Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zło. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 stycznia 2022

Przestrzegam przed " NOCĄ Magii" w TVN!

Osiem lat temu napisałem tekst pt.: "Jak unikać opętania?" [1]. Był on niejako podsumowaniem moich wcześniejszych postów dotyczących ówczesnego promowania w serialach telewizyjnych TVP różnych dziwnych szatańsko-okultystycznych motywów czy też zatrudnienia jako członka jury "The Voice of Poland" niejakiego - według mnie diabelsko szpetnego - Darskiego Adama vel Nergala, który onegdaj darł Biblię na koncertach i satanistycznie profanował polskie godło narodowe.

Na szczęście dziś już w publicznej telewizji te praktyki zniknęły, ale na nieszczęście TVN cały czas emituje swój program pt.: "NOC Magii". Przestrzegam przed jego oglądaniem jak i innych tego typu audycji audio-wizyjnych. 

We wskazanym na początku tekście napisałem m.in.: "Jak można zwrócić na siebie uwagę demona i być przez niego dręczonym, zniewolonym lub opętanym? (...)  Po czwarte - magia, wróżbiarstwo – magia istnieje i KRK wypowiada się o niej jasno. Bóg w Starym Testamencie już zabronił używania magii. Człowiek nie jest w stanie nagiąć woli Boga czy aniołów. Demon jest upadłym aniołem silniejszym, inteligentniejszym i potężniejszym od człowieka, lecz niektórym pozwala na używanie swojej mocy. A skoro człowiek używa mocy demona, ten zdobywa wpływ na taką osobę. Każda magia tzn. tzw. biała i czarna tak samo szkodzi!. Podobnie otwieramy się na szatana i demony poprzez uczęszczanie do magów i wróżek oraz wierzenie i praktykowanie: wicca, makumba, voodoo, czarów, uroków i przekleństw, numerologii, kabały, horoskopów, tarota, kart anielskich i innych form wróżenia a także noszenie talizmanów, amuletów (np. pierścień Atlantów, pentagram, pseudo-krzyż ankh, czerwone wstążki i inne). Należy też przestać wierzyć w zabobony i przestać być przesądnym. W żaden sposób nie należy też: oglądać i  korzystać czasem z porad wróżbitów występujących dziś w różnych programach telewizyjnych" [1]

Sataniści i kościół szatana przewrotnie odwracają o 180 stopni nauczanie i tradycję Kościoła Katolickiego i ogólnie chrześcijańskiego. "Śmierć Pana Jezusa miała miejsce około godziny 15-tej w piątek, 3 kwietnia, w roku 33 naszej ery" [2]. Dla nas - chrześcijan to bardzo ważny dzień, który czcimy w Wielki Piątek, ale też pościmy w każdy piątek, więc sataniści uaktywniają się oczywiście na odwrót: raczej zawsze około godziny 3 w nocy. I o takiej porze emitowana jest ta TVN-owska "NOC Magii". Nie ma tu żadnego przypadku. 

Nie mam zamiaru opisywać praktyk satanistyczno-okultystycznych: wskazuję jedynie akurat na ten przypadek, by pokazać i jednocześnie przestrzec przed przewrotnością Szatana. On naprawdę istnieje, choć faktycznie jego największym sukcesem w obecnych czasach jest to, że ludzie przestali w jego istnienie wierzyć. Ale my Chrześcijanie nie możemy wymazywać go z pamięci i winniśmy robić wszystko, aby przed nim się bronić. A jak? Odsyłam do tekstu [1].

Być może u wielu czytających gdzieś tam pojawi się jakaś ironiczna myśl dezawuująca takie pojmowanie świata. Trudno. Jestem katolikiem, więc myślę i czuję po katolicku, i jestem smutny, że bardzo dużo ludzi odeszło od Boga a przez to nie zauważają, że postępują i myślą tak, jak od zawsze na ich zatracenie chciał Szatan. 

Warto tedy przypomnieć, że najważniejszym działaniem dla Chrześcijan a szczególnie Katolików jest ewangelizacja i ciągłe nawracanie siebie i innych na wiarę w Jezusa Chrystusa. Przestrzeganie przed Szatanem jest jednym z takich działań. A on działa przede wszystkim poprzez lęk, strach, pychę, nienawiść, złość oraz zmuszając ludzi do popełniania grzechów ciężkich i śmiertelnych (np. samobójstwa). Ufność i wiara w Boga Ojca, Jego Syna i Ducha Świętego daje spokój ducha i radość życia. I dlatego ważne jest, aby pamiętać, że  Bóg zawsze czeka na nas, nawet, gdy upadamy...Czeka na nasz powrót do niego, czeka na naszą wiarę, szczerą modlitwę i nasze nawrócenie...

P.S.
Ostatnio napisałem o klątwie TVN, która spadła na naszych skoczków, którzy w zdecydowanej większości są wierzący a często i czynią znak Krzyża Świętego przed skokiem... i to w takiej promującej "NOC Magii" telewizji [3]. Może jednak warto się nad tym głębiej zastanowić?


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

wtorek, 12 października 2021

Warszawski wiec "germańskiego gubernatora na Polskę" D. Tuska?

Coraz więcej osób - i bardzo dobrze - zaczęło mówić to o czym ja już pisałem wiele lat temu. Dla przykładu A. Gwiazda stwierdził w wypowiedzi dla wpolityce.pl, iż "Sprawa jest oczywista, Donald Tusk ma wyznaczoną rolę niemieckiego gubernatora w Polsce i po prostu o tę rolę walczy, bo nie może jej spełniać od 2015 roku" [1].  

Podobnie wypowiada się Janusz Śniadek, poseł PiS: "Namiestnik Berlina w Polsce próbuje realizować niemieckie interesy i podporządkowywać Polskę w gruncie rzeczy Niemcom, bo to Niemcy dominują w Unii Europejskiej. Być może druga intencją Tuska jest to, by zahamować szybki rozwój Polski, bo silna gospodarczo Polska oznacza większą niezależność, samodzielność także polityczną" [2]. A ja od siebie dodam, że silna gospodarczo Polska jest zagrożeniem dla konkurencyjności Niemiec w Europie i to tym bardziej, że mamy jeszcze zachowaną polską walutę. 

O potrzebie posiadania własnej waluty też pisałem i stwierdziłem m.in., że "Bez własnej waluty Polska byłaby bezbronna w razie dużych kryzysów i nie mogłaby się rozwijać w takim tempie jak do niedawna, czyli przed koronakryzysem. Bylibyśmy zdani - z walutą Euro - na łaskę EBC a tym samym moglibyśmy tylko liczyć na jałmużnę od bogatszych od nas krajów, które chcemy dogonić gospodarczo. Bez złotego ta pogoń nigdy się nie uda, bo wielkim krajom w postaci Niemic czy Francji nie zależy, żeby nasza gospodarka dynamicznie się rozwijała i była konkurencyjna w stosunku do nich. Już to przerobiły kraje Południa Europy, gdzie ich konkurencyjność po przyjęciu Euro drastycznie spadła i musiały się po prostu zadłużać ponad miarę. Na walucie Euro najbardziej zyskały Niemcy.  Po wprowadzeniu wspólnej waluty Niemcy stały się „Chinami Europy” odnotowując z roku na rok znaczną nadwyżkę w bilansie handlowym z innymi państwami unii walutowej. A pomyśleć, że D. Tusk deklarował, iż Polska może przyjąć Euro nawet w 2012 roku... Ale co mógł wówczas deklarować człowiek całkowicie wspierający niemiecką politykę i gospodarkę?" [3]. Czy można uważać, iż zmienił on w tym obszarze swoje zdanie a tym samym niemieckie marzenie o wprowadzeniu w Polsce Euro? Pytanie wydaje się retoryczne. 

Szczerze powiedziawszy to w ogóle się zastanawiałem czy pisać o tej demonstracji, ale uznałem, że jednak sytuacja staje się na tyle groźna, że jednak jest taka potrzeba. 

Przychylam się do stwierdzenia, że tak naprawdę D. Tusk chyba wcale nie chciał do tej "polskiej nienormalności" wracać i że został namówiony (zmuszony?) przez jego protektorkę A. Merkel. W sytuacji, kiedy prezydenturę USA objął J. Biden (K. Harris?) i oddaniu przez niego naszej części Europy na rzecz Niemiec i poprzez rurociąg Nord Stream 2 i sytuację na granicy Polski z Białorusią,  także Rosji, to stał się On naturalnym wysłannikiem tychże, który ma jasne zadanie: "podpalić emocjonalnie Polskę" i obalić wszelkimi metodami obecny rząd. Jeżeli ktoś tego nie widzi, to musi być faktycznie intelektualnym ślepcem, nie rozumiejącym niczego z tego, co się dzieje. No jest jeszcze możliwość, że widzi i jest albo zdrajcą interesów polskich, albo chciwym cynikiem, dla którego Polska i Polacy są zupełnie obojętni i za "30 srebrników" jest w stanie nas sprzedać komukolwiek, albo też mitomania i megalomania w dążeniu do władzy jest jego cechą dominującą a zawiść i złość są jego immanentnymi cechami charakteru.  Gdzie umiejscowić tutaj D. Tuska? Pozostawiam to do rozstrzygnięcia czytelnikom. 

Ale też jestem coraz bardziej zawiedziony poziomem inteligencji dużej części polskiego społeczeństwa, którą onegdaj (ale w sumie całkiem niedawno) nazywano "lemingami". Czy taka hipokryzja jaką prezentuje dziś opozycja naprawdę ich nie razi? Jeszcze niedawno wszyscy z nich wołali Konstytucja (też wałęsowskie OTUA) i wskazywali, że jest to najważniejszy akt prawny w Polsce a dzisiaj krzyczą, że ona już wcale jest niepotrzebna bo wystarczą prawa unijne i Traktat Lizboński? Czy do tych głów nie dociera, że są sterowani jak kukiełki (pacynki) i wykorzystywani przeciw Polsce? Jeżeli znów nie widzą to: patrz poprzedni akapit. 

No i jeszcze ten Polexit odmieniany przez wszystkie przypadki i przypisywanie go do zamierzeń obecnie rządzących, choć nikt z nich ani razu nie powiedział, że ten Polexit jest realny a raczej było i jest przeciwnie: zarówno prezydent, premier, cały rząd i koalicja ZP głosi, iż tego naszego wyjścia z UE nie będzie. Osobiście mam mieszane uczucia w tej sprawie, bo dyskutować trzeba zawsze i w polityce nie ma słowa "nigdy". Obecny stan UE i kierunek jej rozwoju jest nie do zaakceptowania i albo Polacy zmienią to od środka, albo będzie czas na dyskusję nad Polexitem. Ale nie dlatego, że to opozycja o tym mówi, tylko po prostu obecne działania elity unijnej dążą do Superpaństwa i sądzę, że wiele krajów na to się nigdy nie zgodzi. A D. Tusk "strzela ślepymi nabojami" myśląc, że mamy 2010 czy 2011 rok, kiedy to Polacy byli najbardziej entuzjastycznie nastawieni wobec UE wśród innych państw, które do niej należą. Ale wtedy UE była jeszcze inna a dziś już dokładnie widać, że chce się z niej zbudować drugi ZSRR czyli Związek Socjalistycznych Republik Europejskich i Polacy to widzą i nie tylko to... bo przecież dziś jesteśmy atakowani np. za takie same orzeczenie TK (o wyższości prawa krajowego nad unijnym) jak większość państw w UE, w tym np. Niemcy. I czy to nie jest skrajna hipokryzja elit unijnych a do tego różne traktowanie poszczególnych krajów - członków UE?

Widać, że totalna opozycja w sprawie domniemanego Polexitu sięga po "dobre wskazówki", bo ciągle powtarzając kłamstwo myśli, że stanie się ono w odbiorze swoich zwolenników w końcu prawdą [4].

Tak jeszcze na zakończenie. Widząc mowę ciała (mimika twarzy, ruchy dłoni, wyraz oczu) i werbalną nienawistną agresję, jakie w swoich przemowach prezentuje  D. Tusk, to zastanawiam się nad jego kondycją psychiczną. Być może się mylę, ale - jako laik w tych sprawach - chętnie poznałbym opinię jakiegoś specjalisty, bo przecież to może też być wszystko wyreżyserowane w celu zwiększania poziomu negatywnych emocji wśród jego zwolenników. A taka kumulacja emocjonalnego wzburzenia może się w końcu zakończyć tragedią i rozlewem krwi na ulicach. Tego chce D. Tusk? Już i tak totalna opozycja przesunęła granice przyzwoitości zachowania wprowadzając do akceptowalnego słownictwa wulgaryzmy, opluwanie przeciwników czy nawet przedstawicieli służb mundurowych lub też już jawną agresję - na razie kończącą się dewastacjami elewacji kościołów, niszczeniem autobusów "pro life", atakami na funkcjonariuszy... ale takie rozemocjowanie może w końcu wymknąć się spod kontroli. Po to D. Tusk wrócił do kraju? Pozostawiam pytanie otwarte. 

