stosunki-z.html
[2] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2016/12/grudniowa-proba-totalniakow-dokonania.html
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Etykiety:
.N,
11 stycznia G. Soros,
A. Duda,
B. Szydło,
CIA,
III RP,
Kijowski,
KOD,
Petru,
PO,
PSL,
Schetyna,
Targowica,
Tusk,
USA,
zamach stanu,
zdrada narodowa
piątek, 9 grudnia 2016
Polacy! Nie dajmy się sprowokować, nie przelewajmy polskiej krwi!
"W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie"- książę Adam Jerzy Czartoryski (+14.01.1770 - +15.07.1861).
Nie wiem do końca jak planują liderowi zdrajcy spod znaku zjednoczonej opozycji skupionej wokół ideowo postkomunistycznych i demoliberalno-lewackich: PO, Nowoczesnej, PSL-u i KOD-u doprowadzić Polaków do skrajnych ulicznych emocji w dniu 13 grudnia, ale możemy spodziewać się jakiejś prowokacji. Niezbyt mnie to interesuje, choć obserwuję wydarzenia uważnie i zauważam, iż negatywne emocje są cały czas podgrzewane przez media III RP, z GW i TVN-em na czele.
Dodatkowo, co jest normą u partii i organizacji antypolskich, mamy ponowne upadlające wołanie na pomoc UE. Dowiadujemy się bowiem, że to R. Petru z Nowoczesnej zabiegał o debatę o Polsce 13 grudnia w PE! Decyzja została podjęta w dniach 1-3 grudnia podczas kongresu ALDE (Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy), który odbywał się w Warszawie w dniach 1-3 grudnia. Decyzja europarlamentu w tej sprawie zapadła wczoraj wieczorem. I jakoś tak przypadkiem (sic!) już po tym kongresie KOD nagle zainicjował napisanie haniebnej odezwy do Polaków wzywającej nas do wyjście na ulice właśnie 13 grudnia... aby demonstrować przeciw legalnie wybranym władzom a może też doprowadzić do rozlewu polskiej krwi i np. wezwania zagranicy na pomoc. Wybór tej daty jest tak hipokrytyczny i absurdalny, że brakuje mi słów, aby wyrazić swoją dezaprobującą opinię.
Wiem, że eskalacja złych emocji może zakończyć się zamieszkami, co byłoby najgorszym rozwiązaniem dla naszego kraju, dla wszystkich
Polaków. Ale dla antypolskiej współczesnej Targowicy wszystko jest lepsze niż obecne władze, nawet to, że na ulicach może przelać się polska krew: "Wolę zamieszki na ulicach, niż ten rząd" - raczył był powiedzieć chory z nienawiści Stefan Niesiołowski.
Chyba nietrudno zauważyć, że z demokratyczną w powszechnych wyborach przegraną dawna władza nie może się pogodzić i robi wszystko, aby doprowadzić do ulicznego przesilenia dającego jej możliwość ponownego objęcia rządów.
Przykre i smutne jest to, że dla dzisiejszej opozycji nie jest ważna Polska ani Polacy a jedynie jej własny partykularny interes i jest zdolna do każdej nikczemności: od zdrady targowickiej aż do doprowadzenia do bratobójczej wojny domowej. Nasza wolność, suwerenność i niepodległość nie mają dla niej żadnego znaczenia a dobro Polaków jest dla niej pojęciem obcym. Ale nietrudno jej w sumie za to winić, bo dla nich Polska nie jest po prostu ich ojczyzną, nie jest ich domem, a jej interesy i priorytety są im obce, co wyraźnie zresztą onegdaj powiedział G. Schetyna: "Jesteśmy częścią wspólnoty europejskiej, w Brukseli czujemy się jak u siebie, to jest też nasz dom i tam będziemy informować o tym, co dzieje się w Polsce. To jest też kwestia rezolucji, którą będziemy chcieli, żeby przyjął Parlament Europejski". Czyż można mieć większy dowód, że dla opozycji stolicą nie jest Warszawa a Bruksela i że nie reprezentuje interesów polskich a brukselskie? To ludzie nam obcy i nam wrodzy.
Warto nieraz znaczeniowo odwrócić istotę i oddźwięk pewnego toku myślenia i działania. Wyobraźmy sobie, że w czasie rządów PO-PSL to partia PiS ogłosiłaby "opozycję totalną" i zwracała się do zagranicy o ich pomoc w zwalczeniu rządów a ponadto J. Kaczyński np. powiedział, że w Moskwie, Waszyngtonie czy też w Jerozolimie czuje się jak u siebie i tam jest jego dom oraz z pozycji tych domów chciałby obalić demokratyczne rządy. Wyobraźmy sobie sytuację, że prawicowy Cyba morduje asystenta D. Tuska. Wyobraźmy sobie, że PiS i J. Kaczyński zostali stworzeni przez rosyjskie (i nie tylko) służby specjalne. Wyobraźmy sobie, że J. Kaczyński zwracałby się o bratnią pomoc do Rosji, USA czy Izraela. Wyobraźmy sobie, że dodatkowo nie jest zdolny do pomocy swoim dzieciom a ponadto jest sponsorowany przez putinowskie lub chińskie banki. Jaka byłaby reakcja dzisiejszej opozycji? Chyba nietrudno się domyśleć... a byłaby jednoznaczna: cała prawica to antypolscy zdrajcy chcący odzyskać za wszelka cenę władzę. I taka byłaby narracja międzynarodowa i wewnętrzna.
Widać wyraźnie, że obecnie w naszym kraju od wielu miesięcy realizowany jest napisany przez kogoś scenariusz maksymalnego skłócenia Polaków i eskalacji politycznego napięcia do granic psychicznej wytrzymałości, która ma prowadzić do wzajemnej nienawiści zakończonej przelaniem polskiej krwi. I ten scenariusz jest cynicznie i metodycznie realizowany przez wrogów Polski. A wtedy, gdy rządzą emocje nie ma miejsca na dialog i logiczne argumenty.
Jak kiedyś pisałem: z premedytacją ktoś nas próbuje zantagonizować i skrajnie podzielić wedle starej formuły rządzenia zwanej "dziel i rządź". W skrócie polega ona na kreowaniu konfliktów, po to by samemu je rozwiązywać dla utrzymania lub zdobycia władzy. Wykorzystywana była i jest cały czas zarówno przez międzynarodowe elity uzurpujące sobie sprawowanie rządów nad światem, jak i przez konkretne państwa czy też organizacje polityczno-społeczne.
W obecnej Polsce chodzi o ponowne przejęcie władzy. I taki imperatyw przyświeca dzisiaj opozycji, opozycji, która liderowo (ważne!) nie ma nic wspólnego z Polską i Polakami, nie ma nic wspólnego z naszą Ojczyzną. Mówią oczywiście, że działają dla nas a tak naprawdę po prostu wykorzystują i manipulują dużą liczbą naszych rodaków dla osiągnięcia swoich własnych celów lub celów im wyznaczonych przez inne państwa lub międzynarodowe organizacje.
Powtórzę: chcą nas podzielić i skonfliktować, chcą doprowadzić do rozlewu polskiej krwi i przejąć ponownie naszą Ojczyznę na własność dla dobra tych, którym od zarania oddają lenne poddaństwo (czerpiąc z tego korzyści) i są ich namiestnikami. Na pewno nie dla dobra większości Polaków!
Mam pewność, że ten scenariusz został napisany przez lub dla dzisiejszej opozycji zaraz po przegraniu wyborów prezydenckich. Zamach na TK, powstanie Nowoczesnej a później KOD-u, zajadły atak i demonstracje od pierwszych dni rządów B. Szydło (a wcześniej takiż atak na prezydenta), prowokacyjne wypowiedzi o wojnie domowej i przelewaniu polskiej krwi, ogłoszenie przez PO "totalnej opozycji" i zapowiedź wyprowadzenia ludzi na ulicę, zdradliwe poszukiwanie pomocy za granicą, eskalacja negatywnych emocji... to wszystko jest tylko - modyfikowaną na bieżąco - realizacją owego szczegółowego planu/scenariusza.
I naprawdę. Nie chodzi o TK, czy jakąś obronę zagrożonej niby demokracji. Gdyby nie było wojny o TK to znalazłyby się inne jej powody, choćby teraz obrona esbeckich emerytur i rent. Każde działania rządu i prezydenta byłyby takim powodem i takimi też są. A tak naprawdę cel opozycji i jedyna przesłanka implikująca jej działanie to: PiS i prezydent oraz odsunięcie ich za wszelką cenę od władzy.
Gdy zaczniemy walczyć między sobą oni z łatwością nas przejmą, oddadzą całą naszą wolność, suwerenność i niepodległość Polski i nas wszystkich pod władanie zniemczonej UE. A dla Polski będzie to kolejny i ostateczny jej rozbiór.
Nie możemy na to pozwolić...
Naród polski to my wszyscy i nie dajmy się otumanić ludziom, którzy jak wstrętni, obleśni i antypolscy targowiczanie chcą obcej interwencji w naszej Ojczyźnie... To są zdrajcy, którym AK i polscy patrioci golili głowy, to są kolaboranci, których polscy patrioci w okresach wojen skazywali na śmierć. Nie ma większego działania na szkodę Polski niż profanacja naszego narodu, polskiej godności i niepodległości. Nie ma większej profanacji naszej polskości niż sprzedanie jej w ręce jej nienawistników!
Im właśnie chodzi cały czas o zantagonizowanie Polaków, przeciwstawienie nas przeciw sobie... aby jedność wspólnotowa, polska jedność nigdy nie powstała...
Możemy i powinniśmy się wewnętrznie demokratycznie spierać i kłócić. Takie są prawidła demokracji, tolerancji i wolności słowa, za które nasze przeszłe polskie pokolenia oddawały swoje życie. Jest potrzebna wolność mediów i wypowiedzi publicznych, wolność jaka teraz jest chyba największa od 72 lat! Nikt dziś nie zamyka siłowo, nie inwigiluje fizycznie i psychicznie przeciwników obecnego rządu, nikt ich nie wsadza do więzień i nie zabija. Ale róbmy to we własnym gronie, w gronie Polaków a nie ludzi, którzy chcą nas zniszczyć. Spierajmy się mając w sercu naszą Ojczyznę, Polskę i dobro naszego narodu! Jesteśmy Polakami i mamy obowiązki polskie... nie niemieckie, rosyjskie, brukselskie, amerykańskie, żydowskie! Tylko nasze! Polskie! W Polsce jest potrzebna opozycja, ale nie totalna i nie przedkładająca interesów brukselskich nad polskie. Nie jest nam potrzebna opozycja, która chce abyśmy walczyli ze sobą, nawet kosztem przelanej polskiej krwi, naszego życia, kosztem upadku Rzeczpospolitej!
