Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gaz łupkowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gaz łupkowy. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 marca 2022

Czas powrócić do gazu i ropy z łupków!

Jak pisałem 26 marca w poście p.t.: "Może wojna na Ukrainie odrzuci w niebyt wszelkie "Zielone Łady"?" [1] to, że pomysł na wydobycie gazu i ropy z łupków upadł w Europie, w tym w Polsce to zasługa finansowanych przez Mokwę organizacji zielono-ekologicznych, które skutecznie protestowały przed niby dramatycznymi, negatywnymi skutkami środowiskowymi procesu pozyskiwania tych surowców. Chodziło o tzw. fracking, czyli szczelinowanie hydrauliczne, które miało zatruwać pokłady wód podziemnych. 

Zresztą podobny wpływ takich finansowanych przez W. Putina organizacji miał miejsce w przypadku forsowanego w UE odejścia od paliw kopalnych, m.in. węgla kamiennego, chociaż np. już w 2014 roku Polaka z sukcesem przeprowadziła w katowickiej kopalni "Wieczorek" eksperymentalną próbę zgazowania węgla pod ziemią. Był to pierwszy nie tylko w Polsce, ale i w Europie zakończony sukcesem taki eksperyment, który prowadzony był w czynnej kopalni a wtedy Peter Bond, szef australijskiej firmy Linc Energy, która gazuje węgiel w Australii i chciała to robić także w Polsce, zgazowany węgiel można spalić o wiele czyściej niż gaz łupkowy i uzyskać przy tym aż dwa razy więcej energii. Jego ówczesnym zdaniem zgazyfikowany węgiel kamienny zapewni Polsce tanią energię przez najbliższe 50-70 lat.

Powróćmy jednak do meritum. 

O gazie i ropie z łupków swego czasu bardzo dużo pisałem, m.in. w tekście z marca 2014 roku p.t.: "A wystarczyłyby tylko: gaz i ropa z łupków aby powstrzymać W. Putina..." [2]:

"Jedną z najbardziej skutecznych metod walki politycznej Moskwy (dodajmy najbardziej prymitywną) jest zastraszanie potencjalnych przeciwników groźbą zmienności warunków dostaw przez Rosję surowców energetycznych (przede wszystkim: ropy i gazu).

Aby móc skutecznie prowadzić taką ekstensywną gospodarczo politykę szantażu Rosja przez lata budowała swoją infrastrukturę przesyłową tychże surowców, której ostatnim kulminacyjnym punktem był rurociąg północny po dnie Bałtyku.

Tenże rurociąg jak i ten przez Ukrainę jest wykorzystywany jako element przetargowy w obecnym konflikcie pomiędzy Rosją a Ukrainą i wprowadza elity europejskie w niemoc i inercję decyzyjną.

Naprawdę... Nie ma się czego bać! Polska i inne kraje mogą zastąpić rosyjskie dostawy gazu i ropy do Europy dzięki posiadanym własnym zasobom gazu i ropy łukowej. Wystarczy tylko chcieć i szybko zacząć wydobywać te surowce. Do czasu jednak rozpoczęcia ich wydobycia można sprowadzać np. gaz skroplony z USA, które - dzięki gazowi łupkowemu - już całkowicie uniezależniły się od importu tego surowca z Rosji!

Polskie złoża gazu łupkowego szacowane są obecnie na 350 - 1000 mld metrów sześciennych, co wystarczyłoby nam na 20-60 lat. Należy jednak pamiętać, że jeszcze niedawno szacowane były na 5,3 bln metrów sześciennych, co wystarczyłoby nam na 300 lat. Jaka jest prawda to w tej chwili nie jest ważne. Najistotniejszą rzeczą jest to, że taki okres (nawet podzielony przez ileś tam państw) byłby zabójstwem gospodarki rosyjskiej, która jest obecnie najbardziej ekstensywną z gospodarek światowych.

Prawdopodobnie tyleż samo posiadamy też ropy łupkowej, o której w ogóle się nie wspomina".

A przecież nie tylko Polska posiada owe zasoby. Bardzo dużo jest też ich potencjalnie na Ukrainie i to prawdopodobnie więcej niż w Polsce. Ciekawą wobec tego byłaby ścisła polsko-ukraińska współpraca w dziedzinie wydobycia gazu i ropy z łupków. 

gaz-na-ukrainie.jpg

W Polsce temat łuków całkowicie przycichł a przecież był czas, że naprawdę liczyliśmy na bardzo dużo. 

W 2011 r do wyścigu o polskie łupki stanęli wszyscy najwięksi - krajowe giganty PGNiG oraz Orlen i zagraniczne - amerykańskie ExxonMobil, ConocoPhillips, Chevron, włoski Eni, Marathon, Talisman Energy, Lane Energy.

Podobno pierwsze odwierty pokazały, że prognozy i oczekiwania były zbyt optymistyczne. Gaz był ale dużo głębiej niż w USA (nawet do 5 km) a więc byłby dużo droższy tak dla producentów jak i odbiorców. Łącznie firmy wykonały wtedy 72 odwierty z czego jedynie 25 z pełnym szczelinowaniem. I zaczęły jedna po drugiej oddawać koncesje i wycofywać się z Polski. Jako ostatnia w grudniu 2017 r dwie ostatnie koncesje na poszukiwania i wiercenia zwróciła firma San Leon.

Firmy przeniosły się na Litwę i Ukrainę, gdzie także gwałtownie chciano uniezależnić się od gazu z Rosji. Ale i tam sytuacja się powtórzyła - silny lobbing rosyjski, dużo trudniej dostępne złoża i niekorzystne przepisy zastopowały w całej Europie zainteresowanie gazem łupkowym. A siedem-sześć lat temu szukali go i Bułgarzy i Czesi i Niemcy i Brytyjczycy. 

Dziś (nawet w czasie wojny na Ukrainie wszyscy importują gaz z Rosji i import ten nawet rośnie. Najlepiej na łupkach wyszli Estończycy znani z oryginalnych i skutecznych rozwiązań. Ich narodowa firma energetyczna Eesti Energia kupiła amerykańską firmę branży łupkowej. Dzięki temu stali się właścicielami amerykańskich złóż gazu i ropy z łupków.

W Polsce niechęć inwestorów potęgował chaos prawny i niezachęcające do lokowania kapitału, przepisy podatkowe. Brak ulg i zachęt ze strony polskiego rządu, to jedna z głównych przyczyn wycofania się zagranicznych firm z poszukiwania gazu łupkowego w Polsce. O ile łatwiej przecież było kupować gaz w Gazpromie, nawet po zawyżonej cenie, aniżeli inwestować w nową technologię i ulgi dla biznesu. 

Jestem pewny, że niechęć do łupków zarówno w Polsce za rządów PO-PSL, jak i w całej Europie była wynikiem ostrego lobbingu Rosji i finansowania przez nią organizacji ekologicznych sprzeciwiających się szczelinowaniu hydraulicznemu. 

Dzisiaj na łupkowym placu boju pozostał jedynie PGNiG. Mam szczerą nadzieję, że koncern powróci do prób wydobycia gazu a także przy współpracy z PKN Orlen wydobycia ropy z łupków. 

P.S.1


O tym, że to Rosjanie uniemożliwili w Europie wydobycie gazu i ropy z łupków mówił się nie tylko dzisiaj, ale już od kilku lat.

Nie bacząc na możliwe w takich sytuacjach oskarżenia o rusofobię i niezrozumienie wymogów ochrony środowiska, ówczesny sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen (1 sierpnia 2009 – 30 września 2014) podczas wystąpienia na forum londyńskiego think-tanku Chatham House oświadczył, kto jego zdaniem odpowiada za niekorzystny klimat dla wydobycia gazu łupkowego w Europie. Były premier Danii oskarżył Rosję i „tak zwane organizacje pozarządowe” o prowadzenie wspólnej „wyrafinowanej kampanii informacyjnej i dezinformacyjnej” mającej na celu podtrzymanie uzależnienia Europy od importu surowców energetycznych ze Wschodu.

Sekretarz odmówił podania szczegółów, twierdząc, że to jedynie „jego interpretacja faktów”. Wyjaśniając swoje stanowisko dziennikowi „The Guardian”, wyraził przekonanie, że antyłupkowa ofensywa stanowi element szerszej akcji „odtwarzania sfery wpływów” Rosji przy pomocy „połączenia hard i soft power”, przede wszystkim w niedopuszczalny sposób wykorzystującej surowce energetyczne do wywierania wpływu politycznego na kraje Europy.

Wypowiedź owa spotkała się ze spodziewanym oburzeniem ekologów. Jak przystało na ruch wywodzący się z tradycji hipisowskiej, rzecznik Greenpeace zasugerował, że opinie władz Paktu Północnoatlantyckiego to rezultat… nadużywania marihuany. Akurat temu ugrupowaniu łatwo się bronić, ponieważ zawsze może się powołać na aresztowanie 30 członków załogi statku „Arctic Sunrise” na Morzu Barentsa. Andrew Pendleton z Friends of the Earth ironizuje na temat rosyjskiej infiltracji brytyjskiego rządu z racji potencjału tego kraju w rozwijaniu energetyki słonecznej i wiatrowej, zaś indagowana o sponsorów organizacja Frack Off przyznała się jedynie do otrzymywania dofinansowania z sieci sklepów kosmetycznych Lush.

Centrala NATO oświadczyła, że jej sekretarz generalny wypowiadał się wyłącznie we własnym imieniu i nie można uważać jego słów za oficjalne stanowisko sojuszu, jednak spotkały się one ze zrozumieniem przedstawicieli branży. Prezes stowarzyszenia UK Onshore Operators Group Ken Cronin przyznał, że sam zastanawiał się, skąd organizacje podające się, tak jak Frack Off, za luźne federacje lokalnych aktywistów, mają pieniądze na organizację ogólnokrajowych kampanii i zapraszanie na swoje konferencje specjalistów z USA. Jego zdaniem, oskarżenia Rasmussena powinny być przedmiotem dochodzenia, które bezspornie ujawniłoby źródła finansowania ekologów.

Cronin nie jest odosobniony w swojej opinii, ponieważ trudno nie zauważyć paralel między protestami przeciwko wydobyciu gazu łupkowego a przeprowadzanymi przez lewackie ugrupowania kilkadziesiąt lat temu kampaniami pacyfistycznymi, wymierzonymi w rozwój energetyki jądrowej. Świadomie lub nie, zachodni kontrkulturowcy wspierali sowiecki program ograniczania potencjału militarnego ich ojczyzn, czym zasłużyli sobie na przydomek „pożytecznych idiotów”. Oczywiście, ideologiczne zaślepienie i agenturalna współpraca to dwie różne rzeczy, jednak trudno nie zauważyć podobieństwa między postulatami Zielonych a antyłupkową histerią Głosu Rosji i innych tub kremlowskiej propagandy. 

Pierwszym krajem, w którym publicznie zwrócono uwagę na możliwe powiązania antyłupkowych działań z rosyjską infiltracją, była Bułgaria. W styczniu 2012 r. 166 z 240 deputowanych tamtejszego Zgromadzenia Narodowego zagłosowało za wprowadzeniem zakazu wydobycia tego surowca przy pomocy szczelinowania lub pokrewnych technologii. Publicysta dziennika „Trud” Iwan Sotirow oskarżył wschodnią potęgę o organizację masowych protestów, które wpłynęły na przyjęcie ustawy. Zwrócił on uwagę, że nowe prawo nie pozwoli Bułgarii nawet ocenić swojego łupkowego potencjału i jest sprzeczne z ideą niezależności energetycznej tego kraju. Określił kampanię jako „tanią manipulację ukrywającą polityczne motywy pod płaszczykiem ekologii”.

Sotirow zarzucił przeciwnikom nowej technologii okłamywanie społeczeństwa. Aktywiści nie byli bowiem w stanie podać ani jednego przykładu groźnego skażenia środowiska w wyniku szczelinowania. Twierdzili również, że w Bułgarii będą prowadzone eksperymenty z niestosowanymi dotychczas metodami wydobycia, co nie było prawdą. Według niego, za protestami stoją zwolennicy byłego prezydenta Georgi Pyrwanowa i niedopuszczający na Bałkany zachodnich inwestorów szefowie tajnych służb z czasów komunistycznych. Jego słowa uwiarygodnia obserwacja rynku energii – Bułgaria w 90 proc. zależna jest od dostaw Gazpromu. Było więc naturalne, że rosyjski holding podejmie wszelkie środki, aby doprowadzić do przedłużenia wygasającego w 2012 r. kontraktu.


Dwa lata temu plotki na temat rosyjskiego dofinansowania przeciwników łupków krążyły już także wśród zachodnich ekspertów. Wspomniała o nich, między innymi, wypowiadająca się dla agencji Associated Press współpracownica Brookings Institution Fiona Hill. Nie podała żadnych szczegółów, jednak z artykułu wynikało, że może chodzić o współpracującą z Gazpromem, a należącą do niemieckiego koncernu Siemens firmę konsultingową Pace Global ze stanu Wirginia. Jej raport „Shale Gas: The Numbers vs. The Hype” przewidywał rychłe zakończenie boomu na niekonwencjonalne źródło energii. Autor materiału zwrócił także uwagę na dużą liczbę antyłupkowych tekstów w należących do Gazpromu mediach w różnych krajach Europy.