[4] "Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą" - Joseph Goebbels: https://lubimyczytac.pl/cytat/37260

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

środa, 27 listopada 2019

Jak i Dobro istnieje, tak istnieje też i Zło

Wielokrotnie się zastanawiałem jak przekazać tezę zawartą w tytule niniejszego postu. Mogłem np. opisywać przykłady z rzeczywistości, gdzie potrzebny był lub jest Egzorcysta. Mogłem też po raz wtóry wskazać, że czyste Zło może nas nękać, zniewalać i nas opętać, i jakie są ku temu przesłanki o tym świadczące oraz jak winniśmy się zachowywać tutaj na ziemi, aby do nich nie doszło [1]. Inną formą napisania tego tekstu mogło być li tylko wskazanie wersów Pisma Świętego świadczących, że istnieje czyste Zło a Bóg jest czystym Dobrem.

Wybrałem - jako katolik - jednak napisanie notki jako formy pewnego rodzaju apelu, który zapewne dla niektórych (szczególnie lewaków i demoliberałów) będzie po prostu śmieszny, infantylny, zdewociały  i ksenofobiczny. Mam jednak nadzieję, że będzie to mniejszość moich czytelników, bowiem...

Ten, który wierzy w Boga Ojca, Jego Syna Jezusa Chrystusa, Ducha Świętego i Niepokalane Poczęcie Marii - Matki Jezusa, czyli wierzy w Dobro Nieskończone, musi również wierzyć lub ponownie uwierzyć, że istnieje Zło - radykalnie przeciwne do Dobra!

Jeżeli wierzycie w Boga, to musicie wierzyć, że istnieje Szatan, inaczej wiara wasza wiarą nie jest a jedynie hipokryzją, której chciał właśnie Szatan.

Tak! Szatan jest bardzo przebiegły, skrajnie zły, bardzo inteligentny, złośliwy, bywa zmaterializowany a największym jego sukcesem, największym złem, które udało mu się dokonać ludziom było wmówienie im (nam - ludziom), że On - jako czyste zło - nie istnieje i nie czyni żadnego zła...

Swoją szpetną perfidią oszukał ludzi, którzy właśnie Jemu uwierzyli, że Go nie ma a nie uwierzyli Bogu, że Bóg jest Dobrem... wobec czego istnieje jego przeciwieństwo, czyli zło - Szatan.

Powtórzę wam jeszcze raz dobitnie i mocno! Jak istnieje Dobro i Bóg Dobra, Nadziei, Wiary, Miłości i Miłosierdzia, tak istnieje i Szatan jako Bożek Zła różnie nazywany, Bożek obłudy, kłamstwa, zemsty, morderstwa, gniewu, zawiści, strachu, lęku, zniechęcenia, przygnębienia... Bożek dokonujący wszelkiego zła na wieczną zgubę ludzkości i wieczne potępienie dla tych, którzy pójdą za nim i z nim a nie z Bogiem Ojcem, Bogiem Dobra i Miłości.

Wierzcie w Boga Ojca, Jego Syna Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego, wspierajcie się na matczynej miłości Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia i strzeżcie się Szatana, bo wabi nieraz obietnicą poznania wiecznego szczęścia i daje nieraz doczesne majętności i radości a faktycznie chce was, nas ludzi zdobyć na wieczne potępienie w czeluściach ogni piekielnych. Szatan cały czas czyha na wasze, nasze ludzkie dusze, które pragnie posiąść, kierować nimi a w końcu zniszczyć i zanurzyć z satysfakcją w odwieczną otchłań szatańskiej męki i cierpienia.

Zło jest głośne, buńczuczne, bałwochwalcze, szuka splendoru i pochwał, bywa nęcące i swoiście po ludzku nieraz pożądane,  Dobro zaś jest pokorne i ciche, ale ostatecznie to Dobro zawsze w dziejach Wszechświata zwyciężało  i ostatecznie zwycięży.

Proszę Was! Uwierzcie, że istnieje Szatan, jak i istnieje Bóg Ojciec, Bóg Stwórca Wszechświata Całego! Omijajcie Szatana z daleka, czyniąc dobro i miłując Boga Ojca oraz bliźniego swego jak siebie samego! Uwierzcie, że nie jest nam znany czas powtórnego nadejścia Mesjasza i każdego dnia ważą się wasze losy! Niech wspiera was zawsze - poprzez waszą modlitwę - Matka Boska a także dodają wam otuchy wszyscy święci, błogosławieni i zastępy anielskie Boga Ojca.

Szatański wąż zła bardzo boi się Matki Boskiej. Tej Niepokalanej, którą na szyi nosił Święty Maksymilian Kolbe. Zaprawdę módlcie się słowami, które widnieją na medaliku, choć wystarczy modlitwa w sercu i duszy waszej a nie bałwochwalcze obwieszanie się nieraz nie uświęconymi wizerunkami Niepokalanej Matki Jezusa Chrystusa [2].

Bez modlitwy do Matki Bożej Niepokalanej przygniatającej węża swymi stopami, bez męczeństwa bł. Jerzego Popiełuszki i szerzenia słów bożych na świecie oraz oddaniu się Matce Boskiej przez bł. Jana Pawła II, gdyby nie św. Franciszek i św. Antoni, gdyby nie św. Faustyna i wszyscy archaniołowie z Michałem na czele a także wszyscy aniołowie oraz święci...nie dane nam będzie wyprostowanie naszego życia, tutaj na ziemi. Ale najważniejsza jest wiara w Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego - Boga w Trójcy Jedynego.

Syn Boży jako człowiek nie uległ kuszeniom Szatana, nie uległ też jako Syn Boży w człowieczej postaci... Bierzmy z tego jak najwięcej i nawracajmy się każdego dnia. Szatan kusząc Jezusa Chrystusa użył całej swej przebiegłej mocy, przebiegłości, mądrości i inteligencji... Nie udało mu się. I wobec nas też się nie uda jak zawierzymy Trójcy Świętej i Miłosierdziu Bożemu..

Dziś czyste Zło dostało wściekłego szału! Zaczęło przelewać czarę swego zła szczególnie na tych, którzy zwątpili w Jego istnienie, istnienie Szatana i przestali wierzyć we wszystko oprócz rzeczy doczesnego świata! Ludzie Ci są jako te dzieci bezbronne, które mu uległy lub ulegną Jego blichtrowi a On pomimo tej wiadomej jednak goryczy przegranej, będzie cieszył się z każdego, którego, szczególnie świadomie pozyska... nawet oszukując fałszywym dobrem i szczęściem. Szatan cieszy się lub będzie cieszyć się też z dusz, które nie mają w sobie żadnej Bożej Bojaźni i lekceważą odwieczną prawdę wiary w Dobro i Zło.

Tak więc unikajmy Zła czyli Szatana, którego dziś reprezentują m.in.: lewacy wszelkiej maści; marksiści kulturowi; ideologia środowisk LGBTQ; ideologia gender i New Age; środowiska proaborcyjne i dopuszczające eutanazję; eko-terroryści stawiający ponad Boga i człowieka faunę i florę i wiele innych. Nie dajmy się też Szatanowi w każdym naszym działaniu i unikajmy popełniania grzechów, a jeżeli - przecież jesteśmy ułomni - nam się taki grzech zdarzy to korzystajmy z Sakramentu Pokuty.

[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2014/04/jak-unikac-opetania.html
[2] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2011/08/medalik-sw-maksymiliana-kolbego-w-70.html


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 18 kwietnia 2017

Ideologia nie jest nauką ani wiarą, ani filozofią!

Ideologia jest - najogólniej mówiąc - zbiorem poglądów i osądów, które w przekonaniu określonej grupy społecznej wyrażają jej interesy i o tyle są akceptowane w ramach tej ideologii, o ile pozostają w zgodzie z subiektywnym odczuciem tej grupy społecznej i współprzyczyniają się do osiągnięcia przez nią - stawianych właśnie jedynie przez nią - celów głównych czy pośrednich prowadzących do celów głównych.

Takie ujęcie sprawia, iż ideologia nie może być oceniania w kategoriach teoretycznych, w tym aksjologicznych. Nie można do niej odnosić kategorii: prawdy czy kłamstwa, piękna czy brzydoty, miłości czy nienawiści, dobra czy zła, realizmu czy odrealnienia, mądrości czy głupoty, rzeczywistości czy utopii, normalności czy szaleństwa, nieba czy piekła, człowieczeństwa czy antyczłowieczeństwa, obiektywizmu.

Dla zwolenników i propagatorów danej ideologii to właśnie jedynie ona jest niebiańsko piękna, całościowo prawdziwa (w tym naukowo), miłościwa, dobra, realna, mądra, obiektywna, humanitarna, ludzka, normalna, rzeczywista i jedyna. I dla takiej grupy społecznej wszystko inne jest odwrotnością tych kategorii i winno być unicestwione, zwalczone. Ideologia więc tworzy duchowy, psychiczny i fizyczny totalitaryzm, co jest a'priori antyludzkie, anormalne i nietolerancyjne, bowiem odbiera człowiekowi wolność ducha, myśli i działania.

I takie ideologie jak: rewolucjonizm, demokracja, marksizm, feminizm, komunizm wojenny, nazizm, socjalizm, komunizm kulturowy, konsumpcjonizm, nihilizm, liberalizm, demoliberalizm, politpoprawność, wartości humanistyczne, LGBTQ, gender, islamizm...są kwintesencją antyludzkiego zła w czystej postaci.

To wyżej to zwykłe ideologie oderwane od nauki, wiary i filozofii, oddalone od istoty człowieczeństwa, to chronologicznie przedstawiony upadek indywidualizmu człowieka, to powolny upadek - powtórzę - człowieczeństwa .

Nie ma żadnej korelacyjnej zależności między wiarą, filozofią i  nauką a tymi wyżej wymienionymi ideologizmami.One są totalitarnie antyczłowiecze i takie pozostaną, i z nimi każdy normalnie myślący (homo-sapiens!) oraz czujący człowiek powinien walczyć wszelkimi dla niego możliwymi metodami.

To takie ludzkie: odczuwanie, logiczne i abstrakcyjne myślenie, tolerancja, odmienność jednostki - indywidualizm w każdym obszarze, wiara, miłość, wiedza, poczucie piękna i dobra, umiejętność postrzegania zła i brzydoty, poszukiwanie i zdobywanie wiedzy oraz informacji, akceptacja prawdy i negacja kłamstwa... Bądźmy ludźmi a nie zmanipulowanymi i odmóżdżonymi pacynkami poruszanymi przez innych!

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Walczmy o jednoznaczność i prawdziwość naszej mowy!


Słowo to elementarna część mowy. Jego pisanym odpowiednikiem jest wyraz. Za pomocą słów określamy wszelkie pojęcia rzeczywiste i abstrakcyjne, także myślimy na ogół słowami. Wiele słów składa się na mowę.

Na całym świecie ludzie używają więc mowy do określenia wszystkiego, co nas otacza. Używają przeto słów rozumiejąc ich znaczenie bądź też nie. Mówią logicznie i prawdziwie, ale też dobierają słowa w sposób tendencyjny i kłamliwy. Potrafią używać słów składających się na mowę dla określenia różnych zjawisk w sposób przejrzysty i jednoznaczny, ale też nadają im fałszywe, pejoratywne znaczenie, często – w zależności od potrzeb - relatywizując znaczenie wypowiadanych słów lub nadając im fałszywą konotację.

Słowa i w ogóle nasza mowa mogą też być bronią i to bronią skuteczną wobec różnego rodzaju rzeczywistych lub wyimaginowanych oponentów czy zjawisk, przeciwników i adwersarzy.

Warto, więc przypomnieć tym, którzy dla sensacji, własnych grupowych czy religijnych potrzeb, własnej reklamy, poklasku czy z niewiedzy przeinaczają fakty: słowa i mowa mogą zabijać!.

Słowa i mowa potrafią też ranić, czasem mocniej niż najostrzejszy nóż, mogą wyrządzić krzywdę - większą niż huragan, potrafią zabić wiarę w siebie i drugiego człowieka.

Słowa i ich odpowiedni dobór składający się na mowę mogą też fałszować rzeczywistość. Powodować nieprawdziwe jej postrzeganie i ocenę. Mogą też ją kreować tworząc nierealny i nieistniejący świat zewnętrzny oraz rządzące nim relacje i współzależności.

Ostatnie 25 lat to niestety w Polsce często okres przeinaczania rzeczywistości słowami i mową. Używania ich dla własnych celów i potrzeb, czyli celowe, nieadekwatne do pierwotnego znaczenia używanie słów oraz nadawanie im fałszywych konotacji. Są słowa zaklęcia, wytrychy, którymi określa się zjawiska lub ludzi przyjmując a’priori ich zabójczą moc niszczenia innych.