Nie pozwólmy, jako Polacy, żeby w Polsce znów zwyciężała antypolska i poddańcza innym miałkość i małość siejące antypatriotyczną i antypolską nienawiść i fałsz... Bądźmy gospodarzami swojego domu - Polski. Odrzućmy przestępców, donosicieli, kolaborantów, nie-Polaków, kłamców i oszczerców, hipokrytów i fałszywych patriotów!
Drzemie w nas potrzeba wspólnoty narodowej i spokojnego dążenia do zasobnej Polski. Bądźmy więc dumni z Polski, tolerancyjni dla innych i niech nasze biało-czerwone serca pozostaną takimi każdego dnia... dla nas samych, naszych dzieci, naszych rodaków w kraju i na politycznej i ekonomicznej obczyźnie. Nie dajmy się podzielić! Bądźmy razem dziś, jutro, zawsze! Niech nikt nigdy nie będzie w stanie nas sprowokować do bratobójczej walki! Nigdy!
Jesteśmy Polakami, każdy z nas jest, kto czuje się Polakiem i jest wierny polskości! Tylko razem w narodowej wspólnocie jesteśmy skałą, której nie zdobędą nawet najwięksi wewnętrzni i zewnętrzni wrogowie. Polska jest zasobna, bogata. Polska ma ogrom inteligentnych i kreatywnych młodych ludzi, którzy nie zasługują na wygnanie i pracowanie niewolniczo na "zmywakach". Ich miejsce jest u nas, w Ojczyźnie, w Polsce. Dyskutujmy o naszym rozwoju gospodarczym, o stworzeniu warunków, aby Polakom chciało się żyć we własnym kraju a nie na obczyźnie, gdzie zawsze będą ludźmi drugiej kategorii. To jest najważniejsze a nie jakieś wyimaginowane antypolskie problemy zagrożeń, których nie ma i nigdy - przez ostatnie miesiące - nie było. Dyskutujmy o realiach a nie o abstrakcji, walczmy o naszą przyszłość... też wolną od agresji islamskiej niosącej gwałt, przestępstwa i śmierć naszych najbliższych. Wygrana opozycji jest też właśnie naszą zgodą na islamski terroryzm niszczący wszystkich niewierców a Polaków w szczególności. Tego chcemy? Chcemy, aby nasze dzieci i kobiety były gwałcone i mordowane, abyśmy musieli nosić brody, aby nie zostać fizycznie zlikwidowani? Chyba nie!
Oczywiście. Obecna władza popełnia błędy, ale czy nie realizuje obietnic lub chce je zrealizować? Chce nam stworzyć propolskie państwo, dla nas i naszych dzieci oraz przyszłych pokoleń! Po niespełna 27 latach jest jedyną, której zależy na Polakach, na nas wszystkich. Dla mnie też nie jest moim marzeniem, ale od czegoś trzeba zacząć. Alternatywą jest nasz - Polaków - koniec!
Czy tego chcemy?
Odpowiedź chyba jest oczywista. Tak chcemy, aby Polska i Polacy, my wszyscy nie musieli emigrować za chlebem, nie musieli się płaszczyć przed zniemczoną Brukselą, putinowską Rosją, amerykańskim mesjanizmem i izraelską wyższością. Mamy 1050 lat swojego chrześcijańskiego państwa i narodu. A są odkrycia pozwalające na przypuszczenie, że jako Lechia trwaliśmy już bardzo długo na dzisiejszych polskich ziemiach. Jesteśmy Polakami, których nie był w stanie zniszczyć żaden nasz największy wróg. Czyż teraz pozwolimy aby nas wrogowie ostatecznie zniszczyli? Mam nadzieję, że nie...
Mamy - jako Naród - swoje wady i przywary, bywamy nieraz śmieszni, łatwowierni, spolegliwi i groteskowi. Ale w sytuacji zagrożenia naszej tożsamości narodowej i państwowej zawsze okazywaliśmy się bohaterami. Dzięki temu nawet po 123 latach rusyfikacji i germanizacji, po latach II wojny światowej i reżimu komunistycznego, po wymordowaniu przez hitlerowców i komunistów najznamienitszych dzieci naszego narodu... nigdy nie staliśmy się pokorni i bezwolni wobec obcych i nienawidzących nas wrogów wewnętrznych i zewnętrznych. A dziś takimi wrogami są lewacko-demoliberalni liderzy UE, PO, Nowoczesnej i KOD a także PSL. To liderowo nie są Polacy i nigdy nie byli... To są nasi wrogowie a wrogów trzeba obnażać i napiętnować. Trzeba z nimi walczyć w imię naszej wolności i niepodległości!
Dlatego w milczeniu i z naszą, polską biało-czerwoną flagą - unikając prowokacji - wzywam, abyśmy jako Polacy przeciwstawili się liderowym zdrajcom, którzy chcą nas zniszczyć, zniszczyć fizycznie i duchowo.
Czekają nas kolejne miesiące totalnej wojny z Polską, z naszym narodem. Czy wygramy? Nie wiem... Wiem natomiast, że jeżeli przegramy to na lata stracimy Polskę, może nawet na zawsze...
Trzeba w milczącym i nieagresywnym marszu pokazać naszą, polską siłę. Wiem, że będzie to trudne, bowiem kreowanie przez obcą nam mowę antypolskiej nienawiści jest trudne do zniesienia i wywołuje chęć odwetu. Polacy, polscy patrioci, polscy kibice, polskie rodziny i my wszyscy aż "gotujemy się" wewnętrznie i chcielibyśmy pokazać, iż jesteśmy u siebie, w naszej Polsce. Nie możemy jednak dać się sprowokować przez zdrajców. Oni chcą rozlewu krwi a my pokażmy, że jesteśmy pokojowi, tolerancyjni, demokratyczni i świadomi własnej polskości!
Sądzę, że 10 czy 13 grudnia a może później, by nie narażać się na prowokacje, musimy pokazać wszystkim naszym wrogom pokojową a nawet milczącą, ale niewzruszalną od pokoleń siłę Polaków. Mam nadzieję, że do takiej demonstracji dojdzie i PiS z prezydentem do niej zachęcą. To musi być wiec poparcia dla prezydenta i rządu. W imię zamordowanych naszych rodaków ze wszystkich opcji politycznych w obydwu Katyniach, w imię zamordowanego generała W. Sikorskiego, w imię pamięci AK i Żołnierzy Wyklętych i w imię pomordowanych przez niemieckich nazistów i sowieckich żydo-komunistyczno- ubeków naszych najznamienitszych rodaków... w imię naszej wolności, niepodległości i suwerenności. To powinien być marsz Polaków, ludzi którzy wierzą, że Polska jest ważna i jest dla nich ich Ojczyzną... teraz i zawsze, niezależnie od poglądów politycznych i innych postaw życiowych.
Tylko w Polsce mógł powstać ruch I Solidarności, tylko Polska mogła dać światu Jana Pawła II, tylko Polska jako społeczeństwo mogła de facto obalić po 40 latach komunizm! Nasze umiłowanie wolności, tolerancji i chrześcijańskiej oraz tej zwykłej ludzkiej przyzwoitości towarzyszy nam od wieków. Dzięki tym wartościom nasze państwo, nasza Polska istnieje i funkcjonuje, dzięki temu jesteśmy wśród narodów posiadających własny język, wiarę, własne państwo, własną historię, kulturę, sztukę, tradycję!
W imię tych wszystkich wartości podstawowych, determinujących nasze wielowiekowe trwanie... zwracam się do wszystkich Polaków: stwórzmy wspólny, nasz polski dom i przeciwstawmy się próbom jego zniszczenia! Dom jest tu a nie w Brukskeli, Moskwie, Waszyngtonie czy Jerozolimie!
Zmuśmy się do racjonalnego myślenia o Polsce, o nas samych, o naszych dzieciach, wnukach i o tym dlaczego dla dzisiejszej opozycji Bruksela jest ważniejsza niż Warszawa czy Kraków...
"W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie"- książę Adam Jerzy Czartoryski (+14.01.1770 - +15.07.1861).
Z nadzieją pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Nie wiem do końca jak planują liderowi zdrajcy spod znaku zjednoczonej opozycji skupionej wokół ideowo postkomunistycznych i demoliberalno-lewackich: PO, Nowoczesnej, PSL-u i KOD-u doprowadzić Polaków do skrajnych ulicznych emocji w dniu 13 grudnia, ale możemy spodziewać się jakiejś prowokacji. Niezbyt mnie to interesuje, choć obserwuję wydarzenia uważnie i zauważam, iż negatywne emocje są cały czas podgrzewane przez media III RP, z GW i TVN-em na czele.
Dodatkowo, co jest normą u partii i organizacji antypolskich, mamy ponowne upadlające wołanie na pomoc UE. Dowiadujemy się bowiem, że to R. Petru z Nowoczesnej zabiegał o debatę o Polsce 13 grudnia w PE! Decyzja została podjęta w dniach 1-3 grudnia podczas kongresu ALDE (Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy), który odbywał się w Warszawie w dniach 1-3 grudnia. Decyzja europarlamentu w tej sprawie zapadła wczoraj wieczorem. I jakoś tak przypadkiem (sic!) już po tym kongresie KOD nagle zainicjował napisanie haniebnej odezwy do Polaków wzywającej nas do wyjście na ulice właśnie 13 grudnia... aby demonstrować przeciw legalnie wybranym władzom a może też doprowadzić do rozlewu polskiej krwi i np. wezwania zagranicy na pomoc. Wybór tej daty jest tak hipokrytyczny i absurdalny, że brakuje mi słów, aby wyrazić swoją dezaprobującą opinię.
Chyba nietrudno zauważyć, że z demokratyczną w powszechnych wyborach przegraną dawna władza nie może się pogodzić i robi wszystko, aby doprowadzić do ulicznego przesilenia dającego jej możliwość ponownego objęcia rządów.
Przykre i smutne jest to, że dla dzisiejszej opozycji nie jest ważna Polska ani Polacy a jedynie jej własny partykularny interes i jest zdolna do każdej nikczemności: od zdrady targowickiej aż do doprowadzenia do bratobójczej wojny domowej. Nasza wolność, suwerenność i niepodległość nie mają dla niej żadnego znaczenia a dobro Polaków jest dla niej pojęciem obcym. Ale nietrudno jej w sumie za to winić, bo dla nich Polska nie jest po prostu ich ojczyzną, nie jest ich domem, a jej interesy i priorytety są im obce, co wyraźnie zresztą onegdaj powiedział G. Schetyna: "Jesteśmy częścią wspólnoty europejskiej, w Brukseli czujemy się jak u siebie, to jest też nasz dom i tam będziemy informować o tym, co dzieje się w Polsce. To jest też kwestia rezolucji, którą będziemy chcieli, żeby przyjął Parlament Europejski". Czyż można mieć większy dowód, że dla opozycji stolicą nie jest Warszawa a Bruksela i że nie reprezentuje interesów polskich a brukselskie? To ludzie nam obcy i nam wrodzy.