Rok później, po publikacjach „Rzeczpospolitej” z domniemanego wsparcia zza wschodniej granicy musieli tłumaczyć się podburzający lokalne społeczności przeciwko energetycznym nowinkom działacze Ruchu Palikota. Jak na razie nikt nikogo nie złapał za rękę, należy się jednak cieszyć, że temat przestał być zamiatany pod dywan. Nie zmienia to faktu, że największym zagrożeniem dla tej metody dywersyfikacji surowcowej pozostaje również dokonywane za pośrednictwem teoretycznie całkowicie niezwiązanych z Rosją podmiotów przejmowanie koncesji na wydobycie gazu łupkowego. Takie działania stanowią element szerszej strategii podtrzymywania energetycznej zależności Polski, w której ważną rolę odgrywają, m.in. rzekomo niezależni od Kremla oligarchowie, jak Wiaczesław Kantor i Giennadij Timczenko. Należy pamiętać, że w realizacji celu takiej wagi, rosyjskie przywództwo nie pogardzi pomocą żadnego sojusznika – czy będzie to naiwny idealista czy cyniczny biznesmen.

Autor jest doktorantem nauk o polityce Instytutu Studiów Politycznych PAN/Collegium Civitas

P.S.2

Na początku 2010 roku roku w tajnym raporcie GAZPROM przewidywał katastroficzne dla Rosji konsekwencje wydobywania w przyszłości gazu łupkowego [3]: 

"Gazprom przyznał, że wzrost wydobycia gazu z niekonwencjonalnych złóż w Stanach Zjednoczonych może radykalnie zmienić cały światowy rynek gazowy i zagrozić takim strategicznym projektom rosyjskiego koncernu, jak zagospodarowanie gigantycznego złoża gazowego paliwa Sztokman, na Morzu Barentsa. 

Gazprom uczynił to w raporcie, przygotowanym przez swój Zarząd dla Rady Dyrektorów koncernu, która zebrała się we wtorek w Moskwie, aby omówić politykę marketingową w warunkach globalnego kryzysu finansowo-gospodarczego. Dokument, którego główne tezy ujawnił w tym dniu zbliżony do Gazpromu dziennik "Kommiersant", zaprezentował wiceprezes monopolisty Aleksandr Miedwiediew (...) Według gazety, Miedwiediew przyznaje w raporcie, iż gaz łupkowy przekształcił rynek gazowy USA z deficytowego w samowystarczalny, a także, iż nadmiar gazu skroplonego (LNG) uderza w konkurencyjność rosyjskiego surowca w Unii Europejskiej (...) 

Gazprom przyznał, że wzrost wydobycia gazu z niekonwencjonalnych złóż w Stanach Zjednoczonych może radykalnie zmienić cały światowy rynek gazowy i zagrozić takim strategicznym projektom rosyjskiego koncernu, jak zagospodarowanie gigantycznego złoża gazowego paliwa Sztokman, na Morzu Barentsa (...) 

Wiceszef Gazpromu potwierdza w dokumencie, że eksport rosyjskiego gazu w roku 2009 zmniejszył się o 11,4 proc. - do 140 mld metrów sześciennych surowca. Spadek był konsekwencją redukcji zużycia gazu (nie tylko rosyjskiego) w UE o 44 mld metrów sześciennych - do 555 mld. Raport nie zawiera danych na temat strat, jakie z tego powodu poniósł koncern. Jednak Miedwiediew przekazał wcześniej, że wpływy Gazpromu z eksportu błękitnego paliwa za ubiegły rok wyniosą 40-42 mld dolarów wobec 64 mld USD w 2008 roku (...) 

Złoże Sztokman, największe na świecie podmorskie pole gazowe, znajduje się w rosyjskim sektorze szelfu kontynentalnego w centralnej części Morza Barentsa na głębokości 280-360 metrów, w odległości ok. 550 km na północny wschód od Półwyspu Kolskiego. Jego potwierdzone zasoby wynoszą 3,8 bln metrów sześciennych gazu i 53,3 mln ton kondensatu gazowego (...) 

Opóźnienie projektu sztokmańskiego, a tym bardziej odstąpienie od niego, uderzyłoby również w projekt Nord Stream (Gazociąg Północny). To właśnie ze złoża Sztokman ma pochodzić część surowca, który za pośrednictwem Nord Stream przez Morze Bałtyckie ma popłynąć z Rosji do Niemiec.."



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję!
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

środa, 19 marca 2014

Plany W. Putina i jego interesy z UE!


W. Putin z konsekwencją realizuje swój polityczno-gospodarczy plan powrotu Rosji do roli supermocarstwa, który był zapewne przygotowywany przez wiele miesięcy, jeżeli nie lat. Osobiście sądzę, że na pewno początkiem realizacji owego planu był atak na Gruzję w 2008 roku mający na celu uniemożliwienie przeprowadzenia przez jej terytorium rurociągu z pominięciem Rosji. Wtedy niepodległość Gruzji uratował ś.p. L. Kaczyński, ale też wtedy UE jako całość okazała się słaba i niezdolna do twardej reakcji na imperialne poczynania Rosji. Wtedy to nie najważniejsze kraje UE stanęły w obronie Gruzji a właśnie Polska i jej Prezydent oraz inne kraje tzw. partnerstwa wschodniego. Dla W. Putina postawa naszego prezydenta i uratowanie niepodległości Gruzji musiała być ogromnym ciosem oraz być może przyczyniła się do śmierci L. Kaczyńskiego.

W sytuacji, gdy została wyeliminowana przeszkoda w postaci nieprzejednanego stanowiska polskiego prezydenta i w sytuacji rozpadu partnerstwa wschodniego oraz służalczej - po 10 kwietnia 2010 roku - postawie polskich władz wobec Rosji, W. Putin mógł dalej realizować swój plan. Widać to teraz,  przede wszystkim po samych działaniach politycznych (aneksja Krymu), ale przede wszystkim w sferze uzależnienia UE od Rosji  w sferze zaopatrzenia energetycznego (rurociąg północny) oraz zacieśnienia związków biznesowych z Niemcami i innymi dużymi krajami UE. Wszystko wydaje się rozgrywane w jednym czasie, skoordynowane i na pewno wcześniej przygotowane.

Zauważmy, że w czasie trwania konfliktu na Ukrainie a także w czasie jego przygotowywania pojawiały się bowiem i pojawiają nadal informacje o zaskakujących umowach biznesowych pomiędzy Rosją a wielkimi firmami z państw należących do UE. Pomijając już oczywiście największą inwestycję w postaci rurociągu bałtyckiego (północnego) warto wskazać m.in. na następujące fakty:

- niemiecki koncern RWE planuje sprzedać holdingowi Alfa Group, którego głównymi udziałowcami są rosyjscy oligarchowie, swój dział wydobywczy.  W skład tegoż działu wchodzą również  m.in. 4 koncesje na poszukiwanie w Polsce złóż nafty i gazu, które z łatwością mogą przerodzić się (w przyspieszonym trybie) w koncesje na ich wydobycie [1],
-  w 2011 roku pomiędzy Rosją a Francję zawarto umowę wojskową na produkcję dla Rosji francuskich okrętów-desantowców typu Mistral. Transakcja jest warta 1,6 mld dolarów i jest to największa w historii sprzedaż broni przez państwo NATO do Rosji. Pierwszy okręt ("Władywostok") ma zostać przekazany Rosjanom jeszcze w tym roku, drugi zaś ("Sewastopol" - sic!) ma zostać przekazany do końca 2015 roku [2],
- Rosnieft, największy rosyjski producent ropy, stanie się największym inwestorem włoskiego producenta opon – Pirelli z 13-proc. udziałem w nowej strukturze akcyjnej spółki. Grupa inwestycyjna znana jako Lauro61/Camfin, która jest 26-proc. udziałowcem Pirelli, ulegnie rozwiązaniu i zostanie przekształcona w nową firmę, w której połowę udziałów będzie posiadał Rosnieft. Drugą połowę będzie stanowić kapitał prywatnego inwestora. Rosnieft zainwestuje w Pirelli około 500 mln euro [3]. Symptomatyczne jest też to, że były kanclerz Niemiec - Schroeder zasiadł w Radzie Dyrektorów (Radzie Nadzorczej) Rosnieftu! W lutym b.r. Rosnieft poinformował także, że wraz z Pirelli planuje uruchomić w Armenii (uzależnionej od Rosji) produkcję opon samochodowych. Koncern naftowy zainwestuje w przedsięwzięcie 400 mln dolarów.

To tylko trzy przykłady wielkich interesów firm z największych krajów UE z Rosją, które są realizowane pomimo neoimperialnej, obecnie realizowanej polityce Kremla.  Z pewnością tych przykładów można by znaleźć dużo więcej...

Czy możemy się zatem dziwić, że  zniemczona UE (jako całość) tak niechętnie i w tak ograniczonym zakresie wprowadza sankcje wobec Rosji W. Putina? Chyba nie... Prezydent Rosji nie po to bowiem przez wiele lat i w sposób perfekcyjny budował ścisłe związki gospodarcze z największymi krajami UE, aby teraz miał obawiać się sankcji z ich strony... Swój plan będzie realizował dalej a jego celem zapewne jest odbudowa dawnych wpływów jakie posiadał ZSRR (przed czym przestrzegał ś.p. L. Kaczyński). Obym się mylił... a tak naprawdę pomylę się, jeżeli USA odpowiednio zareagują na poczynania W. Putina...


[1] http://niezalezna.pl/52962-rwe-sprzedaje-polskie-zloza-gazu-i-ropy-rosyjskim-oligarchom
[2] http://www.rp.pl/artykul/1091800.html
[3] http://tvn24bis.pl/informacje,187/zmiana-wlasciciela-koncernu-pirelli-rosnieft-bedzie-miec-50-proc,408522.html

P.S. (dopisek z dnia 30.03.2014)
Transakcja RWE została dopięta w dniu 28.03.2014 roku. "Niemiecki koncern energetyczny RWE sprzedał za 5,1 mld euro spółkę RWE Dea, zajmującą się wydobyciem gazu i ropy, funduszowi LetterOne, należącemu do rosyjskiego oligarchy Michaiła Fridmana (...) Rosyjski fundusz LetterOne z siedzibą w Luksemburgu należy do rosyjskiej grupy inwestycyjnej Alpha, której głównym udziałowcem jest rosyjski miliarder Michaił Fridman. Magazyn „Forbes” szacuje jego majątek na 17,6 mld dol. Fridman i jego partnerzy robią interesy m.in. z kontrolowanymi przez ludzi Putina państwowymi spółkami paliwowymi. Sprzedali m.in. za 15 mld dol. połowę akcji kompanii naftowej TNK-BP koncernowi Rosnieft. Za pieniądze z tej transakcji kupują właśnie od RWE ok. 190 koncesji na poszukiwanie oraz eksploatację ropy i gazu w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce. W nabytym przez Fridmana pakiecie są m.in. cztery koncesje na poszukiwanie łupków w polskich Karpatach. To nie pierwsze zezwolenia na odwierty w Polsce, które trafiły w ręce Rosjan – alarmuje „Codzienna”. Prawdopodobnie kontrolują oni już 1/3 ze stu koncesji wydanych przez polski rząd. Należąca do rosyjskiego kapitału spółka DPV Service od lat ma kilkanaście polskich koncesji, ale nie wykonała dotąd nawet jednego odwiertu. Jedyną reakcją rządu Donalda Tuska na ewidentne naruszanie warunki koncesji przez Rosjan są nieskuteczne postępowania administracyjne. „Wiele wskazuje na to, że mimo ukraińskiego kryzysu zachodni biznesmeni wolą robić z Rosjanami interesy niż nakładać na nich sankcje” – zauważa „Gazeta Polska Codziennie”" [4].
[4] http://niezalezna.pl/53516-polskie-lupki-juz-oficjalnie-w-rekach-rosjan

P.S. 2 (dopisek z dnia 22.08.2014)
Transakcja została podpisana: "Rosyjski miliarder Michaił Fridman kupił od niemieckiego koncernu energetycznego RWE spółkę-córkę RWE Dea. Spółka ma cztery koncesje na poszukiwanie ropy i gazu w Polsce.  Informację – która nie została jeszcze oficjalnie ogłoszona – podał Reuters, powołując się na swoje źródła.  RWE Dea przejął fundusz inwestycyjny LetterOne, którego właścicielem jest Michaił Fridman. To obecnie drugi  najbogatszy Rosjanin, którego majątek „Forbes” szacuje na 17,6 mld dolarów. Dzięki transakcji – opiewającej na ponad 5 mld euro – Rosjanie uzyskają dostęp do około dwustu koncesji na wydobycie ropy naftowej i gazu. Cztery z nich znajdują się w Polsce – m.in. na Podkarpaciu, w okolicy Limanowej, Nowego Sącza i Gorlic. Umowa w tej sprawie została podpisana już w marcu, ale czekała na zgodę rządu w Berlinie. Natomiast w lipcu zgodę na sprzedaż RWE Dea wydała Komisja Europejska. Transakcja ma być sposobem na wyjście z trudnej sytuacji niemieckiej spółki, której zadłużenie wynosi ponad 30 mld euro. Reuters przypomina, że niemieckie władze zgodziły się na przeprowadzenie transakcji, mimo jej kontrowersyjności. W kontekście konfliktu na wschodzie Ukrainy sprzedawanie Rosjanom firmy z sektora energetycznego nie jest bowiem rozsądnym posunięciem.  Z kolei portal forsal.pl podał, że jeszcze w maju Polska nie udzieliła zgody na przedłużenie koncesji rosyjskiemu miliarderowi. Powodem było zagrożenie bezpieczeństwa kraju, a także konflikt na Ukrainie i agresywna polityka gazowa Rosji" [5].  
RWE Dea zajmuje się ogólnie "zajmuje się wydobyciem gazu i ropy w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Norwegii i Egipcie. Posiada ponadto na terenie Niemiec podziemne zbiorniki na gaz. Rosyjski fundusz LetterOne z siedzibą w Luksemburgu należy do grupy inwestycyjnej Alfa" [6]