Zastanawiam się jak mocno trzeba nienawidzieć innych, jak mocno pragnąć politycznej lub ideowej śmierci, aby posuwać się do zabijania (nie fizycznego) ich odpowiednio dobranym słowem lub ich, tych słów zestawieniem, czyli mową.

Weźmy na przykład słowo wytrych: „antysemityzm”, rozumiany przez wielu jako postawa antyżydowska, gloryfikująca holocaust i dążąca do fizycznej eliminacji Żydów. Pomijam tu fakt, że „antysemityzm” został przez owych Żydów zawłaszczony tylko do własnego narodu, co jest jawnym i celowym zafałszowaniem znaczenia tego słowa. Bo przecież Semitami jest wiele innych narodów np. Arabowie… Nie to jest jednak istotne. Ważne jest używanie tego słowa w sposób perfidny, oszczerczy i dążący do „zabijania” (nie fizycznego, ale np. politycznego) innych. Jaskrawym tego przykładem jest prowokowanie niewystępującego antysemityzmu lub też określanie nim ludzi, którzy z owym nie maja nic wspólnego.

Ale powyższe to tylko jeden z przykładów. Bowiem słowo „antysemityzm” stało się dla pewnej grupy orężem tak rzeczywistym, jak i zupełnie nieraz alogicznym a nawet śmiesznym.

Bo czyż za antysemityzm można uznać np. mówienie prawdy i stwierdzenia faktów dotyczących niektórych Żydów? Czyż mówienie, że pani Prokurator Wolińska była zbrodniarzem i mordercą komunistycznym a jej przyjacielem był Leszek Kołakowski jest antysemityzmem? Czyż takowym jest stwierdzenie faktu, iż wielu Żydów było funkcjonariuszami komunistycznych służb bezpieczeństwa? Czy nie zgadzanie się na ponowne odszkodowanie (i to niezgodne z polskim prawem a także czyniącym z Polski odpowiedzialnymi za mordowanie Żydów w czasie II Wojny Światowej) za niemiecki holocaust jest właśnie antysemityzmem? Czy zastanawianie się nad historycznymi faktami (chociażby radością części Żydów z Sowieckiej okupacji polskich ziem) jest antysemityzmem? Czy wreszcie np. wskazywanie, że Adam Michnik to Aaron Szechter a Mariusz Walter to Moryc Szpigelbaum jest takowoż tym antysemityzmem? I na koniec (nie wyczerpawszy wszystkiego) czy bycie chrześcijaninem, katolikiem i polskim patriotą to też a’priori już przejawy antysemityzmu?

A teraz… czy nazywanie polskimi „niemieckich obozów koncentracyjnych” czy też fałszywe, ahistoryczne próby doszukiwania się odpowiedzialność za faszystowskie zbrodnie wśród Polaków i Polski przedwojennej nie jest antypolonizmem?

Innymi słowami wytrychami jest aborcja i eutanazja. Zamiast słów "zabicie nienarodzonego dziecka" używa się eufemizmów takich właśnie jak aborcja czy zabieg, a na "zabicie osoby starszej czy chorej" mówimy eutanazja. Na forum ONZ próbowano – na szczęście nieskutecznie - nawet oficjalnie przyzwolić na aborcję dążąc do określenia jej mianem zabiegu medycznego.

W polskich (nie-polskich) mediach zwolenników aborcji często określa się postępowymi, dążącymi do wolności i konieczności jej występowania dla kobiet. Mówi się o prawie do wyboru. Czy zabijanie innych może być prawem? Czy zabicie nienarodzonego w łonie matki nie jest tym samym co zabicie kilkumiesięcznego wcześniaka? Jan Paweł II, nasz Wielki Polak, już kilkanaście lat temu zauważył skalę tego zjawiska i w encyklice Evangelium Vitae napisał "Jesteśmy dziś świadkami deptania fundamentalnego prawa do życia wielkiej rzeszy słabych i bezbronnych istot ludzkich, jakimi są zwłaszcza dzieci jeszcze nienarodzone”. Czyż nie warto zastanowić się nad znaczeniem tych słów i próbować je zrozumieć logicznie i rzeczywiście takimi, jakie są?

Mógłbym wymieniać jeszcze wiele słów, którym w Polsce nadaje się fałszywe znaczenie, np.: „moherowość”, postępowość, europejskość…

Pozostawiam to czytelnikom pod rozwagę i zastanowienie. Może jednak warto używać słów składających się na naszą mowę nadając im jednoznacznie prawdziwe znaczenie? Może warto – zanim wypowie się określone zabójcze dla innych słowa – wcześniej się zastanowić nad ich sensem i konsekwencjami? Może warto znaleźć w sobie ludzkie, zwyczajne sumienie będące m.in. jedną z immanentnych cech człowieczeństwa? Może warto przywrócić słowom ich pierwotne znaczenie, gdzie prawda jest prawdą a fałsz kłamstwem, dobo dobrem a zło złem, zdrajca zdrajcą a patriota patriotą, przestępca przestępcą a prawy człowiek właśnie takim... Po prostu świat, gdzie słowa znaczą to, co znaczą a mowa jest jednoznaczna i prawdziwa...

Warto o to walczyć, szaczególnie w przestrzeni publicznej (społeczno-politycznej)!

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
 http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

sobota, 24 marca 2012

Mój Obywatelski List Otwarty do publicznej TVP z publicznym zapytaniem - szkic.

Witam bardzo serdecznie.

Pragnę przedstawić Wam  tylko pierwszą, wstępną wersję pewnego  Listu Otwartego do Zarządu TVP, który w zaciszu domowym sobie przygotowuję. Ciekawostką może być zapytanie w formie prośby o udostępnienie informacji publicznej. Szkic jest bardzo krótki, ale końcowa forma będzie zapewne o wiele dłuższa, bardziej merytoryczna i wyrażać będzie moją ogromną troskę o zatracone dla Szatana dusze w telewizji i wskazywać będzie konkretne osoby, które kreując pewne zachowania satanistyczno-kabalistyczne przyczyniają się do upadku dusz i ciał wielu prawych ludzi. Za tych kreatorów też wyrażę żal i boleść, ale wskażę ich abyście się przed nimi chronili w Domu Bożym, tym przede wszystkim wewnętrznym Domu Bożym, który oferuje wam Jezus Chrystus - Zbawiciel Wszechświata

Oto zarys treści przyszłego bardzo merytorycznie iosobowo zaskakującego zapewne wielu, rzesze ludzi, nie tylko w Polsce...

A dziś tylko...

Wielce Szanowny Zarządzie Publicznej, polskiej Telewizji i Radia

Pragnę w imieniu swoim i sądzę wielu moich wspaniałych Rodaków-Polaków, pragnę wyrazić wielkie ubolewanie z powodu trwającej już od dłuższego czasu - a narastającą zdecydowanie po śmierci bł. Jana Pawła II, Papieża i Największego Mistyka Starego Świata oraz Proroka Nowego Ładu Świata - wstrętnej i szpetnej jak największe Zło Tego Świata, promocją satanizmu, kabalizmu, okultyzmu, wróżbiarstwa, magii i czarów w różnym formacie i konfiguracji.  Dosłownie wszędzie a już w popularnych serialach w szczególności aż "poczerniało od szatańskiego zła, zał czystego w formie np. różnych przepowiedni, czarów, talizmanów, amuletów czy tez dopuszczaniu Zła w czystej formie, oficjalnych satanistów, jak Szpetny i Wstrętny jak Szatan, satanistyczny oficjalnie Nergal, czyli jakoś tam z nazwiska (skoro jednak przyznaje się do satanizmu dla mnie pozostaje wstrętnym i szpetnym jak najgorsze zło tego świata wyznawcą Bestii, czyli Szatana a więc  mogę go nazywać i szpetnym i wstrętnym, i złym i mrocznym i wściekłym i wszystkimi najgorszymi określeniami dla Zła - Nieprawdaż? -  satanistyczni i kabalistyczni prawnicy na usługach tych wstrętnych i szpetnych).

Więc wyrażam ubolewanie i gorycz oraz ZDECYDOWANIE PROTESTUJĘ!  Jak to jest, że Publiczna Telewizja Polska promuje satanizm w sposób oficjalny i nawet perfidnie prześmiewczo niby zgodny z prawem i artystycznym wyrazem. Czy można być złem artystycznym? Oczywiście można i to szpetne artystyczne zło w czystej postaci dostrzegam i widzę m.in. w Was w Was, Włodarze i Nadzorcy Polskiej Telewizji Publicznej.

Wielokrotnie o tym pisałem na swoim autorskim blogu (posty i artykuły jako załączniki). Warto zajrzeć np. do treści takich jak: Morderczy księżycowy kamień - szalona promocja magii w TVP!, W TVP2 grasują okultyści albo jeszcze jacyś gorsi szaleni odmieńcy!. wielokrotnie tez pisałem o Nergalu m.in. troszcząc sie o jego cierpiącą obecnie i byc może wiecznie duszę!: Gardząc szpetnym Nergalem przepraszam go, że nim gardzę..., Wszyscy ludzie Darskiego?.. cz.1, Wszyscy ludzie i wszystkie marki Darskiego?... cdn...

Jakże zaś już perfidną ingerencją w polską tożsamość, w polskie - znienawidzoną przez Was zapewne, co widać po czynach waszych - chrześcijaństwo i wiarę katolicką, było wyemitowanie w Drugi dzień Świąt w porze obiadowej filmu pt. ""Aria Diva". W swoim poście zatytułowanym: Dramatyzm miłości lesbijskiej w Święta Bożego Narodzenia o godz. 14.30 w TVP2! pisałem m.in. tak: "Te Święta były i są dalej dla mnie wyjątkowe... Rodzinna atmosfera, szczęście Narodzenia Pańskiego, choinka, prezenty, Pasterka, uśmiech dzieciaków, radość ciepła i bliskości najbliższych...Dziś Drugi Dzień Świąt i wspomnienie męczeństwa Św. Szczepana, którego historia życia i śmierci pokazuje, że wiara jest wyzwaniem i nieraz bywa cierpieniem... Ale mimo wszystko wszystkie te dni są są i winny być owiane wewnętrzną radością naszych serc, radością z Nowego Życia, z Nowego Narodzenia Dobra...I nawet ta Familiada, i inne programy oferowane dotychczas oraz w poprzednich latach przez publiczną telewizję niemal doskonale wkomponowywały się w świąteczną atmosferę i charakter Świąt Bożego Narodzenia...Do teraz... Bowiem dziś zaraz po Familiadzie o godzinie 14.30!!! TVP2 nadała film krótkometrażowy pt.: "Aria Diva" dozwolony (według dziwnych, zaniżonych standardów dwójkowych speców) od lat 12... Film opowiadał o lesbijskiej fascynacji zamężnej kobiety i matki dwójki synów do jej sąsiadki – śpiewaczki operowej. Była w tym filmie łazienkowa scena seksu pomiędzy bohaterką a jej mężem słyszana przez śpiewaczkę biorącą kąpiel w swoim domu. Były gołe piersi i napięcie oraz dramaturgia wyboru pomiędzy rodziną a miłością do drugiej kobiety... było pytanie śpiewaczki o możliwość jej poślubienia przez naszą bohaterkę...Hm... doprawdy film winien być ewentualnie wyemitowany późnym wieczorem i na wszelkie świętości!!! – nie dziś i nie o tej porze!!! Jaki cel miała telewizja publiczna emitując ten - nie mający żadnych odniesień świątecznych- film o takiej tematyce i z taką treścią w drugi Dzień Świat Bożego Narodzenia w porze obiadowej?Są Święta, nie chcę używać negatywnie emocjonalnych zwrotów i wyrazów, ale... chętnie najzwyczajniej po prostu... dałbym w mordę włodarzom TVP2... zresztą po raz kolejny...".

Aż nie chce mi się pisać do Was, ale muszę reagować na zło i BĘDĘ REAGOWAŁ ZAWSZE, GDY SIĘ POJAWI. BĘDĘ REAGOWAŁ JAWNIE A NIE - JAK WY - SKRYCIE TO ZŁO PROMUJECIE.

Jeżeli może nieraz przesadzę (co zawsze biorę pod uwagę) o będzie przesada w słusznej sprawie i mam nadzieję, że jeżeli przeproszę kogoś za niesłuszne nazwanie złym, to nim nie będąc uśmiechnie się i powie "nie ma sprawy". Przestrzegam jednak wszystkich szpetnych i szatańskich ZŁYCH. Będę Was wskazywał, upubliczniał do końca świata i nawoływał aby dobrzy ludzie się od Was odwrócili i przyszli z powrotem pod Skrzydła Chrystusowej Wiary. Nawet źli ludzie mogą stać się Dobrymi. Dla nikogo nie jest za późno na Nawrócenie bądź Nowe Uwierzenie bądź Zapoczątkowanie swojej wiary. Nigdy i dla nikogo nie kończy się czas na naprawę.