Warto nieraz znaczeniowo odwrócić istotę i oddźwięk pewnego toku myślenia i działania. Wyobraźmy sobie, że w czasie rządów PO-PSL to partia PiS ogłosiłaby "opozycję totalną" i zwracała się do zagranicy o ich pomoc w zwalczeniu rządów a ponadto J. Kaczyński np. powiedział, że w Moskwie, Waszyngtonie czy też w Jerozolimie czuje się jak u siebie i tam jest jego dom oraz z pozycji tych domów chciałby obalić demokratyczne rządy. Wyobraźmy sobie sytuację, że prawicowy Cyba morduje asystenta D. Tuska. Wyobraźmy sobie, że PiS i J. Kaczyński zostali stworzeni przez rosyjskie (i nie tylko) służby specjalne. Wyobraźmy sobie, że J. Kaczyński zwracałby się o bratnią pomoc do Rosji, USA czy Izraela. Wyobraźmy sobie, że dodatkowo nie jest zdolny do pomocy swoim dzieciom a ponadto jest sponsorowany przez putinowskie lub chińskie banki. Jaka byłaby reakcja dzisiejszej opozycji? Chyba nietrudno się domyśleć... a byłaby jednoznaczna: cała prawica to antypolscy zdrajcy chcący odzyskać za wszelka cenę władzę. I taka byłaby narracja międzynarodowa i wewnętrzna.
Widać wyraźnie, że obecnie w naszym kraju od wielu miesięcy realizowany jest napisany przez kogoś scenariusz maksymalnego skłócenia Polaków i eskalacji politycznego napięcia do granic psychicznej wytrzymałości, która ma prowadzić do wzajemnej nienawiści zakończonej przelaniem polskiej krwi. I ten scenariusz jest cynicznie i metodycznie realizowany przez wrogów Polski. A wtedy, gdy rządzą emocje nie ma miejsca na dialog i logiczne argumenty.
Jak kiedyś pisałem: z premedytacją ktoś nas próbuje zantagonizować i skrajnie podzielić wedle starej formuły rządzenia zwanej "dziel i rządź". W skrócie polega ona na kreowaniu konfliktów, po to by samemu je rozwiązywać dla utrzymania lub zdobycia władzy. Wykorzystywana była i jest cały czas zarówno przez międzynarodowe elity uzurpujące sobie sprawowanie rządów nad światem, jak i przez konkretne państwa czy też organizacje polityczno-społeczne.
W obecnej Polsce chodzi o ponowne przejęcie władzy. I taki imperatyw przyświeca dzisiaj opozycji, opozycji, która liderowo (ważne!) nie ma nic wspólnego z Polską i Polakami, nie ma nic wspólnego z naszą Ojczyzną. Mówią oczywiście, że działają dla nas a tak naprawdę po prostu wykorzystują i manipulują dużą liczbą naszych rodaków dla osiągnięcia swoich własnych celów lub celów im wyznaczonych przez inne państwa lub międzynarodowe organizacje.
Powtórzę: chcą nas podzielić i skonfliktować, chcą doprowadzić do rozlewu polskiej krwi i przejąć ponownie naszą Ojczyznę na własność dla dobra tych, którym od zarania oddają lenne poddaństwo (czerpiąc z tego korzyści) i są ich namiestnikami. Na pewno nie dla dobra większości Polaków!
Mam pewność, że ten scenariusz został napisany przez lub dla dzisiejszej opozycji zaraz po przegraniu wyborów prezydenckich. Zamach na TK, powstanie Nowoczesnej a później KOD-u, zajadły atak i demonstracje od pierwszych dni rządów B. Szydło (a wcześniej takiż atak na prezydenta), prowokacyjne wypowiedzi o wojnie domowej i przelewaniu polskiej krwi, ogłoszenie przez PO "totalnej opozycji" i zapowiedź wyprowadzenia ludzi na ulicę, zdradliwe poszukiwanie pomocy za granicą, eskalacja negatywnych emocji... to wszystko jest tylko - modyfikowaną na bieżąco - realizacją owego szczegółowego planu/scenariusza.
I naprawdę. Nie chodzi o TK, czy jakąś obronę zagrożonej niby demokracji. Gdyby nie było wojny o TK to znalazłyby się inne jej powody, choćby teraz obrona esbeckich emerytur i rent. Każde działania rządu i prezydenta byłyby takim powodem i takimi też są. A tak naprawdę cel opozycji i jedyna przesłanka implikująca jej działanie to: PiS i prezydent oraz odsunięcie ich za wszelką cenę od władzy.
Gdy zaczniemy walczyć między sobą oni z łatwością nas przejmą, oddadzą całą naszą wolność, suwerenność i niepodległość Polski i nas wszystkich pod władanie zniemczonej UE. A dla Polski będzie to kolejny i ostateczny jej rozbiór.
Nie możemy na to pozwolić...
Naród polski to my wszyscy i nie dajmy się otumanić ludziom, którzy jak wstrętni, obleśni i antypolscy targowiczanie chcą obcej interwencji w naszej Ojczyźnie... To są zdrajcy, którym AK i polscy patrioci golili głowy, to są kolaboranci, których polscy patrioci w okresach wojen skazywali na śmierć. Nie ma większego działania na szkodę Polski niż profanacja naszego narodu, polskiej godności i niepodległości. Nie ma większej profanacji naszej polskości niż sprzedanie jej w ręce jej nienawistników!
Im właśnie chodzi cały czas o zantagonizowanie Polaków, przeciwstawienie nas przeciw sobie... aby jedność wspólnotowa, polska jedność nigdy nie powstała...
Możemy i powinniśmy się wewnętrznie demokratycznie spierać i kłócić. Takie są prawidła demokracji, tolerancji i wolności słowa, za które nasze przeszłe polskie pokolenia oddawały swoje życie. Jest potrzebna wolność mediów i wypowiedzi publicznych, wolność jaka teraz jest chyba największa od 72 lat! Nikt dziś nie zamyka siłowo, nie inwigiluje fizycznie i psychicznie przeciwników obecnego rządu, nikt ich nie wsadza do więzień i nie zabija. Ale róbmy to we własnym gronie, w gronie Polaków a nie ludzi, którzy chcą nas zniszczyć. Spierajmy się mając w sercu naszą Ojczyznę, Polskę i dobro naszego narodu! Jesteśmy Polakami i mamy obowiązki polskie... nie niemieckie, rosyjskie, brukselskie, amerykańskie, żydowskie! Tylko nasze! Polskie! W Polsce jest potrzebna opozycja, ale nie totalna i nie przedkładająca interesów brukselskich nad polskie. Nie jest nam potrzebna opozycja, która chce abyśmy walczyli ze sobą, nawet kosztem przelanej polskiej krwi, naszego życia, kosztem upadku Rzeczpospolitej!
Nie pozwólmy, jako Polacy, żeby w Polsce znów zwyciężała antypolska i poddańcza innym miałkość i małość siejące antypatriotyczną i antypolską nienawiść i fałsz... Bądźmy gospodarzami swojego domu - Polski. Odrzućmy przestępców, donosicieli, kolaborantów, nie-Polaków, kłamców i oszczerców, hipokrytów i fałszywych patriotów!
Drzemie w nas potrzeba wspólnoty narodowej i spokojnego dążenia do zasobnej Polski. Bądźmy więc dumni z Polski, tolerancyjni dla innych i niech nasze biało-czerwone serca pozostaną takimi każdego dnia... dla nas samych, naszych dzieci, naszych rodaków w kraju i na politycznej i ekonomicznej obczyźnie. Nie dajmy się podzielić! Bądźmy razem dziś, jutro, zawsze! Niech nikt nigdy nie będzie w stanie nas sprowokować do bratobójczej walki! Nigdy!
Jesteśmy Polakami, każdy z nas jest, kto czuje się Polakiem i jest wierny polskości! Tylko razem w narodowej wspólnocie jesteśmy skałą, której nie zdobędą nawet najwięksi wewnętrzni i zewnętrzni wrogowie. Polska jest zasobna, bogata. Polska ma ogrom inteligentnych i kreatywnych młodych ludzi, którzy nie zasługują na wygnanie i pracowanie niewolniczo na "zmywakach". Ich miejsce jest u nas, w Ojczyźnie, w Polsce. Dyskutujmy o naszym rozwoju gospodarczym, o stworzeniu warunków, aby Polakom chciało się żyć we własnym kraju a nie na obczyźnie, gdzie zawsze będą ludźmi drugiej kategorii. To jest najważniejsze a nie jakieś wyimaginowane antypolskie problemy zagrożeń, których nie ma i nigdy - przez ostatnie miesiące - nie było. Dyskutujmy o realiach a nie o abstrakcji, walczmy o naszą przyszłość... też wolną od agresji islamskiej niosącej gwałt, przestępstwa i śmierć naszych najbliższych. Wygrana opozycji jest też właśnie naszą zgodą na islamski terroryzm niszczący wszystkich niewierców a Polaków w szczególności. Tego chcemy? Chcemy, aby nasze dzieci i kobiety były gwałcone i mordowane, abyśmy musieli nosić brody, aby nie zostać fizycznie zlikwidowani? Chyba nie!
Oczywiście. Obecna władza popełnia błędy, ale czy nie realizuje obietnic lub chce je zrealizować? Chce nam stworzyć propolskie państwo, dla nas i naszych dzieci oraz przyszłych pokoleń! Po niespełna 27 latach jest jedyną, której zależy na Polakach, na nas wszystkich. Dla mnie też nie jest moim marzeniem, ale od czegoś trzeba zacząć. Alternatywą jest nasz - Polaków - koniec!
Czy tego chcemy?
Odpowiedź chyba jest oczywista. Tak chcemy, aby Polska i Polacy, my wszyscy nie musieli emigrować za chlebem, nie musieli się płaszczyć przed zniemczoną Brukselą, putinowską Rosją, amerykańskim mesjanizmem i izraelską wyższością. Mamy 1050 lat swojego chrześcijańskiego państwa i narodu. A są odkrycia pozwalające na przypuszczenie, że jako Lechia trwaliśmy już bardzo długo na dzisiejszych polskich ziemiach. Jesteśmy Polakami, których nie był w stanie zniszczyć żaden nasz największy wróg. Czyż teraz pozwolimy aby nas wrogowie ostatecznie zniszczyli? Mam nadzieję, że nie...