[5] http://niezalezna.pl/58625-polskie-zloza-gazu-w-rekach-rosyjskiego-oligarchy-michail-fridman-kupil-rwe-dea
[6]  http://telewizjarepublika.pl/rosjanie-prowadza-wojne-z-ukraina-tymczasem-interes-na-linii-moskwa-berlin-kwitnie,10707.html

P.S. 3 (dopisek z dnia 23.08.2014)
Poniżej post Z. Kuźmiuka, który jest niejako uzupełnieniem i rozszerzeniem informacji o transakcji rosyjskiego milionera wraz z oceną działań polskiego rządu...
"1. W ostatni piątek agencja DPA poinformowała, że niemiecki rząd zgodził się na transakcję polegającą na zakupie spółki RWE Dea funduszowi LetterOne, którego największym udziałowcem jest przyjaciel prezydenta Putina, rosyjski oligarcha Michaił Fridmann. Transakcja ta była badana od czerwca tego roku przez niemieckie ministerstwo gospodarki i mimo tego, że Unia Europejska nałożyła na Rosję sankcje dotyczące sektora energetycznego, Niemcy na tę transakcję się zgodzili. Ponoć koronnym argumentem za tą zgodą, był fakt, że wspomniany fundusz LetterOne ma siedzibę na terenie UE, a nie w Rosji, Niemcom nie przeszkadzało jednak, że pieniądze w tym funduszu pochodzą z Rosji, a niemiecka spółka jak najbardziej działa w sektorze energetycznym.
2. O transakcji było już głośno w marcu tego roku bowiem już wtedy media w Niemczech poinformowały, że niemiecki koncern energetyczny RWE sprzedaje za ponad 5 mld euro swoją spółkę córkę RWE Dea funduszowi inwestycyjnemu LetterOne z siedzibą w Luksemburgu, którego właścicielem jest rosyjska grupa inwestycyjna Alpha a z kolei jej głównym udziałowcem jest właśnie Fridman. Okazuje się, że RWE Dea posiada aż 190 koncesji na poszukiwania ropy i gazu na świecie w tym 6 koncesji na poszukiwania gazu łupkowego w Polsce (złoża położone około 100 km na południe od Krakowa na obszarze 3300 km2), a także jest operatorem niemieckich podziemnych zbiorników gazu. Wtedy niemiecki eurodeputowany i szef komisji spraw zagranicznych w Parlamencie Europejskim Elmar Brok, nazwał wprawdzie tę sprzedaż „nieodpowiedzialną” ale niemieckiemu Urzędowi Antymonopolowemu ta transakcja nie przeszkadza i jak zapowiedział, skontroluje ją dopiero po jej ostatecznym zawarciu.
3. Oczywiście nie mamy wpływu na to co robią niemieckie koncerny energetyczne i niemiecki rząd (choć europejska wspólna polityka energetyczna powinna także Niemcy do czegoś zobowiązywać) ale już wpływ na to jak krążą udzielone przez polskie ministerstwo środowiska koncesje na poszukiwania( wydobycie) gazu łupkowego w Polsce, powinniśmy jednak mieć. Beztroska urzędników rządu Tuska jednak i w tym zakresie doprowadziła jak się wydaje do niepowetowanych strat. Przypomnijmy tylko, że na początku stycznia tego roku, Najwyższa Izba Kontroli (NIK) opublikowała raport pokontrolny dotyczący oceny działania administracji publicznej oraz przedsiębiorców podejmowane w związku z poszukiwaniem i rozpoznawaniem złóż gazu łupkowego w Polsce. 
4. Raport okazał się miażdżący dla administracji rządowej, a z ustaleń NIK wyłonił się bezmiar bałaganu, niekompetencji, nieodpowiedzialności, a być może czegoś więcej, świadomego torpedowania poszukiwań gazu łupkowego w naszym kraju między innymi poprzez brak kontroli nad obrotem koncesjami na poszukiwania (wydobycie) gazu łupkowego. NIK zwrócił także uwagę, że ze znacznym opóźnieniem prowadzono prace nad tzw. ustawą łupkową, a termin jej przesłania do Sejmu jest już spóźniony o ponad 1 rok, co grozi ograniczeniem przez przedsiębiorców skali prowadzonych bądź planowanych prac poszukiwawczych albo wręcz rezygnacją z dalszego poszukiwania gazu łupkowego w Polsce(została ona uchwalona przez Parlament tuż przed przerwą wakacyjną). Niestety w raporcie pokontrolnym NIK tych danych nie ma ale według informacji ekspertów z tej dziedziny już wtedy około 40% koncesji na wydobycie gazu łupkowego w Polsce było bezpośrednio albo pośrednio w rękach kapitału rosyjskiego. Teraz doszły kolejne i za jakiś czas może się okazać, że firmy z udziałem kapitału rosyjskiego nie są zainteresowane finansowaniem tego rodzaju poszukiwań na terenie naszego kraju. Niemcom jak widać mimo wojny prowadzonej przez Rosję na Ukrainie, poszerzanie wpływów przez rosyjski kapitał w ich kraju nie przeszkadza, a że niejako przy okazji, ten kapitał po transakcjach z ich firmami, przejmuje przyszłościową dziedzinę surowcową w Polsce, to już „zmartwienie” rządu Donalda Tuska" [7].
[7] http://zbigniewkuzmiuk.salon24.pl/602057,jak-niemcy-wykonuja-sankcje-przeciwko-rosji

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

wtorek, 4 marca 2014

A wystarczyłyby tylko: gaz i ropa z łupków aby powstrzymać W. Putina...

Jedną z najbardziej skutecznych metod walki politycznej Moskwy (dodajmy najbardziej prymitywną) jest zastraszanie potencjalnych przeciwników groźbą zmienności warunków dostaw przez Rosję surowców energetycznych (przede wszystkim: ropy i gazu).

Aby móc skutecznie prowadzić taką ekstensywną gospodarczo politykę szantażu Rosja przez lata budowała swoją infrastrukturę przesyłową tychże surowców, której ostatnim kulminacyjnym punktem był rurociąg północny po dnie Bałtyku.

Tenże rurociąg jak i ten przez Ukrainę jest wykorzystywany jako element przetargowy w obecnym konflikcie pomiędzy Rosją a Ukrainą i wprowadza elity europejskie w niemoc i inercję decyzyjną.

Naprawdę... Nie ma się czego bać! Polska i inne kraje mogą zastąpić rosyjskie dostawy gazu i ropy do Europy dzięki posiadanym własnym zasobom gazu i ropy łukowej. Wystarczy tylko chcieć i szybko zacząć wydobywać te surowce. Do czasu jednak rozpoczęcia ich wydobycia można sprowadzać np. gaz skroplony z USA, które - dzięki gazowi łupkowemu - już całkowicie uniezależniły się od importu tego surowca z Rosji!

Polskie złoża gazu łupkowego szacowane są obecnie na 350 - 1000 mld metrów sześciennych, co wystarczyłoby nam na 20-60 lat. Należy jednak pamiętać, że jeszcze niedawno szacowane były na 5,3 bln metrów sześciennych, co wystarczyłoby nam na 300 lat. Jaka jest prawda to w tej chwili nie jest ważne. Najistotniejszą rzeczą jest to, że taki okres (nawet podzielony przez ileś tam państw) byłby zabójstwem gospodarki rosyjskiej, która jest obecnie najbardziej ekstensywną z gospodarek światowych.

Prawdopodobnie tyleż samo posiadamy też ropy łupkowej, o której w ogóle się nie wspomina ... (sic!)

A przecież nie tylko Polska posiada owe zasoby...

I na nic już by się zdał szantaż energetyczny mitomańskiego i megalomańskiego Pana W. Putina...

P.S.

Na początku 2010 roku roku w tajnym raporcie GAZPROM przewidywał katastroficzne dla Rosji konsekwencje wydobywania w przyszłości gazu łupkowego: "Gazprom przyznał, że wzrost wydobycia gazu z niekonwencjonalnych złóż w Stanach Zjednoczonych może radykalnie zmienić cały światowy rynek gazowy i zagrozić takim strategicznym projektom rosyjskiego koncernu, jak zagospodarowanie gigantycznego złoża gazowego paliwa Sztokman, na Morzu Barentsa. Gazprom uczynił to w raporcie, przygotowanym przez swój Zarząd dla Rady Dyrektorów koncernu, która zebrała się we wtorek w Moskwie, aby omówić politykę marketingową w warunkach globalnego kryzysu finansowo-gospodarczego. Dokument, którego główne tezy ujawnił w tym dniu zbliżony do Gazpromu dziennik "Kommiersant", zaprezentował wiceprezes monopolisty Aleksandr Miedwiediew (...) Według gazety, Miedwiediew przyznaje w raporcie, iż gaz łupkowy przekształcił rynek gazowy USA z deficytowego w samowystarczalny, a także, iż nadmiar gazu skroplonego (LNG) uderza w konkurencyjność rosyjskiego surowca w Unii Europejskiej (...) Gazprom przyznał, że wzrost wydobycia gazu z niekonwencjonalnych złóż w Stanach Zjednoczonych może radykalnie zmienić cały światowy rynek gazowy i zagrozić takim strategicznym projektom rosyjskiego koncernu, jak zagospodarowanie gigantycznego złoża gazowego paliwa Sztokman, na Morzu Barentsa (...) Wiceszef Gazpromu potwierdza w dokumencie, że eksport rosyjskiego gazu w roku 2009 zmniejszył się o 11,4 proc. - do 140 mld metrów sześciennych surowca. Spadek był konsekwencją redukcji zużycia gazu (nie tylko rosyjskiego) w UE o 44 mld metrów sześciennych - do 555 mld. Raport nie zawiera danych na temat strat, jakie z tego powodu poniósł koncern. Jednak Miedwiediew przekazał wcześniej, że wpływy Gazpromu z eksportu błękitnego paliwa za ubiegły rok wyniosą 40-42 mld dolarów wobec 64 mld USD w 2008 roku (...) Złoże Sztokman, największe na świecie podmorskie pole gazowe, znajduje się w rosyjskim sektorze szelfu kontynentalnego w centralnej części Morza Barentsa na głębokości 280-360 metrów, w odległości ok. 550 km na północny wschód od Półwyspu Kolskiego. Jego potwierdzone zasoby wynoszą 3,8 bln metrów sześciennych gazu i 53,3 mln ton kondensatu gazowego (...) Opóźnienie projektu sztokmańskiego, a tym bardziej odstąpienie od niego, uderzyłoby również w projekt Nord Stream (Gazociąg Północny). To właśnie ze złoża Sztokman ma pochodzić część surowca, który za pośrednictwem Nord Stream przez Morze Bałtyckie ma popłynąć z Rosji do Niemiec.."




Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

"Zderzak" J. Gowin ochrania D. Tuska przed dymisją i nie tylko...

Krótki,  gorący komentarz na temat "zderzaka"  J. Gowina.

Nie ukrywam, że nie mam prawie w ogóle zaufania do J. Gowina i uważam, że jego nominacja ministerialna była zaplanowana na określaony czas, by w odpowiednim momencie stać się niejako "zderzakową" dla rządu wtedy, gdy sytuacja będzie tego wymagała.

Sądzę, że taki czas właśnie nadszedł...

Po pierwsze, J. Gowin został odwołany po wywołanej przez niego burzy na temat nielegalnego eksportu polskich zarodków in vitro do Niemiec.  Cała sprawa została jednak wywołana zaraz po dymisji M. Budzanowskiego za brak właściwego nadzoru i nieuzyskanie przez niego informacji od podległych mu spółek na temat memorandum na budowę II odcinka gazociągu jamalskiego. Dziś także Rada Nadzorcza PGNiG odwołała prezesa i jednego z członków zarządu, co winno być chyba większym wydarzeniem niż dymisja J. Gowina. Dotyczy bowiem bezpieczeństwa energetycznego kraju i jest związana własnie z owym memorandum... I tak skutecznie zneutralizowano "aferę memorandową" zderzakiem, czyli J. Gowinem a przecież za brak właściwego nadzoru nad bezpieczeństwem energetycznym kraju winien podać się do dymisji D.Tusk. Tak to J. Gowin odegrał rolę "zderzaka" i "kozła ofiarnego"...

Po drugie, J. Gowin ma prawdopodobnie wyznaczoną podobną rolę w PO jaką miał J. Palikot. Ten drugi miał za zadanie wykreować lewacką nową jakość a J. Gowin ma to zrobić po prawej stronie PO... Jak to pieknie będzie później dalej utrzymać się u postokrągłowego "żłoba władzy", wtedy gdy nastanie koniec projektu PO... Hm... O J. Gowinie jeszcze więc usłyszymy...

A może niebawem dowiemy się, że operacja "Gowin" miała jeszcze jakieś inne dno i co innego miała przykryć? Obserwujmy więc rzeczwistość "między wierszami"...

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

piątek, 25 listopada 2011

Polska nie chce Euro i czy czekają nas przyspieszone wybory?