Takiego czasu nie ma Czyste Zło, bo jako Czyste zło nie ma w sobie krztyny Dobra.... Powiadam Wam: To Zło, co toczy świat wspaniałych ludzi stworzonych przez Boga na jego podobieństwo; Powiadam Wam! To Zło i jego wyplenienie z Rodzaju Ludzkiego jest dla mnie Wyzwaniem Mego Życia. I pamiętajcie! Jeszcze nigdy w historii świata zło nie wygrało z Dobrem, choć bywa wściekłe i szalone i staje się tak Złe, że nawet "żre" własny ogon....!

Zakończę obszernym fragmentem mojego ostatniego postu na ten temat, którego ostatni akapit będzie stanowił moją treść zapytania publicznego o o kim jest Pani Joanna Olczakówna i czy jest tożsama z Joanną Olczak-Ronikier czy też nie: Katolickość rugowana w Polsce z życia publicznego!:

"(...) Też przed kilku tygodniami pisałem o telewizyjnej inwazji okultyzmu, satanizmu, wróżbitów, itd... W wielu właśnie serialach pojawiają się sceny zabobonów, wiary w przeróżne talizmany i czarodziejskie moce sprawcze. Są nieraz przedstawiane niewinnie lub zabawnie, rzadko w kontekście negatywnym. Ostatnio w serialu  "Na dobre i złe" przezabawnie wyglądało przywiązanie przez lekarkę czerwonej tasiemki do łóżeczka nowo - narodzonego dziecka (chroniąca niby przed złem i czarownicami).   Zresztą serial ten od jakiegoś czasu obfituje w zadziwiające rozwiązanie scenariuszowe. Wprowadzono do serialu np. bardzo pozytywną  bohaterkę -Hanę, Żydówkę z Izraela, która jako ginekolog rozdaje jednak syjonistyczne talizmany szczęścia i zamiast "Dzień Dobry" gaworzy nieraz "Szalom". Jest to o tyle dziwne, że judaizm (podobnie jak chrześcijaństwo) wyklucza w imię "Pierwszego Przykazania" wiarę w sprawczą moc różnych talizmanów i amuletów oraz innych "bożków zła"*... a może chodzi tu o jakąś formę syjonistycznej kabały lub jakieś inne "coś tam obowiązującego od masońskiego czwartego stopnia wtajemniczenia"**.


Jak widać "casus Nergala" był pierwszym tak oficjalnym atakiem okultyzmu i satanizmu. Będą zapewne kolejne a już niedługo  nie będzie żadnego serialu czy programu pokazującego dobro katolickiej wiary głoszonej np. przez sympatycznego i uduchowionego  księdza oraz obrazującego dobro swojskiej, polskiej tradycji. Zostanie komercyjna rozrywka dla mało rozgarniętych mas ludzkich... ku uciesze wrogów nie tylko Kościoła Katolickiego, ale i naszej Polski!


Ponownie zastanawiam się, czy może dla niektórych moje zastrzeżenia, wątpliwości wydają się trochę przesadzone, albo wyolbrzymione, czy też nie ocierają się o jakąś a'la manię spiskowości dziejowej. Pamiętajmy jednak, że seriale i ogólnie telewizję oglądają miliony ludzi i dla wielu z nich są one nie fikcją, ale niemal rzeczywistością. Poza tym wolę telewizję rozwijającą i pobudzającą intelektualnie oraz róznorodną a nie telewizję rugującą pozytywny obraz polskiej wiary katolickiej oraz programy takie jak np. Misja Specjalna czy też Warto Rozmawiać (nie mówiąc np. o braku emisji filmu: Towarysz Generał idzie na wojnę!).


Warto więc - w kontekście powszechnej relatywizacji wszelkich wartości - pamiętać, że nie istnieje mniejsze zło! Jest albo dobro, albo zło. "Każde nawet najmniejsze zło jest tym największym złem a każde nawet najmniejsze dobro również jest największym, ale dobrem..." oraz "dawanie dobroci wraca w dwójnasób a dawanie zła i nienawiści w końcu wraca do ciebie też w dwójnasób i często w postaci kosy, która może zabić...".


*Refleksyjnie zastanawiam się czy np. w Izraelu w  jakimś najbardziej popularnym serialu wprowadzono pozytywną postać rodowitego Polaka przybyłego na jakąś praktykę do Izraela... A może tam nie-Żyd i jednocześnie Polak nie może zajmować odpowiedzialnych stanowisk czy angaży filmowych i stawać się pozytywnym bohaterem dla milionów innych Żydów?... Jak to jest naprawdę z tym prawno-państwowym podobno skrajnym nacjonalizmem państwa Izrael?)


** Polecam książkę z 2010 roku, pracę zbiorową pod kierunkiem ks. Tadeusza Kiersztyna zatytułowaną: Zatrute źródło MASONERIA (do pobrania TU)


Pozdrawiam


P.S.
Ciekawe czy prawdą jest, że pozytywną postać "Hany rozdającej talizmany" do serialu "Na dobre i złe" wprowadziła scenarzystka  Joanna Olczak-Ronikier (być może przedstawiająca się niepoprawnie po polsku jako może Joanna Olczakówna)? Jeżeli tak to mamy znów przykład jakichś dziwnych zawiłości w doborze i wyborze nazwisk przez naszych judaisycznych braci ludzkich. Niezależnie jednak od obiektywnej prawdy (choć akurat autorką tegoż odcinka, gdzie pojawiła się Hana jest rzeczywiście Joanna Olczakówna) to jako ciekawostkę mogę podać, że owa scenarzystka (i pisarka) jest rodzinnie bliską krewną takich członków antypolskiej partii komunistycznej (KPP) jak: Maksymilian Henryk Horwitz, ps. Henryk Walecki oraz Kamilla z Horwitzów Kancewicz, znana również jako Leonia Aleksandrowna Kancewicz i Julia. Zdziwienie u mnie wywołała też informacja, że jej jedyna córka Katarzyna Zimmerer była pierwszą żoną Jana Rokity (sic!).


(Zarchiwizowane przeze mnie źródła informacji: http://pl.wikipedia.org/wiki/Janina_Mortkowiczowa, http://pl.wikipedia.org/wiki/Jakub_Mortkowicz, http://pl.wikipedia.org/wiki/Maksymilian_Horwitz, http://pl.wikipedia.org/wiki/Kamilla_Kancewicz, http://pl.wikipedia.org/wiki/Hanna_Mortkowicz-Olczakowa, http://pl.wikipedia.org/wiki/Joanna_Olczak-Ronikier, http://pl.wikipedia.org/wiki/Katarzyna_Zimmerer)"

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

środa, 14 grudnia 2011

W TVP2 grasują okultyści albo jeszcze jacyś gorsi szaleni odmieńcy!

Witam

Nie wiem czy się śmiać, czy płakać. Czy może raczej z pobłażaniem i politowaniem pochylić się nad niechybnie już szaleństwem lub niezdrową fascynacją okultyzmem i wiarą w czarną moc czarodziejskich sił zła... wyrażaną od czasu do czasu w programach i serialach nadawanych przez TVP2.

Niedawno w poście Morderczy księżycowy kamień - szalona promocja magii w TVP! pisałem jak to główna bohaterka serialu "M jak Miłość" zapewne zginie (pisałem przed emisją odcinka, w którym rzeczywiście zginęła), bowiem nie wzięła ze sobą w podróż jakiegoś bzdurnego amuletu: "Obejrzany przeze mnie odcinek kończył się dramatycznym wołaniem męża, który z przerażeniem zauważył, że jego Hanka nie zabrała ze sobą w podróż podarowanego od niego "księżycowego kamienia". Ten kamień miała nosić cały czas na szyi jako talizman ich wiecznego szczęścia i drugiej młodości ich miłości... Hanka odjechała samochodem bez kamienia... a on tkwił w dłoniach patrzącego za nią zdruzgotanego M. Mostowiaka... Dziś Hanka w serialu umrze... Nie wiem czy będzie to wypadek samochodowy... Raczej tak... Umrze... bo nie zabrała ze sobą "księżycowego kamienia"...Doprawdy... Nergal w TVP2, wizjonerka i czarodziejka jako jedna z bohaterek nowego show TVP1 "Lubię to", sobotni w tymże programie horror o laleczkach voodoo zaczynający się o 22.15, raczej poważne wywiady z wróżbitą w satyrze nadawanej przez TVP2, pacjent przepowiadający przyjazd córki jednej z bohaterek w "Na dobre i na złe". Zastanawiam się czy to czasem nie jakiś objaw niezdrowej fascynacji lub szaleństwa włodarzy obecnej telewizji publicznej? A może zupełnie coś innego?".

Niestety, choroba scenarzystów i reżyserów albo kreatorów ich twórczości szerzy się dalej...

W ostatnim odcinku tegoż serialu "M jak Miłość" znów dało się zauważyć przejawy okultyzmu i wiary w moc sprawczą niektórych niemal magicznych czynności... Zaserwowano nam przekaz, iż w trudnych sytuacjach najlepiej rzucić monetą... a ona nam wskaże dobre i właściwe dla wszystkich rozwiązanie. W tym przypadku jeden z bohaterów zastanawiał się czy powiedzieć wszystkim prawdę o tym , że ojcem mającego przyjść na świat dziecka jednej z bohaterek - Marty jest narzeczony siostry nieżyjącej już Hanki. Moneta "odpowiedziała", że lepiej od razu nie mówić i poszukać usprawiedliwienia dla relatywizacji zła, czyli wyboru mniejszego zła...

Ostatecznie kłamstwo zwyciężyło...

I zauważmy jeszcze jedną rzecz... Kłamstwo zwyciężyło a - w dużej przenośni - "moneta" zapewne sprawi to, że uśmierci nienarodzone dziecko Marty... Dla usprawiedliwienia bowiem kłamstwa i sprawienia, że ukrycie ciąży Marty  było dobrym wyjściem prawdopodobnie w serialu dokona się być może unicestwienia dziecka, czyli źródła problemu, który mógłby podobno wyrządzić tyle szkód...

Niezależnie jednak jak dalej potoczą się losy bohaterów i czy w końcu to kłamstwo wyjdzie na jaw, to zakończenie tego odcinka zostawiło namiastkę jakiejś ulgi i sympatii za jego zatajenie, stało się  cokolwiek dziwnym przesłaniem...... Szczęśliwie dla wszystkich "monetowy los" sprawił i może sprawi w przyszłości, że zniknie problem odpowiedzialności za zło i wyrządzaną krzywdę innym...  Czy publiczna TVP sugeruje nam zatem, że najlepiej zniszczyć przyczynę (źródło) kłamstwa (zła) niż do niego się przyznać i ponosić konsekwencję swoich niecnych czynów? Czy do takich rzeczy ma nakłaniać nas "rzucona moneta"?

Może dla niektórych moje zastrzeżenia, wątpliwości wydają się trochę przesadzone, albo wyolbrzymione. Pamiętajmy jednak, że seriale oglądają miliony ludzi i dla wielu z nich są one nie fikcją, ale niemal rzeczywistością...

Warto więc - w kontekście powszechnej relatywizacji wszelkich wartości - pamiętać, że nie istnieje mniejsze zło! Jest albo dobro, albo zło. "Każde nawet najmniejsze zło jest tym największym złem a każde nawet najmniejsze dobro również jest największym, ale dobrem..." oraz "dawanie dobroci wraca w dwójnasób a dawanie zła i nienawiści w końcu wraca do ciebie też w dwójnasób i często w postaci kosy, która może zabić...".

A tak jeszcze ku refleksji...

Ileż to spokoju ducha wnosi uwolnienie się od okultystycznych zabobonów, przesądów, wiary w talizmany czy amulety... Nie musimy się o nic martwić, możemy wstać prawą lub lewą nogą, możemy kochać czarne koty i być bez guzików zobaczywszy kominiarza. Wtedy np. - miast szukać gorączkowo guzika i później martwic się, że spotka nas jakiś pech lub szczęście się od nas odwróci - możemy się do niego po prostu uśmiechnąć.. i nie zamartwiać się wtłaczanymi w nas i zniewalającymi naszą wolę przesądami. Bez nich możemy się cieszyć każdym dniem, przyrodą, czystym sercem i być życzliwym dla innych.  Dlaczego mamy się martwić tym, że wstaliśmy lewą nogą albo zawróciliśmy z drogi? Po co mamy się zastanawiać i zamęczać, czy odpukaliśmy w niemalowane drewno trzy czy cztery razy?

Ileż to wewnętrznych zmartwień i utrapień duszy byśmy się pozbyli, gdyby nie współczesna kreacja człowieka doskonałego a'la Barbie i Ken. A ileż byśmy zaoszczędzili nie wydając naszych pieniędzy np. na niszczące nasze zdrowie medykamenty odchudzające lub operacje plastyczne?