Mamy - jako Naród - swoje wady i przywary, bywamy nieraz śmieszni, łatwowierni, spolegliwi i groteskowi. Ale w sytuacji zagrożenia naszej tożsamości narodowej i państwowej zawsze okazywaliśmy się bohaterami. Dzięki temu nawet po 123 latach rusyfikacji i germanizacji, po latach II wojny światowej i reżimu komunistycznego, po wymordowaniu przez hitlerowców i komunistów najznamienitszych dzieci naszego narodu... nigdy nie staliśmy się pokorni i bezwolni wobec obcych i nienawidzących nas wrogów wewnętrznych i zewnętrznych. A dziś takimi wrogami są lewacko-demoliberalni liderzy UE, PO, Nowoczesnej i KOD a także PSL. To liderowo nie są Polacy i nigdy nie byli... To są nasi wrogowie a wrogów trzeba obnażać i napiętnować. Trzeba z nimi walczyć w imię naszej wolności i niepodległości!
Dlatego w milczeniu i z naszą, polską biało-czerwoną flagą - unikając prowokacji - wzywam, abyśmy jako Polacy przeciwstawili się liderowym zdrajcom, którzy chcą nas zniszczyć, zniszczyć fizycznie i duchowo.
Czekają nas kolejne miesiące totalnej wojny z Polską, z naszym narodem. Czy wygramy? Nie wiem... Wiem natomiast, że jeżeli przegramy to na lata stracimy Polskę, może nawet na zawsze...
Trzeba w milczącym i nieagresywnym marszu pokazać naszą, polską siłę. Wiem, że będzie to trudne, bowiem kreowanie przez obcą nam mowę antypolskiej nienawiści jest trudne do zniesienia i wywołuje chęć odwetu. Polacy, polscy patrioci, polscy kibice, polskie rodziny i my wszyscy aż "gotujemy się" wewnętrznie i chcielibyśmy pokazać, iż jesteśmy u siebie, w naszej Polsce. Nie możemy jednak dać się sprowokować przez zdrajców. Oni chcą rozlewu krwi a my pokażmy, że jesteśmy pokojowi, tolerancyjni, demokratyczni i świadomi własnej polskości!
Sądzę, że 10 czy 13 grudnia a może później, by nie narażać się na prowokacje, musimy pokazać wszystkim naszym wrogom pokojową a nawet milczącą, ale niewzruszalną od pokoleń siłę Polaków. Mam nadzieję, że do takiej demonstracji dojdzie i PiS z prezydentem do niej zachęcą. To musi być wiec poparcia dla prezydenta i rządu. W imię zamordowanych naszych rodaków ze wszystkich opcji politycznych w obydwu Katyniach, w imię zamordowanego generała W. Sikorskiego, w imię pamięci AK i Żołnierzy Wyklętych i w imię pomordowanych przez niemieckich nazistów i sowieckich żydo-komunistyczno- ubeków naszych najznamienitszych rodaków... w imię naszej wolności, niepodległości i suwerenności. To powinien być marsz Polaków, ludzi którzy wierzą, że Polska jest ważna i jest dla nich ich Ojczyzną... teraz i zawsze, niezależnie od poglądów politycznych i innych postaw życiowych.
Tylko w Polsce mógł powstać ruch I Solidarności, tylko Polska mogła dać światu Jana Pawła II, tylko Polska jako społeczeństwo mogła de facto obalić po 40 latach komunizm! Nasze umiłowanie wolności, tolerancji i chrześcijańskiej oraz tej zwykłej ludzkiej przyzwoitości towarzyszy nam od wieków. Dzięki tym wartościom nasze państwo, nasza Polska istnieje i funkcjonuje, dzięki temu jesteśmy wśród narodów posiadających własny język, wiarę, własne państwo, własną historię, kulturę, sztukę, tradycję!
W imię tych wszystkich wartości podstawowych, determinujących nasze wielowiekowe trwanie... zwracam się do wszystkich Polaków: stwórzmy wspólny, nasz polski dom i przeciwstawmy się próbom jego zniszczenia! Dom jest tu a nie w Brukskeli, Moskwie, Waszyngtonie czy Jerozolimie!
Zmuśmy się do racjonalnego myślenia o Polsce, o nas samych, o naszych dzieciach, wnukach i o tym dlaczego dla dzisiejszej opozycji Bruksela jest ważniejsza niż Warszawa czy Kraków...
"W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie"- książę Adam Jerzy Czartoryski (+14.01.1770 - +15.07.1861).
Z nadzieją pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Etykiety:
Bruksela,
Czartoryski,
Kijowski,
KOD,
nowoczesna,
partia antypolska,
partia polska,
Petru,
PO,
Schetyna,
stan wojenny,
Targowica,
UE,
wałęsa,
zdrajcy
sobota, 12 marca 2016
Polski i Polaków nie stać na bratobójczą wojnę!
Nie wiem do końca jak dzisiaj zakończą się demonstracje zjednoczonej opozycji skupionej wokół postkomunistycznych PO, Nowoczesnej, PSL-u i KOD-u wraz z komunistyczną partią Razem. Niezbyt mnie to interesuje, choć obserwuję wydarzenia uważnie i zauważam, iż negatywne emocje są cały czas podgrzewane przez media III RP, z GW i TVN-em na czele. Nie wiem też jak zakończą się kolejne z nich . Wiem jednak, że eskalacja tych emocji, które mogą zakończyć się ulicznym rozlewem krwi jest tym, co byłoby najgorszym rozwiązaniem dla naszego kraju, dla wszystkich Polaków.
Chyba nietrudno zauważyć, że z demokratyczną w powszechnych wyborach przegraną dawna władza nie może się pogodzić i robi wszystko, aby doprowadzić do ulicznego przesilenia dającego jej możliwość ponownego objęcia rządów.
Przykre i smutne jest to, że dla dzisiejszej opozycji nie jest ważna Polska ani Polacy a jedynie jej własny partykularny interes i jest zdolna do każdej nikczemności: od zdrady targowickiej aż do doprowadzenia do bratobójczej wojny domowej. Nasza wolność, suwerenność i niepodległość nie mają dla niej żadnego znaczenia a dobro Polaków jest dla niej pojęciem obcym. Ale nietrudno jej w sumie za to winić, bo dla nich Polska nie jest po prostu ich ojczyzną, nie jest ich domem, a jej interesy i priorytety są im obce, co wyraźnie zresztą powiedział G. Schetyna: "Jesteśmy częścią wspólnoty europejskiej, w Brukseli czujemy się jak u siebie, to jest też nasz dom i tam będziemy informować o tym, co dzieje się w Polsce. To jest też kwestia rezolucji, którą będziemy chcieli, żeby przyjął Parlament Europejski" [1]. Czyż można mieć większy dowód, że dla opozycji stolicą nie jest Warszawa a Bruksela i że nie reprezentuje interesów polskich a brukselskie? To ludzie nam obcy i nam wrodzy.
Warto nieraz znaczeniowo odwrócić istotę i oddźwięk pewnego toku myślenia i działania. Wyobraźmy sobie, że w czasie rządów PO-PSL to PiS ogłosiłby "opozycję totalną" i zwracał się do zagranicy o ich pomoc w zwalczeniu rządów a ponadto J. Kaczyński np. powiedział, że w Moskwie, Waszyngtonie czy też w Jerozolimie czuje się jak u siebie i tam jest jego dom oraz z pozycji tych domów chciałby obalić demokratyczne rządy. Wyobraźmy sobie sytuację, że prawicowy Cyba morduje asystenta D. Tuska. Wyobraźmy sobie, że PiS i J. Kaczyński zostali stworzeni przez rosyjskie (i nie tylko) służby specjalne. Wyobraźmy sobie, że J. Kaczyński zwracałby się o bratnią pomoc do Rosji, USA czy Izraela. Wyobraźmy sobie, że dodatkowo nie jest zdolny do pomocy swoim dzieciom a ponadto jest sponsorowany przez putinowskie lub chińskie banki. Jaka byłaby reakcja dzisiejszej opozycji? Chyba nietrudno się domyśleć... a byłaby jednoznaczna: cała prawica to antypolscy zdrajcy chcący odzyskać za wszelka cenę władzę. I taka byłaby narracja międzynarodowa i wewnętrzna.
Widać wyraźnie, że obecnie w naszym kraju od wielu miesięcy realizowany jest napisany przez kogoś scenariusz maksymalnego skłócenia Polaków i eskalacji politycznego napięcia do granic psychicznej wytrzymałości, która ma prowadzić do wzajemnej nienawiści zakończonej przelaniem polskiej krwi. I ten scenariusz jest cynicznie i metodycznie realizowany przez wrogów Polski. A wtedy, gdy rządzą emocje nie ma miejsca na dialog i logiczne argumenty.
Jak onegdaj pisałem: z premedytacją ktoś nas próbuje zantagonizować i skrajnie podzielić wedle starej formuły rządzenia zwanej "dziel i rządź". W skrócie polega ona na kreowaniu konfliktów, po to by samemu je rozwiązywać dla utrzymania lub zdobycia władzy. Wykorzystywana była i jest cały czas zarówno przez międzynarodowe elity uzurpujące sobie sprawowanie rządów nad światem, jak i przez konkretne państwa czy też organizacje polityczno-społeczne.
W obecnej Polsce chodzi o ponowne przejęcie władzy. I taki imperatyw przyświeca dzisiaj opozycji, opozycji, która liderowo (ważne!) nie ma nic wspólnego z Polską i Polakami, nie ma nic wspólnego z naszą Ojczyzną. Mówią oczywiście, że działają dla nas a tak naprawdę po prostu wykorzystują i manipulują dużą liczbą naszych rodaków dla osiągnięcia swoich własnych celów lub celów im wyznaczonych przez inne państwa lub międzynarodowe organizacje.
Jak już pisałem: chcą nas podzielić i skonfliktować, chcą doprowadzić do rozlewu polskiej krwi i przejąć ponownie naszą Ojczyznę na własność dla dobra tych, którym od zarania oddają lenne poddaństwo (czerpiąc z tego korzyści) i są ich namiestnikami. Na pewno nie dla dobra większości Polaków!
Mam pewność, że ten scenariusz został napisany przez lub dla dzisiejszej opozycji zaraz po przegraniu wyborów prezydenckich. Zamach na TK, powstanie Nowoczesnej a później KOD-u, zajadły atak i demonstracje od pierwszych dni rządów B. Szydło (a wcześniej takiż atak na prezydenta), prowokacyjne wypowiedzi o wojnie domowej i przelewaniu polskiej krwi, ogłoszenie przez PO "totalnej opozycji" i zapowiedź wyprowadzenia ludzi na ulicę, zdradliwe poszukiwanie pomocy za granicą, eskalacja negatywnych emocji... to wszystko jest tylko - modyfikowaną na bieżąco - realizacją owego szczegółowego planu/scenariusza.
I naprawdę. Nie chodzi o TK, czy jakąś obronę zagrożonej niby demokracji. Gdyby nie było wojny o TK to znalazłyby się inne jej powody. Każde działania rządu i prezydenta byłyby takim powodem i takimi też są. A tak naprawdę cel opozycji i jedyna przesłanka implikująca jej działanie to: PiS i prezydent oraz odsunięcie ich za wszelką cenę od władzy.