Witam

W tym ogólnym zamieszaniu związanym z aresztowaniem Gromosława Cz. jakoś prawie nikt nie zauważył sensacyjnej wprost deklaracji Ministra Finansów Vincentego Rostowskiego, który również we środę - odpowiadając w programie "Na pierwszym planie" - Panu "redaktorowi" P. Kraśko na zadane przez niego pytania dotyczące wejścia Polski do strefy Euro powiedział mniej więcej, że.... cztery lata temu chcieliśmy wejść do tej strefy, ale  "później się okazało, że jednak instytucje strefy Euro są na tyle niedomknięte, że nie ma tam mechanizmu, który zapewniałby bezpieczeństwo krajów tej strefy w tak trudnych warunkach (w warunkach kryzysu - dop. -kj) (...) Obecnie do strefy Euro (takiej jak obecnie, choć jest w trakcie przebudowy) przystąpić nie możemy. Nie możemy o tym myśleć (...) Już 6 miesięcy temu inwestorzy z USA i Japonii z niepokojem pytali czy czasem nie mamy zamiary zbyt pochopnie przystępować do Euro. Kiedyś będziemy chcieli, ale możemy to zrobić wtedy, kiedy... państwa strefy Euro ja naprawią (...) Oni (Niemcy) muszą zdać sobie sprawę, ze (kryzys) nie jest problemem leniwych Greków, ale słabości waluty Euro i kryzys ten może uderzyć i w Niemców i Holendrów... ".

Ja słuchałem tego wywiadu z coraz większym zaskoczeniem. Od zawsze bowiem twierdziłem, że wspólna waluta jest niebezpiecznym ekonomicznie eksperymentem (a'la komunistyczny rubel transferowy), który zakończy się katastrofą gospodarczą całej Europy. Uważałem, że w odpowiednich warunkach może stać się instrumentem  jej zniszczenia. Po traumie wejścia Polski do UE cieszyłem się, że choć tak propagowana przez D. Tuska idea przystąpienia do wspólnej waluty "legła w gruzach".  Wielokrotnie wręcz drwiłem z naszego ministra finansów a oglądając ów wywiad w dużej części podzielałem jego opinie na temat Euro! (?).

Przecież ustami polskiego ministra finansów Polska jawnie zadeklarowała niechęć do waluty Euro i brak - w najbliższym czasie - zamiaru do niej przystąpienia!!! Toż to powinna być najważniejsza informacja dnia a nawet miesiąca. Tytuły gazet winny wielkimi literami bombardować nas np. tekstem: "Nie wchodzimy do Euro" i wielopłaszczyznowymi analizami przyczyn i skutków tej decyzji... A w mediach jakaś była i jest zupełna cisza...

Ciekawa była  zresztą cała wymowa tej rozmowy (polecam szczerze). Rozpoczęto ją od przypomnienia niedawnych i szokujących słów naszego ministra o możliwej wojnie w Europie, wynikającej z kryzysu i upadku strefy Euro. Później Pan P. Kraśko wspomniał słowa jednego z analityków w USA, który stwierdził, że Polska będzie "rosła w siłę" pod przywództwem Premiera R. Sikorskiego (sic!). Vincent Rostowski bezpośrednio też  zaatakował strefę Euro (system niedomknięty, w przebudowie, itd) i jej flagową gospodarkę - Niemcy. Później mówił dziwnym dychotomicznym językiem My-Oni ("Oni muszą zdecydować, co chcą z tą Grecją zrobić"). Opowiadał o rozmowach w USA...

Odniosłem wprost wrażenie jakby Vincent Rostowski mówił zupełnie co innego niż A. Merkel i nasz proniemiecki D. Tusk... A było to przedwczoraj... Wczoraj zaś Niemcy nie sprzedały swoich obligacji, co wywołało w tym kraju szok a w samym wywiadzie - z lekka pobłażliwością - Vincent wskazywał na fakt, że "ileż Oni (kraje Euro) muszą się natrudzić, żeby sprzedać swoje obligacje (dług)".

Oj... coś ten nasz minister bardzo dużo wie, ale ja mu wierzę... Ma przecież zapewne bezpośrednie  przekazy z samego centrum, czyli od swojego pryncypała G. Sorosa. Nie zdementował też możliwości hipotetycznego premierowania przez Radosława Sikorskiego... Widać nasz minister spraw zagranicznych ma dość silną "pozycję startową"  w kręgach znajomych swojej żony Anne Applebaum, która poprzez swoich "'pociotków" bardzo dobrze zna obszar nowojorskiej finansjery.  A ta finansjera to też niemal towarzysze naszego Vincenta Rostowskiego...

Z pewnością jesteśmy świadkami wielkich przetasowań i budowania nowego światowego układu geopolitycznego i w tym kontekście też winniśmy patrzeć na sprawy polskie, w tym także na rozgrywającą się na naszych oczach "wojnę na górze".

Aresztowanie Gromosława Cz. jest tylko małym elementem tej walki, która tak naprawdę rozgrywa się na linii: USA (światowa finansjera) - Niemcy - Rosja a Polska ze swoim potencjałem energetycznym (gaz łupkowy) stała się od 2005 roku "oczkiem u wagi".

Aby zrozumieć sens zatrzymania G.Cz. należy cofnąć się do Afery Rywina, która była najprawdopodobniej rozgrywką pomiędzy  służbami cywilnymi i biznesem dawnego PZPR (skupionymi wokół L. Millera) a całkowicie prorosyjskimi służbami wojskowymi WSI reprezentowanymi prawdopodobnie przez  "michnikowszczyznę" (i nie tylko).

Sądzę, że tak naprawdę samo zatrzymanie G.Cz. było li tylko zasłoną dymną a ważniejsi są pozostali zatrzymani, w tym doradca Leszka Balcerowicza... który dla przypomnienia ostatnio był jawnym krytykiem D. Tuska.   Trzeba też zważyć, że L. Balcerowicz i Vincent Rostowski to tama sama drużyna, które - wedle mojego toku rozumowania - powoli przestaje sprzyjać prounijnemu (proniemieckiemu) D. Tuskowi.

Ciekaw jestem jakie będzie (i czy będzie, i czy zdąży, i czy Tusk tego w ogóle chce?) kolejne uprzedzające uderzenie D. Tuska, tym razem neutralizujące układ prorosyjski, który przecież już dawno -   uniemożliwiając mu startowanie w wyborach prezydenckich  - dokonał jego "politycznego skreślenia".

(Na marginesie: cały czas nie mogę wyjść z podziwu jak Chłopcy musieli być pewni zwycięstwa w wyborach prezydenckich B. Komorowskiego skoro zdecydowali się na usuniecie z nich D. Tuska, który wówczas był jedynym pewnym kandydatem do zwycięstwa z oczernianym śp. Lechem Kaczyńskim. Wtedy B. Komorowski miał 3% poparcia. Jakoś mam niejasne przeczucie w sferze moich fantazji politycznych, że byli pewni, ze B. Komorowski nie będzie musiał walczyć z żadnym z braci Kaczyńskich...)

Kontynuując... Prawdopodobnie, aczkolwiek nie na pewno a być może w ogóle nie i snuję tylko pytające domysły z obszaru political fiction:  przecież G. Schetyna, A. Michnik, B. Komorowski, R. Kalisz, M. Dukaczewski i J. Palikot czekają?... Jeżeli tak to sądzę, że wiedzą na co...

W polskim modelu sądowym weryfikacji wyborów dokonuje pierwsza izba Sądu Najwyższego. Jak na razie wybory parlamentarne przez ten sąd nie zostały uznane za ważne. Rozpatrywane są podobno jeszcze dwie skargi wyborcze. Sądzę, że jest to skarga NE i JKM oraz... J. Palikota... Ten ostatni zaś energicznie buduje nową, prosowiecką lewicę, w której dla frakcji millerowsko-napieralskiej raczej już miejsca nie będzie...

Możliwe jest więc unieważnienie przez sąd wyborów i rozpisanie nowych. Inna opcją jest też przekroczenie ustawowej granicy stosunku długu do PKB (postępująca deprecjacja złotego) i odsunięcie przez prezydenta obecnego rządu, w tym D. Tuska oczywiście. No wtedy bylibyśmy (będziemy?) świadkami dantejskich scen na linii: Schetyna/Palikot vs Sikorski...

W tym kontekście powstają też i inne pytania. Czy dodatkowym argumentem za wprowadzeniem władzy prezydenckiej miała być nieudolność rządu w pacyfikacji wielkich burd ulicznych 11 listopada? Czy swoje exposé  D. Tusk pisał sam, czy mu kazano, aby wywołać uliczne demonstracje (P. Kraśko pytająco wspomniał w przytaczanym wywiadzie "Przecież, gdyby takie exposé wygłosił premier Włoch - chyba o Włochy chodziło - to mielibyśmy 100 tysięcy ludzi na demonstracjach"... P. Kraśko - dziwiąc się i czytając z kartki - mówił to na zachętę?). Czy tak merytorycznie słabi ministrowie zostali dobrani ze względu na krótki czas ich przewidywanego ministrowania?

(Dygresyjnie: jaki prezes dopiera sobie słabych i niedoświadczonych wiceprezesów lub członków zarządu, o których wie, że sobie nie poradzą?. To przecież nieracjonalna decyzja mogąca negatywnie wpłynąć na jego samego pozycję kierowniczą i doprowadzić w bardzo szybkim tempie do jego wymiany... A może o to właśnie chodzi? A może D. Tusk faktycznie zostanie Szefem Komisji Europejskiej? )

I znów jakoś podświadomie czuję, że wszystkim stronom konfliktu "na górze" zależy na tym, aby w Polsce był chaos? Przecież cały czas wieszczy się nadejście w Polsce - nie będącej w strefie Euro - kryzysu, próbuje się zantagonizować Polaków, konstruuje się prowokacje takie jak na Marszu Niepodległości...

Dziwię się też dlaczego po zapowiedzi V. Rostowskiego o nie wchodzeniu przez Polskę do strefy Euro tak nagle kurs naszej waluty zamiast - choć krótkookresowo - rosnąć spada... Czyżby Polska ma dla finansjery swiatowej za dużo jeszcze rezerw finansowych i rozpoczeły się już spekulacje na naszej walucie... Wszak wiadomo, że musimy interweniować na rynku walutowym, szczególnie w grudniu...

Pytania, pytania.... Czy Polska stała się obecnie areną walki pomiędzy - chyba nieuchronnym - kondominium niemiecko-rosyjskim a światową finansjerą, która już zarządza m.in. we Francji, Włoszech, Grecji a dla Polski ma stanowić europejski przyczółek ziem przeznaczonych...? Nie mamy wyjścia...?

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

środa, 28 września 2011

Dwie "szokujące" informacje! Polska musi być Polską!

Witam

Dzisiaj podano dwie informacje. Nie wiem czy szokujące, ale na pewno skłaniające do zadania fundamentalnego pytania i sformułowania jednego koniecznego stwierdzenia...

I. Informacja nr 1

Wszyscy chyba zdążyli już wyrazić swoje oburzenie na oczywiste przecież od samego początku sowicko-putinowskie fałszerstwo dotyczące sekcji zwłok tragicznie poległych Polaków w Smoleńsku.

Dla mnie zresztą każdy, kto obserwując podejmowane po 10 kwietnia przez rządy sowiecko-putinowskie i POwo-wsiowe działania,  kiedykolwiek i w jakimkolwiek nawet stopniu uwierzył w dobrą wolę Moskwy i rządu D. Tuska w rozwiązaniu - zawiązanej być może i niechybnie przecież przez nich samych - tragedii smoleńskiej jest co najmniej mało rozgarnięty intelektualnie.

Udowodnienie fałszerstwa sekcji zwłok Z. Wassermana podważa wiarygodność wszystkich działań okołsmoleńskich wykonywanych przez stronę rosyjską a tym samym podważa wiarygodność tychże działań prowadzonych przez stronę polską.

Cóż winna – w odniesieniu do wagi zdarzenia, jakim była śmierć Prezydenta RP i wielu najwyższych funkcjonariuszy państwowych wraz z całą generalicją - oznaczać owa konstatacja w każdym normalnym kraju demokratycznym, suwerennym i niepodległym?

Otóż na pewno dymisję rządu, Trybunał Stanu dla rządzących, wystosowanie Noty Dyplomatycznej do Rosji z żądaniem wyjaśnień oraz umiędzynarodowienie tego oszustwa np. w ONZ! Dalej... winny rozpocząć się aresztowania lub publiczne napiętnowanie ludzi, którzy owe oszustwo świadomie przedstawiali jako prawdę. Chodzi tu m.in. o media z GW i TVN oraz Polsatem na czele...

Seawolf napisał w swoim felietonie pt. "Wściekłość" następujące słowa : "Zastanawia co innego, taki przekręt, takie bezczelne łgarstwo robi sie tylko w jednym przypadku. Gdy ma się 100% pewności, że nikt nie sprawdzi. Ciekawe, skąd Rosja wiedziała, że może w tym względzie liczyć na polskie władze, że może na nich polegać, jak na Zawiszy? Czy może raczej, jak na Marchlewskim, to chyba bardziej pasuje w tej sytuacji. Profil psychologiczny czołowych polityków PO? Uzgodnienia z molo? Zawartość teczek skopiowanych pracowicie i skrupulatnie u schyłku PRLu?"

Warto więc zadać pytanie... Czy Polską rządzą zdrajcy?