Człowiek, każdy człowiek jest piękny. O jego pięknie świadczy tylko to, co ma w środku... jakie wartości reprezentuje. Bądźmy szczęśliwi każdego dnia a nie bawmy się w jakieś okultystyczne zabobony. To nie grosik nam przynosi szczęście, ale to czy na to szczęście zasługujemy naszym życiem... "Szczęście to codzienne odczuwanie własnego istnienia...". Bądźcie więc każdego dnia wolni od wszystkich złych myśli i niepotrzebnych zmartwień, zostawiajcie za sobą ślady mądrości, dobra i przyzwoitości. Dawajcie innym cząstkę siebie... tak bezinteresownie ku satysfakcji i pięknej ich wdzięczności. Nie ma nic piękniejszego niż świadomość, że naszym życiem zbudowaliśmy trwałe o nas miłe wspomnienie... I żyjcie w prawdzie... ona naprawdę wyzwala...

Pozdrawiam

P.S.
Jeżeli kogoś uraziłem lekką patetycznością, to z góry przepraszam...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 5 października 2011

Dobrem, miłością i mądrością D. Tuska zwyciężaj... Apel o spokój i rozwagę...

Witam

Jakże dziwnie czuję się w dzisiejszej Polsce, która zaczyna przypominać zniewolone totalitarnym komunizmem czasy PRL. Wtedy "władza" wyczerpawszy wszystkie inne możliwości stłamszenia  godności Polaków sięgała po argument ostateczny: rozwiązania siłowe. Nader często a chyba zawsze poprzedzone one były atomizacją społeczeństwa i sprowokowaniem go do agresji oraz niekontrolowanych protestów... Niestety... nie liczyła się wtedy śmierć walczących o wolność... ginęli w 1956, 1970, 1981... ginęli w 1989... tajemniczo ginęli w całym okresie III RP... do dzisiaj... często "popełniając samobójstwo" jak ostatnio Andrzej Lepper, wcześniej Grzegorz Michniewicz i wielu innych...

Rok temu władza i jej "zwolennicy" z determinacją próbowali sprowokować  obrońców krzyża, dziś D. Tusk z niespotykaną wręcz zajadłością próbuje sprowokować polskich kibiców... Robi to od dawna, jakby się ich bał, jakby stanowili oni ostatni nie zdobyty przez III RP bastion zorganizowanej polskości i polskiego patriotyzmu, jakby się bał ich polskiego dopingu na Euro 2012, jakby się bał o swoją Tolę...

W Zielonej Górze zginął kibic, wybuchły zamieszki a "nasz premier" oczywiście musiał to w żenujący sposób wykorzystać przeciwko znienawidzonym przez siebie kibicom. Opisałem to w poście: 3 x rzyg, w którym stwierdziłem: "Nie wierzyłem jednak, ze posunie się aż tak daleko w udowadnianiu swojej - moim zdaniem - degrengolady etyczno-moralnej aby wykorzystywać fakt zamieszek i śmierć kibica do kontynuacji kreowania z polskich kibiców istot, które można jedynie nazwać: kibolami albo pospolitymi bandytami! O ewentualnej prowokacji sił porządkowych boję się nawet pomyśleć do tej pory (dalej się boję)...". Dziś mogę tylko zamyślić się refleksyjnie nad zastanawiającą kompatybilnością czasową "zamieszek" w Zielonej Górze z rozpoczęciem emisji ostatniego, obrzydliwego wręcz, spotu wyborczego PO... gdzie "agresja kibiców" jest jednym z motywów przewodnich...

Aż trudno mi to napisać, ale przecież gdyby nie realne zamieszki i fałszywie opisywane na bieżąco w mediach "chuligaństwo kibiców zakończone śmiercią"... to spot wyborczy PO trafiałaby w próżnię, czyli brak pożądanych odniesień do teraźniejszych wydarzeń potwierdzających chamską agresję prymitywnych polskich kiboli...

Boję się zatem, czy nie pożądana dla władzy byłaby eskalacja "zamieszek" z kibicami w roli głównej, jakichkolwiek zamieszek... w imię zasady "cel uświęca środki"...

Apeluję więc do wszystkich, a do naszych wspaniałych KIBICÓW przede wszystkim...

Wiem, że to, co się stało jest bolesne. Wiem, że szczególnie Wy-Kibice czujecie się niesprawiedliwie obrażani przez D. Tuska i jego prymitywną ferajnę... Pokażcie, że jesteście ponad ich tchórzostwo!

To walka Onych z Nami. Oni zabierają nam krzyż jak Komuniści! One nas poniżają jak Komuniści! One z nas robią przestępców i rozwydrzonych prymitywnych chuliganów jak Komuniści!

ONE nas prowokują do zamieszek by nas spacyfikować!

Nie dajmy się. Nie będzie II Stanu Wojennego! Wtedy też opowiadały ONE głupoty, że Solidarność się zbroi, że jest groźna, że Polacy winni się jej bać. Nawet znajdowały broń w mieszkaniach! Nawet prewencyjnie i niesprawiedliwie zamykały w więzieniach przedstawicieli Solidarności jak dziś Starucha...

Polska jest i pozostanie w naszych sercach. Nikt nam jej nie zabierze. Nikt nam nie zabierze krzyża ani nie zabroni kochać Ojczyzny czy swojego klubu. Dziś każdy, kto przeciwstawia się totalitarnej władzy PO i III RP oraz wykazuje się odwagą oraz wewnętrzną wolnością stanowi kwintesencję tej naszej Solidarności z roku 1980 roku! Taką Solidarnością i jednym z ostatnich bastionów odwagi jesteście Wy-Kibice (mam nadzieję, że ja też... bo kibicuję koszykarzom). 

Musimy pamiętać, że przez sto lat zaborów takie same ONE próbowały zniszczyć w nas Polskość. Nie udało się. NARÓD POLSKI oraz NASZE PAŃSTWO powstało jak Feniks z popiołów na nowo. Teraz też tak będzie. Jesteśmy silni naszym spokojem, wspólnotą, modlitwą i mocną integracją.

Jakże aktualne są dzisiaj słowa Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki, który w 1982 i 1983 roku przypominał nam, Polakom, że: "Przemoc nie jest oznaką siły, lecz słabości (...) Człowieka można przemocą ugiąć, lecz nie można go zniewolić (...) W duchu miłości a nie przemocy, człowiek gotów jest przyjąć nawet najtrudniejszą, najbardziej wymagającą prawdę (...) Zło dobrem zwyciężaj". Pamiętajmy jego słowa. Tym spokojem, dobrocią, miłością bliźniego doprowadzał ONYCH do wściekłości, aż z tej bezsilności ONE go bestialsko zamordowały.

Bądźmy wszyscy dziś Jerzymi Popiełuszkami!  Wszystkich nas nie zgładzą a my bezsilność i prymitywizm ONYCH pokonamy siłą naszej mądrości, dobra, miłości i polskości.

 Bonaparte dał nam przykład jak zwyciężać mamy! Ale dał nam też ten przykład Ks. Jerzy i Nasz Największy Rodak Papież Jan Paweł II, który mówił: "Jeśli ktoś lub coś każe Ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła" oraz "Musicie być mocni mocą wiary i nadziei".

Więc bądźmy mocni mocą wiary i nadziei. Bądźmy mocni mocą naszej przyjaźni i miłości do Polski i do własnych klubów, do naszych miast i dzielnic.. Siła, rozróby i niekontolowany wybuch złości nie mają takiej mocy jak nasza wiara, nadzieja i miłość.

ONE chcą nas sprowokować, żeby później kontrolować społeczny wybuch gniewu!

Powiedzmy stanowcze NIE!

 Ta władza się boi. Trzęsie się jak galareta. Gospodarka jest w rozsypce, wyprzedano Polskę, Tusk już jest spakowany a jego samolot ma rozgrzany silniki a dziób skierowany ku zachodniej granicy. Niech jedzie! Komorowski niech bierze wiatrówkę i polować na głuszce do Rosji. Niech i tak będzie. Będzie spokój.

 Musimy się zbuntować, ale to MY musimy ten pokojowy, ale stanowczy bunt zorganizować. Pierwszym jego etapem będzie odsunięcie totalitarystów od władzy! Możemy tego dokonać 9 października... oddając swoje głosy w wyborach... Budujmy nasz bunt wokół naszej polskiej,  narodowej, międzyludzkiej solidarności! I znów wygramy!

 W czasie pogrzebu i w czasie weekendu oddajmy nasz hołd kibicowi w milczeniu... nie dajmy się sprowokować, módlmy się i śpiewajmy jak kiedyś Janek Pietrzak: "ŻEBY POLSKA POLSKĄ BYŁA".

Niech to będzie nasz bunt. Bez krzyków, rzucania kamieniami, ulicznych rozrób... tylko spokój...

 I na koniec jeszcze słowa Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki:

 "Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą  (...) Gdyby większość Polaków w obecnej sytuacji wkroczyła na drogę prawdy, gdyby ta większość nie zapomniała, co było dla niej prawdą jeszcze przed niespełna  rokiem, stalibyśmy się narodem wolnym już teraz. A wolność zewnętrzna czy polityczna musiałaby przyjść prędzej czy później jako konsekwencja tej wolności ducha i wierności prawdzie. Zasadniczą sprawą przy wyzwalaniu człowieka i narodu jest przezwyciężenie lęku. Lęk rodzi się przecież z zagrożenia. Lękamy się , że grozi nam cierpienie, utrata jakiegoś dobra, utrata wolności, zdrowia czy stanowiska. I wtedy działamy wbrew sumieniu, które jest przecież miernikiem prawdy. Przezwyciężamy lęk, gdy godzimy się na cierpienie lub utratę czegoś w imię wartości.  Jeżeli prawda będzie dla nas taka wartością, dla której warto cierpieć, warto ponosić ryzyko, to wtedy przezwyciężymy lęk, który jest bezpośrednia przyczyna naszego zniewolenia. Chrystus wielokrotnie przypominał swoim uczniom: "Nie bójcie się. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciała, a nic więcej uczynić nie mogą" (Łk. 12,4)"".

Jakże mądre to słowa i jakże aktualne dziś... nie tylko przecież dla Polaków...

Pozdrawiam


P.S.
Dobrem, miłością i mądrością zwyciężaj też innych przedstawicieli SIŁ totalitarnego zła III RP... Komorowskiego, Palikota, Dukaczewskiego, Czempińskiego, Michnika, Olechowskiego, Millera, Kalisza, Napieralskiego, Pawlaka i wielu innych...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com

Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"

wtorek, 20 września 2011

Wszyscy ludzie i wszystkie marki Darskiego?... cdn...

Witam

Niedawno żem popełnił post pt. Wszyscy ludzie Darskiego?.. cz.1, co być mógł – przez szpetną moim zdaniem gawiedź telewizyjno-artystyczną oraz nieświadomych żadnego potencjalnego niebezpieczeństwa oglądaczy TVP... żartobliwie potraktowany...

Jednakowoż niekoniecznie miał w zamiarze charakter komedyji a jeżeli jednak przez niektórych tak był postrzegany, to na pewno jam szczerze artystów i widzów chciał  jedynie ustrzec przed - być może  jeno fantazyjnymi - zagrożeniami...

W rzeczonym moim tekście wskazałem, iż "Moim zdaniem również brak reakcji na zło lub bezpośrednie lub pośrednie promowanie lub wspieranie go jest przyzwoleniem na owe zło...".

Więc czymże można wobec powyższego nazwać pomnażanie własnych srebrników poprzez wykorzystywanie faktycznego lub potencjalnego zła, np. promowanie się na jego tle? Prostolinijnie oraz niekoniecznie prawdziwie i właściwie gaworząc można zatem też zadać pytanie: A kimże są Ci, pomagający zwiększać zapas srebrników tym, którzy są faktycznie lub potencjalnie źli? Odpowiadając prostolinijnie oraz niekoniecznie prawdziwie i właściwie  można wszak pokusić się o ryzykowne bądź, co bądź stwierdzenie zawarte w pytaniach: Czy ten, kto staje dobrowolnie obok lub przyjaźni się z faktycznym lub potencjalnym złem i dzięki niemu np. pomnaża własne srebrniki jest też tymże potencjalnym lub faktycznym złem? A ten, który wydaje własne pieniądze kupując produkty, które są promowane poprzez faktyczne lub potencjalne zło i tym samym pozwala na zwiększanie owemu faktycznemu lub potencjalnemu złu zapasu srebrników... jest też faktycznym lub potencjalnym złem? 

Odpowiedzi mogą być oczywiście różne... fałszywe, prawdziwe, obraźliwe, humorystyczne,  niewłaściwe, właściwe, itd. Sam fakt postawienia takich pytań może być - i zapewne słusznie - skrytykowany i ośmieszony.

Można np. zarzucić, iż w zadanych przeze mnie pytaniach sugerowałem określone odpowiedzi... Nie wiem, czy miałem taki zamiar... Jedno wiem i powtórzę raz kolejny: "Moim zdaniem również brak reakcji na zło lub bezpośrednie lub pośrednie promowanie lub wspieranie go jest przyzwoleniem na owe zło...".