Gdy zaczniemy walczyć między sobą oni z łatwością nas przejmą, oddadzą całą naszą wolność, suwerenność i niepodległość Polski i nas wszystkich pod władanie zniemczonej UE. A dla Polski będzie to kolejny i ostateczny jej rozbiór.
Nie możemy na to pozwolić...
Naród polski to my wszyscy i nie dajmy się otumanić ludziom, którzy jak wstrętni, obleśni i antypolscy targowiczanie chcą obcej interwencji w naszej Ojczyźnie... To są zdrajcy, którym AK i polscy patrioci golili głowy, to są kolaboranci, których polscy patrioci w okresach wojen skazywali na śmierć. Nie ma większego działania na szkodę Polski niż profanacja naszego narodu, polskiej godności i niepodległości. Nie ma większej profanacji naszej polskości niż sprzedanie jej w ręce jej nienawistników!
Im właśnie chodzi cały czas o zantagonizowanie Polaków, przeciwstawienie nas przeciw sobie... aby jedność wspólnotowa, polska jedność nigdy nie powstała...
Możemy i powinniśmy się wewnętrznie demokratycznie spierać i kłócić. Takie są prawidła demokracji, tolerancji i wolności słowa, za które nasze przeszłe polskie pokolenia oddawały swoje życie. Jest potrzebna wolność mediów i wypowiedzi publicznych, wolność jaka teraz jest chyba największa od 72 lat! Nikt dziś nie zamyka siłowo, nie inwigiluje fizycznie i psychicznie przeciwników obecnego rządu, nikt ich nie wsadza do więzień i nie zabija. Ale róbmy to we własnym gronie, w gronie Polaków a nie ludzi, którzy chcą nas zniszczyć. Spierajmy się mając w sercu naszą Ojczyznę, Polskę i dobro naszego narodu! Jesteśmy Polakami i mamy obowiązki polskie... nie niemieckie, rosyjskie, brukselskie, amerykańskie, żydowskie! Tylko nasze! Polskie! W Polsce jest potrzebna opozycja, ale nie totalna i nie przedkładająca interesów brukselskich nad polskie. Nie jest nam potrzebna opozycja, która chce abyśmy walczyli ze sobą, nawet kosztem przelanej polskiej krwi, naszego życia, kosztem upadku Rzeczpospolitej!
Nie pozwólmy, jako Polacy, żeby w Polsce znów zwyciężała antypolska i poddańcza innym miałkość i małość siejące antypatriotyczną i antypolską nienawiść i fałsz... Bądźmy gospodarzami swojego domu - Polski. Odrzućmy przestępców, donosicieli, kolaborantów, nie-Polaków, kłamców i oszczerców, hipokrytów i fałszywych patriotów!
Drzemie w nas potrzeba wspólnoty narodowej i spokojnego dążenia do zasobnej Polski. Bądźmy więc dumni z Polski, tolerancyjni dla innych i niech nasze biało-czerwone serca pozostaną takimi każdego dnia... dla nas samych, naszych dzieci, naszych rodaków w kraju i na politycznej i ekonomicznej obczyźnie. Nie dajmy się podzielić! Bądźmy razem dziś, jutro, zawsze! Niech nikt nigdy nie będzie w stanie nas sprowokować do bratobójczej walki! Nigdy!
Jesteśmy Polakami, każdy z nas jest, kto czuje się Polakiem i jest wierny polskości! Tylko razem w narodowej wspólnocie jesteśmy skałą, której nie zdobędą nawet najwięksi wewnętrzni i zewnętrzni wrogowie. Polska jest zasobna, bogata. Polska ma ogrom inteligentnych i kreatywnych młodych ludzi, którzy nie zasługują na wygnanie i pracowanie niewolniczo na "zmywakach". Ich miejsce jest u nas, w Ojczyźnie, w Polsce. Dyskutujmy o naszym rozwoju gospodarczym, o stworzeniu warunków, aby Polakom chciało się żyć we własnym kraju a nie na obczyźnie, gdzie zawsze będą ludźmi drugiej kategorii. To jest najważniejsze a nie jakieś wyimaginowane antypolskie problemy zagrożeń, których nie ma i nigdy - przez ostatnie miesiące - nie było. Dyskutujmy o realiach a nie o abstrakcji, walczmy o naszą przyszłość... też wolną od agresji islamskiej niosącej gwałt, przestępstwa i śmierć naszych najbliższych. Wygrana opozycji jest też właśnie naszą zgodą na islamski terroryzm niszczący wszystkich niewierców a Polaków w szczególności. Tego chcemy? Chcemy, aby nasze dzieci i kobiety były gwałcone i mordowane, abyśmy musieli nosić brody, aby nie zostać fizycznie zlikwidowani? Chyba nie!
Oczywiście. Obecna władza popełnia błędy, ale czy nie realizuje obietnic lub chce je zrealizować? Chce nam stworzyć propolskie państwo, dla nas i naszych dzieci oraz przyszłych pokoleń! Po niespełna 27 latach jest jedyną, której zależy na Polakach, na nas wszystkich. Dla mnie też nie jest moim marzeniem, ale od czegoś trzeba zacząć. Alternatywą jest nasz - Polaków - koniec!
Czy tego chcemy?
Odpowiedź chyba jest oczywista. Tak chcemy, aby Polska i Polacy, my wszyscy nie musieli emigrować za chlebem, nie musieli się płaszczyć przed zniemczoną Brukselą, putinowską Rosją, amerykańskim mesjanizmem i izraelską wyższością. Mamy 1050 lat swojego państwa i narodu. Jesteśmy Polakami, których nie był w stanie zniszczyć żaden nasz największy wróg. Czyż teraz pozwolimy aby nas wrogowie ostatecznie zniszczyli? Mam nadzieję, że nie...
Mamy - jako Naród - swoje wady i przywary, bywamy nieraz śmieszni, łatwowierni, spolegliwi i groteskowi. Ale w sytuacji zagrożenia naszej tożsamości narodowej i państwowej zawsze okazywaliśmy się bohaterami. Dzięki temu nawet po 123 latach rusyfikacji i germanizacji, po latach II wojny światowej i reżimu komunistycznego, po wymordowaniu przez hitlerowców i komunistów najznamienitszych dzieci naszego narodu... nigdy nie staliśmy się pokorni i bezwolni wobec obcych i nienawidzących nas wrogów wewnętrznych i zewnętrznych. A dziś takimi wrogami są lewacko-demoliberalni liderzy UE, PO, Nowoczesnej i KOD a także PSL. To liderowo nie są Polacy i nigdy nie byli... To są nasi wrogowie a wrogów trzeba obnażać i napiętnować. Trzeba z nimi walczyć w imię naszej wolności i niepodległości!
Dlatego w milczeniu i z naszą, polską biało-czerwoną flagą - unikając prowokacji - wzywam, abyśmy jako Polacy przeciwstawili się liderowym zdrajcom, którzy chcą nas zniszczyć, zniszczyć fizycznie i duchowo.
Czekają nas miesiące totalnej wojny z Polską, z naszym narodem. Czy wygramy? Nie wiem... Wiem natomiast, że jeżeli przegramy to na lata stracimy Polskę, może nawet na zawsze...
Trzeba w milczącym i nieagresywnym marszu pokazać naszą, polską siłę. Wiem, że będzie to trudne, bowiem kreowanie przez obcą nam mowę antypolskiej nienawiści jest trudne do zniesienia i wywołuje chęć odwetu. Polacy, polscy patrioci, polscy kibice, polskie rodziny i my wszyscy aż "gotujemy się" wewnętrznie i chcielibyśmy pokazać, iż jesteśmy u siebie, w naszej Polsce. Nie możemy jednak dać się sprowokować przez zdrajców. Oni chcą rozlewu krwi a my pokażmy, że jesteśmy pokojowi, tolerancyjni, demokratyczni i świadomi własnej polskości!
Sądzę, że 10 kwietnia (niedziela) musimy pokazać wszystkim naszym wrogom pokojową a nawet milczącą, ale niewzruszalną od pokoleń siłę Polaków. Mam nadzieję, że do takiej demonstracji dojdzie i PiS z prezydentem do niej zachęcą. To musi być wiec poparcia dla prezydenta i rządu. W imię zamordowanych naszych rodaków ze wszystkich opcji politycznych w obydwu Katyniach, w imię zamordowanego generała W. Sikorskiego, w imię pamięci AK i Żołnierzy Wyklętych i w imię pomordowanych przez niemieckich nazistów i sowieckich żydo-komunistyczno- ubeków naszych najznamienitszych rodaków... w imię naszej wolności, niepodległości i suwerenności. To powinien być marsz Polaków, ludzi którzy wierzą, że Polska jest ważna i jest dla nich jest Ojczyzną... teraz i zawsze, niezależnie od poglądów politycznych i innych postaw życiowych.
Tylko w Polsce mógł powstać ruch I Solidarności, tylko Polska mogła dać światu Jana Pawła II, tylko Polska jako społeczeństwo mogła de facto obalić po 40 latach komunizm! Nasze umiłowanie wolności, tolerancji i chrześcijańskiej oraz tej zwykłej ludzkiej przyzwoitości towarzyszy nam od wieków. Dzięki tym wartościom nasze państwo, nasza Polska istnieje i funkcjonuje, dzięki temu jesteśmy wśród narodów posiadających własny język, wiarę, własne państwo, własną historię, kulturę, sztukę, tradycję!
W imię tych wszystkich wartości podstawowych, determinujących nasze wielowiekowe trwanie... zwracam się do wszystkich Polaków: stwórzmy wspólny, nasz polski dom i przeciwstawmy się próbom jego zniszczenia! Dom jest tu a nie w Brukskeli, Moskwie, Waszyngtonie czy Jerozolimie!
Tylko czy kwiecień to nie będzie za późno? Może nie, ale zmuśmy się do racjonalnego myślenia o Polsce, o nas samych, o naszych dzieciach, wnukach i o tym dlaczego dla dzisiejszej opozycji Bruksela jest ważniejsza niż Warszawa czy Kraków...
[1] http://wpolityce.pl/polityka/284878-platforma-wraca-do-pomyslu-donoszenia-na-wlasny-kraj-schetyna-w-brukseli-czujemy-sie-jak-u-siebie-to-jest-tez-nasz-dom-i-tam-bedziemy-informowac-o-tym-co-dzieje-sie-w-polsce
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Chyba nietrudno zauważyć, że z demokratyczną w powszechnych wyborach przegraną dawna władza nie może się pogodzić i robi wszystko, aby doprowadzić do ulicznego przesilenia dającego jej możliwość ponownego objęcia rządów.