II. Informacja nr 2

Dzisiaj w Polsce uruchomiona została nowatorska i najbardziej chyba wydajna instalacja pozwalająca uzyskiwać energię ze źródeł geotermalnych. Opowiedział o tym na Jasnej Górze twórca tego sukcesu - Ojciec Dyrektor Tadeusz Rydzyk a Nasz Dziennik poinformował słowami: "Wydajność odwiertu geotermalnego w Toruniu może przekroczyć 400 m sześc. na godzinę. To świetny wynik w skali Europy. Wielki sukces toruńskiej geotermii. Wyniki zakończonego właśnie kolejnego etapu prac przy nowatorskim projekcie geotermalnym w Toruniu przeszły wszelkie oczekiwania. Przeprowadzone pompowanie eksploatacyjno-zatłaczające ujawniło niezwykłą wydajność złoża oraz pojemność otworu zatłaczającego. - To wielki sukces - w ten sposób eksperci, a także ojciec dr Tadeusz Rydzyk oceniają wyniki prac".

Zadziwiające jest też, że informację tę podały wszystkie, nawet najbardziej chyba nienawidzące Ojca Tadeusza Rydzyka, środowiska, które z Polską są raczej i być może związane jedynie miejsce robienia interesów a zapewne sukces Polaków musi ich strasznie "boleć i kłuć być może w serce igłami jakowejś  niezrozumiałej zawiści, zazdrości i narodowej niemalże nienawiści"... m.in. onet.pl i gazeta.pl . Ten ostatni portal zdecydował się nawet na zacytowanie słów Ojca T. Rydzyka dotyczących niemalże sabotażu i dywersji jakich wobec tej inwestycji dokonał rząd D. Tuska a także przytoczył misję jaka przyświecała  inwestorowi przy realizacji toruńskiej geotermii: ""Przy okazji redemptorysta oskarżył rząd Donalda Tuska, że przeszkadzał mu w inwestycji.  Najpierw odebrał 27,3 mln zł dotacji na odwierty z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, na którą Lux Veritatis podpisała umowę za rządów PiS. - Podpisaliśmy umowę i wtedy ci rządzący teraz - co zrobili? Powiedzieli, że nie dostaniemy tego! - wołał.  Później redemptoryści mieli przez półtora roku walczyć o pozwolenie na połączenie obu podziemnych otworów z urzędnikami, którzy "rzucali kłody, cały czas".  - Robimy to, żeby Polacy zobaczyli, czym Pan Bóg ich obdarzył. Żeby to służyło dla rozwoju ludzi, później dla ich rodzin, żeby chleb mieli! Żeby im się żyło lepiej, godniej! - mówił szef Radia Maryja. - Słyszałem jak pewien premier, który jeździ autobusem i 18 autobusów po Polsce rozpuścił, mówił:"ten ksiądz biznes robi!" Panie premierze, może pan przyjść do mojego pokoju, zobaczyć jak ja mieszkam. W klasztorze, normalnie: łóżko, szafa, biurko, krzesło""

Przyznacie, że pozytywna konotacja treści tej informacji zawartej w portalu Agory jest zadziwiająca... Chyba naprawdę Polska ma czym się pochwalić i być dumna! Jerzy Zerbe w swoim poście Gratulacje dla o. Tadeusza Rydzyka pisze m.in. tak: "Budowa odwiertów toruńskiej geotermii odniosła pełny sukces. Stało się to wbrew podłym życzeniom wszystkich, dla których naczelnym hasłem jest pogarda dla ludzi czynu, wbrew insynuatorom i zapiekłym wrogom Redemptorysty, którzy sami potrafią tylko poniżać, ubliżać, opluwać i rzucać kłody pod nogi. Od byłego prezydenta obnoszącego się z wizerunkiem Matki Boskiej począwszy, przez urzędującego premiera i wicemarszałka Sejmu zionącego profesorskimi inwektywami, na zastępach ludzi pokroju posła Libickiego i dziennikarskich miernotach, bezwzględnie posłusznych ludziom obecnej władzy, skończywszy"... 

Warto więc może ponowić pytanie... Czy Polską rządzą zdrajcy? 

Pomijam w tych rozważaniach wiele innych - "około-tuskowych" oraz "około-putinowo-merkelowo-obamowych" - informacji  dotyczących losów polskich złóż gazu łupkowego, ropy naftowej czy węgla kamiennego. Nie chcę roztrząsać też przyszłych - zapewne planowanych być może przez nich wszystkich - losów: polskich lasów państwowych, ziemi polskich chłopów i rolników, mazurskich jezior, gór zakopiańskich czy plaż nadbałtyckich...

Pozdrawiam

P.S.

Nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi na zadane przeze mnie pytanie. Nich każdy Polak lub szanujący Polskę jej mieszkaniec, w milczeniu i w duchu odpowie sobie na nie sam... zgodnie z własnym poglądem, przekonaniem, wiedzą i sumieniem.

Ja już sobie sam odpowiedziałem i wiem, co muszę zrobić 9 października, aby Polska znów Polską była! Wierzę, że ten mój głos wyborczy będzie też istotny i przyczyni się do ponownego - po 72 latach - odzyskania przez Polskę pełnej wolności, niepodległości i suwerenności... czego sobie i nam wszystkim życzę.

Polska musi być znów nasza Polską!


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
 http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com

 Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"

sobota, 24 września 2011

Dlaczego PiS nie może wygrać wyborów i je jednak wygra!

Witam

Każde wybory parlamentarne, samorządowe czy prezydenckie są też okazją do ewentualnego ich kontestowania lub zastanawiania się nad różnymi, często konfabulacyjnymi i nierealnymi scenariuszami przyszłych - tylko hipotetycznych oczywiście - wydarzeń.

Można nieraz przestać ograniczać się do logicznego wnioskowania i oddać się niemalże sennej rozkoszy przedstawiania hipotez lub tez, których nie da się zweryfikować ani udowodnić... bowiem nigdy nawet nie można z chociaż małą dozą prawdopodobieństwa ich przyjąć lub założyć. Często też taki scenariusz jawi się jako przerażający i nierzeczywisty sen w postaci sekwencji nierealnych makiawelistycznych zamierzeń lub  działań.

Takie zapewne konfabulacyjne scenariusze, dzięki którym tworzy się nierzeczywistą rzeczywistość nieraz warto przedstawić w formie ich opisu... ku przestrodze dla wszystkich nami obecnie lub w przyszłości rządzących i jako wołanie o normalność oraz poszanowanie godności zwykłych wyborców.

Więc niniejszym przedstawiam w punktach taką - tylko subiektywnie moją - nierealistyczną prognozę sekwencji wydarzeń, która nie ma prawa się zdarzyć.  Uważam ją za mało lub w ogóle nieprawdopodobną. Niemniej, ten krótki post w swojej przypuszczającej treści musiałem napisać... dla przyszłej czystości mojego sumienia:

1) PiS nie może wygrać tych wyborów, ale niestety wygra...  Takie mam przeczucie i takie fikcyjno-konfabulacyjne przekonanie,

2) PiS wygra te wybory minimalną przewagą głosów i oczywiście stworzy rząd mniejszościowy, bowiem wszystkie inne partie będą w opozycji a PiS na pewno nie uzyska większości bezwzględnej do utworzenia rządu samodzielnie (czyli powyżej 50%),

3) Rząd PiS będzie "panował" bardzo krótko i zakończy swoją misję nawet po pół roku w warunkach powszechnego kryzysu ogólnoświatowego, przy czym kryzys w Polsce może być bardzo dotkliwy. Upadek rządu PiS będzie ostateczną kompromitacją "polskiej a'la prawej sceny politycznej" bowiem skutkami kryzysu polskojęzyczne, obce Polsce media obciążą PiS. Dla przeciętnego wyborcy nie będzie ważne to, iż do katastrofy gospodarczej doprowadziło PO z D. Tuskiem na czele... Nie dotrze do niego w żaden sposób przekaz o kreatywnej księgowości V. Rostowskiego i "nadmuchiwaniu balona zadłużenia" w taki sposób, aby przetrwać do wyborów... Media skutecznie pokażą, że przecież 800 mld zł (według niektórych źródeł nawet 3000 mld zł) długu publicznego, 100 mld zł deficytu budżetowego oraz 250 mld USD zadłużenia zagranicznego... czyli sytuacja, w której Polska przekroczyła wszystkie finansowe bariery ostrożnościowe nie jest winą D. Tuska a PiS lub wynika z kryzysu światowego, któremu PiS nie umie się przeciwstawić! (w domyśle jak my... kreując tzw.: "zieloną wyspę"). Ponadto od jesieni zamierać będą powoli, napędzane tylko  organizacją  EURO2012, inwestycje a na nowe będziemy musieli jeszcze poczekać na kolejny budżet unijny (te 300 mld euro obiecane przez D. Tuska wespół z J. Lewandowskim, to kolejne potencjalne wyborcze kłamstwo i cuda bez pokrycia!),

4) Po upadku rządu mniejszościowego PiS mogą wystąpić dwie opcje, ale każda stanowi powrót do władzy  obecnej ekipy oraz kontynuację polityki globalistycznej, prounijnej i długookresowo antypolskiej. Pierwszą opcją jest powołanie przez Prezydenta RP tzw.: "rządu fachowców", na który składać się będą przedstawiciele partii (również pozaparlamentarnych), środowisk samorządowych, think-thanków, instytutów naukowych, itd.  Możliwe jest wtedy też wykorzystanie - w przypadku nie wejścia do parlamentu - np. J. Palikota czy innych JKM-ów...  Drugą możliwością jest powołanie rządu składającego się z członków partii parlamentarnych poza PiS. Będzie to oczywiście "rząd jedności narodowej" i "wielka proreformatorska i antykryzysowa koalicja zbawców Polski": PO, SLD, PJN, RPP, PSL. Partia Prawo i Sprawiedliwość zostanie ostatecznie zmarginalizowana  a tym samym chyba definitywnie zablokuje się w Polsce drogę do odbudowy środowisk o propolskim nastawieniu w działaniu, t.j.:  endeckich, narodowych, konserwatywnych, chadeckich, republikańskich... określanych jako prawicowe. Stanie się  tak tylko dlatego, że upadek PiS-u będzie kreowany jako historyczna porażka idei Europy Ojczyzn na rzecz zwycięstwa globalnego, nowego rządu w Europie i nie tylko, który uratuje świat przed kryzysem, w tym również tym w Polsce.  A przecież nowa koalicja będzie jednym z filarów tego "światowego  gremium ratującego świat, a które wpierw doprowadziło ten świat do ruiny",

Czy czeka nas więc taki sobie matrix wyborczy, który być może już został "przyklepany" przez Miedwiediewa i Putina oraz Komorowskiego i Tuska, Kaczyńskiego i Obamę (np. dwukrotne spotkanie podczas wizyty Prezydenta USA w Polsce), Buzka i  Barroso w połączeniu z marksistą/socjalistą, Niemcem Schulzem (przyszłym zamiennikiem Buzka)? Czy może dalej w Polsce "rozgrywana" jest po prostu realizacja umów "okrągłego stołu" i podpisanego w 1991 roku UKŁAD EUROPEJSKIEGO, który już wtedy przyszłościowo uwzględniał stopniową i dobrowolną rezygnację Polski z własnej suwerenności i niepodległości?

Przecież słynne cztery reformy rządu J. Buzka były niczym innym jak realizacją w/w tegoż "układu". Wtedy to została Polska podzielona na wielkie regiony (dzielnice?), które są niczym innym jak elementem stopniowej terytorialnej dezintegracji kraju. Zobaczmy na działania RAŚ, niedawno powstał Ruch Autonomii Mazur (sic!)... niedługo będzie zapewne coraz więcej takich autonomii... Ta regionalizacja powoduje "ciążenie": Śląska do Niemiec, Mazur i Warmii do Niemiec, Rosji i Prus; Kaszub do Prus, itd... Co zostanie nam Polakom z naszych historycznych ziem? A może w ogóle Polski ma nie być a będzie jakieś miejsce o przewadze kultury judaistycznej?

Może ten wspomniany matrix trwa - nie tylko w Polsce -  od 1986-1987, kiedy to M. Gorbaczow obiecał Niemcom przyszłe zjednoczenie NRD i NRF... a my się obecnie np. w kraju ekscytujemy sztuczną walką PO i PIS, które celowo atomizują polski naród... jednocześnie neutralizując w swoich szeregach wszystkich patriotycznie nastawionych i patriotycznie działających Polaków? Wybieramy też europosłów, których rolą jest jedynie "dyskusja o dyskusji", bowiem PE nie ma żadnej mocy decyzyjnej (takową ma Komisja Europejska - niewybieralna zresztą przez wyborców).

Dosłownie... trywialnie śmieszna jest ta nasza tzw.: "scena polityczna" oraz wszelkie jej zmiany. Zauważmy, że być może taka przybudówka jak PJN jest kreowanym celowo przyszłym odświeżeniem PiS a Ruch Palikota tym samym w odniesieniu do PO. SLD i PSL maja źródła oczywiste. Przez lata zaś JKM skutecznie zneutralizował i ośmieszył ideę konserwtywno-liberalną, Liga Republikańska się rozpadła a "polscy narodowcy" również skutecznie zapobiegli powstaniu nowoczesnej i współczesnej endecji...