W dalszym ciągu uważam, że promocja Darskiego w TVP jest faktycznym lub potencjalnym złem. Za właściwe więc uważam wskazanie, kto lub co może być - moim subiektywnym zdaniem -  również faktycznym lub potencjalnym złem. Kierując się zatem koniecznością przeciwdziałania tak pojmowanemu przeze mnie złu prezentuję ponownie pytająco wszystkich ludzi Darskiego? i wszystkie marki Darskiego?, przy czym owe produkty zapewne nie są przedstawione w całej jej liczbie, za co z góry przepraszam. Pragnę zapewnić, że ewentualne pominięcie jakiegoś produktu wniknęło nie z mojej złej woli lub subiektywnej negatywnej konsumpcyjnej selekcji określonych marek. Starałem się naprawdę w sposób rzetelny enumerycznie wskazać produkty, których reklama telewizyjna ukazała się pomiędzy dwoma częściami ostatniego odcinka show z Darskim w roli jurora... Jeżeli jakąś markę przeoczyłem to - oprócz mojej niestety niskiej percepcji audio-wizyjnej rzeczywistości telewizyjnej - mogło być też spowodowane tym, że trudno było mi w ogóle zrozumieć fakt promowania jakichkolwiek produktów w skojarzeniowej relacji do faktycznego lub potencjalnego zła... co wpłynęło jeszcze bardziej na pogorszenie tej mojej niskiej i awersyjnej percepcji świata mediaobrazkowego... Mam nadzieję, że jeżeli jakiś produkt pominąłem, to zostanie mi to wielkodusznie wybaczone i obiecuję jego wyeksponowanie w kolejnych tekstach. Jeżeli zaś - wierząc, że tego nie uczyniłem - zaprezentowałem jakiś produkt, firmę lub markę, które nie były reklamowane w  "trakcie, przerwie, przed lub po" programie z Darskim w roli jurora... to z góry przepraszam i oczywiście też o owym fakcie poinformuję moich czytelników oraz jak najszersze grono potencjalnych lub rzeczywistych klientów/konsumentów tychże marek... Oczekuję więc na reakcję producentów lub dystrybutorów i serdecznie ich pozdrawiam.

Jakże byłbym zadowolony, gdyby jedną z reakcji producentów lub dystrybutorów owych wspaniałych przecież produktów i marek było wycofanie się z ich promowania poprzez skojarzeniową relację ich wizerunku z wizerunkiem faktycznego lub potencjalnego zła. Wierzę, że oczekując na taką reakcję i wskazując możliwość jej wystąpienia, zapobiegam marketingowej katastrofie (krocząco postępująca negacja konsumentów) i przyczyniam się do pozytywnej kreacji przyszłego wizerunku tych marek we wszystkich docelowych segmentach rynku, na których są lub będą w przyszłości one oferowane...

A oto artystyczna wariacja pt.: "Wszyscy ludzie i marki Darskiego?"

Źródło: Koncepcja i opracowanie wariacji własne: na podstawie organoleptycznego odbioru zdarzeń audioizualnych dziejących się przed, w czasie i po emisji programu nadawanego przez TVP2 z występującym szpetnym - moim zdaniem - Nergalem jako jurorem...

Na koniec konstatacja skierowana do konsumentów... Ze wszystkiego można kpić i żartować, do wszystkiego można podchodzić bardzo racjonalnie i rozumowo, cały świat można postrzegać jedynie jako materię bez duszy, ale podejmując jakieś decyzje, np. zakupowe lub dotyczące oglądania określonych programów telewizyjnych, może warto zadać sobie wpierw - być może głupie i naiwne - pytanie: Czy warto albo... po co kusić los...?". Jest przecież tyle produktów i programów substytucyjnych... (wykluczająco zamiennych i zaspakajających tą samą określoną potrzebę).

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com

Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"

piątek, 16 września 2011

Wszyscy ludzie Darskiego?.. cz.1

Witam

Jest takie trafne powiedzenie: "Przyjaciele moich przyjaciół są moim przyjaciółmi". Równie chyba celne byłoby jego sparafrazowanie: "Ziomale moich ziomali są moimi ziomalami"...

Ciekawie i logicznie brzmi też ludowe przysłowie: "Z kim przystajesz takim się stajesz"

Skoro aprobujemy bycie z kimś nawet towarzysko to w jakiś sposób akceptujemy jego jako człowieka a często też otaczamy się ludźmi podobnymi sobie... I znów możemy przytoczyć popularne powiedzenie: "Swój ciągnie do swojego/swego"...

Niniejszym więc prezentuję pierwszy z cyklu: Wszyscy ludzie - według mnie szpetnego - Darskiego Adama...

Moim zdaniem również brak reakcji na zło lub bezpośrednie lub pośrednie promowanie lub wspieranie go jest przyzwoleniem na owe zło...

Kierując się zatem stwierdzeniem mojego Mentora Politycznego Edmunda Burke, który onegdaj napisał, że  "Aby zło zatriumfowało, wystarczy, by dobry człowiek niczego nie robił", pozwoliłem sobie na podjęcie jakiegoś działania przeciw szpetnemu złu...

Na początek - według mnie szpetny - Adam Michał Darski vel. Nergal w pełnej krasie we fragmencie jednego z zdjęć prezentowanych na stronie internetowej własnego zespołu:

Teraz poniżej...   wpółjurorzy, którzy z powyższą - według mnie - szpetotą zasiadają wspólnie i obok niego w jednym z rozrywkowych, komercyjnych programów nadawanych w publicznej, polskiej TVP...
 Od lewej: Ania Dąbrowska, Andrzej Piaseczny vel. Piasek i Katarzyna Rooyens z domu Szczot vel. Kayah

A teraz... szef firmy Rochstar - Rinke Rooyens tworzący ów program, w którym wpółjurorami - obok według mnie szpetnego Darskiego Adama -  są w/w artyści, w tym Kayah, niedawna żona Pana szefa firmy Rochstar...

Znów poniżej... "guru gurów" czyli sam Johannes "John" Hendrikus Hubert de Mol, holenderski pomysłodawca emitowanego programu i jeden z najbogatszych ludzi na świecie (m.in. również pomysłodawca Big Brothera). Tak tylko dygresyjnie: Ciekawe, czy zdaje sobie sprawę, iż wspomniany  Rinke Rooyens zatrudnił w Polsce jako jurora tak kontrowersyjnego i - według mnie szpetnego - Darskiego Adama...?   

 Przepraszam, ale znów poniżej Juliusz Braun... szef i prezes publicznej, polskiej telewizji TVP, w której w jednym z jej  komercyjnych programów występuje - według mnie szpetny - Darski Michał Adam...

No i na koniec, jakże nisko teraz... bo na dzień dzisiejszy najniżej... szef KRRiT, Szanowny Pan Jan Dworak...


I... to by było na tą chwilę tyle...

Mam oczywiście wielką nadzieję, iż Ci wszyscy ludzie tak naprawdę nie są "ludźmi Darskiego" czemu niechybnie i bardzo szybko dadzą publiczne świadectwo i mój znak zapytania w tytule zamieni się na zdanie: ""Nie! Ci wszyscy nie są "ludźmi Darskiego!""

Niedługo zaś o to czy są "jego ludźmi" zapytam kolejnych publicznych promotorów, kolegów, ziomali i przyjaciół  Darskiego... Później zapytam też o "Wszystkie produkty i marki Darskiego", czyli czy są nimi te promowane (w jego szpetnym i twarzowym otoczeniu)  przed i po emisji komercyjnego, omawianego tutaj, programu TVP...

Pozdrawiam wszystkich

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com

Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"

niedziela, 11 września 2011

Wybory, dysonans poznawczy i dlaczego w TVP promuje się okultyzm...

Witam

Ostatnie dni mijają mi na szeroko rozumianym odpoczynku od bieżącej polityki. Zaskakującym jest poznanie innego świata, świata realnej codzienności i spraw zwykłych, drobnych, którymi na co dzień żyje każdy z nas: poranne zakupy, konflikty w pracy, początek roku szkolnego dziecka i dobór tornistra, zastanawianie się na codziennym domowym menu czy też nad zmuszeniem się - jeśli ktoś nie lubi - do sprzątania własnego "gniazda" ... Takich zwykłych rzeczy, które nas otaczają i które wykonujemy każdego dnia jest setki ... jak nie więcej...

Wtedy polityka staje się jakby czymś nierealnym, wybory jakimś spektaklem a cały ten zewnętrzny świat zaczynamy traktować jako nie swój, obcy i nas nie dotyczący. Mało tego... Jakże często słyszymy i utwierdzamy się też wewnętrznie w przekonaniu, że i tak indywidualnie nie mamy na nic wpływu, nic nie zmienimy... więc lepiej zająć się "tylko" sobą i walczyć tylko o siebie oraz swoich najbliższych. Często też te ogólnie występujące konformistyczne zachowania stają się dla nas niejako usprawiedliwieniem naszych własnych, jakże często małostkowych i prymitywnie powierzchownych postaw.

Pogrążając się w tym własnym świecie jakże łatwo wpaść w taką katastroficzną bezsilność i bezradność oraz brak wiary w moc sprawczą własnych decyzji... Wtedy zaczyna nam być już "wszystko jedno" kto np. będzie rządził... bo i tak nic się nie zmieni a nasz głos wyborczy jest de facto nieistotny...

Tak nie jest...

Otóż na wszystkie nasze codzienne sprawy, nasze zachowania i problemy pośredni lub bezpośredni wpływ mają jednak politycy i ludzie sprawujący władzę. To oni tworzą ramy prawne i podejmują decyzje, które dotyczą nas w najdrobniejszych szczegółach. Zdaje się, że o tym zapomnieliśmy i nie znajdujemy w sobie tyle chęci, wiary i zapału co jeszcze cechowało naszych ojców lub starsze o 10 lat pokolenie.

Często zastanawiam się czy luzie tej pierwszej Solidarności i te wcześniejsze polskie powojenne pokolenia, które protestowały w latach 70 - tych czy w drugiej połowie lat 50-tych XX wieku pozwoliłyby na takie lekceważenie siebie przez rządzących - wtedy komunistów a teraz "z natury" kłamliwych i hipokrytycznych socjal-globalistów. Odpowiedź wydaje się jednoznacznie prosta... taki antypolski oraz antyludzki zarazem i kłamliwy rząd jak Donalda Tuska oraz on sam już dawno przestałby funkcjonować w realnym świecie politycznym. Podobnie namiestnikowy Rezydent zapewne musiałby złożyć swoją rezygnację lub został poddany (jeżeliby takowe coś istniało) procedurze przyspieszonego impeachmentu.

No cóż... a my patrzymy i pozwalamy dziś sobą pomiatać... Jakie to smutne...

Czyżby globalny świat ze swoją bezceremonialną walką z naszą indywidualnością pozbawił nas już zupełnie wiary w naszą ludzką i właśnie indywidualną moc sprawczą dotyczącą nas samych?

Czy naprawdę tak łatwo kłamliwym i hipokrytycznym "niektórym rządzącym" całkowicie nas sobie podporządkować i nami skutecznie manipulować, z nasz szydzić i nas okłamywać oraz lekceważyć?

Czyżby kolejna próba stworzenia "prymitywnej, bezpaństwowej, bezwolnej i pozbawionej indywidualności oraz narodowości ludzkiej gawiedzi" w postaci Unii Europejskiej (po nieudanym ZSRR) miałaby się teraz i to w stosunku do nas obecnych... udać? Ten komunistyczny, marksistowski totalitaryzm oraz wcześniejszy niemiecki nazizm upadły i poniosły totalną klęskę a ich kreatorzy stanowią dziś niechlubny zapis historii ludzkości. Czyżby wystarczyła rezygnacja z siły fizycznej na rzecz zniewolenia psychicznego... żebyśmy jako ludzie, jako człowieczeństwo ponieśli klęskę?

Sądzę, że nie. Przykładem są nasi od wieków bratankowie: Węgrzy! Tam wygrała opcja narodowa, prawicowa. Powrócono do korzeni i dbałości o własne państwo, własnych obywateli... i... pomimo unijnych krzyków i tupania nóżką świat nie przestał istnieć. Unia się "sypie" a Węgrzy są przykładem ludzi, którzy wykazali się mądrością i dbałością o własnych siebie i przyszłe pokolenia. Może warto wziąć z nich przykład?

Platforma Obywatelska zrujnowała Polskę. Nie mamy przemysłu stoczniowego (jedno z największych kłamstw rządu Donalda Tuska – za "katarskich inwestorów" winien stanąć przed Trybunałem Stanu!) a port w Szczecinie niedługo "umrze śmiercią naturalną. Zostaliśmy też praktycznie uzależnieni energetycznie od Moskwy i Berlina (gaz tradycyjny i gazociąg północny) oraz Waszyngtonu (gaz łupkowy). Rząd D. Tuska pośrednio lub bezpośrednio chce sprzedać również LOTOS, którego nabywcą mogą zostać Sowieci. Tylko za te działania na szkodę naszego kraju a w szczególności utratę bezpieczeństwa energetycznego oraz dodatkowo za osłabienie obronności Polski, cała PO-wa ferajna winna być sądzona a wyrok powinien być nie mniej surowy niż wydano by go za podobne przewinienia w okresie II RP.