Przykre i smutne jest to, że dla dzisiejszej opozycji nie jest ważna Polska ani Polacy a jedynie jej własny partykularny interes i jest zdolna do każdej nikczemności: od zdrady targowickiej aż do doprowadzenia do bratobójczej wojny domowej. Nasza wolność, suwerenność i niepodległość nie mają dla niej żadnego znaczenia a dobro Polaków jest dla niej pojęciem obcym. Ale nietrudno jej w sumie za to winić, bo dla nich Polska nie jest po prostu ich ojczyzną, nie jest ich domem, a jej interesy i priorytety są im obce, co wyraźnie zresztą powiedział G. Schetyna: "Jesteśmy częścią wspólnoty europejskiej, w Brukseli czujemy się jak u siebie, to jest też nasz dom i tam będziemy informować o tym, co dzieje się w Polsce. To jest też kwestia rezolucji, którą będziemy chcieli, żeby przyjął Parlament Europejski" [1]. Czyż można mieć większy dowód, że dla opozycji stolicą nie jest Warszawa a Bruksela i że nie reprezentuje interesów polskich a brukselskie? To ludzie nam obcy i nam wrodzy.
Warto nieraz znaczeniowo odwrócić istotę i oddźwięk pewnego toku myślenia i działania. Wyobraźmy sobie, że w czasie rządów PO-PSL to PiS ogłosiłby "opozycję totalną" i zwracał się do zagranicy o ich pomoc w zwalczeniu rządów a ponadto J. Kaczyński np. powiedział, że w Moskwie, Waszyngtonie czy też w Jerozolimie czuje się jak u siebie i tam jest jego dom oraz z pozycji tych domów chciałby obalić demokratyczne rządy. Wyobraźmy sobie sytuację, że prawicowy Cyba morduje asystenta D. Tuska. Wyobraźmy sobie, że PiS i J. Kaczyński zostali stworzeni przez rosyjskie (i nie tylko) służby specjalne. Wyobraźmy sobie, że J. Kaczyński zwracałby się o bratnią pomoc do Rosji, USA czy Izraela. Wyobraźmy sobie, że dodatkowo nie jest zdolny do pomocy swoim dzieciom a ponadto jest sponsorowany przez putinowskie lub chińskie banki. Jaka byłaby reakcja dzisiejszej opozycji? Chyba nietrudno się domyśleć... a byłaby jednoznaczna: cała prawica to antypolscy zdrajcy chcący odzyskać za wszelka cenę władzę. I taka byłaby narracja międzynarodowa i wewnętrzna.
Widać wyraźnie, że obecnie w naszym kraju od wielu miesięcy realizowany jest napisany przez kogoś scenariusz maksymalnego skłócenia Polaków i eskalacji politycznego napięcia do granic psychicznej wytrzymałości, która ma prowadzić do wzajemnej nienawiści zakończonej przelaniem polskiej krwi. I ten scenariusz jest cynicznie i metodycznie realizowany przez wrogów Polski. A wtedy, gdy rządzą emocje nie ma miejsca na dialog i logiczne argumenty.
Jak onegdaj pisałem: z premedytacją ktoś nas próbuje zantagonizować i skrajnie podzielić wedle starej formuły rządzenia zwanej "dziel i rządź". W skrócie polega ona na kreowaniu konfliktów, po to by samemu je rozwiązywać dla utrzymania lub zdobycia władzy. Wykorzystywana była i jest cały czas zarówno przez międzynarodowe elity uzurpujące sobie sprawowanie rządów nad światem, jak i przez konkretne państwa czy też organizacje polityczno-społeczne.
W obecnej Polsce chodzi o ponowne przejęcie władzy. I taki imperatyw przyświeca dzisiaj opozycji, opozycji, która liderowo (ważne!) nie ma nic wspólnego z Polską i Polakami, nie ma nic wspólnego z naszą Ojczyzną. Mówią oczywiście, że działają dla nas a tak naprawdę po prostu wykorzystują i manipulują dużą liczbą naszych rodaków dla osiągnięcia swoich własnych celów lub celów im wyznaczonych przez inne państwa lub międzynarodowe organizacje.
Jak już pisałem: chcą nas podzielić i skonfliktować, chcą doprowadzić do rozlewu polskiej krwi i przejąć ponownie naszą Ojczyznę na własność dla dobra tych, którym od zarania oddają lenne poddaństwo (czerpiąc z tego korzyści) i są ich namiestnikami. Na pewno nie dla dobra większości Polaków!
Mam pewność, że ten scenariusz został napisany przez lub dla dzisiejszej opozycji zaraz po przegraniu wyborów prezydenckich. Zamach na TK, powstanie Nowoczesnej a później KOD-u, zajadły atak i demonstracje od pierwszych dni rządów B. Szydło (a wcześniej takiż atak na prezydenta), prowokacyjne wypowiedzi o wojnie domowej i przelewaniu polskiej krwi, ogłoszenie przez PO "totalnej opozycji" i zapowiedź wyprowadzenia ludzi na ulicę, zdradliwe poszukiwanie pomocy za granicą, eskalacja negatywnych emocji... to wszystko jest tylko - modyfikowaną na bieżąco - realizacją owego szczegółowego planu/scenariusza.
I naprawdę. Nie chodzi o TK, czy jakąś obronę zagrożonej niby demokracji. Gdyby nie było wojny o TK to znalazłyby się inne jej powody. Każde działania rządu i prezydenta byłyby takim powodem i takimi też są. A tak naprawdę cel opozycji i jedyna przesłanka implikująca jej działanie to: PiS i prezydent oraz odsunięcie ich za wszelką cenę od władzy.
Gdy zaczniemy walczyć między sobą oni z łatwością nas przejmą, oddadzą całą naszą wolność, suwerenność i niepodległość Polski i nas wszystkich pod władanie zniemczonej UE. A dla Polski będzie to kolejny i ostateczny jej rozbiór.
Nie możemy na to pozwolić...
Naród polski to my wszyscy i nie dajmy się otumanić ludziom, którzy jak wstrętni, obleśni i antypolscy targowiczanie chcą obcej interwencji w naszej Ojczyźnie... To są zdrajcy, którym AK i polscy patrioci golili głowy, to są kolaboranci, których polscy patrioci w okresach wojen skazywali na śmierć. Nie ma większego działania na szkodę Polski niż profanacja naszego narodu, polskiej godności i niepodległości. Nie ma większej profanacji naszej polskości niż sprzedanie jej w ręce jej nienawistników!
Im właśnie chodzi cały czas o zantagonizowanie Polaków, przeciwstawienie nas przeciw sobie... aby jedność wspólnotowa, polska jedność nigdy nie powstała...
Możemy i powinniśmy się wewnętrznie demokratycznie spierać i kłócić. Takie są prawidła demokracji, tolerancji i wolności słowa, za które nasze przeszłe polskie pokolenia oddawały swoje życie. Jest potrzebna wolność mediów i wypowiedzi publicznych, wolność jaka teraz jest chyba największa od 72 lat! Nikt dziś nie zamyka siłowo, nie inwigiluje fizycznie i psychicznie przeciwników obecnego rządu, nikt ich nie wsadza do więzień i nie zabija. Ale róbmy to we własnym gronie, w gronie Polaków a nie ludzi, którzy chcą nas zniszczyć. Spierajmy się mając w sercu naszą Ojczyznę, Polskę i dobro naszego narodu! Jesteśmy Polakami i mamy obowiązki polskie... nie niemieckie, rosyjskie, brukselskie, amerykańskie, żydowskie! Tylko nasze! Polskie! W Polsce jest potrzebna opozycja, ale nie totalna i nie przedkładająca interesów brukselskich nad polskie. Nie jest nam potrzebna opozycja, która chce abyśmy walczyli ze sobą, nawet kosztem przelanej polskiej krwi, naszego życia, kosztem upadku Rzeczpospolitej!
Nie pozwólmy, jako Polacy, żeby w Polsce znów zwyciężała antypolska i poddańcza innym miałkość i małość siejące antypatriotyczną i antypolską nienawiść i fałsz... Bądźmy gospodarzami swojego domu - Polski. Odrzućmy przestępców, donosicieli, kolaborantów, nie-Polaków, kłamców i oszczerców, hipokrytów i fałszywych patriotów!
Drzemie w nas potrzeba wspólnoty narodowej i spokojnego dążenia do zasobnej Polski. Bądźmy więc dumni z Polski, tolerancyjni dla innych i niech nasze biało-czerwone serca pozostaną takimi każdego dnia... dla nas samych, naszych dzieci, naszych rodaków w kraju i na politycznej i ekonomicznej obczyźnie. Nie dajmy się podzielić! Bądźmy razem dziś, jutro, zawsze! Niech nikt nigdy nie będzie w stanie nas sprowokować do bratobójczej walki! Nigdy!
Jesteśmy Polakami, każdy z nas jest, kto czuje się Polakiem i jest wierny polskości! Tylko razem w narodowej wspólnocie jesteśmy skałą, której nie zdobędą nawet najwięksi wewnętrzni i zewnętrzni wrogowie. Polska jest zasobna, bogata. Polska ma ogrom inteligentnych i kreatywnych młodych ludzi, którzy nie zasługują na wygnanie i pracowanie niewolniczo na "zmywakach". Ich miejsce jest u nas, w Ojczyźnie, w Polsce. Dyskutujmy o naszym rozwoju gospodarczym, o stworzeniu warunków, aby Polakom chciało się żyć we własnym kraju a nie na obczyźnie, gdzie zawsze będą ludźmi drugiej kategorii. To jest najważniejsze a nie jakieś wyimaginowane antypolskie problemy zagrożeń, których nie ma i nigdy - przez ostatnie miesiące - nie było. Dyskutujmy o realiach a nie o abstrakcji, walczmy o naszą przyszłość... też wolną od agresji islamskiej niosącej gwałt, przestępstwa i śmierć naszych najbliższych. Wygrana opozycji jest też właśnie naszą zgodą na islamski terroryzm niszczący wszystkich niewierców a Polaków w szczególności. Tego chcemy? Chcemy, aby nasze dzieci i kobiety były gwałcone i mordowane, abyśmy musieli nosić brody, aby nie zostać fizycznie zlikwidowani? Chyba nie!
Oczywiście. Obecna władza popełnia błędy, ale czy nie realizuje obietnic lub chce je zrealizować? Chce nam stworzyć propolskie państwo, dla nas i naszych dzieci oraz przyszłych pokoleń! Po niespełna 27 latach jest jedyną, której zależy na Polakach, na nas wszystkich. Dla mnie też nie jest moim marzeniem, ale od czegoś trzeba zacząć. Alternatywą jest nasz - Polaków - koniec!
Czy tego chcemy?
Odpowiedź chyba jest oczywista. Tak chcemy, aby Polska i Polacy, my wszyscy nie musieli emigrować za chlebem, nie musieli się płaszczyć przed zniemczoną Brukselą, putinowską Rosją, amerykańskim mesjanizmem i izraelską wyższością. Mamy 1050 lat swojego państwa i narodu. Jesteśmy Polakami, których nie był w stanie zniszczyć żaden nasz największy wróg. Czyż teraz pozwolimy aby nas wrogowie ostatecznie zniszczyli? Mam nadzieję, że nie...