Nieraz nie mogę oprzeć się wrażeniu, że  nasza Polska i my wszyscy, zwykli ludzie jesteśmy jako niemal takie dzieci bawiące się w piaskownicy... a tą zabawę kreują sobie i nas "obserwują" różni dorośli siedzący wokół niej... nie tylko Polacy (a może właśnie przede wszystkim nie-Polacy).

Trudno nam może w to uwierzyć, ale Polska powoli przestaje istnieć. Jesteśmy ubezwłasnowolnieni długiem, nie mamy prawie już armii zdolnej obronić nasz kraj oraz nie mamy własnego majątku (jego resztki, np.: LOTOS jest już prawie sprzedany (być może ) Rosjanom... zostają szpitale, grunty, nieruchomości, lasy państwowe, rzeki, jeziora, góry... ?). Wyzbywamy się też surowców naturalnych: powoli koncesje na poszukiwanie złóż gazu łupkowego przejmują Rosjanie (i jeszcze TU!), wydobycie gazu łupkowego już przekazaliśmy USA (zaraz po katastrofie smoleńskiej!), wydobycie węgla maleje i będzie maleć (limity CO2)... Utrącane lub nie wspierane wystarczająco są inicjatywy związane z wykorzystaniem wód geotermalnych i źródeł energii odnawialnej, stawia się różnorodne bariery w poszukiwanie ropy naftowej... a jednocześnie uzależnia się nas energetycznie od Rosji...

Spójrzmy też... Polskie prawo jest w 80% stanowione w Unii Europejskiej!... Więc po co nam parlamentarzyści? Może wystarczy nam wybór 100 tłumaczy i prawników "dostosowywaczy rozwiązań prawnych do uwarunkowań lokalnych"?

No cóż... mam tylko nadzieję oraz wierzę w to, że jednak nasz głos będzie istotny a mój pesymistyczny i być może "spiskowy" scenariusz wydarzeń w Polsce oraz na świecie jest tylko moją konfabulacją... Ufam jednak, że może nawet "malutka" wygrana PiS będzie zaczątkiem takich zmian jak na Węgrzech (jednak można!). I oczywiście pozostaje jeszcze ta - historycznie uprawdopodobniona - nadzieja, że Unia Europejska szybko się po prostu rozpadnie i powrócimy do rozwiązań charakterystycznych dla EWG (ale z większą ilością krajów)...

Przecież upadły takie sztuczne, odgórnie tworzone twory jak: Cesarstwo Rzymskie,   III Rzesza Niemiecka, ZSRR... więc Związek Socjalistycznych Republik Europejskich... też pewnie upadnie... i miejmy nadzieję, że w miarę szybko...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com

Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"

niedziela, 7 sierpnia 2011

Dlaczego zginął A. Lepper?

Witam

Niniejszy post jest niejako kontynuacją poprzedniego: Policjanci, dziennikarze to prorocy? Już wiedzą, że to samobójstwo?! W dalszym ciągu nie wykluczam, że faktycznie A. Lepper mógł popełnić samobójstwo, ale muszę postawić pytania uzupełnione nieraz moimi refleksyjnymi konstatacjami dotyczącymi tragicznej polskiej rzeczywistości III RP... które rodzą we mnie wiele wątpliwości...:

1. Co ważnego chciał powiedzieć J. Maksymiukowi A. Lepper w dniu swojej śmieci po godzinie 11-tej?

2. Z kim miał się spotkać przed 11-tą i dlaczego to było tak ważne, że relacja z tego spotkania miała też być jednym z tematów rozmowy z J. Maksymiukiem po godzinie 11-tej?. Czy z ową osobą się spotkał? A jeżeli nie, to dlaczego, skoro podobno zginął około 12-tej? Jeżeli tak, to ko to był?,

3. Czy siedziba Samoobrony była monitorowana i czy są nagrania okolic siedziby i wejścia do niej z dnia śmierci pomiędzy godzinami 8 a 14-16-tą?,. A może było tez monitorowanie wnętrze siedziby? Wszak A. Lepper i cała Samoobrona miała wiele powodów by korzystać z różnych środków wzmacniających poczucie własnego bezpieczeństwa...,

4.  Kto i dlaczego "na tyłach" siedziby Samoobrony zbudował dziwne rusztowanie mogące służyć jako "drabinka" do odwiedzenia np. A. Leppera... bez konieczności pukania do oficjalnych drzwi wejściowych?,

5. Czy śmierć A. Leppera miała "przykryć" czteroletnie KŁAMSTWO PO na temat "domniemanych a niedozwolonych prawnie nacisków pisowców" na instytucje  państwowe podczas "sławetnych faszystowskich rządów" PiS"? Mam nadzieję, że nie... Bo przecież i tak zapewne - po raporcie A. Czumy - za dzień czy dwa D. Tusk poda się do dymisji oraz uniżenie przeprosi kilka milionów Polaków za ohydne i moralno-etycznie szpetne okłamywanie ich oraz lekceważące traktowanie ich a'priori jak infantylnych  debili i idiotów. Przeprosi zapewne uniżenie również PiS i rozwiąże Platformę Obywatelską oraz z honorem podda się osądowi – za wszystkie kłamstwa i niespełnione cuda i wiele innych niegodziwości uczynionych Narodowi Polskiemu - osądowi Trybunału Stanu... oczywiście wspólnie z niektórymi kolegami... W końcu Polska za rządów PO stała się w pełni demokratycznym krajem i jest w Unii Europejskiej..,. równiez demokratycznej i etyczno-moralnej... Nieprawdaż?,

6. Czy śmierć A. Leppera miała "przykryć" czteroletnie kłamstwo SLD dotyczące pisowskiego sprawstwa samobójstwa Barbary Blidy? Mam nadzieję, że nie... Bo przecież i tak zapewne   - po raporcie A. Czumy  - R. Kalisz odda się dobrowolnie pod osąd sądów powszechnych lub też nawet Trybunał Stanu za oszczerstwa i insynuacje wobec J. Kaczyńskiego, Z. Ziobry i PiS, które zawarł w swoim raporcie? Nieprawdaż?,

7. Czy śmierć A. Leppera miała jakiś związek z przedpołudniowymi zeznaniami J. Kaczyńskiego na temat kulis afery gruntowej? I kiedy A. Lepper miał zeznawać w tej samej sprawie?,

8. Czy śmierć A. Leppera jest zemstą za oskarżenie m.in. D. Tuska,  A. Olechowskiego i innych polityków  oraz biznesmenów o branie lub dawanie łapówek?,

9. Czy śmierć A. Leppera jest zemstą za ujawnienie faktycznych miejsc lądowania "talibów" w Klewkach... lub też ujawnieniem kanału przerzutowego "czegoś tam"...,

10. Czy brak listu pożegnalnego jest standardowym postępowaniem samobójców? I czy możliwym jest, aby samobójstwo polityczne nie było poprzedzone lub nie pozostawiło po sobie "spadku w postaci jakiegoś przesłania politycznego dla zwolenników określonego polityka lub też jego przyszłych naśladowców?  I czy taki list lub inna forma "wytłumaczenia politycznego" takiego desperackiego kroku nie byłaby niemal kwintesencją temperamentu politycznego i charakteru A. Leppera? Czy nie jest czasem tak, że raczej każdy psychiatra wie, że taki list (lub inna forma pożegnania) jest niemalże nieodłącznym elementem każdego samobójstwa? A tym bardziej jeżeli jest to osoba nietuzinkowa, publiczna?. I nawet przecież nie chodzi w tym wypadku o sprawy kraju (chociaż A. Lepper był przez wielu postrzegany jako patriotyczny, chłopski  państwowiec "z krwi i kości"), ale o najbliższych i ich życie po jego śmierci (nie wspomnę np. o uporządkowaniu spraw związanych z testamentem, czy też troski o zdrowie i los własnego syna). Ileż trzeba mieć w sobie pogardy dla innych ludzi, jakim trzeba być wyzutym z cech człowieczych, aby imputować samobójstwo człowiekowi, który przecież tym krokiem mógłby jednocześnie zabić również własne dziecko? Jeżeli ktoś ma dzieci i potrafi je tak kochać jak "polski chłop", to tym wszystkim, którzy jeszcze przed sekcją zwłok mówią o samobójstwie A. Leppera... winni po prostu napluć w twarz i to flegmą najgorszego sortu... Policjanci, prokuratorzy, policjanci, szuje medialni, kabotyni i PO-owcy niektórzy!: Czy można być aż takimi podłymi, bezdusznymi i szpetnymi "ludzkimi świniami duchowymi" (przepraszam wszystkie świnie w tym miejscu... miałem na myśli taki najgorszy i najbardziej nużący się w ekskrementach podłości egzemplarz Waszego gatunku). Wobec tego brak listu świadczyć może: albo o tym, że człowiek ten nie zamierzał popełnić samobójstwa, albo, że taki list istnieje... ale z jakichś powodów fakt ten jest ukrywany. Jest to sytuacja zastanawiająca i wymagająca rozważań,

11. Pan A. Lepper był osobą publiczną, wicepremierem, posiadał określoną wiedzę mogącą sprowokować wielu do działań zmierzających do "zamknięcia mu ust". Więc chyba śmierć takiej osoby (niezależnie czy samobójcza, naturalna, czy z udziałem osób trzecich) winna być "wydarzeniem państwowym" i zmobilizować wszystkich a organy sądowo-policyjno-prokuratorskie do działań niemalże nadzwyczajnych. A mamy wprost zadziwiający ciąg zdarzeń, deklaracji, oświadczeń i działań: lekarze nie mogą dokładnie określić godziny zgonu - może 10 rano a może 12?, zwłoki znalezione oko około godziny 16.10 a policja przyjeżdża po niemal godzinie (około 17), technicy zaczynają pracować dopiero o 22 (do 3 rano)?, sekcja zwłok zostanie przeprowadzona dopiero w poniedziałek. III RP to jakieś chyba śmieszne kuriozm a nie a nie państwo europejskie i należące do UE! Czyżby "samobójstwo" było dokonane nagle i bez przygotowania jako reakcja na jakieś wydarzenie a weekend ma pozwolić "zwolennikom samobójstw" na ustalenie właściwej wersji wydarzeń? Mam nadzieję, że nie, bowiem jeżeli tak to Nasza Rzeczpospolita wymaga ruchów iście "nowatorskich" a polegających np. na jednoczesnej jakiejś namiastce quasi aresztowania wielu przywódców Polski za działanie na szkodę Państwa i Jego Obywateli... Może to hipotetyczne quasi aresztowanie byłoby związane ze wskazaniem im innych miejsc do teraźniejszej ich wegetacji życiowej... w stylu legendarnego Madagaskaru?

12. Oczywiście na pewno śmierć A. Leppera nie ma tez żadnego związku z niszczeniem resztek Polskiej Armii znajdującej się w kraju, ani z rozmieszczaniem w obwodzie kaliningradzkim nowego, sowieckiego systemu rakietowego S-400 o zasięgu 400 km? Zapewne nie, bowiem te informacje i działania miały zostać i zostały  "przykryte" raportem   (rządowego autorstwa)  dotyczącym tragedii smoleńskiej .  Zresztą ciekawe, iż w tym samym dniu, tj. 29 lipca 2011, Unia Europejska dokonała zamachu na naszą przyszła suwerenność i "otworzyła drzwi Putinowi"... o czym nasze polskojęzyczne media milczały jakoś zajęte analizą bzdurnego raportu... A czy wiemy coś na temat decyzji Sowietów o podwojeniu wydatków na własną armię?

13. Czy śmierć A. Leppera może mieć coś wspólnego z jego wiedzą dotyczącą złóż polskiego gazu łupkowego i złóż geotermalnych? Wszak - jako wicepremier i minister rolnictwa - musiał takową wiedzę posiadać a Gazprom już od 2005 roku rozsiewał w Rosji "czarne dla niej scenariusze" w przypadku, gdyby gaz łupkowy rzeczywiście zaczął być wydobywany, np. w Polsce?


To tyle pytań... Ja osobiście nie wierzę w żadne samobójstwo! A. Lepper nie był typem "depresanta"... Zresztą depresje wśród "chłopów" zdarzają się niezmiernie rzadko. To twardzi ludzie! Nigdy zbytnio na Leppera nie narzekałem i nie krytykowałem go. Raczej parzyłem nieraz z sympatią... jak wołał "Balcerowicz musi odejść!!!" i wprawiał we wściekłość niektórych... Niestety został "wciągnięty" w grę, którą zrozumiał dopiero niedawno... Milczał, bo wiedział, że musi milczeć... ale niestety był niepewny, "nie swój"... A mógł popatrzeć "na Kostuchę" z różnych stron... CIA (Klewki i talibowie), WSI (źródło powstania partii Samoobrona), FSB, PO, PiS, UE, USA, Syjoniści (ku jeszcze większemu polskiemu: misz-masz i przyszłej Judeopolonii i nienawiści do katolicyzmu... Osobiście przychylam się do zabójstwa... ale przez kogo?

No może ostatnie pytanie,   co by nie kończyć dla niektórych feralną 13-tką...  :

14. Czy .... ciąg dalszy nastąpi...,

Pozdrawiam

P.S.
Tekstu opublikowałem bez korekty ex post. Jest wynikiem wzburzonych emocji i być może wykorzystałem w nim zasłyszane lub przeczytane u innych blogerów sugestie. Jeżeli faktycznie użyłem ich jako swoje to w żadnym przypadku jako celowy plagiat... musiały być tak zbieżne z moimi ocenami, iż uznałem je za "wytwór" moich własnych przemyśleń. W taki przypadku przepraszam innych blogerów i mam nadzieje, że nie poczytają mi tego za złe...   