Doprawdy... Ile trzeba mieć w sobie bezczelności i jak bardzo trzeba gardzić Polakami aby po czterech latach antypolskiego rządzenia mieć czelność ponownie startować - jako formacja - do wyborów! Tego nie jestem w stanie pojąć. Podobnie nie jestem w stanie pojąć, że jeszcze wielu z nas chce na tych hipokrytów i kłamców pospolitych głosować!

Pozostaje tylko nadzieja, że prawidłowe wnioski skonstatował ze słów D. Tuska "seawolf" informując nas, iż "Tusk wycofuje PO z wyborów!!!!". Jeżeli okaże się to zbawienną dla Polski prawdą to jestem gotów zrezygnować przy osądzaniu ekipy D. Tuska z metod i środków przedwojennych. Każdy ma prawo w końcu przyznać się do błędów oraz z pokorą przeprosić wszystkich, którym wyrządziło się krzywdę.

Dygresyjnie więc. Donaldzie! Jakże chciałbym wierzyć, że "wilk" dobrze rozumuje... choć mam pewne wątpliwości a'la historyczne (po co ja się tej historii uczyłem!): w politycznej historii świata do błędów i samozawinionych porażek potrafili przyznać się tylko nieliczni - prawdziwi Mężowie Stanu i "z krwi i kości mężczyźni" posiadający zdolność honorową... Może jednak do teraz nasz Premier ukrywał przed nami te cechy lub nie potrafił ich dostatecznie wyeksponować? Oby!

Pozostają jednak wyborcy... Wielokrotnie zastanawiałem się nad tym fenomenem kolejnego , w kolejnych wyborach głosowania na PO, czyli - mówiąc językiem marketingowej manipulacji - powtarzaniem zakupu cuchnącego i zepsutego wewnętrznie, ale opakowaniowo kolorowego produktu zwanego PO. Przyczyna kolejnych zwycięstw PO (oprócz ewentualnych "cudów nad urną") wydaje się tylko jedna: dysonans poznawczy, powyborczy jej wyborców.

Kiedyś już o tym pisałem, ale pragnę przed nadchodzącymi wyborami to powtórzyć: zmiana preferencji wyborczych nie jest czymś a'priori negatywnym a jeżeli wynika z rozczarowania i jest bezpośrednim następstwem fatalnych rządów "naszej" formacji to jest decyzją bardzo pozytywną i świadczącą o naszym indywidualizmie intelektualnym oraz naszej umiejętności wyciągania logicznych wniosków z dziejących się wokół nas ciągów zdarzeń i wydarzeń.

Więc pragnę kolejny raz zwrócić się do moich Szanownych Rodaków, którzy jeszcze niedawno w pełni i z przekonaniem uważaliście, że największym złem dla Polski i Was była Prezydentura L. Kaczyńskiego a najgorszym okresem dla Naszej Ojczyzny były rządy PiS!

Zmieńcie swoje preferencje wyborcze! Zobaczcie na bilans dokonań PO i spróbujcie dokonać rzetelnej, bezemocjonalnej ich analizy!.

Ja osobiście rządów PO nie mogę inaczej nazwać jak tylko katastrofą dla nas, dla Polski... i to przy tak ogromnej pomocy płynącej do naszego kraju z racji organizacji Euro 2012 i przyznanych za rządów PiS środków pomocowych na lata 2007-2013! Relatywnie przy takiej pomocy Polska winna być tygrysem Europy a nie mieć 800 mld zł długu publicznego, 100 mld zł deficytu budżetowego i 250 mld USD zadłużenia zagranicznego! Realnie przekroczyliśmy wszystkie konstytucyjne i międzynarodowe wskaźniki bezpieczeństwa finansowego! Grozi nam tąpnięcie podobne do greckiego...

Polacy! Rozliczcie Donalda Tuska z 10 obietnic, które uroczyście podpisał! Zapytajcie o realizację przeszło 70-ciu twardych obietnic (o ile szczegółowo nie więcej), które padły podczas sławetnego exposé Słonecznego Donalda, który też nieświadomie chyba notorycznie kradnie też nazwisko jednemu sławnemu Koziołkowi...

Kochani... i zadajcie sobie też brutalne pytanie: Czy jeżeli nagle zginąłby w obcym i wielokrotnie złowrogim dla Was domu ktoś dla Was bliski to... pozwolilibyście, aby śledztwo w sprawie tejże śmierci prowadził gospodarz, właściciel owego domu?

Wiem, że bardzo trudno jest pokonać ten jakże zwykły i normalny dla nas mechanizm dysonansu poznawczego... Przypomnijcie sobie jednak jak wielu Polaków, jak niemalże cała Polska zareagowała na śmierć Prezydenta Lecha Kaczyńskiego! Ta śmierć obudziła w Polakach uśpioną naszą, narodową tożsamość i dumę z polskości. Poczuliśmy, że nie jest tak, że "polskość to nienormalność". Zobaczyliśmy, że tak naprawdę jest odwrotnie: polskość to właśnie normalność, to duma, to nasza tradycja i tożsamość. Inne kraje są dumne ze swojej narodowości. My też możemy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami. I ta tragiczna śmierć, paradoksalnie, pozwoliła wielu z Nas poczuć się po raz pierwszy w życiu ludźmi naprawdę wartościowymi, nie pustymi w środku.

Oczywiście mamy - jako Naród - swoje wady i przywary, bywamy nieraz śmieszni, groteskowi. Ale w sytuacji zagrożenia naszej tożsamości narodowej i państwowej zawsze okazywaliśmy się bohaterami. Dzięki temu nawet po 100 latach rusyfikacji i germanizacji, po latach II wojny światowej i reżimu komunistycznego, po wymordowaniu przez faszystów i komunistów najznamienitszych dzieci naszego narodu... nigdy nie poddaliśmy się niewoli OBCYCH.

W tych dniach po śmierci Prezydenta zobaczyliśmy jakże inną postać L. Kaczyńskiego od tej, która była bezczelnie i fałszywie kreowana przez pseudoelity III RP! Przypomnijmy to sobie! Było to tylko trochę ponad rok temu! Całkiem niedawno przecież jak na powagę owej śmierci: o jednych osobach takich jak JFK czy Sikorski zastanawia się publicznie już kilkadziesiąt lat a pod Smoleńskiem zginęło 96 znamienitych Polaków z Prezydentem na czele!

Pewnie wielu z Was było wtedy w szoku i zastanawiało się jak mogło tak się dać oszukać i zmanipulować. Część z Was czuła pewnie złość i gniew, że te pseudoelity po prostu traktowały Was cały czas jak bezmyślnych idiotów i li tylko jako rączki do głosowania...

Naprawdę jest mi smutno, że w jakiś sposób zostaliście wykorzystani wtedy przez tych zwykłych karierowiczów, dla których "Polska to nienormalność i dziki kraj". Jest mi smutno, że te pseudoelity sprowadziły działalność dla dobra Polski do poziomu wibratora i świńskiej głowy. Współczuję Wam, że wtedy i być może teraz za to wszystko niektórzy z Was czują się nieswojo i wewnętrznie pusto a być może nawet byliście i jesteście źli na Siebie. Jest mi smutno, że część z Was dała się wciągnąć do miażdżącej krytyki wszelkich oznak narodowego, polskiego patriotyzmu. Jest mi przykro, że przez swoje działania staraliście się przekonać Polaków, że patriotyzm (reprezentowany m.in. przez większość PiS-u) jest anachronizmem i śmiesznym absurdem. Przez ostatnie cztery lata tak naprawdę byliście tylko pionkami wykorzystywanymi dla zniszczenia naszej polskości i państwowości.

Czy ponownie dacie się "nabrać" pustym kreaturom politycznym spod znaku PO? Czy tego typu gesty jak np. ślub kościelny Donalda Tuska... po kilkunastu latach małżeństwa i na miesiąc przed wyborami prezydenckimi... są dla Was przejawem prawości i uczciwości? Czy kłamstwa i niespełniane obietnice oraz "cudaczne cuda nigdy nie spełnione ani nie wyczarowane" to dla Was mało żeby krytycznie spojrzeć na PO?

Rozumiem Wasz ból i Waszą złość, Wasze zdezorientowanie a nawet może właśnie ów nieokreślony wstyd, pustkę i złość na siebie. Rozumiem tez mechanizm obronny własnego JA... Ale każdy z Nas popełnia błędy. Wszystkie one mogą wszakże być zapomniane. Każdy z nas może je naprawić, co będzie tym łatwiejsze, że często te błędy były niezawinione przez Was. Zostaliście perfidnie przecież oszukani. Zadrwiono z Was i potraktowano jak niemal bydło, które można dowolnie gnać w dowolnym kierunku... Sprzedano Wam śmierdzący kłamstwem produkt w kolorowym i pięknym opakowaniu.

Trudno, raz można się dać oszukać, może też z rozpędu i dla dania szansy na poprawę - drugi raz, ale trzeci albo czwarty raz chyba już nigdy? Daliście szansę PO na rządzenie przez cztery lata, zaufaliście jej w wyborach samorządowych... i chyba wystarczy... Nieprawdaż?

Naprawdę! Dysonans poznawczy, powyborczy jest zjawiskiem naturalnym i zrozumiałym. Można go pokonać w zgodzie z własnym sumieniem i bez utraty własnej tożsamości o czym obszernie piszę m.in. w postach (szczerze zachęcam do lektury): JAK WYJŚĆ Z TEGO Z TWARZĄ? - RADY DLA NIEDAWNYCH ZWOLENNIKÓW PO oraz Dysonans poznawczy po tragedii smoleńskiej. Jak go pokonać i uwierzyć w Nową już Polskę?

Powtórzę też moje błaganie! Nie odrzucajcie negatywnych informacji o PO, B. Komorowskim (co miałoby potwierdzać trafność waszej decyzji), nie zmieniajcie faktów (co by były zgodne z waszą decyzją), nie relatywizujcie zdarzeń (palenie szkodzi, ale mnie uspokaja PO i B. Komorowski czynnie szkodzą szkodzą Polsce, ale jest mi do nich najbliżej) itd. PO i mainstream naprawdę okazało się lekko nieświeże, okłamało Was i teraz tylko należy znaleźć sposób na redukcję negatywnych emocji związanych z dysonansem poznawczym, pozakupowym. Uporać się z tą drążącą myślą/pytaniem: Jak ja mogłem tak dać się IM otumanić i dawać się traktować przez Nich jak bezmyślny, jak idiota? Przecież to tylko garstka ludzi tym wszystkim sterujących... wobec tych milionów Polaków, Nas!

Wybierzcie już innych, Polaków, Patriotów, którzy kontynuować będą wewnętrzne i zewnętrzne dzieło Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i podobnie jak Węgrzy walczyć będą o swój Naród, o swój kraj!

Pozdrawiam

P.S. W poprzednim poście opisałem zjawisko promowania ZŁA i szpetnego NERGLA w polskiej telewizji publicznej. W dalszym ciągu zbierane są są podpisy pod Listą poparcia oświadczenia Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy ws. przeciwko promocji satanizmu w TVP. Zebrano już ponad 24 tysiące podpisów!

Nie oglądałem wczoraj tego programu. Po kłamstwie Nergala w poprzednim odcinku, gdzie oświadczył iż jeden z uczestników wybrał go na swojego trenera (co było nieprawdą bowiem niejako Nergal został mu przydzielony: tegoż Nergala "własną" - a raczej scenarzysty programu - decyzją) oraz po cukierkowatej kreacji jego postaci przez TVP... dostałem jakichś nieokreślonych torsji i mdłości skutkujących wybuchem sarkastycznego spazmu śmiechu oraz politowania nad tą osóbką i nad władzami publicznej TVP.