Mamy - jako Naród - swoje wady i przywary, bywamy nieraz śmieszni, łatwowierni, spolegliwi i groteskowi. Ale w sytuacji zagrożenia naszej tożsamości narodowej i państwowej zawsze okazywaliśmy się bohaterami. Dzięki temu nawet po 123 latach rusyfikacji i germanizacji, po latach II wojny światowej i reżimu komunistycznego, po wymordowaniu przez hitlerowców i komunistów najznamienitszych dzieci naszego narodu... nigdy nie staliśmy się pokorni i bezwolni wobec obcych i nienawidzących nas wrogów wewnętrznych i zewnętrznych. A dziś takimi wrogami są lewacko-demoliberalni liderzy UE, PO, Nowoczesnej i KOD a także PSL. To liderowo nie są Polacy i nigdy nie byli... To są nasi wrogowie a wrogów trzeba obnażać i napiętnować. Trzeba z nimi walczyć w imię naszej wolności i niepodległości!
Dlatego w milczeniu i z naszą, polską biało-czerwoną flagą - unikając prowokacji - wzywam, abyśmy jako Polacy przeciwstawili się liderowym zdrajcom, którzy chcą nas zniszczyć, zniszczyć fizycznie i duchowo.
Czekają nas miesiące totalnej wojny z Polską, z naszym narodem. Czy wygramy? Nie wiem... Wiem natomiast, że jeżeli przegramy to na lata stracimy Polskę, może nawet na zawsze...
Trzeba w milczącym i nieagresywnym marszu pokazać naszą, polską siłę. Wiem, że będzie to trudne, bowiem kreowanie przez obcą nam mowę antypolskiej nienawiści jest trudne do zniesienia i wywołuje chęć odwetu. Polacy, polscy patrioci, polscy kibice, polskie rodziny i my wszyscy aż "gotujemy się" wewnętrznie i chcielibyśmy pokazać, iż jesteśmy u siebie, w naszej Polsce. Nie możemy jednak dać się sprowokować przez zdrajców. Oni chcą rozlewu krwi a my pokażmy, że jesteśmy pokojowi, tolerancyjni, demokratyczni i świadomi własnej polskości!
Sądzę, że 10 kwietnia (niedziela) musimy pokazać wszystkim naszym wrogom pokojową a nawet milczącą, ale niewzruszalną od pokoleń siłę Polaków. Mam nadzieję, że do takiej demonstracji dojdzie i PiS z prezydentem do niej zachęcą. To musi być wiec poparcia dla prezydenta i rządu. W imię zamordowanych naszych rodaków ze wszystkich opcji politycznych w obydwu Katyniach, w imię zamordowanego generała W. Sikorskiego, w imię pamięci AK i Żołnierzy Wyklętych i w imię pomordowanych przez niemieckich nazistów i sowieckich żydo-komunistyczno- ubeków naszych najznamienitszych rodaków... w imię naszej wolności, niepodległości i suwerenności. To powinien być marsz Polaków, ludzi którzy wierzą, że Polska jest ważna i jest dla nich jest Ojczyzną... teraz i zawsze, niezależnie od poglądów politycznych i innych postaw życiowych.
Tylko w Polsce mógł powstać ruch I Solidarności, tylko Polska mogła dać światu Jana Pawła II, tylko Polska jako społeczeństwo mogła de facto obalić po 40 latach komunizm! Nasze umiłowanie wolności, tolerancji i chrześcijańskiej oraz tej zwykłej ludzkiej przyzwoitości towarzyszy nam od wieków. Dzięki tym wartościom nasze państwo, nasza Polska istnieje i funkcjonuje, dzięki temu jesteśmy wśród narodów posiadających własny język, wiarę, własne państwo, własną historię, kulturę, sztukę, tradycję!
W imię tych wszystkich wartości podstawowych, determinujących nasze wielowiekowe trwanie... zwracam się do wszystkich Polaków: stwórzmy wspólny, nasz polski dom i przeciwstawmy się próbom jego zniszczenia! Dom jest tu a nie w Brukskeli, Moskwie, Waszyngtonie czy Jerozolimie!
Tylko czy kwiecień to nie będzie za późno? Może nie, ale zmuśmy się do racjonalnego myślenia o Polsce, o nas samych, o naszych dzieciach, wnukach i o tym dlaczego dla dzisiejszej opozycji Bruksela jest ważniejsza niż Warszawa czy Kraków...
[1] http://wpolityce.pl/polityka/284878-platforma-wraca-do-pomyslu-donoszenia-na-wlasny-kraj-schetyna-w-brukseli-czujemy-sie-jak-u-siebie-to-jest-tez-nasz-dom-i-tam-bedziemy-informowac-o-tym-co-dzieje-sie-w-polsce
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
poniedziałek, 8 października 2012
Sondażowa redukcja biegów przed ostrym zakrętem
Pędzący do tej pory z dużą szybkością i na ostatnim biegu, rządowo-koalicyjny
automobil w ostatnich miesiącach zdecydowanie zwalnia i przygotowuje się
zapewne do ostrego zakrętu, zmiany kierunku jazdy oraz roszady pasażerów. Dotychczasowi zaś podróżni są
zdezorientowani i mogą tylko wierzgać nóżkami, próbować zmieniać ułożenie swoich
siedzeń, trochę pokrzyczeć i… raczej wyłącznie przyglądać się perfekcyjnym manewrom technicznym dokonywanym przez kierującego pojazdem. A ten - jak wiadomo - jest raczej
powszechnie nieznany, co wydaje się oczywiste skoro wywodzi się z kręgów
spec-chłopców i nad-chłopców spod znaku SOWY oraz ekierki i cyrkla.
Trzeba przyznać, że kierowca jest bardzo sprawny
i potrafi bezbłędnie wejść w zakręt redukując w odpowiednim czasie i w odpowiedniej
kolejności poszczególne przełożenia… Wykazując się niebywałą przecież precyzją
zdecydowanie zwolnił i zmienił biegi przejeżdżając obok AmberGold, czym wprawił
w zdenerwowanie i zakłopotanie najważniejszego pasażera, teraz zaś już ostro przyhamował
mijając znaną firmę badawczą TNS Polska. Główny pasażer – który do tej pory
ślęczał na tylnym siedzeniu szlifując nowe przemówienie – już wie, że zakręt
jest nieunikniony a do samochodu mogą wsiąść jeszcze dodatkowe osoby… Dla niego
zaś może zabraknąć miejsca…
Pozdrawiam
P.S. 1.
Inspiracją do napisania tego krótkiego tekstu był post Chłodnego Żółwia pt.: Koniec pewnej ePOki... Czas na Schetynę?. W komentarzu do niego napisałem mniej więcej (tutaj trochę rozszerzam pierwotną wersję komentarza nie zmieniając jego sensu):
Inspiracją do napisania tego krótkiego tekstu był post Chłodnego Żółwia pt.: Koniec pewnej ePOki... Czas na Schetynę?. W komentarzu do niego napisałem mniej więcej (tutaj trochę rozszerzam pierwotną wersję komentarza nie zmieniając jego sensu):
„Dobrze prawisz autorze. Ja już w lipcu w swoim
poście Polski "bilderberg"wieszczy rewolucję w PO i wyznacza następcę po D. Tusku!! pisałem, że sam
A. Olechowski dał sygnał wszystkim do przełożenia „wajchy” oraz zwinięcia „parasola
ochronnego” nad D. Tuskiem i - nakazowo dla wtajemniczonych - zapowiedział
zmiany oraz krytykował sobie D. Tuska i PO pod jego rządami, że hej ;). Co
prawda A. Olechowski wskazywał jako następcę premiera S. Nowaka, ale o G.
Schetynie też wypowiadał się całkiem pozytywnie. Zdecydowanie natomiast „piał z
zachwytu” nad J. Palikotem wskazując na jego polityczny talent a nawet geniusz
(sic!). Cała wymieniona przez „wajchowego” trójka jest zresztą bardzo blisko
związana z B. Komorowskim oraz jego unio-wolnościowym otoczeniem i to on – zgodnie z pierwotnym scenariuszem „chłopców”
- ma przejąć całość władzy w Polsce. "Wajchowy" oczywiście też pozytynie nie zapomniał wsomnieć o L. Balcerowiczu. Sądzę też, że PSL przeczuwa coś
niedobrego dla siebie, stąd ostatnie inicjatywy rozmów z PiS i zdecydowanie się
na otwartą wojnę z J. Gowinem... Być może już niedługo doczekamy się zmiany na
stanowisku premiera… Czyżby „chłopcy postawili już na Schetynę w tej roli a na
wicepremiera szykowali nam J. Palikota? Może
właśnie też owe sondaże są kolejną „wajchą” i w obronie przed „Kaczyzmem”
poszerzona zostanie koalicja o Ruch Palikota a Tuska zamieni Schetyna lub
Nowak? Dla mnie będzie to jeszcze większy koszmar i nóż w mej kieszeni już sam
się otwiera…”.
P.S.2.
Refleksyjnie o ostatnich sondażach… Wielokrotnie* wskazywałem na fakt możliwości dokonywania manipulacji sondażami na każdym etapie procesu badawczego: od sposobu budowy kwestionariusza i kolejności zadawania pytań oraz ich brzmienia poprzez proces liczenia, weryfikacji i analizy danych aż po prezentacje wyników badania. Prawdopodobieństwo nierzetelności badawczej jest szczególnie duże w przypadku sondaży popularności partii politycznych dokonywanych na zamówienie przez polskie instytucje badawcze i długo przed wyborami. W takim przypadku ewentualne rozbieżności z oficjalnymi wynikami przyszłych wyborów można tłumaczyć faktem zmian - w tak długim czasie - preferencji wyborczych. Chciałbym, aby firmy badawcze w Polsce miały opinię rzetelnych, ale wszyscy wiemy, że raczej należy je oceniać negatywnie, nad czym boleję. Uważam – być może niesprawiedliwie – że ostatni sondaż jest wynikiem odpowiedniego „zamówienia” na taki a nie inny ich wynik i jest skierowany wyłącznie do wyborców PO (lemingów i czerpiących profity z PRL-bis). To tylko moja opinia i mogę się mylić. Oprócz tego, o czym wspomniałem w zasadniczym tekście, dodatkowym – może makiawelicznym - powodem ich opublikowania było przestraszenie własnych wyborców "Kaczorem" i zmobilizowanie ich do walki z nim. Ponadto dodatkowym celem sondażu było stworzenie u lemingów oraz beneficjentów systemu paniki i oczekiwania na cudowne oraz ozdrowieńcze kolejne "ekspose" Tuska. No tak – miały pomyśleć lemingi - musimy zaciskać pasa, ale to już lepsze niż zwycięstwo PiSiorów. Czyli musimy - mimo wyrzeczeń - dalej popierać Tuskusia lub RPP, bo inaczej wygra Kaczor i wtedy będzie katastrofa (lemingi) lub odcięcie od profitów i sądy powszechne (beneficjenci systemu). Sądzę jednak, że najważniejszym powodem jest – wskazany w tekście – zbliżający się zakręt i roszada pasażerów w samochodzie rządowym.