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

("Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!")  

czwartek, 28 lipca 2011

Polska Prezydencja - plan unijnych marksistów legnie w gruzach?

Witam

Nieraz tak bywa, że nawet najbardziej  optymalny plan działania, wykreowana i najbardziej prawdopodobnie efektywna przyjęta strategia osiągania określonego celu... nie zawsze jest w stanie przewidzieć przyszłą rzeczywistość...

Ryzyko jej niepowodzenia jest tym większe, im stopień nieprzewidywalności efektów podejmowanych decyzji jest wyższy a już sięga 100% w przypadku powielania – poprzez zabiegi rewitalizacji – już wcześniej skompromitowanych i realnie nieskutecznych działań.

Od samego początku powstania obecnej Unii Europejskiej jestem jej sceptykiem i uważam, że prędzej czy później MUSI upaść. Im nastąpi to szybciej, tym tragiczne skutki jej rozpadu będą mniejsze dla całej Europy i jej mieszkańców. I też im szybciej nastąpi jej wewnętrzny rozpad, tym też wcześniej nastąpi całkowite fiasko marzeń chęci rzeczywistej realizacji utopijnej i antyludzkiej idei tworzenia kolejnych unii: Amerykańskiej i Afrykańskiej... by wraz z ta Europejską wykreować jakąś formę Unii Światowej z jednym, totalitarnym rządem obejmującym może i wszystkich mieszkańców naszej Ziemi...

Obserwując bowiem historię powstawania naszej Europy w obecnym jej, unijnym kształcie, nie mogłem zrozumieć i dalej nie potrafię wprost pojąć... bądź infantylnego debilizmu tworzących UE polityków lub też - co najmniej - ich historycznej niewiedzy i bezmyślności graniczącej z hipokryzją.

Przecież wystarczyłoby sięgnąć do wydarzeń XX wieku i prześledzić nieudane próby tworzenia a'prori (teoretycznie) jakiś wymyślonych superpaństw lub związków państw, które miały przynieść ludzkości "wprost raj na ziemi" a stworzyły piekielną gehennę. Niewątpliwie ojcem wszystkich tych teoretycznie budowanych państw lub ich związków był niejaki  Karol Marks vel. Karl Heinrich Marx urodzony jako  Hirschel Marx. On to (wspólnie z niejakim Engelsem) stworzył podstawy marksizmu będącego źródłem zarówno narodowego socjalizmu reprezentowanego przez Narodowosocjalistyczną Niemiecką Partię Robotników (NSDAP), jak i komunizmu reprezentowanego przez Komunistyczną Partię Związku Radzieckiego (KPZR - kontynuatorki frakcji bolszewików  w Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji). Marksizm też był podstawą ideologiczną wszelkich innych totalitaryzmów XX wieku: na Kubie, w Chinach, Korei Północnej, niektórych państwach afrykańskich czy Ameryki Łacińskiej...

Ten  myśliciel żydowskiego pochodzenia - którego rodzina wydała na świat wielu rabinów a ojciec-prawnik przeszedł na luteranizm tylko dlatego, żeby ominąć ograniczenia ustawy uniemożliwiającej Żydom dostęp do stanowisk prawniczych i lekarskich – jest też przecież też pośmiertnie "ojcem" budowania kolejnej wielkiej wspólnoty szczęśliwości wszelakiej, czyli Unii Europejskiej. Ma to znów być coś na kształt totalitarnego wielonarodowego, bezklasowego i robotniczego ZSRR lub totalitarnej, jednonarodowej i robotniczej IV Rzeszy : jedno państwo, z jednym narodem - Europejczykami, z wyrugowanymi ze świadomości wartościami chrześcijańskimi i wiedzą historyczną, ze scentralizowanym i niewybieralnym rządem, jednym prezydentem i jednym parlamentem, jako fasadową namiastką demokracji. Wszystko ma być unormowane, znormalizowane, masowe, ujednolicone, zhomogenizowane w zakresie zaspakajania potrzeb i reakcji na określone bodźce zewnętrzne. Ludzie zaś pozbawieni historycznych korzeni mają być wiecznie uśmiechnięci, bezwolni i kierujący się masowym efektem "stadnym" a nie własną indywidualnością. Nawet walutę stworzono na wzór tzw. : "rubla transferowego", ale obecni unioniści prześcignęli pod tym względem osiągnięcia Stalina...

No cóż... niestety dla nich człowieka uformować się do końca nie da a sztuczny twór jakim jest Unia Europejska "wali" się szybciej niżby ktokolwiek się wcześniej spodziewał. Mam wrażenie, że zaskoczeni są również krytycy UE, ale należy też wziąć pod uwagę, że wpływ na tak szybkie unijne tonięcie ma też kryzysowa sytuacja na całym świecie, dążącym zresztą - jak wspomniałem - do rozwiązań unijnych, ale w jeszcze większej skali. Rządzone przez marksistę B. Obamę USA są generatorem (i były) prawie wszystkich kryzysów, w tym też ostatniego i tego, który zaraz nadejdzie. Oczywiście nie odnoszę się do USA jako kraju, którego zwykli mieszkańcy są sprawcami kryzysów. Bardziej wskazuję raczej na USA jako siedzibę instytucji finansowych, które mają sprawczy ich charakter oraz USA jako miejsce zamieszkania i wykluwania się "naukowych proroków" w zakresie ekonomii, finansów i zarządzania. Bardzo ciekawa to zresztą symbioza wzajemnie współzależnych i oddziaływających na siebie na zasadzie sprzężenia zwrotnego obiektów: wielcy finansiści i bankowcy oraz ekonomiczni naukowcy... ich wzajemne przenikanie się tworzy nową jakość jako efekt synergii niekorzystnych dla ludzi praktycznych decyzji finansowych i skomplikowanych teorii tłumaczących, że raczej owe decyzje były naukowo słuszne... (to temat naprawdę co najmniej habilitacyjny, np.: "Genetyczna, postępująca geometrycznie skłonność do maksymalizowania generowania długookresowej akumulacji kapitału jako determinanta powstawania wybranych ekonomicznych torii naukowych na przykładzie myśli ekonomicznej reprezentowanej przez XX wiecznych laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii".... wnioski i konkluzje płynące z takiej pracy musiałyby być przerażające dla zwykłego mieszkańca naszej Ziemi).

Nie wiem, na ile datę polskiej prezydencji ustalono w taki sposób, aby w jakimś stopniu owa prezydencja przyczyniała się do wzrostu szans wyborczych rządzących obecnie w Polsce  socjalistów unijnych o raczej antypatriotycznych inklinacjach. Może i starano się, aby owa prezydencja nastała w środku kadencji lub przy jej końcu... Nie chciałbym snuć tutaj jakiś oszołomskich teorii spiskowych, ale przecież chyba każdy już zdążył się zorientować, że od 22 lat w Polsce uczestniczymy li tylko w głosowaniu a nie w prawdziwych wyborach demokratycznych. Jeżeliby ktoś miał wątpliwości i chciał się odnieść się do gwarantujących uczciwość wyborczą instytucji europejskich, to pragnę przypomnieć demokratyczną farsę wyborczą w Holandii, Francji a przede wszystkim w Irlandii, dotyczącą przyjęcia (odrzucenia) przez te kraje Konstytucji Europejskiej a później Traktatu Lizbońskiego. Warto też wskazać, że i w Polsce wybory winny być unieważnione... casus Wałbrzycha i znalezionych np. kart wyborczych w warszawskim samochodzie...

Niemniej historia dziejów miewa niesamowite poczucie humoru i lubi się powtarzać... choć nieraz w zaskakujący i niemal metafizyczny sposób. Polska przecież była tym krajem, tym narodem, który udaremnił rozszerzenie komunizmu na całą Europę (Cud nad Wisłą 1920 roku). Przez wielu historyków była to jedna z najważniejszych bitew w historii ludzkości.  Polska też przeciwstawiła się kolejnemu socjaliście, Adolfowi Hitlerowi, uniemożliwiając w ten sposób całkowite opanowanie Europy przez marksistów: stalinowskich komunistów i hitlerowskich, niemieckich nazistów.

Czyżby teraz w czasie polskiej prezydencji znów miał nastąpić krach idei K. Marksa? Czyżby śmierć jednych z największych po 1989 roku polskich patriotów pod Smoleńskiem miała nie wystarczyć? Przecież marksista-komunista J. Stalin z zemsty za 1920 rok i realizując swój plan przyszłego zsowietyzowania Polski wybił polską elitę w Katyniu i innych miejscach... Przecież marksista-nazista Hitler też pozabijał polskich profesorów i wybitnych Polaków... Przecież po wojnie polscy i sowieccy marksiści-komuniści zlikwidowali i wymordowali niemal wszystkich Polaków "o gładkich dłoniach" zostawiając tylko swoich... Przecież marksista-komunista Jaruzelski zmusił do emigracji w latach 1981-1983 najznamienitszych Polaków zostawiając tylko swoich...

I co? I to wszystko za mało na tych Polaczków?!!! - myślą sobie zapewne dzisiejsi marksiści-globaliści... Biedni oni są, oj biedni... Wszystko im się wali... I sztuczna waluta Euro, i sama sztuczna Unia Europejska w obecnym kształcie. USA może zbankrutować (i nici z Unii Amerykańskiej), Azjaci zaczynają mieć ogólnoświatową przewagę ekonomiczną a dodatkowo przez te wstrętne przecież pokłady gazu łupkowego w Polsce chwieje się też misternie utkany tuż przed 10 kwietnia 2010 roku Nowy Podział Świata (w tym energetyczny)... Rosja przecież może przestać być jednym z głównych "rozgrywających" tegoż podziału ciągnąc zapewne "za sobą w dół" też Niemcy...

Sądzę, że wśród 27 krajów Unii Europejskiej jest wiele, którym zdecydowanie nie podoba się obecny jej kształt i dominacja w niej Niemiec (no może wespół z Francją).... UK, Węgry, Holandia, Finlandia, Hiszpania, Grecja, Irlandia, Portugalia, Włochy, Litwa, Estonia, Łotwa... Zapewne też wielu krajom nie podoba się również "poddańcza " wobec Rosji postawa władz unijnych i uzależnienie energetyczne Europy od tejże Rosji i jej Gazpromu. Właśnie z tymi krajami oraz dodatkowo np. z Gruzją, Ukraina, Białorusią, Kazachstanem, Azerbejdżanem i wielu innymi, możliwe jest zbudowanie alternatywy rozwojowej dla Europy...

Zależy to w głównej mierze od nas, Polaków. Tak się składa, że znów możemy stać się krajem i narodem, który zastopuje rozwój śmiertelnej dla ludzkości choroby zwanej marksizmem (komunizmem, nazizmem socjalizmem, globalizmem, unionizmem). Może uda nam się to bez walki a jedynie poprzez głos wyborczy oraz późniejsze racjonalne i dla dobra Europy wykorzystanie naszych zasobów naturalnych: gazu łupkowego i wód geotermalnych (a może i ropy)... Może wystarczy jedynie odsunąć na zawsze od władzy marksistów-globalistów-unionistów i pozwolić na realizowanie idei Europy Ojczyzn, której zwolennikiem był śp. Lech Kaczyński a teraz najwyraźniej podobny głos słychać w słowach coraz większej liczby przywódców europejskich, m.in u: Václava Klausa (Czechy) i Viktora Orbána (Węgry) czy też Davida Camerona (UK) i Jyrki Katainena (Finlandia).

Naprawdę można inaczej żyć i inaczej budować Wolną i Demokratyczną Europę. Naprawdę można wyzbyć się utopijnej i niszczącej ludzkość lewacko-nazistowsko-globalistycznej idei marksistowskiej bez żadnych wyimaginowanych negatywnych konsekwencji dla nasz wszystkich... co pokazują obecnie np. Węgrzy...

PO winna już być tylko niechlubnym zapisem w historycznych księgach dziejów naszej Ojczyzny... natomiast wydaje mi się, iż wielu spośród jej sympatyków i członków może stać się wspólnie z nami budowniczymi Wolnej Polski wśród Wolnych Krajów Europy Ojczyzn....

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

wtorek, 24 sierpnia 2010

Mam wyjaśniać dalej? A może zajmą się tym "profesjonaliści" medialni?