Niemniej w dalszym ciągu czuję się lekko zakłopotany i zaniepokojony obecnością tej postaci w TVP a też i innymi działaniami, które być może układają się w pewien ciąg decyzji promującej ogólnie jakieś formy okultyzmu i satanizmu w polskiej telewizji publicznej. Nie chcę oczywiście przesadzać i "chorobliwie tropić" przejawów tego typu działań, ale poczułem się nieswojo, gdy we wczorajszym programie "Kocham Cię Polsko" nadawanym przez TVP2 usłyszałem w formie żartobliwej plotki do powtórzenia (jest to jedna z tzw. "zabaw" wypełniających ów program) fakt, iż (cytuję z pamięci): "... jeden z twórców zaczął wierzyć w energię słoneczną i dzięki tej wierze oraz jakiejś tam deklaracji pod egipskimi piramidami osiągnął artystyczny sukces i szczęśliwie powrócił na szczyty list przebojów... a udowodnił wszystkim sceptycznym dziennikarzom, że ta wiara w energie słoneczną i piramidy jednak pozwoliła mu wrócić na artystyczne szczyty"... Oczywiście było to podane w sposób żartobliwy i niemalże właśnie wyłącznie jako plotka, ale ten socjotechniczny zabieg jest zgodny z profesjonalnymi celami manipulacji: w mniej "wyrobionym" i "młodszym oraz niedojrzałym" widzu może zostać "po czasie" jedynie np. to, że ""..ów artysta zadziwił dziennikarzy, którzy musieli z niesmakiem "odszczekać " swoją niewiarę w ponowny sukces artysty osiągnięty dzięki... wierze w energię słoneczną, kosmiczną, jakieś bzdurne piramidy czy jakiś satanistyczny czy kabalistyczny bezsens i okultystyczną "paranoję""... Może się mylę i niepotrzebnie "czepiam", ale - po dopuszczeniu szpetnego Nergala do TVP - chciałbym wiedzieć kto napisał tą "plotkę" lub kto ją kazał napisać w TVP... i kto stara się promować tego typu treści w naszej, polskiej telewizji...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com

Prośba: "Jeżeli korzystasz z polskiej wersji wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez jej administratorów/cenzorów - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!

niedziela, 4 września 2011

Gardząc szpetnym Nergalem przepraszam go, że nim gardzę...

Witam po dość długiej przerwie...

Te kilkanaście dni mojego rozbratu z realnym światem zwykłego życia i wirtualnym bytem blogowym pozwoliło mi na poznanie zupełnie innej i jakże odmiennej formy ziemskiego funkcjonowania człowieka...

Po raz pierwszy w życiu byłem bowiem na Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę. Było to pielgrzymowanie w obie strony: z Łodzi do Częstochowy i z powrotem do Łodzi... Udało mi się (z wielkimi kłopotami) pokonać siebie i czerpiąc nawet radość z własnego zmęczenia oraz cierpienia... dojść przed Jasnogórski Szczyt, przeżyć wzruszenie jakiego nie doznałem jeszcze nigdy w moim cokolwiek długim życiu, czuwając w Kaplicy porozmawiać sobie z Matką Boską Częstochowską - Królową Polski, wypłakać się i przeprosić za nieraz ułomną moją przeszłość i prosić o godne przeżycie mojej przyszłości... Wiele podczas Pielgrzymki się wydarzyło, wiele było zwątpienia, złości, płaczu, modlitwy... Były znaki, modlitwy, rozmowy, radości...

Poznałem świat o jakim można tylko dziś niestety marzyć, ale do którego trzeba chyba zmierzać... ŚWIAT BEZ STRACHU, KŁAMSTWA, GRY I UDAWANIA... ŚWIAT WZAJEMNEGO SZACUNKU, DOBRA, MIŁOŚCI I WIARY... ŚWIAT SPOKOJU I POGODY DUCHA... ŚWIAT RADOŚCI I SZCZĘŚCIA... choć oczywiście nie pozbawiony wad i pewnych ułomności... ale jakże nawet poprzez te ludzkie przywary tak bliski naturalnej istocie człowieczeństwa...

Nie wiedziałem, że można być - w tym obecnym zwariowanym świecie -  tak naprawdę sobą... nie zakładać "masek" i być wolnym od strachu... być naprawdę dobrym i życzliwym człowiekiem widzących u innych też takiego samego człowieka, z natury pełnego dobra oraz miłości wobec siebie i innych...

Żałuję, że te 10 dni nie może swojej duchowej pełni rozlać na każdą chwilę  reszty roku... Szkoda...

Skrótową relację oraz osobiste wrażenia z Pielgrzymki przedstawię w oddzielnym poście za kilka dni.

Dzisiaj (też tylko sygnalizacyjnie) pragnę odnieść się do tekstu i opinii wyrażonej o niejakim Nergalu (Adamie Darskim)  przez Biskupa Włocławskiego  ks. Wiesława Meringa.

Jak podaje wp.pl: ""Biskup włocławski Wiesław Mering wystosował odezwę, w której napisał, że ten "bluźnierca, satanista i miłośnik wcielonego zła dostanie do dyspozycji ekran publicznej telewizji, by łatwiej mógł głosić swoje trucicielskie nauki" (...) Adam "Nergal" Darski zasiada w jury programu TVP2 "The voice of Poland", który zajmuje się odnalezieniem wśród rzesz Polaków prawdziwego muzycznego talentu. Pierwszy odcinek show TVP2 wyemitowała w sobotę.   Udział Darskiego w programie oprotestowało już Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy, które w swoim oświadczeniu napisało, że nie zgadza się na udział w programie TVP2 Nergala, który "jest zadeklarowanym satanistą i wrogiem chrześcijańskich wartości"".

Dalej cytowane są jeszcze inne wypowiedzi biskupa: "Oniemiałem ze zdumienia: publiczna telewizja, utrzymywana z pieniędzy podatników, mająca respektować to, co się nazywa wartościami uniwersalnymi, a więc: prawdę, dobro, sprawiedliwość; która powinna służyć wszechstronnemu rozwojowi człowieka, budowaniu społecznego pokoju, obiektywizmowi i ładowi moralnemu – planuje udział 'Nergala' (Adama Darskiego) – nie kryjącego swojego zaangażowania w satanizm oraz pogardy dla chrześcijaństwa – w programie The Voice of Poland od jesieni 2011 roku, w Programie Drugim Telewizji Polskiej!", "Nie wolno udawać, że nic się nie stało, nawet jeśli okrzyczą nas wstecznikami, nietolerancyjnymi katolikami, czy jakimiś tam 'beretami'! Nie! Jako obywatele mamy prawo ujawniać i głosić swoje zdanie". "Nie możemy milczeć, kiedy w drastyczny sposób narusza się przywiązanie wiernych do chrześcijaństwa". Portal wp.pl informuje również, że "Biskup zachęca też do podjęcia działań, takich jak m.in. wysyłanie protestów do TVP2, składania podpisów na stronie internetowej Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, wykorzystywania prasy i radia do akcji protestacyjnej oraz, gdyby to nie przyniosło rezultatu - obywatelskiego protestu niepłacenia za abonament".

Nie ukrywam, że już wielokrotnie chciałem napisać jak bardzo gardzę szpetnym i nikczemnym Adamem Darskim vel. Nergalem. Moja pogarda nie powoduje jednak wobec niego mojej nienawiści... a wprost przeciwnie... jest mi przykro, że wywołuje on we mnie te uczucia i – mając nadzieję, że kiedyś zwycięży w nim dobro – od razu chciałbym prosić go o wybaczenie tych moich negatywnych wobec niego emocji...

Mam nadzieję, że swoją postawą, powrotem do człowieczeństwa oraz poprzez wyrażenie skruchy i pokory pozwoli mi na zmianę mojego do niego nastawienia... Każdy ma prawo zawsze i w każdym momencie powiedzieć złu: STOP, wypiąć się na niego i powiedzieć mu nawet: SPIEPRZAJ (lub może i ostrzej)!  Liczę, że kiedyś ten "przesympatyczny" Nergal przesympatycznie tego aktu powrotu do natury ludzkiej dokona i będzie może nawet sympatyczny...

Oceniając jednak postać tego pana oraz zgodę TVP na jego udział w publicznym show należy odnieść się do dwóch aspektów: pierwszy dotyczy ogólnie wiary, katolicyzmu i ludzi wierzących a drugi etycznych aspektów działalności artystycznej Nergala.

Niestety... oceniając go poprzez pryzmat tych dwóch obszarów należy jednoznacznie stwierdzić, że ten człowiek winien być a'priori pozbawiony jakiejkolwiek możliwości pojawiania się w publicznej telewizji... (moim zdaniem jego alienacja medialna i środowiskowa winna przybrać jeszcze ostrzejsze formy). Jakżeż trzeba być pełnym pogardy i nienawiści wobec ogromnej rzeszy ludzi wierzących w Jezusa Chrystusa, ale też przecież wobec wszystkich... aby publicznie palić i profanować ich Świętą Księgę - Biblię!. Jakże trzeba być pełnym pogardy wobec innych, aby ranić ich uczucia i wprost łamać polskie prawo konstytucyjne...

Jeżeli mój post czytają ludzie niewierzący, dla których Pismo Święte to tylko zwykła książka to chciałbym abyście wyobrazili sobie takiego Nergala palącego  Waszą ulubioną zabawkę, czy rzecz, na której Wam zależy "najbardziej na świecie"... Nergala palącego Wasz dom... Publiczne znieważenie i sprofanowanie Biblii dotyczy przecież nie tylko pojedynczego człowieka, ale wielu milionów (miliardów) katolików w Polsce i na świecie a dla ludzi wierzących Biblia to rzecz, na której Im zależy "najbardziej na świecie"...

Nie mogę też oprzeć się wrażeniu, że ten człowiek jest wielkim TCHÓRZEM i HIPOKRYTĄ.  Skoro bowiem uważa, że chrześcijańska Bibilia jest "stekiem bzdur" to zapewne uważa też, ze wszelka wiara w jakiegokolwiek Boga jest również "stekiem bzdur"... Pragnę więc aby wykazał się odwagą i publicznie w Polsce, ale przede wszystkim na świecie spalił podczas koncertu inną świętą księgę: KORAN! Do dzieła Nergalku, TY TCHÓRZU! Hipokrytą zaś jest też bardzo śmiesznym: nie wierzy w Boga a odwołuje się do Szatana... Skoro więc uważa, że Szatan jest to musi przecież wierzyć również w Boga... bowiem istnienie Szatana bez istnienia Boga nie ma sensu... A może ten Tchórz i Hipokryta w nic nie wierzy, tylko w materię, karierę i "robienie szmalu" na naiwności małolatów i psychopatów? Skoro tak to Nergalku!... powiedz publicznie, że nie wierzysz w nic, w Szatana też nie wierzysz a to wszystko, co robisz to tylko kreacja artystyczna tworzona dla zysku i sławy...



Ale nawet jakbyśmy (co wydaje się niedopuszczalne*) pominęli  ponadmaterialny aspekt oceny Nergala i powrócili do materialistycznej racjonalności to gloryfikowanie Nergala w publicznej, polskiej telewizji jest jawnym lekceważeniem oraz wyrazem pogardy dla wszystkich wierzących Polaków, większości naszego narodu... Jest jawnym aktem wojny z Polakami, kolejnym ośmieszaniem jej wiary, historii oraz przekroczeniem kolejnej granicy etyczno-moralnej.

Zasadnym więc wydaje się postawienie pytania: Kto podjął ową decyzję lub kto wymógł jej podjęcie... Uważam, że winniśmy poznać te nazwiska i żądać wyjaśnień...

Możemy więc także dokonać pewnego "zabiegu" i pominąć w ocenie Nergala zupełnie kwestie duchowe, narodowe, etyczne i moralne... i stwierdzić, że w sumie jego pojawienie się jest naturalne w demokratycznym kraju... Jeżeli tak to obowiązkowo zalecam wszystkim, aby - chwilę przed rozpoczęciem oglądania show z Nergalem - sami obejrzeli i pokazali swoim "demokratycznym i europejskim" dzieciom  takie sobie filmiki:

1. Nergal pali Bibilię poza Polską


2. Nergal pali Biblię w Polsce


Pzdr

P.S.
* Oglądałem dzisiaj to show z Nergalem. Program został starannie "wyreżyserowany". Nie był emitowany na żywo. Nergala próbowano przedstawić jako sympatycznego, młodego człowieka. Starano się ustami "Piaska" strywializować jego "diabelstwo" i sprowadzić je do żartu i zwykłej popkultury. Żaden z uczestników programu nie wybrał tego Pana jako swojego trenera - specyficznym "zabiegiem" spowodowano jednak, że został opiekunem jednego z występujących, co pod koniec programu Nergal skomentował naturalnie kłamstwem, iż został wybrany i świat staje do "góry nogami" (albo na głowie...). Jeżeli zaś ktoś chciałby - oceniając Nergala - usilnie dalej eliminować aspekt Szatana i walki Dobra ze Złem to pragnę zwrócić uwagę, że właśnie Nergal sam odwołuje się do okultyzmu i Zła... Powtórzę: uznaje Szatana... Skoro więc uznaje istnienie Szatana to chyba też musi wierzyć w Boga... bo inaczej nie wierzyłby w Szatana...

No chyba, że po prostu "robi kasę"... Tylko szkoda, że kosztem młodych ludzi... Naprawdę nawet jako niewierzący nie chciałbym, aby moje dzieci fascynowały się kimś, kto nawet potencjalnie wywoływać może  u nich agresję a jego teledyski wyglądają tak przerażająco... Zresztą również szpetnie i koszmarnie wygląda na koncertach sam Nergal (jakże inny jest na nich od cukierkowatej jego kreacji w TVP!).





Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...  
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com 

Prośba: "Jeżeli korzystasz z polskiej wersji Wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez jej administratorów/cenzorów - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach Wolnej Encyklopedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"