Refleksyjnie o ostatnich sondażach… Wielokrotnie* wskazywałem na fakt możliwości dokonywania manipulacji sondażami na każdym etapie procesu badawczego: od sposobu budowy kwestionariusza i kolejności zadawania pytań oraz ich brzmienia poprzez proces liczenia, weryfikacji i analizy danych aż po prezentacje wyników badania. Prawdopodobieństwo nierzetelności badawczej jest szczególnie duże w przypadku sondaży popularności partii politycznych dokonywanych na zamówienie przez polskie instytucje badawcze i długo przed wyborami. W takim przypadku ewentualne rozbieżności z oficjalnymi wynikami przyszłych wyborów można tłumaczyć faktem zmian - w tak długim czasie - preferencji wyborczych. Chciałbym, aby firmy badawcze w Polsce miały opinię rzetelnych, ale wszyscy wiemy, że raczej należy je oceniać negatywnie, nad czym boleję. Uważam – być może niesprawiedliwie – że ostatni sondaż jest wynikiem odpowiedniego „zamówienia” na taki a nie inny ich wynik i jest skierowany wyłącznie do wyborców PO (lemingów i czerpiących profity z PRL-bis). To tylko moja opinia i mogę się mylić. Oprócz tego, o czym wspomniałem w zasadniczym tekście, dodatkowym – może makiawelicznym - powodem ich opublikowania było przestraszenie własnych wyborców "Kaczorem" i zmobilizowanie ich do walki z nim. Ponadto dodatkowym celem sondażu było stworzenie u lemingów oraz beneficjentów systemu paniki i oczekiwania na cudowne oraz ozdrowieńcze kolejne "ekspose" Tuska. No tak – miały pomyśleć lemingi - musimy zaciskać pasa, ale to już lepsze niż zwycięstwo PiSiorów. Czyli musimy - mimo wyrzeczeń - dalej popierać Tuskusia lub RPP, bo inaczej wygra Kaczor i wtedy będzie katastrofa (lemingi) lub odcięcie od profitów i sądy powszechne (beneficjenci systemu). Sądzę jednak, że najważniejszym powodem jest – wskazany w tekście – zbliżający się zakręt i roszada pasażerów w samochodzie rządowym.
*Zobacz np.: Och! Sondaże... tyle
"kreatywnej" pracy twórczej w kanałach z fecesami! (http://krzysztofjaw.blogspot.com/2010/06/och-sondaze-tyle-kreatywnej-pracy.html)
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
środa, 30 maja 2012
G. Schetyna, J. Palikot i L. Miller - przyszły rząd B. Komorowskiego?
Witam
Kilka faktów i opinii oraz intuicyjna refleksja...
-----------------------------
Ostatni, "ciemny", ale dziwnym trafem niemal już publiczny obiad G. Schetyny i M. Drzewieckiego z przedstawicielami Polsatu nikogo nie może zaskakiwać. Przecież wiemy, że współtwórcami i inicjatorami powstania PO było środowisko G. Czempińskiego, więc być może "chłopcy" przekazywali instrukcje dla swoich podopiecznych. Ujawnienie tegoż faktu nie wydaje się też żadnym przypadkiem a raczej działaniem mającym na celu ponownie szerzej zaistnieć politycznie G. Schetynie a pamiętajmy, że był on jednym z "bohaterów" afery hazardowej.
(http://niezalezna.pl/29042-tajne-spotkanie-ze-schetyna-na-koszt-polsatu)
Dziwić też nie może "zderzakowy" skład obecnego rządu, którego ministrowie w dużej mierze są żenująco niemerytoryczni. Taki skład rządu z pewnością nie jest przypadkowy. Sam premier D. Tusk - powołując swój gabinet - stwierdził, iż: "...idą trudne czasy, więc jest to rząd zderzaków. Nikt nie przyszedł tu z definicji na cztery lata, jeśli nie da rady, szybciej pożegna się ze stanowiskiem"
(http://www.wprost.pl/ar/270276/Oto-nowy-rzad-Tuska-To-rzad-zderzakow/).
Ostatni wywiad T. Lisa z B. Komorowskim też nie był przypadkowy. Wzmiankowany "redaktor" oraz układający treść odpowiedzi na pytania, specjaliści od prezydenckiego wizerunku usilnie starali się wypromować prezydenta na męża stanu... apolitycznego, wyważonego i dbającego o przyszłość Polski. Wcześniej elementem budowy tegoż wizerunku była 20 minutowa rozmowa głowy państwa z przewodniczącym Solidarności...
(http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/tomasz-lis-na-zywo/wideo/28052012/7293877)
17 listopada 2011 roku G. Schetyna został przewodniczącym sejmowej komisji spraw zagranicznych a premier stwierdził m.in.: "...W pełnym zrozumieniu obaj uznaliśmy, że ponieważ Grzegorz Schetyna staje się tą wielką rezerwą strategiczną Platformy, jako wiceszef PO, (...) będzie moim bardzo bliskim współpracownikiem, jeśli chodzi o prowadzenie prac w Platformie..." Dodał także, że (...) w środę późnym wieczorem uczestniczył w spotkaniu, które "ustalało priorytety Platformy, jeśli chodzi o pracę w Sejmie. - Jeśli dobrze zanotowałem, to Grzegorz Schetyna będzie szefem komisji spraw zagranicznych...".
(http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,10659101,Tusk__Schetyna_bedzie_szefem_sejmowej_komisji_spraw.html)
Warte zwrócenia uwagi jest to, że premier raczył zanotować, kto będzie szefem tej komisji... Ważką byłaby odpowiedź, kto mu dyktował treść owej notatki...
-----------------------------
Uwzględniając powyższe i pamiętając, że J. Palikot jest blisko związany politycznie i towarzysko z B. Komorowskim a L. Miller wie jeszcze więcej niż możemy się domyślać oraz znając środowisko dawnej UW doradzające prezydentowi... intuicyjnie przeczuwam, że - wobec zbliżającego się realnego krachu polityki Donalda Tuska i sukcesywnego odkrywania prawdy o zbrodni smoleńskiej- przygotowywany jest scenariusz "przesilenia rządowego", którego efektem będzie nowa koalicja parlamentarna: PO-RP-SLD. Premierem zostanie "wielka rezerwa strategiczna Platformy", czyli G. Schetyna a wicepremierami J. Palikot i L. Miller. Patronem i niejako twórcą tegoż rządu będzie oczywiście wykreowany na opatrznościowego męża stanu B. Komorowski...
Czy tak się stanie? Przyszłość pokaże...
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Kilka faktów i opinii oraz intuicyjna refleksja...
-----------------------------
Ostatni, "ciemny", ale dziwnym trafem niemal już publiczny obiad G. Schetyny i M. Drzewieckiego z przedstawicielami Polsatu nikogo nie może zaskakiwać. Przecież wiemy, że współtwórcami i inicjatorami powstania PO było środowisko G. Czempińskiego, więc być może "chłopcy" przekazywali instrukcje dla swoich podopiecznych. Ujawnienie tegoż faktu nie wydaje się też żadnym przypadkiem a raczej działaniem mającym na celu ponownie szerzej zaistnieć politycznie G. Schetynie a pamiętajmy, że był on jednym z "bohaterów" afery hazardowej.
(http://niezalezna.pl/29042-tajne-spotkanie-ze-schetyna-na-koszt-polsatu)
Dziwić też nie może "zderzakowy" skład obecnego rządu, którego ministrowie w dużej mierze są żenująco niemerytoryczni. Taki skład rządu z pewnością nie jest przypadkowy. Sam premier D. Tusk - powołując swój gabinet - stwierdził, iż: "...idą trudne czasy, więc jest to rząd zderzaków. Nikt nie przyszedł tu z definicji na cztery lata, jeśli nie da rady, szybciej pożegna się ze stanowiskiem"
(http://www.wprost.pl/ar/270276/Oto-nowy-rzad-Tuska-To-rzad-zderzakow/).
Ostatni wywiad T. Lisa z B. Komorowskim też nie był przypadkowy. Wzmiankowany "redaktor" oraz układający treść odpowiedzi na pytania, specjaliści od prezydenckiego wizerunku usilnie starali się wypromować prezydenta na męża stanu... apolitycznego, wyważonego i dbającego o przyszłość Polski. Wcześniej elementem budowy tegoż wizerunku była 20 minutowa rozmowa głowy państwa z przewodniczącym Solidarności...
(http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/tomasz-lis-na-zywo/wideo/28052012/7293877)
17 listopada 2011 roku G. Schetyna został przewodniczącym sejmowej komisji spraw zagranicznych a premier stwierdził m.in.: "...W pełnym zrozumieniu obaj uznaliśmy, że ponieważ Grzegorz Schetyna staje się tą wielką rezerwą strategiczną Platformy, jako wiceszef PO, (...) będzie moim bardzo bliskim współpracownikiem, jeśli chodzi o prowadzenie prac w Platformie..." Dodał także, że (...) w środę późnym wieczorem uczestniczył w spotkaniu, które "ustalało priorytety Platformy, jeśli chodzi o pracę w Sejmie. - Jeśli dobrze zanotowałem, to Grzegorz Schetyna będzie szefem komisji spraw zagranicznych...".
(http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,10659101,Tusk__Schetyna_bedzie_szefem_sejmowej_komisji_spraw.html)
Warte zwrócenia uwagi jest to, że premier raczył zanotować, kto będzie szefem tej komisji... Ważką byłaby odpowiedź, kto mu dyktował treść owej notatki...
-----------------------------
Uwzględniając powyższe i pamiętając, że J. Palikot jest blisko związany politycznie i towarzysko z B. Komorowskim a L. Miller wie jeszcze więcej niż możemy się domyślać oraz znając środowisko dawnej UW doradzające prezydentowi... intuicyjnie przeczuwam, że - wobec zbliżającego się realnego krachu polityki Donalda Tuska i sukcesywnego odkrywania prawdy o zbrodni smoleńskiej- przygotowywany jest scenariusz "przesilenia rządowego", którego efektem będzie nowa koalicja parlamentarna: PO-RP-SLD. Premierem zostanie "wielka rezerwa strategiczna Platformy", czyli G. Schetyna a wicepremierami J. Palikot i L. Miller. Patronem i niejako twórcą tegoż rządu będzie oczywiście wykreowany na opatrznościowego męża stanu B. Komorowski...
Czy tak się stanie? Przyszłość pokaże...
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)