Witam

Tylko krótka informacja... aby uciąć wszelkie dyskusje na temat Jarosława Kaczyńskiego i A. Macierewicza oraz nakłonić bezwolnych dziennikarzy do ponownego wypełniania istoty ich pracy:

1. Obecnie rządzi w Polsce PO albo bardziej precyzyjnie... od 1980 roku, czyli od przejęcia rządów przez "Wolskiego" Polską władają kręgi  związane z zsowietyzowiałymi a'la polskimi spec-służbami (szczeólnie tzw. WSI-owymi). Rolą mediów jest kontrola i "patrzenie na ręce" aktualnie rządzącym, bo to Oni a nie opozycja decydują o naszym losie, gospodarce, ekonomii, stanowionym prawie. Od rządowego PR-u są jego służby marketigowe i rzecznik prasowy. Proponuje więc dla niezależnych dziennikarzy tematy i pytania istotne:
– realizacja przez Tuska obietnic i cudów,
– faktyczny stan finansów publicznych,
– wpływ zadłużenia na przyszłe losy naszego państwa,
– kulisy powstania PO,
– wyjaśnienie tragedii smoleńskiej,
– stan polskiej edukacji,
– sytuacja w polskiej ochronie zdrowia i czy dalej obowiązuje startegia ostatniego dużego "dealu" na polski majatek w postaci szpitali?,
– odkrycie kim z nazwiska był KGB-owiec donoszący wódkę dla polujących w Rosji B. (k...) i J. Palikota,
 – dlaczego konkretnie B. (k...) był przeciwny rozwiązaniu WSI i dlaczego od początku lat 90-tych otaczał się jej spec-Chłopcami?,
– co się stało i dlaczego z aferą hazardową?,
 – dlaczego Polska uzależnia się od rosyskich dostaw gazu do 2037 roku skoro ma potencjanie ogromne złoża gazu łupkowego?,
 – dlaczego D. Tusk nie poniósł żadnych konsekwencji za kłamstwo dotyczące sprzedaży stoczni Katarczykom i dlaczego Kłamca dalej pełni stanowisko Premiera?,
– czy Rostowski dalej jest po "uszy" zadłużony w bankach angielskich i czy spełnia ustawowe wymogi pełnienia funkcji ministerialnych,
– czy prawdą jest, że R. Sikorski (od listopada 2009 roku) starał się przekazać ekspolatację polskich złóż gazu łupkowego USA za 2% wartości wydobycia a nie za 20% jak to się międzynarodowo praktykuje oraz jak to wygląda obecnie?,
– czy na działalność R. Sikorskiego ma wpływ jego żona Anne Applebaum  i co ona ma wspólnego (jeżeli w ogóle ma... ale od dementowania lub potwierdzania plotek sa własnie dziennikarze oficjalni) z Naczelnym Rabinem Wall Streat w Nowym Jorku?,
– czy będąc cieciem u Niemca Graś winien pełnić funcje ministerialną?,
– czy rzadzą nami zdrajcy Polski, idioci, nieudacznicy czy Mężowie Stanu? (to pytanie jako asumpt do dyskusji ogólnospołecznej)

2. Jarosław Kaczyński uzyskał ok. 8 mln. głosów w wyborach prezydenckich a wyjaśnienie tragedii smoleńskiej winno być najważniejszą kwestią polskiej racji stanu! Jak ktoś tego ostatniego nie rozumie lub lekceważy a'priori może być uznany za zdrajcę Polski,

3. Antoni Macierewicz jest najodpowiedniejszą osobą do przewodniczenia parlamentarnemu zespołowi d.s. wyjaśnienia tragedii smoleńskiej i tyle. Jeżeli ktoś uważa inczej to proszę o merytoryczne prawno-etyczno-moralne argumenty przeciwko sprawowaniu przez niego owej funkcji,

4. Pomijając kompetencje oraz cechy charakterystyczne J. Kaczyńskiego i A. Macierewicza, dzięki którym możemy o nich mówić jako o prawdziwych "państwowcach" (podobnie jak o M. Kamińskim), chciałbym zwrócić szczególną uwagę na fakt, iż Oni obydwaj mieli lecieć feralnym samolotem do Smoleńska (Katynia). Na dzień dzisiejszy nie można wykluczyć żadnej hipotezy dotyczącej przyczyn katastrofy, w tym także ewentualnego zamachu. Jeżeli tak, to w zmachu tym (zakładając hipotetycznie taką ewentualność) mieli również zginąć zarówno Jarosław Kaczyński jak i Antoni Macierewicz. W tym konteksćie, nawet dla ochrony własnego życia kandydowanie na prezydenta przez J. Kaczyńśkiego i objęcie funkcji przewodniczącego zespołu przez A. Macierewicza nie powinno wzbudzać żadnych dyskusji (nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego!). Poza tym A. Macierewicz był autorem Aneksu do Raportu z Likwidacji WSI i jest On jedną z nielicznych osób znających jego treść. Jestem też pewien, że ową treść zna też Jarosław Kaczyński. Przypominam w tym miejscu, że właśnie jego domniemana zawartość była źródłem domniemanych i niesprawdzonych oczywiście emipirycznie wielu prawno-etycznych wątpliwości dotyczących zasadności ubiegania sie o prezydenturę przez B. (k...). Może dziennikarze zaczęliby - dla rozwiania tych wątpliwości - żądać w końcu ujawnienia treści tego Aneksu?

Pozdrawiam

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

piątek, 18 czerwca 2010

Miałem sen... łupkowowaty!

Witam w ostatnim dniu przed ciszą wyborczą... Kandydatów trochę sarkastycznie podsumowałem wczoraj...

Teraz trochę z innej strony... nawiązując w sumie do istoty obecnych wyborów i tego, co stało sie przed nimi i do nich w tym terminie doprowadziło...

Macie sny? Ja miałem ostatnio jakiś dziwny sen, bardzo dziwny... ale przedstawię go tylko w takich wielkich punktach tworzących ciąg po sobie występujących zdarzeń, których wewnętrzne powiązania stanowią pewien idealnie, skutecznie i efektywnie funkcjonujący system globalnych decyzji.

Założenia funkcjonowania systemu:
a) system jest pewną całością, którego elementy współprzyczyniają się do powodzenia tej całości i realizacji ustalonych celów globalnych, regionalnych, głównych czy też pobocznych,
b) system podlega naturalnej ewolucji oraz zmianom wynikającym z podejmowanych decyzji,
c) system jest turbulentny tylko w takim zakresie w jakim zostało to wcześniej ustalone przez tworzących ten system,
d) system ma mechanizm obronny i w razie jakichkolwiek zagrożeń realizacji celów tego systemu jest zdolny do wszelakich działań, niezależnie od ewentualnych długookresowych lub krótkookresowych nieprzewidzianych (ale i tak kontrolowanych) trudności.

Zdarzenie: Pojawienie się właśnie w pewnym momencie jednej z takich trudności w postaci nieuchronnie postępującej nieefektywności gospodarczo-politycznej systemu komunistycznego, który z kolei stanowi jeden ze strategicznych elementów tworzących system.

Cel 1: Naprawić element systemu wykorzystując do tego celu efektywne działania występujące w innych elementach systemu.
Rozwiązanie: Przygotowywanie fałszywej opozycji wobec nieefektywnego systemu, która podczas wprowadzania w sposób kontrolowany działań z innego efektywnego systemu (w tym przypadku kontrolowanej demokratyzacji)  będzie wykorzystana do wytworzenia sprzyjających warunków dla ujednolicenia działań mających na celu system naprawić, czyli zintegrować go z elementami starego elementu w taki sposób, że powstanie element już efektywny. Efektem tego działania było takie było zintegrowanie  wybranych już elementów starego systemu w postaci socjaldemokratów, części wolnych związków zawodowych zawodowych i postępowych katolików.
Efekt 1: powstanie III RP i innych rządów w dawnych demoludach.
Efekt 2: powstanie już efektywnego elementu systemu, ale w dalszym ciągu niestety będącego częścią starego (choć przez dłuższy czas miał niby być już częścią tego efektywnego).

Cel 2: Przekonanie starego elementu do tego, że jest częścią już nowego... tego od dawna efektywnego
Rozwiązanie: Cała III RP z mainstreamem, GW, TVN i innymi michnikoidaimi. Sądzę, że w wybranych krajach / elementach było to samo.

Cel 3: Powrót elementów starego systemu do macierzy (czyli powrót do starego już zefektowiałego elementu starego)  - to rozpoczęcie zaczęło się w 2005 roku od decyzji budowy gazociągu północnego
Rozwiązanie: Ponowny podział wpływów pomiędzy dwa elementy czyli Zachód (NATO, stara UE, USA + Izrael) i Rosja z satelitami postsocjalistycznymi i Chiny (?) oraz ponownie Niemcy i Izrael dokonane podczas spotkań: w lipcu 2009 roku Obama-Putin oraz 8 kwietnia w Chechach-Obama-Miedwiediew). Było to też widać na przykładzie Defilady w Moskwie (stąd ten nagły zbiorowy odwrót Włoch, Wielkiej Brytanii i kilku jeszcze). Dobitnie to było widać też na przykładzie pogrzebu Lecha Kaczyńskiego (ale do tego jeszcze wrócę). Osobnym tego elementem było rozpoczęcie 9 kwietnia!!! budowy gazociągu północnego, któremu od 2005 roku sprzeciwiał się Lech Kaczyński... to rozpoczęcie było też spotkaniem Rosja-Niemcy. Natomiast również tego elementem i to najważniejszym były spotkania R. Sikorskiego w USA (np. 5 listopada) i zaoferowanie USA licencji na odkrywkowy polski gaz łupkowy za grosze... (do tego też wrócę). Innym elementem była też wojna w Gruzji, która przydzielona została Rosji, bowiem wtedy już nigdy nie powstałby rurociąg południowy przez Gruzję z ominięciem Rosji. Rosja miała po prostu te wojnę wygrać i koniec. A tu taki Lech Kaczyński zebrał kilku Prezydentów i pojechał do Tibilisi witany jako wyzwoliciel i obrońca niepodległości Gruzji (przy biernej postawie całego świata - dopiero po zawezwaniu L. Kaczyńskiego do reakcji świat zareagował).

Do tego momentu cała układanka wyglądała tak:
1. Listopad 2009 - Spotkania Sikorskiego w USA i oddanie USA przez Polskę gazu łupkowego, które prawdopodobnie są największe na świecie i zapewniłyby Polsce samowystarczalność na co najmniej 120 lat! A Polska stałaby się chyba potentatem gazowym oraz uniezależniła na zawsze od Rosji i utrąciłaby sens budowy gazociągu północnego i stałaby się głównym dostawcą gazu do Europy! Przypominam, że USA dzięki własnym pokładom gazu łupkowego praktycznie uniezależniły się już od Rosji.
2. 07 kwiecień 2010 - Spotkanie Tusk - Putin w Katyniu i rozmowy,
3. 08 kwiecień 2010 - Spotkanie Obama - Miedwiediew (redukcja do 3000 rakiet z głowicami jądrowymi),
4. 09 kwiecień 2010 - Uroczyste rozpoczęcie budowy rurociągu północnego,

I TU PROBLEM - POLSKA – jako światowy potencjalny gigant gazu łupkowego oraz oczywiście Prezydent L. Kaczyński! - jako problem numer 1 oraz S. Skrzypek (Prezes NBP, ale to w oddzielnym wątku).

Rozwiązanie Głównego Problemu: Wyeliminowanie  ze starego systemu tych jego elementów, które uwierzyły, że stały się częścią nowego i mogą zagrozić ponownej duopolizacji, trio czy też czworopolizacji a przede wszystkim Nowemu Energetycznemu Podziałowi Świata! Czy m.in. o tym dyskutowali ostatnio Bildenbergowie?

5. 10 kwiecień 2010 - Tragedia/Zamach (?) pod Smoleńskiem. Ginie Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej - L. Kaczyński. Problem zniknął a jak to zostanie wyjaśnione to już jest nieważne. Znajdą się kozły ofiarne takie żeby nie raniły Rosji.  Bo to Rosji głównie zależało na śmierci Kaczyńskiego. Rosja oczywiście na gruncie mikro będzie chciała wyjść z tego z twarzą, ale tak naprawdę w jaki sposób dokonano zamachu (jeśli był to zamach) jest interesujący teraz dla hobbystów.  Chociaż oczywiście nie można powiedzieć, żeby nie dążyć do wyjaśnienia szczegółów .... tylko, czy to coś da? Można skrzywdzić niewinnych ludzi.



Jeżelibyśmy przyjęli taki tok myślenia i rozumowania (ocierający się o tzw. "teorie spiskowe") to teraz wiadomo dlaczego Przywódcy Światowi nie przyjechali i dlaczego nagle wybuchł wulkan w Irlandii i zmroził po raz pierwszy niby-pyłem całą Europę (sic!). Oczywiście teraz od czasu do czasu gdzieś tam wstrzymają lotniska, ale to wszystko. Wiadomo też dlaczego tak chciał przyjechać Prezydent Gruzji i dlaczego być może  chciano Prezydenta zabić już podczas jego pobytu w Gruzji. W takim ujęciu potencjalne PO (wsko) - WSI (owskie) cele polskie, czyli: przejęcie akt i aneksu do raportu WSI czy tez przejęcie IPN to raczej tylko efekt  (dla niektórych pozytywny) uboczny.

Warto w tym miejscu zastanowić się czy rzeczywiście L. Kaczyński aż tak zagrażał Putinowi i Rosji , że mógł skłonić Putina do radykalnych rozwiązań? No cóż... wszyscy wiemy, że Rosja funkcjonuje tylko dzięki eksportowi energii w postaci gazu i ropy (i trochę diamentów z Syberii). Ucięcie dopływu tych pieniędzy zmusiłoby Rosję do światowej kapitulacji a Polska mogłaby stać się niezależną potęgą energetyczną. Ktoś kiedyś w jakiejś książce napisał, że kiedyś Polska będzie najważniejsza w tym regionie świata... (jakiś znany amerykański futurolog)... może znał te plany?

Jako podsumowanie, które mogłoby być też prologiem niniejszego postu polecam zapoznanie się z treścią artykułu pt. "Gazprom: gaz łupkowy może zmienić światowy rynek gazowy".

Pozdrawiam

P.S.
Przed oddaniem głosu zastanówcie się, który z kandydatów zauważa i docenia ogromną wagę (dla naszej przyszłości) istniejących w Polsce pokładów gazu łupkowego



ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...